Dodaj do ulubionych

"Nie pociagasz mnie!"

28.05.06, 10:35
Powiedzcie mi drodzy mezczyzni, po co spotykal sie prawie pol roku ze mna
facet, gdy wczoraj uslyszalam od niego, ze jego eks miala zajebista figure,
ze wszystcy jego koledzy chwalili jej zdjecia, a ja nie pociagam go
fizycznie, nie podobam sie kolegom, bylo mu najgorzej ze mna w lozku...Jak
myslicie, po co on ze mna byl? Zrywalam tydzien w tydzien, a on ciagle
wracal,czasami z placzem...Po co ten cyrk?
Obserwuj wątek
    • itsnotme Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 10:53
      zdjęcia to może i chwalili, ale na oczy jej pewnie nie widzieli:)

      A ten cyrk, bo pewnie koledzy mu kazali.
      • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 10:58
        Nie widzieli, ona byla starsza o 7 lat, byla murzynka i rozwodka. Ale podobno
        poznali sie na basenie, byl pod wrazeniem jej figury..Wiesz, domyslam sie,ze
        nie kazdemu sie podobam, ale myslalam, ze jemu jak jemu to na pewno....Moje
        kolezanki jak go zobaczyly, zdziwily sie ,ze znim jestem i powiedzialy, nie
        wierz mu, w te jego opowiesci o eks, zadna z nas, by go nie chciala....:((((Ale
        mimo wszystko, wciaz slysze w glowie jego wczorajsze slowa. Ja mam pecha do
        facetow, moj eks mowil,ze jestem gruba, a wazylam wtedy 42 kg przy wzroscie
        170....Czasem zyc mi sie nie chce:(
        • rafi7 Re: "Nie pociagasz mnie!" 05.06.06, 17:41
          Olej gno...ma.
          Murzynki to pewnie mu zazdrościli, bo większość by chciała mieć takie
          "urozmaicenie"... Ale nie przejmuj się, murzynkom się bardzo szybko skóra
          starzeje;).
          I nie przejmuj się tyle tym co nienormalni faceci wygadują...
          A tego "aktualnego" nie wpuszczaj już do domu. Nawet jak będzie płakał...
          Pozdr.
          • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 18:53
            Dziekuje za mile slowa..Niestety popelnilam blad, dalam mu kolejna szanse, a
            dzis znowu kolejna klotnia...To bez sensu...W dodatku on na ulicy oglada sie za
            duzo starszymi kobietami...Zalosne:(
    • waldek1610 To nie cyrk to zycie 28.05.06, 11:17
      Ludzie rozchodza sie czasami po 10 latach i wiecej dlatego ze "seks sie im
      znudzil"...a Ty narzekasz ze chlopak Ciebie zostawil po pol roku...

      W milosci nie ma zadnych gwarancji, serce nie sluga. Czy chcialabys go trzymac
      na sile przy sobie? Jesli go nie pociagasz, to po prostu go nie posiagasz i
      tyle...dlaczego on ma udawac ze jestes jego idealem... skoro nie jestes?
      • krwia_tleniona Re: To nie cyrk to zycie 28.05.06, 11:27
        Oczywiscie, tylkow takim razie, po co do mnie dzwonil juz dzisiaj rano....?To
        niech mi da swiety spokoj, skoro tak bardzo mu sie nie podobam. Ja do niego nie
        dzwonie, bylam u niego tylko raz w zyciu w domu, to on przejawia zawsze
        inicjatywe. Jestem ostania osoba ,ktora sie narzuca...A normalny czlowiek, nie
        mowi takich przykrych rzeczy. On mi sie nigdy nie podobal, ale nigdy bym mu
        tego nie powiedziala. Bo dla mnie liczy sie dobre serce, a nie wyglad
        • waldek1610 Re: To nie cyrk to zycie 28.05.06, 12:03
          krwia_tleniona napisała:

          > On mi sie nigdy nie podobal, ale nigdy bym mu tego nie powiedziala.
          > Bo dla mnie liczy sie dobre serce, a nie wyglad

          I ty naprawde chcesz budowac na tym wasz zwiazek, skoro on tomie nawet sie nie
          podoba? Wydaje mi sie ze wyglad nie jest najwazniejszy, bo mozna sie zakochac w
          przecietnie wygladajacej dziewczynie/chlopaku...bo gdy sie juz w nim/niej
          zakochasz to wydaje Ci sie perfekt.

          Cos mi nie pasuje to ze ty mowisz ze go kochasz, ale on nie podoba sie Tobie
          jego wyglad...to nie bardzo trzyma sie kupy...
        • p.s.j Re: To nie cyrk to zycie 01.06.06, 12:35

          > Oczywiscie, tylkow takim razie, po co do mnie dzwonil juz dzisiaj rano....?

          Może chciał np. upomnieć się o swoje książki, które Ci pożyczył?
      • rasowa_samica Re: To nie cyrk to zycie 28.05.06, 13:53
        waldek1610 napisał:

        > Ludzie rozchodza sie czasami po 10 latach i wiecej dlatego ze "seks sie im
        > znudzil"...a Ty narzekasz ze chlopak Ciebie zostawil po pol roku...
        >
        > W milosci nie ma zadnych gwarancji, serce nie sluga. Czy chcialabys go
        trzymac
        > na sile przy sobie? Jesli go nie pociagasz, to po prostu go nie posiagasz i
        > tyle...dlaczego on ma udawac ze jestes jego idealem... skoro nie jestes?


        To dlaczego udawał dotychczas nawet przez te pół roku?? nie liczy sie czas
        tylko sam fakt.
        • waldek1610 Re: To nie cyrk to zycie 29.05.06, 07:18
          rasowa_samica napisała:

          > To dlaczego udawał dotychczas nawet przez te pół roku?? nie liczy sie czas
          > tylko sam fakt.


          Moze wcale nie udawal, kazdy potrzebuje troche czasu zeby poznac partnerke/a. I
          tak sie sklada ze on potrzebowal pol roku. Chyba nie sadzisz ze facet powinien
          zostac cale zycie z kobieta z ktora choc raz sie umowil lub przespal?

          • rasowa_samica Re: To nie cyrk to zycie 31.05.06, 14:33
            waldek1610 napisał:
            Chyba nie sadzisz ze facet powinien
            > zostac cale zycie z kobieta z ktora choc raz sie umowil lub przespal?

            tego nie powiedziałam; uważam że trzeba być uczciwym nie tylko wobec kogoś ale
            przede wszystkim wobec siebie.
            • waldek1610 Re: To nie cyrk to zycie 01.06.06, 10:58
              rasowa_samica napisała:

              > waldek1610 napisał:
              > Chyba nie sadzisz ze facet powinien
              > > zostac cale zycie z kobieta z ktora choc raz sie umowil lub przespal?
              >
              > tego nie powiedziałam; uważam że trzeba być uczciwym nie tylko wobec kogoś
              > ale przede wszystkim wobec siebie.

              Widocznie jednak byl uczciwy na tyle zeby nie marnowac wiecej twojego czasu.
              Widzisz ja mialem dziewczyne ktora ciagnela mnie przez prawie 2 lata,
              wykorzystywala i skonczylo sie na niczym, nigdy nie dorosla nawet do tego zeby
              powiedziec; "Sorry waldek nie kocham Ciebie" utrzymywala znajomosc ze mna bo
              nie chciala pozbyc sie faceta ktory jest dla niej taki dobry.

              • krwia_tleniona Re: To nie cyrk to zycie 01.06.06, 12:05
                Ale on ode mnie wcale nie chcial odejsc..Przyszedl na drugi dzien i powiedzial,
                ze mnie kocha:-)
                No coz...Tymbardziej mnie to dziwi....
                • waldek1610 Re: To nie cyrk to zycie 01.06.06, 12:45
                  krwia_tleniona napisała:

                  > Ale on ode mnie wcale nie chcial odejsc..Przyszedl na drugi dzien i
                  > powiedzial, ze mnie kocha:-)
                  > No coz...Tymbardziej mnie to dziwi....


                  Wiec chyba nie jest taki zly bo nadal kocha Ciebie nawet pomimo tego ze go nie
                  podniecasz...

                  Dla mezczyzn to ma wielkie znaczenie, jesli dziewczyna sie rozklada przedemna i
                  mnie nie podnieca to trudno jest to ukryc... :) Zwlaszcza gdy Ona chce kochac
                  sie 3 razy na dzien...

                  Jednak ja zawsze potrafie znalezc pozycje z moja moja zona tak zebym sie
                  podniecil, i ja zadowolil. Moja zona ma prawie 27 lat (6 lat mlodsza odemnnie)
                  a wyglada na 19...ostatnio czylik okolo 2 miesiecy temu przysnila mi sie moja
                  ex Junko i nagle niemoglem przestac myslec o niej, i musialem powiedizec o tym
                  moej zonie, bo tak bardzo mnie mysli o niej tak zaabsorbowaly...

                  Zona doskonale rozumie moje rozterki, bo z moja ex przezylem niespelniona do
                  konca milosc, wiec zona czesto z zona rozmawiamy na ten temat. Powiem Tobie
                  nawet ze nawet pomoglo to zblizyc nas do siebie jeszcze bardziej, i seks jest
                  jeszcze bardziej intensywny i kochamy sie codziennie, choc jestesmy razem 4i
                  pol roku..

                  Jeszcze jedno zona zaczela bardziej dbac o swoj wyglad, i malowac sie dosc
                  prowokujaco ..chodzi do kosmetyczki...Wydaje mi sie ze ty tez powinnas to
                  zrobic dla swojego chlopaka
                • rasowa_samica Re: To nie cyrk to zycie 02.06.06, 17:22
                  O nie! krwia_tleniona, on chce cie zniszczyć, nie pozwól mu, rzuć go w diabły.
    • angelust Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 11:57
      Myślę, że związek z jego strony był mistyfikacją. Chciał cię wykorzystać, do
      czegoś mu byłaś potrzebna, prawdopodobnie nigdy nie dowiesz się do czego. Może
      chciał się tylko dowartościować twoim kosztem, w sensie żebys zaczela go
      ubóstwiać a potem on mogl cie rzucić. Pewnie ktoś tak postąpił z nim - ludzie
      zawsze wtedy szukają kogoś komu mogą oddać swoje poniżenie, bo nie dają sobie z
      nim rady. Może jego była go w poniżający sposób rzuciła.
      Skoro ty nie "narzucałaś" mu się, czego on się zapewne spodziwał, i nie waliłaś
      przed nim pokłonów, on zareagował werbalną agresją jak szczeniak.
      Myślę, że powinnaś mu powiedzieć, żeby się odp***ił raz na zawsze i przestał
      dzwonić. Trudno ci będzie tak od razu przestać o nim myśleć, jesli cos do niego
      czułaś, ale nie ma innego wyjścia. A tych gó..arskich tekstów nie bierz
      zbytnio do siebie, powiedział je specjalnie żeby ci do*ebać, bądź ponad.

      Jeśli moja diagnoza sytuacji jest trafna, to przeżyłem coś analogicznego i
      żyję:]
      • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 12:08
        Twoja diagnoza jest prawidlowa. On ma zaburzenia osobowowsci typu
        narcystycznego, a wykorzystywal mnie do chwalenia sie kolegom,ze ma dziewczyne
        z dwoma fakultetami z takim wygladem, z wlasnym mieszkaniem itp....Jego eks to
        byly wywloki, z patologicznych rodzin, bez wyksztalcenia, rozwodkiz
        dziecmi....Spotkal mnie i chcial mnie zniszczyc....Wczoraj to, co uslyszlaam,
        bardzo mnie zabolalo. Ja nawet wrogowi, bym czegos takiego nie
        powiedziala...Jestem zakochana, dlatego jego przecietny wyglad mi nie
        przeszkadza.
      • ania.downar Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 12:12
        Pewnie zwyczjanie sie wkurzyl i Ci nagadal...
        A wzdychanie do kobiet, ktore sa poza zasiegiem to dosc czeste u mezczyzn.
        Wiekszosc sie kocha w laskach, ktore ich kiedys olaly, teraz olewaja lub beda
        olewaly w przyszlosci.

        Olej go... :-)))
        • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 12:20
          Ona go nie olala, wydzwaniala jeszczcze niedawno do niego, chciala z nim byc,
          bo on placil jej rachunki....Tak na marginesie. Bo chyba zadna zdrowa przy
          zmyslach kobieta amerykanka, nie liczy na to, ze studencik z Polski rzuci
          wszystko i bedzie z nia zyl....o byl wakacyjny romans, ale i tak dowala mi,
          zeby mnie zgnoić..I zreszta mu sie to udaje
          • angelust Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 12:27
            Rany się zagoją z czasem, tymczasem unikaj go jak ognia. Nic tak nie niszczy i
            nie destabilizuje życia, jak relacje z toksycznymi ludźmi.
            Włożyłaś mnóstwo pracy w osiągnięcie takiego statusu jaki masz, masz dużo do
            stracenia, więc radzę ci panuj nad uczuciami i oszczędnie z nimi wobec takich
            kanalii.
            • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 12:35
              Wiem, ze kazdy chce kochac i byc kochanym...Ale nie chodzi o to, by kochac byle
              kogo i byc kochanym przez byle kogo...Ja mam za dobre serce i place za
              to...Mimo wszystko nie narzekam, mam i tak sporo....Tylko nie mam jednego,
              swojej rodziny o ktorej marzylam. Byc moze nie mozna miec wszystkiego w
              zyciu...Skoro ja i tak mam wiele...Moze to rozstanie to swoita łaska....Ale bol
              jest...Tyle bolu...Tyle bolu....A w zamian pogarda.....
              • snegnat Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 12:39
                Głowa do góry, pierś do przodu! :-)
                Zadałaś się z doopkiem i cierpisz, ale ludzie uczą się na własnych błędach więc
                w przyszłości będzie lepiej :-)
    • nom73 Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 12:38
      Na podstawie tego Twojego subiektywnego opisu mogę pwoiedzieć tylko jedno: daj
      sobie z nim spokój!
      Rozumiem, że samotność czasami potrafi doskwierać, ale szanuj się choć troszkę i
      nie zadawaj z takimi facetami. Jest jeszcze sporo fajnych facetów, którzy
      docenią Ciebię jako człowieka a nie będą chwalić się przed kumplami twoim zdjęciem.
      Powodzenia w podejmowaniu rozsądnych decyzji. :-)
      • krwia_tleniona Dziękuję wszystkim 28.05.06, 12:42
        Wyobrazilam sobie, że nie pojelam sensu, a raczej bezsensu wegetatywnej strony
        naszego zywota...Tej czastki zwierzeczosci ukrytej pod skora i
        koscmi....Bedacej znakiem, zapowiedzia naszego polczlowieczego bytu,
        wyjalowionego z istnienia absolutu...Czasem patrze na swiat, ludzi i wszelkie
        byty tego swiata i nic nie rozumiem...Ale nie pragne juz wielkiej smierci, nie
        tesknie do wiecznej nicosci...Odkrywam po malu upiorna i wabiaca gorycz
        zycia...I musze w niej trwac...musi stac sie moim bratem, moja siostra, moja
        rodzina...Ta moja glupota, czasem bezboznosc, wariactwo dzwiekow moich mysli,
        musze je wreszcie przestac przeklinac...A to mnie dreczy i zabija, powoli ale
        skutecznie...
        Tak te twarze ludzkie wypisane tchnieniem duszy wnetrza ukrytego, tak
        tajemnicze, czasem wulgarne...A blyski na nich i cienie, ciagle cos
        przypominaja, lub cos czego nigdy sobie nie przypomne....A ludzkie gesty,
        potajemna gra tanca cial, czy jest mniej inspirujaca...Ktos goni wzrok twoj i
        nagle porzuca....Zmieszanie, pomieszanie przenika nawet trzewia...
        A Bog, gdzie on jest, czemu porzuca z krzykiem narodzin...?Patrzy bezslownie,
        milczy sluchajac, a jednak jest...Boze moj mily....Pomoz mi, zrozumiec ludzi i
        to co nimi rzadzi...Instynkty, przeczucia, glos serca, sumienie???Co jest
        przyczyna tego, a nie innego zachowania, tych a nie innych zespolow
        reakcji...Czasami boje sie nie tylko nocy, bo w niej jestem sama, ale boje sie
        dnia i tych obok mnie...Co znowu uslysze, co znowu poczuje...Komu mam zaufac, a
        kto jest moim wrogiem...
        Kto ma zasady, a kto sie ich wyrzekl...
        Szukac sensu w bezsensie, to kolejne wspomnienie dawnej milosci...Nadludzkie
        wyrzeczenia, a w zamian ponizenie...Oddanie wszystkiego, a w zamian pogarda...
        • itsnotme Re: Dziękuję wszystkim 28.05.06, 13:30
          troszkę wiecej pewności siebie i cierliwości.
          i pisz dużo, bo Ci to dobrze wychodzi:)
        • nom73 Re: Dziękuję wszystkim 28.05.06, 13:30
          Za dużo kombinujesz, a życie jest proste, wyjdź na dwór, na zielone i posłuchaj
          śpiewu ptaków, czyż życie nie jest piękne? :-)

          A tak poza tym jakby coś to pisz do mnie, mnie wszytskie dziewczyny pociągają. :-)
          • krwia_tleniona Re: Dziękuję wszystkim 28.05.06, 13:36
            Pocieszni jesteście:) Właśnie sobie założyłam swój profil, możecie poczytać o
            mnie, a za parę chwil powinno się wyświetlać zdjęcie, wtedy zobaczycie, czy
            jestem taka straszna:)))
            • nom73 Re: Dziękuję wszystkim 28.05.06, 14:09
              Mi się podobasz. :-)
        • angelust Re: Dziękuję wszystkim 28.05.06, 13:36
          Idż lepiej może do klubu potańczyć, może poznasz kogoś, zamiast się wyżywać w
          takich pseudoliterackich bełkotach. Jeśli będziesz chciała swoje
          cierpienie "przekuć w złoto", to nie pokonasz go, tylko wpadniesz w pułapkę
          pławienia się w nim.
          Sztuką jest żyć dobrze, a nie żyć źle i tworzyć "sztukę".
    • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 13:45
      Ja jednak myślę, że sublimacja nie jest taka zła...:)Ale przemyślę Twoje
      słowa...Tańce??? A czemu nie?!!!Miłego dnia
      • blue.denim Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 14:04
        dlaczego w ogole zadalas sie z takim gosciem? od takich mozna sie spodziewać
        nieprzyjemnosci, ja sie trzymam od takich z daleka, gdy tylko cos jest nie tak,
        znikam, najlepszym sposobem na unikniecie nieprzyjemnosci jest ich unikanie!
    • znj2 Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 14:23
      To się zapytaj samej siebie!
    • blue.denim Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 14:37
      ja kto sie robi z tymi 42 kg? gdy schodze do 50 zaczynam sie martwic, ze chyba
      sie zle odzywiam i moze to byc niebezpieczne :) ps. moj byly to jedyny facet,
      ktory twierdzil, ze jestem gruba! :)
    • karol2209 Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 15:02
      męska natura jest rzeczywiście skomplikowana i w tym miejscu przepraszam
      wszytskie Panie za nas chłopców... a gość co? jak się spotykał z Tobą na
      początku to chyba widział czy go pociągasz czy nie... jakiś mało
      spostrzegawczy... ja zawsze stawiam sprawe jasno... ostatni powiedziałem lasce,
      że bardzo ja lubie, ale nie ma międzynami iskry... i zrozumiała... spotykamy
      sia dalej na stopie towarzyskiej i bardzo sobie ją cenie... pozdro
      • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 16:12
        Tylko, ze pare minut wczesniej mowil, ze mnie kocha i ze ma na mnie ochote:))))
        Mysle, ze jest psychiczny:)
    • allerune Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 15:16
      bo nie miał nikogo lepszego, a samemu tak głupio...
      • mahadeva Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 15:40
        allerune napisał:

        > bo nie miał nikogo lepszego, a samemu tak głupio...
        >


        no, zawsze spotykamy sie z kims najlepszym, kogo znamy :)))
        • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 16:16
          Zawsze sie przechwalał, jak to kobiety na niego lecą...Ja nigdy mu o sobie
          czegos takiego nie mowilam...Mysle, ze jak ktos bardzo o czyms marzy, a ma
          kompleksy na tym punkcie, to duzo o tym mowi....Mnie kiedys na ulicy gonił
          chłopak z bukietem róż...Tak po prostu, wysiadlam z autobusu, a on przez caly
          rynek biegl i złapał mnie pod wydzialem...:) Nie opowiadam o tym kazdemu, w
          kazdym razie, powiedzialam mu, ze absolutnie nie moge ich przyjac ,bo mam
          narzeczonego...Tego...ch....ja , ktory mnie tak niszczyl:(((
    • krwia_tleniona Napisal maila 28.05.06, 16:22
      Wyslal maila wlasnie jak bardzo mnie kocha i jak bardzo teskni i ze nie
      wytrzyma nawet dnia bede mnie...I CO WY NA TO??? Czy On jest normalny? Przeciez
      ja mu nigdy nie wybacze, tego,co mi powiedzial wczoraj:(((((
      • snegnat Re: Napisal maila 28.05.06, 16:23
        > Wyslal maila wlasnie jak bardzo mnie kocha i jak bardzo teskni i ze nie
        > wytrzyma nawet dnia bede mnie...I CO WY NA TO??? Czy On jest normalny? Przeciez
        >
        > ja mu nigdy nie wybacze, tego,co mi powiedzial wczoraj:(((((

        Skoro wiesz, ze mu nigdy nie wybaczysz to napisz mu maila, że po tym co Ci
        zrobił nie chcesz go znac. A potem nigdy więcej się już do niego nie odzywaj.
        • dwujka mi cos tu nie pasuje 28.05.06, 16:47
          albo prowokacja
          albo mitomaństwo
          albo zaburzenia osobowości
      • karol2209 Re: Napisal maila 28.05.06, 16:48
        koleżanko! z kim Ty się związałaś? rzuć to w chol... i zacznuj zyć od nowa...
        troche po boli, ale później bedzie ok (znam to z autopsji)... nie dojdziesz do
        porozumienia z gościm...a potem to już sie zaczna kochanki albo juz sie
        zaczeły)..itd. nie poddawaj się, ale weź pod uwage moją sugestię i podejmij
        racjonalną decyzję...
    • saturnv.as508 Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 18:36
      ........nie wierz temu typkowi... jesli na wizytowce to Twoje zdjecie... too
      szczerze... bardzo jestes pociagajaca... niech zaluje.. co za d...k....
      • nom73 Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 19:05
        saturnv.as508 napisał:

        > ........nie wierz temu typkowi... jesli na wizytowce to Twoje zdjecie... too
        > szczerze... bardzo jestes pociagajaca... niech zaluje.. co za d...k....

        moze włąśnie uświadomił sobie, że jest homoseksualistą, a Ciebie kocha miłością
        duchową, no bo przecież żeby kogoś kochać pociąg fizyczny nie jest potrzebny. :-)
        • krwia_tleniona Miłość duchowa:/ 28.05.06, 19:16
          Od takiej miłości pewnie się zaczęlo, gdy z takim uniesieniem opowiadalam mu o
          mojej miłości do Wojaczka...O tym, ze nawet wiem jaki mial numer stopy:)Poza
          tym powiedzialam mu, zeby spojrzal w moje oczy,bo tam kryje sie moja wrazliwosc
          i tajemniczosc...
          Ja tak strasznie chcialam, zeby pokochal moje wnetrze...Ze teraz tego
          zaluje!!!;) Ale tak serio...On to powiedzial w zlosci, bo sam nie jest za
          ładny...Studiuje tylko jeden kierunek, a ja nawet w tym mam przewagę:-)Nie
          wiem, czy cieszyc sie, czy płakać....
      • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 19:10
        To ja:) Mam cos podobno z Adjani:)No ale niektorzy mezczyzni lubia brzydkie
        kobiety, tluste tylki, obwisle piersi, to na nich dziala...Ja nie mam czegos
        takiego, nawet moje zeby sa idealnie proste:)Moze ja po prostu jestem za
        idealna, zeby mnie p......ć;)))) Sorry, no ale jakos musze usunac ten
        dysonans....
        • rolling_stone skladam wniosek formalny 28.05.06, 19:29
          w sprawie nagrodzenia kolezanki krwia_tleniona medalem "zasluzony dla forum" za
          upor godny lepszej sprawy w ozywianiu po tysiackrac walkowanych tematow.
          czerwony gozdzik proponuje doslac fedexem.
          • krwia_tleniona Re: skladam wniosek formalny 28.05.06, 19:41
            Lepiej zapisac zapach niz pozbawiac kwiaty zycia....
        • zeberdee24 Re: "Nie pociagasz mnie!" 28.05.06, 20:12
          > To ja:) Mam cos podobno z Adjani:)No ale niektorzy mezczyzni lubia brzydkie
          > kobiety, tluste tylki, obwisle piersi, to na nich dziala...Ja nie mam czegos
          > takiego, nawet moje zeby sa idealnie proste:)Moze ja po prostu jestem za
          > idealna, zeby mnie p......ć;)))) Sorry, no ale jakos musze usunac ten
          > dysonans....
          U suck:)
    • ladyx Re: "Nie pociagasz mnie!" 29.05.06, 09:41
      ja bym takiego wysłała do diabła bez możliwości powrotu
    • bri Re: "Nie pociagasz mnie!" 29.05.06, 12:42
      To jakiś debil. Ignoruj go to może Ci da spokój.
      • scarlet81 Re: "Nie pociagasz mnie!" 31.05.06, 14:07
        dziwny typ.
        jeszcze nie wie co mowi.
        'nie pociagasz mnie' ale sie wysilil.
    • dzikoozka Poważnie? 01.06.06, 12:41
      To ja nie mogę zrozumieć, jak taka ładna, sądząc po tekstach inteligentna i
      wykształcona kobieta widzi w takim dupku? I JAKIM CUDEM jeszcze z nim jest?
    • tamara_t Re: "Nie pociagasz mnie!" 05.06.06, 21:21
      Kżdy człowiek ma potrzebę racjonalizacji swoich decyzji. Miał jakiś problem w
      waszym związku, zapewne z Tobą mający coś wspólnego tylko pośrednio, a o którym
      nie potrafił z Tobą porozmawaiać [albo sam ze sobą, co jeszcze gorsze], może
      udawał, ze go nie ma... trudno stwierdzić, ale jedno jest pewne - zwalił na
      Ciebie całą winę, zeby sobie zrobić lżej, bo nikt o sobie nie lubi myśleć źle, a
      tym bardziej nie lubi gdybania, "a co by było, gdybym jej nie zostawił?".. więc
      myśli sobie "głupia była, brzydka, nieatrakcyjna, nie miala zainteresowań
      totalna porażka!". Jeśli mówienie tego sobie samemu nie wystarcza - mówi to
      Tobie, żeby sprawiając że czujesz się podle jednocześnie wybielić siebie i
      poczuć się lepiej. To perwersyjna przyjemność górowania. Perwersyjna przyjemność
      patrzenia na twarz bliskiej osoby, kiedy mówi się jej z pogardą w glosie, że nie
      była warta wierności, szacunku, czasu poświęconego na spotkania... Może pocieszy
      Cię, że nie Twój facet jedyny tak robi, a i kobiety bawią się w ten sposób...

      Pamiętaj o tym, że najczęściej własne słabości wypierane są ze świadomości albo
      właśnie przenoszone na innych. Najważniejsze, żebyś nie sprawiała mu satysfakcji
      jakiej się spodziewa - nie wierz w to co mówi, BO TO NIE PRAWDA zapewne... Z
      jakiegoś powodu jednak był z Tobą, przecież,...

      Powodzenia i nie daj się tym bredniom. Pamiętaj, że jesteś wartościową osobą
      niezależnie od tego, czy masz grube czy chude nogi, pryszczatą twarz czy
      owłosione plecy. To nie przesądza o Twojej wartości, choć pewnie teraz zlecą na
      mnie gromy. Pozdrawiam!
      • tamara_t Re: "Nie pociagasz mnie!" 05.06.06, 21:24
        Czy napisałam o tym, że powinnaś uciekać od niego jak najszybciej?
        Człowiek który kocha i odrobinę myśli NIE MÓWI takich rzeczy, żeby nie wiem co.
        Są pewne granice, których przekroczenie powoduje nieodwracalne skutki. Daję Ci
        słowo, że NIGDY nie zapomnisz mu tych słów. A on na pewno użyje ich jeszcze nie
        raz. Jeśli masz ochotę tego słuchać.. to Twój wybór, ale bądź świadoma co Cię
        czeka, a nie jest to nic dobrego...
        • frederic1 o rety .... 06.06.06, 13:08
          i kto to się tak pięknie raczył wypowiedzieć o miłości...:)
          Nie ma to jak rady kobiety, która o miłości wie wszystko...
        • fleshless Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 22:45
          tamara_t napisała:


          > Człowiek który kocha i odrobinę myśli NIE MÓWI takich rzeczy, żeby nie wiem co.
          >

          Dokładnie...
      • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 18:55
        Projektujemy na innych nasze wlasne slabosci i wady...
        To niezwykle madre slowa....
        Dziekuje
    • gumowy_kaczor Re: "Nie pociagasz mnie!" 06.06.06, 13:27
      Jakiś chimeryczny facet.
      • divine.rage Re: "Nie pociagasz mnie!" 06.06.06, 14:04
        Nie wierzę ci.
        Jesteś ładna, mówisz że wykształcona.
        Facet którego pokochałaś nie może być takim dupkiem, jak mówisz. Jeżeli tak, to
        z tobą też coś nie tak. Może jakiś mężczyzna coś ci kiedyś zrobił przykrego?
        Bo wydaje mi się, że świadomie się udręczasz i sprawia ci to przyjemność.
        • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:08
          Jesli wyksztalcona kobieta, to kobieta , ktora stusdiuje na uniwersytecie dwa
          kierunki, a od pazdziernika ma zamiar robic doktorat..To chyba tak, chyba bede
          kiedys dosc dobrze wyksztalcona...
          Wiesz, mam taki jeden problem, z sama soba..Stawiam poprzeczke bardzo nisko, i
          zawsze swprawiam, ze kazdy mezczyzna czuje sie przy mnie
          Bogiem...Mistrzem...Potrafie docenic, zarownop faceta po zawodowce, ktory radzi
          sobie swietnie w Irlandii, jest zaradny, zarabia na siebie, wysyla matce
          pieniadz....Doceniam mlodego rezysera, ktory jeszcze nie zrobiwszy dyplomu
          dostaje Jancia Wodnika...Doceniam wreszcie chlopaka, z bieden ,niewyksztalconej
          rodziny, ktory wierzy, ze moze podbic swiat i swoja sumiennoscia ciezko pracuje
          na swoje wyksztalcenie, doskonalenie jezykow obcych itp....Tych wszystkich
          potrafilam docenic, potrafilam wyrzucic do kosza swoja karte z telefonu, by
          czuli sie pewnie...By sie nie bali....
          A co dostalam w zamian???
          Kazdy z nich, albo mnie oszukal, albo zdradzil, albo upokorzyl...nie wiem
          dlaczego....
          Kiedys uslyszalam, ze robie to specjalnie, by moja biel bylo bardziej widac na
          tle ich czerni...
          Im bardziej mnie niszcza, tym bardziej ja staram sie pokazac, jak rozne moga
          byc kobiety...Probuje pokazac, ze mimo tego bolu, bede dla nich DOBRA....Tylko,
          zeby mnie kochali, nic wiecej....
          Nigdy od nikogo nic nie wymagalam, nie wymagalam nawet, zeby placili za mnie w
          kawiarni, ale w klotni zawsze slyszalam, ze jestem materialistka...
          Dziwne to wszystko i niepojete....
          Oni mieli cos wspolnego, wszyscy na pierwszy rzut oka byli bardzo pewni siebie,
          faceci zaradni zyziowo z sukcesami itp....A potem z czasem okazywalo sie, ze
          wcale tak nie jest...Byli albo uzaleznieni od czegos, albo skloceni z ojcem,
          albo pochodzili z rozbitych rodzin....Z kazdym z nich bylo cos nie tak...
          A ja od zasze litowalam sie nad pokrzywdzonymi i odrzuconymi
          jednostkami...Zawsze pelna wiary w czlowieka, sadzilam, ze wreszcie ktos nie
          bedzie mnie niszczyl, tylko mnie pokocha,,W zamian za moje oddanie, moja
          milosc, moja dobroc, moje serce....Pomylilam sie...
          Nie patrze na kase, nie patrze na wyglad, raz nawet nie patrzylam na
          wyksztalcenie....I z kazdym bylo tak samo...Inni do mnie nie podchodza, czasem
          tylko na mnie patrza ukradkiem, kiedy mysla, ze nie patrze....
          • asiulka81 Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:21
            wiesz co... moim zdaniem to Ty masz jakis problem ze soba...
        • asiulka81 Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:22
          divine.rage napisał:

          > Nie wierzę ci.
          > Jesteś ładna, mówisz że wykształcona.
          > Facet którego pokochałaś nie może być takim dupkiem, jak mówisz. Jeżeli tak,
          to z tobą też coś nie tak. Może jakiś mężczyzna coś ci kiedyś zrobił przykrego?
          > Bo wydaje mi się, że świadomie się udręczasz i sprawia ci to przyjemność.


          mitomanka jakas i tyle, w dodatku chyba wariatka.
          • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:30
            Tak Asiu....
            Jestem psychiczna, bo daje szanse zwyklym smieciom, malo tego...Szanuje zdanie
            kazdego, smiecia tez
            • asiulka81 Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:33
              krwia_tleniona napisała:

              > Tak Asiu....
              > Jestem psychiczna, bo daje szanse zwyklym smieciom, malo tego...Szanuje
              zdanie
              > kazdego, smiecia tez


              wiesz... powinnas sobie podciac zyly... takie wyjscie bedzie
              najrozsadniejsze... jedynym slusznym ukojeniem dla Twej urojonej rozpaczy
              bedzie zawitanie do bram otchlani tartaru...
              • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:42
                Samobojcy, to ludzie, ktorzy krzykiem iluzorycznego pragnienia smierci, blagaja
                o zycie....
                Ja blagam o milosc...Jej nie znajde poza czasem i przestrzenia, tam jest
                doskonalosc...Doskonalosc moze byc tylko bez milosci...Milosc zawsze okupiona
                jest cierpieniem, no chyba, ze jest to milosc tzw...Ludus...
                Ale u mnie to nie wchodzi w gre...Ja tesknie za miloscia Agape, a do niej
                potrzeba wzajemnosci...
                • snegnat Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:46
                  Bez miłości też można żyć i to całkiem nieźle :-)
                  • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:53
                    Ale co to za zycie....Nie chce skonczyc jak "Samotnik" Ionesco....
                    • snegnat Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:56
                      > Ale co to za zycie....Nie chce skonczyc jak "Samotnik" Ionesco....

                      Życie takie samo jak każde inne :-) Czy wszyscy musza kochać i być kochani?
                      • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:58
                        Wszyscy tego chca....Wszyscy chca kochac i byc kochani...
                        • asiulka81 Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 19:59
                          krwia_tleniona napisała:

                          > Wszyscy tego chca....Wszyscy chca kochac i byc kochani...


                          a skad znasz pragnienia wszystkich ludzi? jasnowidzem jestes?
                        • snegnat Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 20:00
                          > Wszyscy tego chca....Wszyscy chca kochac i byc kochani...

                          A ja już nie chce. Mam dość. Zmęczyło mnie czekanie.
    • fleshless Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 20:13
      Na mój gust o to koleś jest klasycznym sadystą.
      On po protu lubi przyp.. lić i patrzeć jak to drugie zwija się w bólu... ;-/
      Oczywiście chętnie się popłacze, kiedy ofierze przyjdzie do głowy uciec...
      • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 20:19
        Podoba mi sie Twoj profil...
        Dziekuje tez za slowa wsparcia...
        Moj eks chlopak reprezentuje klasyczne zaburzenia osobowosci typu
        narcystycznego...Kazdy z moich eks to mial:)
        Zreszta bardzo łatwo poznac takie zaburzone osobowosci chocby tutaj na
        forum...Sa agresywni i umniejszaja wartosc drugiego czlowieka, nawet jelsi go
        nie znaja...Przykra sprawa, ale zmieram materialy na ten temat i kiedys cos na
        ten temat opublikuje...
        Najbardziej zagadkowa jedt dla mnie kwestia partnerki , takiego faceta z
        narcystyczna osobowoscia...Jest bardzo malo na ten temat informacji w
        literaturze
        • andrrejek Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 20:28
          "....ile jeszcze we mnie wiary.. ile jeszcze we mnie samym sił na nowe dni???
          ile szans ??? "
          • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 20:33
            Wlasnie tego slucham adrrejku:)
            Pamietasz nasza szufladkowa teorie czlowieka;)?
            Wierze, ze bedzie dobrze..Na szczescie sa na tym swiecie madrzy faceci o dobrym
            sercu:) A tacy pociagaja mnie najbardziej;-)
            • andrrejek Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 20:37
              i tacy ktorzy daja róze :) nawet 49:)
              • krwia_tleniona Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 20:41
                O tak!!!!
                Wiesz, ze zawsze Jej tego zazdroscilam....Tylko po co ten KONIEC;)?
                • andrrejek Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 21:16
                  bo czasem koniec w dobrym stylu jest lepszy..
        • hohoho7 Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 23:20
          krwia_tleniona napisała:

          > Moj eks chlopak reprezentuje klasyczne zaburzenia osobowosci typu
          > narcystycznego...Kazdy z moich eks to mial:)

          Napisz o tym zaburzeniu cos wiecej.
          Jak sie ma ten "narcyzm" do kompleksow faceta wynikajacych np. z roznicy w
          wyksztalceniu?
          Interesuje mnie to, poniewaz jestem w podobnej sytuacji i podobne byly relacje
          w moim zwiazku.
    • braun_f Re: "Nie pociagasz mnie!" 16.06.06, 21:55
      jak to mowia "smierdzisz, ale masz dobre serce" (nie bierz tego doslownie;)
      dlatego przychodzi do Ciebie z placzem

      Powiedz, ze ma wszystkie Twoje kolezanki powiedzialy, ze ma za krotkiego.
      Wiecej nie przyjdzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka