mamahanki
26.01.07, 13:53
Czasami podejrzewam meza ze ma autyzm. Ja do niego gadam, a tu nic do niego
nie dociera. Zawsze musze powtarzac 2 razy. Juz nawet kiedys wyprobowalam
powiedziec tylko blabla bla, i tez nie zajarzyl. Nadmienie, ze nie jestem
typem ktory gada bez przerwy, wtedy rozumiem ze sie mozna wylaczyc. Moje
teksty to zwykle relacje dnia, co dzieci robily itd. Siedze z tymi dziecmi
caly dzien sama, wiec chyba nalezy mi sie odrobina uwagi wieczorem. A moze
oczekuje za duzo. Panowie jak do was mowic, zeby cos zostalo w uchu?