miss_dalloway
09.09.06, 00:23
Możliwie upraszczając, odczuwam wstręt/lęk przed mężczyznami. Zaznaczam, że
nie jest to kwestia nietypowej orientacji- jestem zwyczajną, heteroseksualną
osobą.
Ten sposób postrzegania ujawnił się u mnie kilka miesięcy temu, pewnie w toku
nieprzyjemnych zmian życiowych. Sytuacja nie jest aż tak drastyczna jak w
pewnym filmie R.Polańskiego... ale stanowi pewien dyskomfort. Reaguję nerwowo
na przedstawianych mi mężczyzn; przejawiam niechęć wobec partnerów
przyjaciółek w przekonaniu, że są przez nich oszukiwane; szczególnie zaś
lękiem napawają mnie panowie, którzy zwrócili na mnie większą uwagę, którzy
próbują się do mnie zbliżyć. To jak przeświadczenie o wielkim spisku
utworzonego przez mężczyzn w celu permanentnego wyrządzania krzywdy kobietom.
To chore.
Pomóżcie, naprawde nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Powiedzcie chociaż, że
ten stan jest przejściowy.