Dodaj do ulubionych

mój mąż się zakochał...

17.02.06, 13:20
wiam wszystkich, od jakiegoś czasu poczytuje to forum ale dopiero teraz
zdecydowałam się napisać o swoim zmartwieniu.
Chodzi o mojego męża.... Jesteśmy po ślubie 33 lata i nigdy nie byłam
zazdrosna, ani przewrazliwiona, a teraz nie bardzo wiem jak powinnam
zareagować na taką oto sytuację:
Od kilku miesięcy mieszka z nami żona naszego syna. Jest bardzo sympatyczna
itd, oboje z mężem ją lubimy ale... Wydaje mi się że mój stary się w niej
zakochał lub zauroczył. Widze jak się przy niej zmienił, jak jej nadskakuje,
ciągle zdrabnia jej imie, jak na nią patrzy. Kiedy robi coś do zjedzenia
talerz z jej posiłkiem zawsze wygląda inaczej niż nasz, jest ustrojony choćby
listkiem bazylii. Nigdy nie lubił chodzić ze mną na zakupy a z nią owszem,
bardzo chętnie, jakby chciał się pokazać z młodszą. Kazał mówić sobie po
imieniu, zatem ja jestem teściowa, ewentualnie mama a on Andrzej. Nasy syn
chyba uważa że wsyzstko jest ok, a może się domyśla tylko nie wie co zrobić.
W każdym razie do napisania tego postu skłoniła mnie odtatecznie taka oto
sytuacja. Wczoraj w nocy przebudziłam się bo coś mamrotał przez sen. Odruchowo
połozyłam mu ręke troche niżej brzucha i poczułam że jest strasznie
podniecony, chwile go dotykałam a on wymamrotał jej imie. Nie wiem co z tym
zrobić, musze jakoś zareagować żeby nie wynikła jakaś bardziej patologiczna
sytuacja. Macie jakieś pomysły????
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: mój mąż się zakochał... 17.02.06, 13:40
      poprostu pierdziel stary napalil sie na mlodsza i tyle..ale to nie jest
      grozne...

      przestan z nim spac i nie rob mu nic...zona syna odejdzie do syna i tak..i jak
      gosc zostanie sam to zrozumie:)
    • ania1022 Re: mój mąż się zakochał... 17.02.06, 17:33
      Przeciez wszyscy od dawna wiedza ze faceci kochaja sie w kolezankach swoich
      corek albo zonach swoich synow.
      • ciotkamonika Re: mój mąż się zakochał... 17.02.06, 17:53
        hmm ja sie z tym wcześniejnie spotkałam, no może w filmie "american beauty"
        • bajka228 Re: mój mąż się zakochał... 17.02.06, 19:49
          jesli ona go olewa, to sie nie przejmuj. a tak wogole, to musi z Wami mieszkac?
    • goldenwomen slaba prowokacja 17.02.06, 18:24

      • rosa_de_vratislavia Re: slaba prowokacja 17.02.06, 21:52
        Na jakiej podstawie przypuszczasz, ze to prowokacja? Że na talerzu "wybranki"
        pojawiają się listki bazylii?
        • tygrysio_misio Re: slaba prowokacja 18.02.06, 15:33
          ze po tylu latach zwiazku ona maca mu (...) jak tylko on sie nerwowiej ciut
          poruszy w czasie snu:))
        • goldenwomen Re: slaba prowokacja 19.02.06, 17:38
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > Na jakiej podstawie przypuszczasz, ze to prowokacja? Że na talerzu "wybranki"
          > pojawiają się listki bazylii?


          INTUICJA :)
    • jaona27 Re: mój mąż się zakochał... 18.02.06, 15:18
      ty chyba zartujesz????nie???no cos ty,zawsze to fajniej sie patrzy na nowa
      dupe,bo to juz jest w naturze facetow,a jesli laska jest ladna ,mloda i
      inteligentna....no coz takie zycie...ale nie mysle ,ze to cos wiecej....a tak
      apropo czemu oni z wami mieszkaja?????to juz nie jest dobre....pozdrawiam mimo
      wszystko...
    • matkajoanna Re: mój mąż się zakochał... 18.02.06, 15:32
      Jak ty mówisz że on z nią chodzi na jakieś zakupy to myślę że on ją już posuwa.
      Naiwna jesteś.
    • jaona27 Re: mój mąż się zakochał... 18.02.06, 17:46
      a tak apropo ile lat macie????nie musisz sie chyba jakos specjalnie martwic,ale
      wiesz powinnas chyba to jakos delikatnie zalatwic miedzy wami i wiesz...zrobic
      cos....a wezze sie babo omow z innymi babmi na drina....i tez zaszalej!raz sie
      zyje!!!!
      • matkajoanna Re: mój mąż się zakochał... 19.02.06, 02:27
        Dobra rada koleżanko. Idź sobie w miasto z kumpelami. Wyrwij sobie jakiegoś
        fajnego czipendela i zrób mu dobrze. Zobaczysz że od razu świat będzie
        piękniejszy. Ja jak mam chandrę to zawsze tak robię. Ulżę sobie i od razu mi
        lekko na sercu. Co będziesz się o swojego starego martwiła. On jest i tak jak
        gołąb pocztowy, nawet jak go wyrzucisz to i tak wróci do kurnika.
        • dr.rocco Re: mój mąż się zakochał... 19.02.06, 12:50
          Matkojoanno z jakiego psychiatryka ucieklas ? , albo z niego piszesz , hehe
          bo to musi byc pewne , ze nie masz dobrze w glowie , czytajac to co ty
          wypisujesz na forum , nie ma watpliwosci :)

          Teraz wracajac do tematu , to lepiej przygladac sie sprawie pilnie , bo moze
          bedzie ja bzykac za jakis czas , jesli juz tego nie robi.
          • frederic1 Oj ta matkajoanna.... 19.02.06, 13:01
            wiesz co trochę się z Tobą zgodzę... Ale nie jedź aż tak ostro po tej Kobicie...
            Pewnie ma jeszcze większe problemy niż my wszyscy razem... co widać już po
            wyborze zawodu :P
            Mi też nie podoba się kupa jej wątków,zauważyłem ,żę to taka forumowa
            załamywczka, pewnie ma mało klientów jeśli chodzi o pracę w realu i gdzieś chce
            się wyładować...wypsychologować... i czemu ciągle każe się pieprzyć???
        • qasz matkojoanno 19.02.06, 13:32
          jesteś świrnięta i to na pewno. Twierdzisz, żeś psycholożka a ja twierdzę żeś psycholka. Nie pisałbym tak jeśli byś się nie ujawniła jako psycholożka. Z twoim światopoglądem nie mozna być psychologiem. Chyba, że jak zamykasz gabinet to zmieniasz się w czarownicę. Masz prawo do własnego światopoglądu i może jesteś fajną kobitką w wymiarze seksualnym, twoje teksty pobudzają moją wyobraźnię. Trochę wycinam z twojej fantazji i jawisz mi się jako ciekawy obiekt. Brakuje tylko wizerunku twojego ale dzięki wyobraźni widzę cię pozytywnie. Nie widzę cię jako psychologa.

          Chłopaki, jesteśmy zagrożeni poradami współczesnych psycholożek. One leczą własna cipką. A może tak uczy współczesna medycyna ?
          • jaona27 Re: matkojoanno 19.02.06, 15:36
            dajcie spokoj matce joannie!!!!super z niej kumpela!!!a wy co i zczym???nie o
            tym mialo tutaj byc,to cholera wypowiadajcie sie na temat do ciezkiej
            cholery!!!!!
    • b-beagle Re: mój mąż się zakochał... 19.02.06, 16:11
      Myslę, że na zauroczeniu się zakończy. Co by nie gadać pojawiła sie przeciez w
      waszym domu młoda i atrakcyjna kobieta i twój mąż chce na niej zrobić wrażenie
      i na tym się pewnie zakończy. Najlepiej byłoby jednak aby młodzi zamieszkali
      oddzielnie po co wywoływc wilka z lasu )))). Nie martwiłabym się za bardzo
      tylko troszeczkę.
      • dr.rocco Re: mój mąż się zakochał... 19.02.06, 17:35
        No co do zamieszkania mlodej pary oddzielnie , to dobry pomysl , ale w tym
        naszym pieknym kraju , nie jest to dla wszystkich mozliwe.
        • ciotkamonika Re: mój mąż się zakochał... 21.02.06, 12:16
          zamieszkanie osobno rzeczywiście narazienie wchodzi w grę. Młodzi planuja zacząc
          budowę swojego domu dopiero na jesień. A warunki do mieszkania mamy całkie
          niezłe, oddaliśmy im 2 pokoje.
          Posądzono mnie o prowokację, a ja naprawdę mam problem. Może trochę przesadzam,
          ale widzę co się święci.
    • renebenay Re: mój mąż się zakochał... 21.02.06, 19:03
      Niech chlop sobie pomarzy a Ty wykorzystaj ta energie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka