aczemu
26.03.06, 01:14
w zasadzie sypiac ze mna tez nie chce,ja zawsze inicjuje ,seks trwa
krociutko,fakt ,ze szybko szczytuje ,ale zadej fantazji,ja juz to sam sie nim
zajmuje,on ma problemy z erekcja ciagle powtarza ,ze chcialby czesciej ,ale
nie moze...a mnie sie wydaje ,ze -rozmawialismy o tym,ze mogly czasem mnie
zacignac do lozka..w zyciu codziennym jest dla mnie dobry ,jest na
dobrze,bardzo..pewnych rzeczy nie da sie udawac...mowi ,ze kocha mnie
strasznie,nie calowalismy sie od grudnia.czasem mam wrazenie ,ze biore sobie
go jak rzecz ,ze on pozwala sie brac..widze ,ze dobrze mu w lozku..ale jakies
lenistwo straszne..dzis rano po prostu sobie go wzielam...mialam orgazm w
ciagu minuty...on mowi ,ze jest ekstra..ale jest taki w lozku leniwy..ja go
pragne..ja nie wiem moze on mnie nie kocha ,moze mu tylko dobzre ze mna..on
chce slubu..nie jest skapy ,jest czuly,czasem moze nie,no jest
egoistyczny..na poczatku a jestemy 5 lat razem calowal mnie i sam mial do
mnie pretensje ,ze nie chce sie calowac co nie bylo prawda..ale teraz osttani
raz calowalismy sie z mojej inicjatywy w lozku w grudniu.mam wrazenie ,ze to
taki czysty seks dla zaspokojenia chuci,ale juz nie wiem czy tylko moich ,bo
jakby nie zaczepila to mogloby nie byc i miesiac.
kiedys mi powiedzial ,a nie bylo prezerwtyw ,ze moze i cos ,ale nie ma...
(sklep nocny obok)prezerwatyw nie bylo 1,5 tygodnia ,a kiedy mspytalam czy
kupil ,powiedzial ,ze ja moge kupic...on jakby sie godzil na to...nie ma w
tym namietnosci,zawsze to ja sie przytulam..ale mowi ,ze kocha...i naparwde
jest nam dobrze..a nawet cudownie,ale czy on kocha czy jest mu wygodnie , czy
moze ja czegos tu nie widze.nie wiem sama.