Dodaj do ulubionych

zycie z "obcą" osobą

02.08.06, 21:14
Poznajemy jedną ,drugą kobietę aż w końcu uznajemy że z pewną z koleji
chcemy się związać,jest wspólne mieszkanie ,ślub lub życie na tzw kocią
łapę,dzieci itd .Często o poznaniu decyduje przypadek jest zauroczenie
wcześniej lub póżniej potem stan zwany miłością ale ten ogień się zmienia
czasem gaśnie lub jest mały lub większy,pojawia się znudzenie,monotonia ale
też chyba w pewnym wieku instynkt stadny że nikt nie chce być samemu.Oddaeje
się takiej osobie mase siebie,własnej intymności,jakieś swoje tajemnice czy
się tego chce czy nie będąc z 2 stroną wychodzą różne rzeczy z dnia
codziennego.Bardzo wiele osób rozwodzi się,zdradza czy poprostu gra inną
osobę.Tak sobie myślę właśnie że łatwo jest wiele stracić przez taki obce
osoby marzenia,swoją intymność,plany na życie jeśli się nie trafi w tą
odpowiednią osobę
Obserwuj wątek
    • tofik991 Re: zycie z "obcą" osobą 02.08.06, 22:04
      To jest właśnie życie. Mija 3, 5, 10 lat. W pełni poznajemy partnera. Uczucie
      ewoluuje. Czesto miłość również słabnie. Wielu zauważa, że u nich pozostał już
      tylko przyjacielski szacunek i przywiązanie do drugiego człowieka. Jeśli do
      tego czasu ludzi nie łączy wspólne potomstwo, sakrament, przysięgo krwi, itp.
      nadchodzi przełomowy skumulowany kryzys.
      Nadszedł moment, w którym wybieramy prawdziwą sztukę kompromisów lub zmianę
      towarzysza życia.
      Pozdrawiam!
    • znj2 Re: zycie z "obcą" osobą 02.08.06, 22:22
      Jepiej żyj z własną grabą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka