basik-aniolek
08.07.06, 00:48
Jak mam to rozumiec-zwracam sie do facetow oczywiscie.
Uczeszczam na kurs prawa jazdy, mam przemilego sympatycznego, nad wyraz
spokojnego instruktora- jest slodki. Dobrze mi sie z nim jezdzi i dzieki
niemu pokochalam jazde.Jednak dzisiaj mnie troche zaskoczyl,na poczatku
zaczal opowiadac jak niektorzy instruktorzy podrywaja kursantki, ze czasami
jest to oblesne, potem wspomnial o swojej przygodzie itd czy on mi niesmialo
cos oferowal? Gostek jest bardzo mily, moze w jakis maly romansik bym
weszla.Co chodzi facetom po glowie?czy instruktorzy czeso podrywaja
kursantki? Nasza dzisiejsza rozmowe odebralam jako zaproszenie do zabawy,
przedstawienie sie''hej malenka urozmaicmy sobie zajecia''