tingarela
17.12.06, 23:16
Nazwijmy go - fajnym, ciekawym facetem. Dobrze wyglada, po studiach, dobry
zawod. uzo pracuje. Zyje przedewszystkim zyciem zawodowym.
Ona - fajna dziewczyna. Mloda, ladna, wyksztalcona, zabawna, charyzmatyczna,
inteligetna, zadbana, zaradna.
Miedzy nimi iskrzy. Spotykaja sie pare razy. Dochodzi do wspanialego seksu
Wszystko na luzie. Bezstresowo. Zadnych smsow, telefonow. Oboje zajeci. Po
prostu jest fajnie. Pewnego dnia dziewczyna proponuje chlopakowi wspolne
spedzenie dnia. Obiad, byc moze spacer, kino, sex?
Raptem chlopak podkresla zdecydowanie, ze dalej moga sie kochac, ale on nie
chce zadnego zwiazku. Dla niego byloby to meczacym bagazem...
Czy moze ktos wytlumaczy te specyficzne zachowanie...?