moja bratowa...

11.02.06, 10:19
Czytam to forum od jakiegoś czasu, napisałem bo już wariuję.Mam duuuży
problem.Mój brat ma piekną i inteligentną żonę,która urodziła mu wspaniałego
syna.Zazdroszczę mu jak cholera!Od jakiegoś czasu patrzę na nią inaczej niż
jak na bratową,chyba się w niej zakochałem...Gdybyście ją widzieli...Jak ona
jest śliczna -bóstwo!!!Mogę z nią pogadać o wszystkim, na każdy temat ma coś
do powiedzenia, dla mnie to ideał kobiety.Śni mi się każdej nocy, mam ochotę
ją pocałować, dotykać itp.ale nie mogę zrobić takiego świństwa własnemu
bratu!!!Ona chyba już się czegoś domyśla, tak dziwnie na mnie patrzy.Nie wiem
czy się wycofać z jej życia, wyjechać, zniknąć i próbować zapomnieć, czy ...
no wiecie.Czasami czuję się jak ostatnia świnia, ale to jest silniejsze niż
poczucie lojalności wobec brata.Jestem durniem-wiem, ale jak czegoś nie
zrobię to zwariuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • margot50 Re: moja bratowa... 11.02.06, 10:47
      Wycofac, nie kontaktowac, albo kontaktowac sie na tyle na ile to jest konieczne
      by brat sie nie domyslil!!!
      Czlowieku zapomnij o niej!
      Ona jest zona twego brata a dla ciebie aseksualna!
      Tylko tak mozesz funkcjonowac w rodzinie. W innym przypadku stracisz brata i
      prawdopodobnie bratowa tez.
      Zazdroscic wlasnemu bratu!!!!Ratuj rodzine i siebie samego przed ostatecznym
      upadkiem!
      Wierze ze znajdziesz w sobie dosc sily by postapic wlasciwie!
      Trzymam kciuki i pozdrawiam, M
    • itsnotme Re: moja bratowa... 11.02.06, 11:27
      suchar-30 napisał:

      >Mogę z nią pogadać o wszystkim, na każdy temat ma coś
      > do powiedzenia,

      ooo, to taka kandydatka po grób, mógłbyś na starość z nią spacerować po lesie i
      cieszyć się jej rozmową i obecnościa:)
      może ma siostrę?:)
    • modrooka Re: moja bratowa... 11.02.06, 11:28
      Wycofaj się zanim zdarzy się coś niedobrego
    • qw994 Re: moja bratowa... 11.02.06, 14:30
      Cytując niejakiego Vincenta Vegę z "Pulp fiction" - walnij gruchę.

      A potem kubeł zimnej wody na głowę.
    • poprioniony Re: moja bratowa... 11.02.06, 16:35
      No dobra, ja Ci powiem, to co chcesz uslyszec: wydymaj ja!
      W ten sposob wydymasz rowniez brata, takie 2w1.
    • allerune Re: moja bratowa... 11.02.06, 18:38
      odetnij sie i to szybko bo bedzie zle
    • femme_fatale2 Re: moja bratowa... 11.02.06, 18:58
      wieszc o ja mysle, pohamuj swoje żądze, dzikie żądze...bo narobisz kwasu w
      rodzinie a to moze skonczyc się nieprzyjemnie nie tylko dla Ciebie.Jestes
      zauroczony, ale postaraj sie zmienic swoj obiekt westchnien na kogos wolnego i
      bez komplikacji.
    • jakfajnie Re: moja bratowa... 11.02.06, 19:03
      Na żonę brata powinienieś patrzeć jak na własną siostrę. Nawet przez sekundę
      nie wolno Ci myśleć o niej w kategorii "mężczyzna - kobieta".
      Zwiewaj od niej ile sił w nogach.
      Na pewno spotkasz ładniejszą, mądrzejszą i wolną.

    • cioccolato_bianco Re: moja bratowa... 12.02.06, 10:16
      wycofac sie, oczywiscie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja