Dodaj do ulubionych

Czy panikuje?

24.11.06, 21:53
Mój facet mieszka w innym kraju, ale mimo tego do tej pory było tak, że
codziennie ze sobą rozmawialiśmy. Od tygodnia nie mam od niego żadnej
wiadomości. Nie odpowiada też na moje. Telefon ma wyłączony i nigdy nie ma go
online, a wcześniej był praktycznie non stop, nawet w pracy.
Zaczynam się martwić, że coś mu się stało albo że po prostu w tak głupi
sposób chce urwać kontakt.
Czy tydzień milczenia to długo? Czy waszym zdaniem mój niepokój jest
uzasadniony?
Obserwuj wątek
    • nisia32 Re: Czy panikuje? 24.11.06, 22:03
      Jak dla mnie to dziwne... Kiedyś zerwał ze mną chłopak, którego kochałam i on
      tez nagle nie mial dla mnie czasu. Mieszkał w innym mieście i nie mogłam
      sprawdzic czy pracował czy tylko wciskał mi kit. A potem po 2 tygodniach ciszy
      (z braku czasu niby) przyjechał zeby ze mną zerwać... I do tej pory nie wiem -
      DLACZEGO?! Nie chcę być złym prorokiem... , ale dlaczego ten Twój facet nagle
      nie ma czasu?!
      • tygrysio_misio Re: Czy panikuje? 24.11.06, 22:07
        oj to chyba jasne dlaczego....ale mozesz sie cieszyc,ze nie ciaglna 2 srok na
        raz
      • burkinafaso2 Re: Czy panikuje? 24.11.06, 22:08
        To nawet nie to,że nie ma czasu...on jakby przestał istnieć. Nie mam z nim
        żadnego kontaktu. Wiem,że mniej więcej w tym czasie miał wyjechać w delegację
        za granicę, ale jeszcze tydzień temu kiedy rozmawialiśmy nic o tym nie
        wspominał. Ponad strachem przed tym, że może to koniec jest strach o jego
        bezpieczeństwo. Przecież mogło mu się coś stać.Wysłałam mu maila, w kórym
        napisałam, że jeśli nie chce ze mną utrzymywać już kontaktu to to zrozumiem,
        ale niech chociaż napisze mi dwa słowa, że jest bezpieczny i ma się dobrze.
        Narazie nie odpisał:/
        A może łatwiej mu skończyć w ten sposób...nie wiem.
        • tygrysio_misio Re: Czy panikuje? 24.11.06, 22:19
          bo my baby juz tak mamy..boimi sie o nich...a oni w tym czasie moga robic co
          tam musza a potem po 2 tygodniach powiedziec "przeciez wspomnialem Ci jak juz
          odkladalas sluchawke ze jade i nie bede mial czasu" :)

          nie probuj ich zrozumiec bo oszalejesz...poczekaj i zajmij sie wrescie
          soba..pewnie spodoba mu sie,ze popracowalas troche nad np posladkami w tym
          czasie;]
    • tygrysio_misio Re: Czy panikuje? 24.11.06, 22:05
      nie jest uzasadniony..pamietaj,ze oni maja inaczeji nie zrozumiesz tego... i
      nie panikuj
      • nisia32 Re: Czy panikuje? 24.11.06, 22:14
        Wiesz co? Może masz rację... A nie ma on tam gdzie mieszka żadnych znajomych lub
        rodziny? Mogłabyś ich zapytać czy wszystko ok...
        • nan88 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 00:13
          Ja też bym się bała... Ale nie o to, że znalazł kogoś innego, bez przesady. Nie
          urwałby znajomości w aż tak głupi sposób. Ja raczej obawiałabym się o jego
          bezpieczeństwo... Czy nic mu się nie stało.
    • sociopata Re: Czy panikuje? 25.11.06, 04:11

      to podobnie jak u mnie tylko moja wybranka przestala sie odzywac. szkoda.
      • 30_letni Re: Czy panikuje? 25.11.06, 10:58
        a nie mozesz zadzwonic do niego do pracy? tam na pewno wiedza cos sie z nim
        dzieje
    • anxiety3 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 11:11
      Historia z początku zeszłego tygodnia > męzczyzna, z ktorym cos mnie jednak
      łaczy, jednak nie nazwę go po prostu moim facetem, nagle przestał dawać
      jakikolwiek znak życia. Smsy dochodzą, telefon generalnie włączony, ale nie
      odbiera...
      Jeden wielki znak zapytania> co się stało / dzieje ????
      I tu Cię rozumiem, masz prawo się bać, bo to jest NAGLE z dnia na dzień
      komleptna zmiana i nie wiesz, czemu nastapiła,a wyobraźnie podsuwa rózne
      scenariusze. Czarne scenariusze..
      Jedyne, co mozesz zrobic, to po prostu czekac, chyba, ze masz tam jeszcze
      kogoś, do kogo mogłabyś się zwrócic z pytaniem/ prosbą o sprawdzenie, czy u
      Twojego męzczyzny wszystko w porządku.
      Dodam tylko, ze w moim przypadku juz wiem, co się stało... To niestety była
      wielka tragedia w jego rodzinie i swego rodzaju szok. Nie mialam, jak inaczej
      dowiedziec się, czy on jest cakly i zdrowy, i trochę nerwow przez to stracilam.
      • burkinafaso2 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 12:38
        No rzeczywiście podobna historia. ja też w istocie nie mam się jak dowiedzieć
        co z nim jest. Mam złe przeczucie, sądzę, że to jego zniknięcie nie jest jednak
        chyba związane ze mną. Chyba wolałabym żeby tak nawet było. Wciąż nie odpisał,
        wciąż nie ma z nim żadnego kontaktu. Czekam więc...
        • zdzichu-nr1 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 12:43
          W wielu przypadkach podobnego zachowania chodzi niestety o inną kobietę.

          Nie chcę Cię broń Boże dołować, możliwe że jest inaczej. Życzę Ci tego.

          Lecz jeśli wyjechał gdzieś z inną kobietą, to po prostu celowo wyłączył
          telefon. Nie mógłby się wytłumaczyć z tak częstych nieodebranych telefonów i
          dziesiątków smsów.


          • marzenia11 Re: Czy panikuje? 26.11.06, 21:33
            A jak się wytłumaczy z wyłączonego telefonu? To latwiej?
        • anxiety3 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 13:21
          ja też w istocie nie mam się jak dowiedzieć
          co z nim jest. Mam złe przeczucie, sądzę, że to jego zniknięcie nie jest jednak
          chyba związane ze mną. Chyba wolałabym żeby tak nawet było. Wciąż nie odpisał,
          wciąż nie ma z nim żadnego kontaktu. Czekam więc...

          Dokladnie tak...Juz wolalam, zeby sie odezwal, powiedzial, ze nie chce kontaktu
          etc , cokolwiek, ale zeby wiedziec..

          Powodzenia i zycze, zeby jak najpomyslniej się to jednak wyjaśniło :)
          • burkinafaso2 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 13:28
            dziękuje:) mam nadzieję, ze tak będzie:)
    • facettt nalogi sa meczace... 25.11.06, 14:26
      wiem, ze teraz taka moda, ze ludzi kontaktuja sie codziennie, nie bedac razem...

      cale szczescie bylem za granica w innych czasach, gdy nie bylo Internetu, SMS,
      i telefony byly drogie, wiec pisalem tylko list, co tydzien...

      codzienne kontakty, gdy sie nie jest razem, to nalog...
      po jakims czasie wpada sie w niego, i gdy partner tydzien sie nie odzywa
      - to od razu panika...

      Kontaktow przez zamilkniecie nigdysie nie konczy, bo to robia tylko tchorze...

      Gdy sie wyjasni, to ogranicz kontakty do 2- 3 tygodniowo.
      I zyj wlasnym zyciem, a nie wis na telefonie.
      • burkinafaso2 Re: nalogi sa meczace... 25.11.06, 19:02
        No to może on jest tchórzem:( Widziałam dziś przez sekundę, że się podświetlił
        na komunikatorze i natychmiast się ukrył. Ja też nie byłam podświetlona, więc
        mnie nie widział. Ale może jednak jest tak, że ma nadzieje, że zniknie nasze
        kontakty się urwą i będzie miał mnie z głowy:/
        Nie odpisał wciąż na maila:/
        • avital84 Re: nalogi sa meczace... 25.11.06, 19:21
          miał dostęp do netu...jakby mu zależało to by dał znak życia wiedząc, że się
          martwisz...
          • avital84 Re: nalogi sa meczace... 25.11.06, 19:23
            nie mogę pojąć czemu ludzie znikają z czyjegoś życia w taki sposób...
    • womann Re: Czy panikuje? 25.11.06, 20:32
      Łooo... przykro mi! Chyba gdzieś czai się durna tabliczka ze słowem "Koniec".
      Ale niech Ci nie będzie żal Palanta który nawet nie umie Ci tego powiedzieć...

      Chociaż gdyby chodziło o mojego faceta, pewnie do końca bym się łudziła, że
      może zajęty i nie ma czasu:)
      • burkinafaso2 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 20:38
        Czy to tak ciężko mu pojąć, że jeśli chce to skończyć to mniej to będzie dla
        mnie krzywdzące jeżeli mi powie o tym wprost? To łudzenie się jest najgorsze:/
        • avital84 Re: Czy panikuje? 25.11.06, 20:50
          Jak długo może wytrzymać udając, że nie istnieje:P
          W końcu popełni jakiś błąd i będziesz go miała na muszce, a wtedy już będzie
          musiał się wytłumaczyć;)
    • braun_f zdrada! 26.11.06, 17:45
      szukaj nowego
    • burkinafaso2 Re: Czy panikuje? 26.11.06, 21:00
      Właśnie widziałam, że przez minutę był podświetlony na komunikatorze:/ no ale
      nie odezwał się. Nie wysłał też maila.
      Kiedyś przez cały czas był online, a teraz pojawia się raz na trzy dni na
      minutę. Czy to możliwe, że jest aż takim tchórzem, że w ten sposób ukrywa się
      przede mną? Liczy na to, że jak nie będzie okazji sobie tego wyjaśnić to w
      końcu dam mu spokój?
      Poza tym nie rozumiem tego jak to możliwe,że jednego dnia ktoś Cię zapewnia o
      uczuciu do Ciebie, rozmawia o wspólnych planach na przyszłość, a potem tak po
      prostu znika. To jest niby dorosły facet?
      A najbardziej tragiczne jest to,że ja wciąż się łudze.;(
    • burkinafaso2 Please forgive me... 29.11.06, 16:48
      W końcu do mnie napisał...przed chwilą. Napisał mi,że prosi mnie o
      przebaczenie. Przez 2 tygodnie 2 komputery, z których korzysta mu siadły,
      ukradli mu telefon...i wszystko niby naraz. Napisał,że mnie kocha i wciąż marzy
      o mnie i tęskin.
      Uwierzyli byście?
      • francesca12 Re: Please forgive me... 01.12.06, 09:41
        Ja bym nie uwierzyła. Mógł zadzwonić do Ciebie z innego telefonu, z pracy,
        znajomych, automatu - przecież domyśla się, że zachodzisz w głowę, czemu się
        nie odzywa. Nie liczy się z Twoimi uczuciami, a to już jest zły znak. Pewnie
        przykro to sobie uświadomić, najlepiej jak to zrobią inni.
        Kłamie jak z nut i tyle.
    • matkajanka Re: Czy panikuje? 30.11.06, 22:02
      tak
      • kotkaaaa Re: Czy panikuje? 01.12.06, 08:24
        nie. ale mozesz udawac, ze wierzysz. z roznych powodow.

        powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka