Dodaj do ulubionych

Meska zawisc ....?

09.06.06, 14:31
Jestem rozgoryczona zachowaniem sie czlowieka, ktorego uwazalam za swojego
partnera , ktory rowniez deklarowal mi swoja milosc i utrzymywal w
przekonaniu, ze jest jedyna zyczliwa mi osoba w moim zyciu. Ale moze wyjasnie
w czym problem )))
Otoz wyjechalam z Polski trzy lata temu. Osiadlam w nowej rzeczywistosci, w
nowych warunkach i w nowym i obcym mi zupelnie swiecie. Nie bede opisywac
poczatkow swojego pobytu, powiem krotko - bylo mi bardzo ciezko samej
poznawac nowy kraj, nowe zycie, uczylam sie na bledach i wielokrotnie bylam
na skraju zalamania psychicznego. Ale w koncu ostatecznie nie poddalam sie,
wlczylam, zaciskalam zeby i ... plakalam nocami dajac upust swojej
determinacji i potwornemu stresowi.
Moim glownym celem bylo znalezienie pracy takiej jaka chcialabym wykonywac.
Mam za soba juz podle prace ktore w wiekszosci musza wykonywac nowo pryzbyli
zdobywajac tzw doswiadczenie zawodowe. Teraz otworzyly mi sie szanse na
nowa "kariere".
Dodam, ze w miedzyczasie zwiazalam sie z owym tubylecem, ktoremu imponowala
osoba z europy i inna kultura. I ten wlasnie czlowiek zachowal sie wobec mnie
tak, jak nie zyczylabym chyba nikomu.

Wysylajac swoje resume otrzymalam propozycje stawienia sie na inteview , ale
jednoczesnie musialam podac personalne referencje. Oczywiscie podalam dane
mojego partnera po uprzedniej z nim konsultacji i aprobacie z jego strony. I
ten oto czlowiek w rozmowie z moim potencjalnuym pracodawca oswiadczyl ze nic
o mnie kompletnie nie wie (jestesmy juz 3 lata razem), i nic nie moze o mnie
powiedziec. Nastapila konsternacja ze strony pracodawcy, ktory wycofal swoja
oferte pracy, musialam potem stanac na glowie zeby udowodnic ze jestem tym
kim jestem. Prace ostatecznie dostalam, ale nadal nie moge sie pogodzic ze
ktos mogl cos takiego zrobic.
Oczywiscie pytalam skad takie zachowanie, wiedzial przeciez jak ciezko walcze
o swoja pozycje. Otrzymalam odpowiedz ze nie mogl zniesc swiadomosci ze obca
osoba przebywajaca w tym kraju dopiero 3 lata moglaby miec lepsze stanowisko
niz on, mieszkajacy tu od urodzenia. W dodatku jestem kobieta i jak to
wyglada , zeby kobieta miala lepiej)))
Zastanowilam sie czy faktycznie nasze relacje sa na poziomie partnerstwa?
Moje zaufanie do niego padlo w gruzach. Gdybym zwiazala sie z nim na stale,
na co jeszcze moglabym liczyc z jego strony? Na kopaniu dolkow pode mna? Na
ciaglym ogladaniu sie za swoje ramie?

Meska zawisc? Jak mezczyzni moga oczekiwac zaufania, oddania i szczerosci w
zwiazku? Czy to jest grunt do budowania czegokolwiek?
Obserwuj wątek
    • allerune Re: Meska zawisc ....? 09.06.06, 14:36
      związałaś się z dzikusem, to masz co chciałaś
    • viviannaa Re: Meska zawisc ....? 09.06.06, 14:41
      Zauwazylam,ze wiekszosc facetow nie lubi jak ich partnerki przewyzszaja je w
      jakiejs dziedzinie.Niejednokrotnie widze jak mojego faceta "sciska",ze ja
      koncze studia a on ma tylko mature.Potrafi czasem cos brzydkiego powiedziec
      zebym tylko nie myslala sobie,ze jestem "kims wiecej".To strasznie boli.Na
      szczescie zdarza sie to baaaardzo rzadko(w klotni).

      Faceci niestety w wiekszosci tak maja,ze nie potrafia sie pogodzic z tym,ze
      kobieta ich w czyms przewyzsza.

      W Twoim przypadku chlopak najwyrazniej zazdroscil Ci szybkiego awansu i nie
      podobalo mu sie to,ze swietnie dalas sobie rade i pniesz sie do gory.
    • maialina1 Re: Meska zawisc ....? 09.06.06, 18:51
      annettef napisała:

      > Jestem rozgoryczona zachowaniem sie czlowieka, ktorego uwazalam za swojego
      > partnera , ktory rowniez deklarowal mi swoja milosc i utrzymywal w
      > przekonaniu, ze jest jedyna zyczliwa mi osoba w moim zyciu. Ale moze wyjasnie
      > w czym problem )))
      > Otoz wyjechalam z Polski trzy lata temu. Osiadlam w nowej rzeczywistosci, w
      (...)
      > Dodam, ze w miedzyczasie zwiazalam sie z owym tubylecem, ktoremu imponowala
      > osoba z europy i inna kultura. I ten wlasnie czlowiek zachowal sie wobec mnie
      > tak, jak nie zyczylabym chyba nikomu.
      >


      DOTAD DOCZYTALAM. WIECEJ NIE MUSZE. POWIEDZ TYLKO CZY TO ARAB.
      • annettef Re: Meska zawisc ....? 10.06.06, 00:09
        Nie, to ne jest Arab. To Australijczyk. Czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
        Mysle ze raczej chodzi tutaj o ta potworna chec domincji i podporzadkowia sobie
        kobiety. Mezczyzni jak widac jednak postrzegaja kobiete jako kogos gorszego i
        skazanego na nizsza pozycje. Nie potrafia byc partnerami, nie potrafia byc
        fair, nie potrafia pielegnowac relacji. Liczy sie tylko wlasne ego. Totalny
        egoizm, samouwielbienie i brak uczuc.
        • maialina1 Re: Meska zawisc ....? 10.06.06, 16:43
          annettef napisała:

          > Nie, to ne jest Arab. To Australijczyk. Czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
          >

          Ma bardzo duze.
          Ale widze ze nie tylko arabi specjalizuja sie w dominowaniu i
          ubezwlasnowolnianiu kobiet.
        • bzz_bzz Re: Meska zawisc ....? 10.06.06, 16:50
          Myślę, że nie jest dobrze generalizować...
    • krecha powiem tak: 11.06.06, 08:14
      teraz, poniewaz nie jest ci juz on potrzebny, daj mu kopa w d***
      • hultaj78 Re: powiem tak: 11.06.06, 08:55
        i to tak, żeby mu gardłem wyszło. Buc nad buce, aż się wierzyć nie chce!
    • piekielnica1 Re: Meska zawisc ....? 11.06.06, 12:47
      Męska zawiść jest zjawiskiem globalnym.
      Musisz pogodzić się z faktem, że kręcisz dupcią i podajesz obiadki - wtedy
      jesteś głupią gąską , która nic nie wie,
      lub robisz karierę - spotykasz się z podstępną rywlizacją i szykanami
    • lambert77 Re: Meska zawisc ....? 11.06.06, 12:55
      Po co się z bucem zadajesz. Same sobie moje drogie to robicie a potem macie pretensje do całego świata, że jakiś baran was oszukał. Zawsze są sygnały, że coś jest nie tak ale wtedy najczęściej ich nie zauważacie bo jest taki cudowny taki wspaniały taki męski taki .... słabo mi :D pójdę się pożygać zaraz. To dopiero męska zawiść:D
      • snegnat Re: Meska zawisc ....? 11.06.06, 13:00
        Kobiety uwielbiaja zbawiac świat. Znajdują sobie największego doopka w okolicy i
        wierza, że on się dla niej zmieni ;-P

    • ben-oni Re: Meska zawisc ....? 11.06.06, 12:58
      Bo to jakiś popaprany dupek jest, któremu się wydawało, że spotkał dupę z
      Europy wschodniej, dobrej do łóżka i kuchni, lecz całkowicie zależną od swego
      pana i władcy. Przestraszył sie, że sie usamodzielnisz i darmowa kochanka nie
      bedzie zdana tylko na jego widzimisię. Sp..aj z tego związku i nie daj sie
      traktować jak lalkę z sexshopu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka