Dodaj do ulubionych

Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??????

06.03.07, 13:33
Mamy z koleżanką problem, ona jest z facetem trzy lata, i wszystko układa się
pieknie, ale jak zaczeła rozmawiać o formalnościach,sukni slubnej i gościach,
których chciałby zaprosić na ewentualny slub...on zaczął milknąć i wycofywać
się rakiem...
Gdzie leży przyczyna???
Obserwuj wątek
    • krakoma Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 13:36

    • bitch.with.a.brain Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 13:53
      jestem z moim facetem 5,5 roku.Jakby zaczął nagle gadać o garniturach ślubnych,
      układaniu listy gości itp też bym uciekła:)
    • gomory Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 13:55
      Bylo o tym pare razy, jak Ci sie chce grzebac w szczegolach to poszukaj minionych watkow. W telegraficznym skrocie: jest to mezczyznom nie na reke, gdyz godzi w samcze instynkty. Godzi baaaardzo mocno. Do slubu pra najczesciej tylko tacy faceci, z ktorymi akurat niekoniecznie powinny sie wiazac kobiety ;).
      Podsumowanie jest takie: facetowi wyznacza sie termin za <???> miesiecy zeby sie opowiedzial. Jesli po tym terminie mowi, ze nie dorosl jeszcze do decyzji, to szukasz nastepnego. No chyba, ze go bardzo kochasz, to dodajesz mu np. jeszcze 3 miesiace. Jesli jednak czekasz nadal, to jestes skonczona naiwniara.
    • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 15:11
      ilojka44 napisała:

      > Gdzie leży przyczyna???

      W tym, ze my myslimy, i wcale nie potrzebujemy dac sobie zalozyc smyczy tylko li
      dla waszefo poczucia bezpieczenstwa. To kobiety pragna slubu, sa jak maplki,
      wlasnie sie chwycily galezi i nie chca spasc. Ale co ma galaz do tej awantury?
      Kiedy tyle malpek dookola?
      • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 15:28
        a przynajmniej uprzedzasz swoje małpki, że nie umiesz się zaangażowac
        na dłużej czy mówisz o tym dopiero wtedy, jak oczarowana Tobą małpka
        wykazuje cechy osoby zaangażowanej ?
        bo ja po takiej akcji to obawiam się o to, czy kiedykolwiek
        komukolwiek jeszcze zaufam...
        • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 16:08
          kookardka napisała:

          > a przynajmniej uprzedzasz swoje małpki, że nie umiesz się zaangażowac
          > na dłużej czy mówisz o tym dopiero wtedy, jak oczarowana Tobą małpka
          > wykazuje cechy osoby zaangażowanej ?

          A widzialas kiedys, zeby galaz ostrzegala?

          > bo ja po takiej akcji to obawiam się o to, czy kiedykolwiek
          > komukolwiek jeszcze zaufam...

          Badz zatem samowystarczalna:)
          • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 16:16
            > A widzialas kiedys, zeby galaz ostrzegala?

            A zastanawiasz się czasem, że robisz komuś krzywdę swoją niedojrzałością
            emocjonalną ? Przecież wiesz, że nie dojrzałeś jeszcze do tego aby się
            zaangażować już wtedy wiesz, gdy zaczynasz się spotykać... uważasz,
            że to jest w porządku ?
            Ja wiem, że argument "nie kocham Cię" jest idealny,nie do podważenia,
            i wielokrotnego wykorzystania, co więcej teoretycznie nie mozna mieć
            o to pretensji,ale najbardziej podłe jest to, że Ty od początku wiesz
            w jaką grę grasz,a o jej zasadach nawet nie wspominasz. Zastanmawiasz się
            czasem nad uczuciami innych czy tylko Twoje uczucia się liczą ?
            • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 17:30
              kookardka napisała:

              > > A widzialas kiedys, zeby galaz ostrzegala?
              >
              > A zastanawiasz się czasem, że robisz komuś krzywdę swoją niedojrzałością
              > emocjonalną ? Przecież wiesz, że nie dojrzałeś jeszcze do tego aby się
              > zaangażować już wtedy wiesz, gdy zaczynasz się spotykać... uważasz,
              > że to jest w porządku ?

              Jasne, na samym poczatku nikt niczego nie obiecuje (no chyba, ze ty idac na
              druga randke z facetem juz widzisz sie przed oltarzem). A reszta zalezy juz od
              ludzi, ja sie nie angazuje a ona tak - a czy ja jej kaze albo cos? Niech sie nie
              angazuje, rola kochanka mi odpowiada. I nie jest to niedojrzalosc emocjonalna -
              wrecz przeciwnie - to jakies smarkule wlasnie zapadaja na chorobe zwana, heheh,
              miloscia.

              > Ja wiem, że argument "nie kocham Cię" jest idealny,nie do podważenia,
              > i wielokrotnego wykorzystania, co więcej teoretycznie nie mozna mieć
              > o to pretensji,ale najbardziej podłe jest to, że Ty od początku wiesz
              > w jaką grę grasz,a o jej zasadach nawet nie wspominasz. Zastanmawiasz się
              > czasem nad uczuciami innych czy tylko Twoje uczucia się liczą ?

              Jasne, ze sie zastanawiam, ale licza sie tylko moje i moich najblizszych. Skoro
              laska najblizsza nie jest, to ergo jej uczucia obchodza mnie umiarkowanie. Moja
              droga, najwieksza glupota ze strony faceta jest szanowanie i traktowanie kobiet
              jak rownych sobie. Jestesmy inni. I ta innosc stanowi granice nie do
              przebrniecia, jestesmy sobie potrzebni, ale traktujmy to z dystansem, jako swego
              rodzaju uklad samopomocowy. Ja cie pukne, tobie tez bedzie najs, i wszystko gra.
              A ze nasze oczekiwania sa inne... a czy zastanawialas sie kiedys, jak bardzo
              krzywdzisz faceta rozbijajac wszystko co zbudowal bo zachcialo ci sie uczuc i
              dzieci? I oczywiscie mozna powiedziec sorry, ale nie ma dzieci nie ma zwiazku -
              uwazasz, ze to uczciwsze? I my i wy mamy swoje priorytety, ktore ciezko
              pogodzic. Nie zamierzam zamartwiac sie waszymi priorytetami, bo i was malo
              obchodza moje.
              • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:53
                Nikt przy zdrowych zmysłach nie myśli o slubie i dzieciach
                na drugiej randce, ja też nie :))
                i to nie chodzi o oczekiwania po 2 czy 3 spotkaniu...
                tylko wiesz, emocje są emocjami, cięzko nad nimi zapanować,
                nie uczciwiej by było od razu zastrzec o co chodzi, jeśli o tym wiesz ?
                wtedy obie strony wiedzą w co się pakują, anie tylko Ty,
                świadome ewentualnego ryzykazwiązanego z zaangażowaniem,
                którego Ty nie chcesz. Wtedy rzeczywiście, można powiedzieć sorry,
                wiedziałaś od początku o co chodzi, Twój wybór Twoja sprawa.
                A tak z premedytacją ją krzywdzisz - to nieuczciwe.

                Gdyby kobieta od początku wiedziała o co chodzi, to myślisz,
                że świadomie burzyłaby to co "zbdowałeś" swoimi emocjami,
                bo zachciało jej się uczuć ?


                • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:48
                  kookardka napisała:

                  > tylko wiesz, emocje są emocjami, cięzko nad nimi zapanować,
                  > nie uczciwiej by było od razu zastrzec o co chodzi, jeśli o tym wiesz ?

                  Ale ja jestem uczciwy - ryzykuje tak samo jak ona. A skad wiem, ze mnie nie
                  zlapie na dzieciaka, nie okaze sie zenska wersja Simona M, malo tego, skad do
                  diaska wiem, ze mnie nie trafi!? I jaka mam pewnosc, ze ona mnie wtedy nie
                  kopnie w tylek? Wiem wiem, to malo prawdopodobne, ale jednak...;)

                  > wtedy obie strony wiedzą w co się pakują, anie tylko Ty,
                  > świadome ewentualnego ryzykazwiązanego z zaangażowaniem,
                  > którego Ty nie chcesz.

                  Nie chce, ale jednak ryzykuje to samo. Mimo wszystko.

                  > Wtedy rzeczywiście, można powiedzieć sorry,
                  > wiedziałaś od początku o co chodzi, Twój wybór Twoja sprawa.
                  > A tak z premedytacją ją krzywdzisz - to nieuczciwe.

                  Tez mi argument - z podobnych gatunkowo - a wy z premedytacja sie malujecie
                  mamiac nasze oczy i ladnie ubieracie, a jak was umyc i rozebrac, to sie okazuje,
                  ze jestescie brzydkie, macie wlochate nogi, grzybice i niesymetryczne wargi
                  sromowe:P

                  > Gdyby kobieta od początku wiedziała o co chodzi, to myślisz,
                  > że świadomie burzyłaby to co "zbdowałeś" swoimi emocjami,
                  > bo zachciało jej się uczuć ?

                  Jakbym od poczatku wiedzial, ze pod makijazem jest brzydka...
                  • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:27
                    ales Ty rozhuśtany...przecież z góry zakładasz, że nie chcesz się angażować,
                    a teraz zodwracasz kota ogonem pisząc,że nie wisz czy Cię nie trafi, bo Ci
                    argumentów brak.

                    To nie jest uczciwe podejście do sprawy, myślisz tylko o sobie.

                    Najpierw trzeba pomyśleć a potem coś robić, czy to takie trudne ?

                    > Tez mi argument - z podobnych gatunkowo - a wy z premedytacja sie malujecie
                    > mamiac nasze oczy i ladnie ubieracie, a jak was umyc i rozebrac, to sie
                    okazuje
                    > ,
                    > ze jestescie brzydkie, macie wlochate nogi, grzybice i niesymetryczne wargi
                    > sromowe:P

                    Wam rano śmierdzi z paszczy i tez nie wyglądacie jak spod igły z tymi
                    zapyziałymi oczkami ;)
                    • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 00:48
                      kookardka napisała:

                      > ales Ty rozhuśtany...przecież z góry zakładasz, że nie chcesz się angażować,
                      > a teraz zodwracasz kota ogonem pisząc,że nie wisz czy Cię nie trafi, bo Ci
                      > argumentów brak.

                      Nie wiem, co sie stanie, zalozenia to jedno, rzeczywistosc to drugie - rowniez
                      ryzykuje.

                      > To nie jest uczciwe podejście do sprawy, myślisz tylko o sobie.

                      Wszyscy mysla o sobie, i tylko ja mysle o mnie;)

                      > Najpierw trzeba pomyśleć a potem coś robić, czy to takie trudne ?

                      Ale o co chodzi? przeciez mysle, i robie:)

                      > Wam rano śmierdzi z paszczy i tez nie wyglądacie jak spod igły z tymi
                      > zapyziałymi oczkami ;)
                      Ale nie maskujemy naszej brzydoty, tylko pokazujemy ja jaka jest naprawde!
                      Zreszta z doswiadczenia wiem, ze smrod z paszczy nie jest tylko domena mezczyzn,
                      niezaleznie zreszta od pory:)
                      • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 13:00
                        ja chyba nie pasuję do tego świata...
                        • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 22:33
                          kookardka napisała:

                          > ja chyba nie pasuję do tego świata...

                          maszeruj albo gin
                          • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 08.03.07, 04:34
                            jak gin to tylko z tonikiem ;)
                            potem postaram się pomaszerować ;)
                            • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 08.03.07, 13:04
                              kookardka napisała:

                              > jak gin to tylko z tonikiem ;)
                              > potem postaram się pomaszerować ;)

                              lool:)
              • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:01
                Najgorsze(?), że w 'punkcie' masz całkowitą rację.
                Najlepsze(?), że Tacy najczęsciej wpadają po uszy... trafiając na lustrzane
                odbicie trzeźwości swoich poglądów.

                Wiem, wiem... Możemy chóralnie, jeśli chcesz - z tym, ze ja altem... "MI SIĘ TO
                NIE ZDARZY":)
                • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:05
                  właśnie, przyjdzie kryska na matyska i wtedy może dotrze
                  jak to boli i jak strasznie uwiera poranne wstawanie z tym bólem
                  ciążącym na klacie.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:09
                    Nie idź w skrajności:)) Niekoniecznie przyjdzie:) Poza tym... mając takie
                    założenia, ale też biorąc pod uwagę fakt "kryski"... niewiele moze zaskoczyć;)
                    • elektroniczna.pomarancza Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:31
                      Przyczyna tkwi w tym, ze wspolczesni mezczyni nie potrafia kochac nikogo oprocz
                      siebie.
                      • facettt a wzielas pod uwage, ze moze potrafia... 06.03.07, 20:41
                        elektroniczna.pomarancza napisała:
                        Przyczyna tkwi w tym, ze wspolczesni mezczyni nie potrafia kochac nikogo,
                        oprocz siebie.

                        A moze tylko nie chca?
                        Nie kazdemu milosc, na kazdym etapie zycia, jest potrzebna do poczucia
                        szczescia, czy chocby tylko zadowolenia...
                        • elektroniczna.pomarancza Re: a wzielas pod uwage, ze moze potrafia... 06.03.07, 20:44
                          facettt napisał:
                          > A moze tylko nie chca?

                          Nie potrafia!2
                          • facettt potrafia...:))) 06.03.07, 20:49
                            tylko czesto nie chca :)
                            dzis mozna miec rozne przyjemnosci zyciowe bez ryzykownego angazowania sie :)))
                            • elektroniczna.pomarancza Re: potrafia...:))) 06.03.07, 20:49
                              Udowodnij!
                              • facettt Re: potrafia...:))) 06.03.07, 20:50
                                a co z tego bede mial ? :)))
                                • elektroniczna.pomarancza Re: potrafia...:))) 06.03.07, 21:04
                                  facettt napisał:

                                  > a co z tego bede mial ? :)))

                                  Napisze jedna linijke komplementow na Twoja czesc.:)

                                  Po zastanowieniu: jeden komplement na Twoja czesc.:)
                                  • conqueror69 Re: potrafia...:))) 06.03.07, 21:05
                                    elektroniczna.pomarancza napisała:

                                    > Napisze jedna linijke komplementow na Twoja czesc.:)
                                    >
                                    > Po zastanowieniu: jeden komplement na Twoja czesc.:)

                                    W zasadzie jedno nie wyklucza drugiego
                                    • elektroniczna.pomarancza Re: potrafia...:))) 06.03.07, 21:11
                                      conqueror69 napisał:
                                      > W zasadzie jedno nie wyklucza drugiego

                                      Nie chce chlopakowi robic nadziei na kilka komplementow, ktore moglyby sie
                                      zmiescic w jednej linijce.
                                      • conqueror69 Re: potrafia...:))) 06.03.07, 21:20
                                        elektroniczna.pomarancza napisała:
                                        > Nie chce chlopakowi robic nadziei na kilka komplementow, ktore moglyby sie
                                        > zmiescic w jednej linijce.
                                        Czytuje twoje posty, wiec napewno nie mial takiej nadziei;)
                                        • elektroniczna.pomarancza Re: potrafia...:))) 06.03.07, 21:49
                                          conqueror69 napisał:
                                          > Czytuje twoje posty, wiec napewno nie mial takiej nadziei;)

                                          Ze niby co, zle sie tu prezentuje?
                                          Moze za malo spontaniczna jestem?
                                          A moze zainwestowac w opowiesci z zycia?
                                          :\
                                          • conqueror69 Re: potrafia...:))) 06.03.07, 22:10
                                            Bo ty zla kobieta jestes...
                                            • elektroniczna.pomarancza Re: potrafia...:))) 06.03.07, 22:18
                                              conqueror69 napisał:

                                              > Bo ty zla kobieta jestes...

                                              To TY jestes zla kobieta!
                                              • conqueror69 Re: potrafia...:))) 07.03.07, 00:48
                                                elektroniczna.pomarancza napisała:

                                                > conqueror69 napisał:
                                                >
                                                > > Bo ty zla kobieta jestes...
                                                >
                                                > To TY jestes zla kobieta!

                                                Ja?:P
                                  • elektroniczna.pomarancza nie potrafia! 06.03.07, 21:09
                                    Czlowiek, ktory mowi, ze potrafi kochac, ale nie chce jest uposledzony
                                    emocjonalnie. Czyli NIE POTRAFI kochac, bo uposledzeni nie potrafia.
                                    I w taki oto prosty sposob udowodnilam Wam Panowie co bylo do udowodnienia.:)
                                    • facettt Re: nie potrafia! 06.03.07, 21:14
                                      elektroniczna.pomarancza napisała:

                                      > Czlowiek, ktory mowi, ze potrafi kochac, ale nie chce jest uposledzony
                                      > emocjonalnie. Czyli NIE POTRAFI kochac, bo uposledzeni nie potrafia.
                                      > I w taki oto prosty sposob udowodnilam Wam Panowie co bylo do udowodnienia.:)

                                      Alez to logiczne bzdety:)

                                      Moc , to nie znaczy chciec.
                                      Chciec zawiera w sobie - CELOWOSC
                                      Moc - jedynie sile, czyli - MOZLIWOSC.

                                      Nie kazda mozliwosc jest celowa...
                                      To tyle z podstaw logiki.

                                      cbdu. :)))




                                      • elektroniczna.pomarancza Re: nie potrafia! 06.03.07, 21:37
                                        facettt napisał:

                                        > Moc , to nie znaczy chciec.

                                        Oczywiscie, ze nie. Jednak MOC daje potencjalna mozliwosc.
                                        Jest tez inna opcja. Zeby zrealizowac MOC wcale nie trzeba chciec. Mozna
                                        wykonac na prosbe, pod presja, dla korzysci. NIE POTRAFIC pozbawia tych
                                        mozliwowsci, mimo, ze istnieje CHCIEC.
                                        Jednak jezeli sie nie potrafi, to zawsze mozna powiedziec, ze sie nie chce.
                                        Nie ma wtedy sposobu na zweryfikowanie prawdziwosci deklaracji.

                                        > Chciec zawiera w sobie - CELOWOSC

                                        Nie tyle celowosc, co intencjonalnosc.

                                        A teraz odwolajmy sie do zdrowego rozsadku (mojego, bo o Twoim nic mi nie
                                        wiadomo;)).
                                        Co by musialo kierowac delikwentem, ktory nie potrafi kochac, zeby sie do tego
                                        przyznal?
                                        Po pierwsze: musialby odkryc, ze tak jest.(raczej malo prawdopodobne)
                                        Po drugie: publiczne oswiadczenie, ze nie potrafi sie kochac, to rodzaj
                                        ekshibicjonizmu, w dodatku akt ujawnienia ulomnosci. Nikt tego nie zrobi. Bo po
                                        co?
                                    • conqueror69 Re: nie potrafia! 06.03.07, 21:21
                                      elektroniczna.pomarancza napisała:

                                      > Czlowiek, ktory mowi, ze potrafi kochac, ale nie chce jest uposledzony
                                      > emocjonalnie. Czyli NIE POTRAFI kochac, bo uposledzeni nie potrafia.
                                      > I w taki oto prosty sposob udowodnilam Wam Panowie co bylo do udowodnienia.:)

                                      LOL - bzdura, zakladasz ze kazdy zdrowy czlowiek chce kochac, co nie jest prawda.
                                      • eeela Re: nie potrafia! 06.03.07, 22:14
                                        Jesli nie chce kochac ani mamy, ani taty, ani kobiety, ani mezczyzny, ani psa,
                                        ani kota - nie jest zdrowy.
                                        • conqueror69 Re: nie potrafia! 07.03.07, 00:51
                                          eeela napisała:

                                          > Jesli nie chce kochac ani mamy, ani taty, ani kobiety, ani mezczyzny, ani psa,
                                          > ani kota - nie jest zdrowy.
                                          >
                                          Uczucie uczuciu nierowne, zreszta i wymienione przez ciebie osoby niekoniecznie
                                          zasluguja na milosc tak poprostu, bo tak. Nawet rodzice musza na nia zapracowac.
                                          Zreszta, milosc do rodzicow a milosc do obcej baby ktora weszla w nasze zycie i
                                          zaraz z niego wyjdzie nie moze byc nawet porownywana, ze o siersciuchach nie
                                          wspomne.
                                          • eeela Re: nie potrafia! 07.03.07, 01:08
                                            > Zreszta, milosc do rodzicow a milosc do obcej baby ktora weszla w nasze zycie i
                                            > zaraz z niego wyjdzie nie moze byc nawet porownywana, ze o siersciuchach nie
                                            > wspomne.


                                            Tak, masz racje. Kazda jest inna.
                                      • kookardka Re: nie potrafia! 06.03.07, 22:41
                                        Nie chce, ale wie o tym, to niech uprzedzi od razu
                                        a nie usiłuje coś dla siebie ugrać kosztem drugiej osoby.
                                        • conqueror69 Re: nie potrafia! 07.03.07, 00:52
                                          kookardka napisała:

                                          > Nie chce, ale wie o tym, to niech uprzedzi od razu
                                          > a nie usiłuje coś dla siebie ugrać kosztem drugiej osoby.

                                          A wy nie usilujecie niby nic ugrac? Alez owszem, np wlasnie uczucie o ktorym
                                          mowicie. Kazde czegos chce.
                                          • kookardka Re: nie potrafia! 07.03.07, 13:04
                                            czy normalna kobieta pozwoliłaby aby uczucie się w niej rozwinęło,
                                            gdyby wiedziała, że facet chce tylko się bzykać ?

                                            • conqueror69 Re: nie potrafia! 07.03.07, 22:34
                                              kookardka napisała:

                                              > czy normalna kobieta pozwoliłaby aby uczucie się w niej rozwinęło,
                                              > gdyby wiedziała, że facet chce tylko się bzykać ?

                                              No isama sobie odpowiadasz - ty chcesz milosci ja chce bzykania. Jedno z nas
                                              odejdzie z niczym. Niby czemu to mam byc ja? Bo tak jest wg ciebie moralnie?
                                              • kookardka Re: nie potrafia! 08.03.07, 04:59
                                                > No isama sobie odpowiadasz - ty chcesz milosci ja chce bzykania. Jedno z nas
                                                > odejdzie z niczym. Niby czemu to mam byc ja? Bo tak jest wg ciebie moralnie?

                                                duża jestem i z moralnością mi tu nie wyjeżdżaj ;)

                                                Trudno z góry zakładać, że każda bliższa relacja z drugim człowiekiem
                                                się nie rozwinie w coś głębszego,prawda ? ale jak wiesz, że druga strona
                                                od początku nie chce niczego więcej niż bzykania to się pilnujesz
                                                i nie dopuścisz do siebie myśli, że może być z tego coś więcej,
                                                albo nie podejmujesz ryzyka - z różnych powodów.






                                                • grey_wolf Re: nie potrafia! 08.03.07, 13:25
                                                  > Trudno z góry zakładać, że każda bliższa relacja z drugim człowiekiem
                                                  > się nie rozwinie w coś głębszego,prawda ?

                                                  to prawda

                                                  ale jak wiesz, że druga strona
                                                  > od początku nie chce niczego więcej niż bzykania to się pilnujesz
                                                  > i nie dopuścisz do siebie myśli, że może być z tego coś więcej,
                                                  > albo nie podejmujesz ryzyka - z różnych powodów.

                                                  a to akurat bzdura do kwadratu. Czasem mimo najszczerszej niechęci do uczuć
                                                  wyższych, coś może "zaskoczyć" i nikt nie jest w stanie "się pilnować"
                                                  • kookardka Re: nie potrafia! 08.03.07, 13:35
                                                    dla Ciebie bzdura, bo nie mieści Ci się to w głowie
                                                    a dla mnie sprawdzona metoda, na to aby poradzić sobie w takiej sytuacji :P
                      • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:41
                        elektroniczna.pomarancza napisała:

                        > Przyczyna tkwi w tym, ze wspolczesni mezczyni nie potrafia kochac nikogo oprocz
                        >
                        > siebie.
                        Nie chca - a to roznica.
                        • elektroniczna.pomarancza Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:43
                          conqueror69 napisał:
                          > Nie chca - a to roznica.

                          Nie potrafia!
                          • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:45
                            elektroniczna.pomarancza napisała:

                            > conqueror69 napisał:
                            > > Nie chca - a to roznica.
                            >
                            > Nie potrafia!
                            Nie chca!
                            • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:36
                              Nie chcą, ok tylko nie wszyscy i skąd my biedne kobieki, takie emocjonalne
                              i nastawione na uczucia mamy wiedzieć o tym, że ten akurat ma to w nosie ?
                              pytamy, uprzedzamy, że nie chcemy "na jedną noc" a Wam jaj brak i chęć na
                              bzyknięcie silniejsza od uczciwości. Z premedytacją brniecie w coś co z góry
                              dla Was nie ma znaczenia. Po co ? dla zaspokojenia własnej prożności
                              i przez trakjtowanie kobiet jak przedmioty a nie osoby, które czują i myślą ?
                              jest tyle chętnych do zabawy panienek, nie możecie z nimi się bawić,
                              a tych, które szukają uczucia zostawić w spokoju ?
                              • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 00:54
                                kookardka napisała:

                                >
                                > a tych, które szukają uczucia zostawić w spokoju ?
                                A to juz nie do mnie pytanie, ja tam takie uczuciowe omijam jak zaraze.
                                BTW - odpowiedz na twoje pytanie znajdziesz czytajac watek i wasze reakcje w
                                topicu: dlaczego nie brzydzimy sie prostytutek.
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:51
                        Skąd te stereotypowe skrajności, jak hasła na sztandary??? Ludzie dzielą się
                        (m. in.) na Tych, którzy kochać potrafią i Tych, których coś tak okaleczyło, ze
                        nie dana Im ta 'umiejętność'... niezależnie od płci.

                        Poza wszystkim... nawet altruista jest po części egoistą... poczucie, że
                        uszczęśliwia, łechce Jego ego. Istotne, jak wielka częśc serca zajmuje miłosc
                        własna, a jaką miłośc dawana Innym.
                        • facettt Alez Mila :))) 06.03.07, 20:55
                          Ludzie dzis wiecej kalkuluja, nie tylko kobiety, lecz takze mezczyzni...
                          Znak czasu...
                          znak wykszatalcenia (ogolnego...)

                          Z punktu widzenia kobiety Milosc jest jakby bardziej powiazania z kontaktem
                          z mezczyzna...
                          I nic dziwnego...
                          kobieta ponowsi wieksze ryzyko.

                          Dla mezczyzn, wieksza swoboda wyboru oznacza rowniez spokojniejsza kalkulacje:

                          czy w kontakcie z Pania XX lepiej stawiac na uczucie, czy tylko na przygode...?
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Alez Mila :))) 06.03.07, 21:00
                            Sorry, ale... Znam Faceta, który jest tak odpowiedzialny, ze ozenił się z
                            Panną, z którą miał(?) raz przyjemnosc, bo.. zaciążyła.
                            To było 12 lat temu... niedawno dostał rozwód, bo przyłapał Laskę z
                            Kochankiem... w dodatku Dziecko okazało się nie być Jego...

                            O czym Ty tu mówisz, Mój Drogi, jeśli o branie odpowiedzialności z "założenia
                            płci" chodzi?:))
                            • facettt Re: Alez Mila :))) 06.03.07, 21:03
                              Nie jest to raczej przyklad typowy, chociaz jakby znam go dobrze...
                              I wiesz czemu :)))
                              • conqueror69 Re: Alez Mila :))) 06.03.07, 21:04
                                facettt napisał:

                                > Nie jest to raczej przyklad typowy, chociaz jakby znam go dobrze...
                                > I wiesz czemu :)))

                                Jak rany Facettt, przywroc mi wiare w czlowieka i powiedz, ze to nie ty byles
                                tym kolesiem?
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Alez Mila :))) 06.03.07, 21:04
                                Jakoś sprawdzić musiałam... i wiesz czemu:))))
                                • facettt Re: Alez Mila :))) 06.03.07, 21:11
                                  Dobrze, przekonalas sie...
                                  Doprawdy, dopiero teraz ?

                                  Przypominam, ze od jakiegos czasu moge juz pisac swobodnie,
                                  wiec mi Ty tu , Mila, nie baju(j) baju(j) :)))

                                  Tylko rob, co do Ciebie nalezy :)

                                  ZDJECIA !!!
                                  i cala towarzyszaca im reszta!
                                  (uscisk dloni + spojrzenie w oczy)

                                  pa.

                                  musze znickac.
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Alez Mila :))) 06.03.07, 21:17
                                    Nie podejrzewałam Cię o tak banalny nick:)))
                                    Z zasady nie czytam "facetów" maści wszelakiej (często okazujących się
                                    Kobitkami)... kliknęłam niechcący:) Myszki czasem potrafią zdziałać cuda;)

                                    Śnisz na jawie:)

                                    Dobranoc, Miły;)
                                    • facettt Re: Alez Mila :))) 06.03.07, 21:19
                                      Co do Ciebie...
                                      Snie O Tobie na jawie...
                                      i we snie takoz:)))

                                      A taki banalny nick (by nie rzec prostacki)
                                      jest wlasnie genialnym elementem konspiracji :)))

                                      buenas noches.

                    • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:44
                      zielonooka_bez_tyja napisała:

                      > Nie idź w skrajności:)) Niekoniecznie przyjdzie:) Poza tym... mając takie
                      > założenia, ale też biorąc pod uwagę fakt "kryski"... niewiele moze zaskoczyć;)

                      31 lat na grzbiecie, i patrz, nie przyszlo. Moge zatem smialo zalozyc, ze albo
                      jestem uposledzony emocjonalnie i nie stac mnie na uczucia wyzsze (a tak nie
                      jest, bo wiem co to milosc do rodzicow, wiem, niestety, co to wyrzuty sumienia,
                      czego nie doswiadczalbym bedac socjopata) albo owa milosc nie jest w moim zyciu
                      priorytetowa, malo tego, nie jest w ogole istotna. Ja wiem, ze kobiety maja
                      zakodowane w swoich malych mozdzkach, ze trzeba sie zakochac, blablabla, bo
                      wtedy beda szczesliwe i spelnione, ale, i tu zla wiadomosc dla was, dziewczyny -
                      my zaczynamy miec swoje zdanie w tym temacie, i niestety rozni sie ono od waszego:)
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:54
                        Uogólniasz... nie trzeba:)
                        Stwierdziłam to, co widzę wokół:) Mój rezyser zidiociał, majac 46 lat, więc...
                        badź czujny;)))
                        • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:57
                          zielonooka_bez_tyja napisała:

                          > Uogólniasz... nie trzeba:)
                          > Stwierdziłam to, co widzę wokół:) Mój rezyser zidiociał, majac 46 lat, więc...
                          > badź czujny;)))

                          Ooo kochana, 15 lat spokoju przede mna:P
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 21:02
                            Spokoju, powiadasz... się Janiołeczek znalazł:)
                            • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 21:03
                              zielonooka_bez_tyja napisała:

                              > Spokoju, powiadasz... się Janiołeczek znalazł:)

                              I wrazliwiec... (teraz latwiej zaliczyc pozujac na wrazliwca... kto ma
                              samoopalacz i jakas polowke Abercrombie?:P)
                              • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 21:07
                                Jak bierzesz "na wrażliwca", to zaczynam chwytać teorię o "zakochanych
                                nastolatkach":)))
                                Wprost jest znacznie łatwiej i bezkolizyjnie:))
                                • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 21:23
                                  Ale wy nie lubicie wprost:D
                                  • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:12
                                    > Ale wy nie lubicie wprost:D


                                    złe założenie, kobiety też zmianiły podejście i niekoniecznie musi być zawsze
                                    love story i bajka... wystarczy uprzedzić o swoich zamiarach.
                                    • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 00:56
                                      kookardka napisała:

                                      > złe założenie, kobiety też zmianiły podejście i niekoniecznie musi być zawsze
                                      > love story i bajka... wystarczy uprzedzić o swoich zamiarach.
                                      Sama nie wierzysz w to co mowisz. Pitolicie o milosci, zdobywaniu, romantyzmie
                                      itp, a nagle mowisz mi, ze mam uczciwie podejsc do laski i powiedziec: skarbie,
                                      pozwolisz ze cie zerzne? A ona na to: ohhh, jakis ty uczciwy, to rzadka to cecha
                                      u dzisiejszych mezczyzn. Oczywiscie, nie krepuj sie i wsadz mi az po jajka. No
                                      padlem na cycki po prostu:P
                                      • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 08:56
                                        Za chwilę pomyślę, ze jesteś Kobietą... albo babą co najmniej:)))) Między "żyli
                                        długo i szczęśliwie" a "supersamem wagin" jest jeszcze całe mnóstwo słownej
                                        przestrzeni, Mój Drogi:)))
                                        • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 12:50
                                          zielonooka_bez_tyja napisała:

                                          > Za chwilę pomyślę, ze jesteś Kobietą... albo babą co najmniej:)))) Między "żyli
                                          >
                                          > długo i szczęśliwie" a "supersamem wagin" jest jeszcze całe mnóstwo słownej
                                          > przestrzeni, Mój Drogi:)))

                                          To przestrzen ktorej nie warto pokonywac:)
                                          • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 13:01
                                            To przestrzeń, z której warto korzystać, zeby... było wprost, a nie prostacko:)
                                            • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 22:35
                                              zielonooka_bez_tyja napisała:

                                              > To przestrzeń, z której warto korzystać, zeby... było wprost, a nie prostacko:)

                                              To tylko semantyka:P
                                              • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 23:10
                                                Nie... to inna metoda:) Zamiast brać na wrażliwca, można wprost, jeśli
                                                zaintrygujesz, nie powalisz maczugą, jak jaskiniowiec;))
                                      • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 12:58
                                        Ja wiem co mówię, to Ty nie możesz uwierzyć.
                                        Taka postawa wymaga dojrzałości i odwagi, a tego ci brak.
                                        Wolisz okłamać i bzyknąć, niż zaryzykować prawdę i stracić bzykanie,
                                        bo jajkami myślisz a nie głową..



                                        • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 22:37
                                          kookardka napisała:

                                          > Ja wiem co mówię, to Ty nie możesz uwierzyć.
                                          > Taka postawa wymaga dojrzałości i odwagi, a tego ci brak.
                                          > Wolisz okłamać i bzyknąć, niż zaryzykować prawdę i stracić bzykanie,
                                          > bo jajkami myślisz a nie głową..

                                          Nooo, i co w tym zlego? Swoja droga starsznie mnie smieszy twoje podejscie.
                                          Nawbijalas se do glowki bzdur o milosci, moralnosci i o tym co to jest
                                          dojrzalosc i odwaga, i jak tylko ktos mysli i zyje inaczej, to znaczy, ze brak
                                          mu tych cech. A ja ci powiem, ze ty g**o wiesz o odwadze, jak kazda kobieta
                                          zreszta. Opieracie sie tylko na instynktach i sladowym rozumku, wiec prosze, nie
                                          szafuj tutaj takimi slowami.


                                          • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 08.03.07, 05:07
                                            > Nawbijalas se do glowki bzdur o milosci, moralnosci i o tym co to jest
                                            > dojrzalosc i odwaga, i jak tylko ktos mysli i zyje inaczej, to znaczy, ze brak
                                            > mu tych cech.

                                            :)))) no weź, bo z tej złości jeszcze jakieś zwierzątko skrzywdzisz ;)

                                            Ja lubię jasne sytuacje, bo wtedy wiem na co się decyduje.


                                          • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 08.03.07, 05:29
                                            Nie brak dojrzałości i odwagi....
                                            to z jakiego powodu ta druga strona nie uprzedza ?

                                            A w zasadzie to coś mi się tu z Tobą nie zgadza, jakiś niezdecydowany
                                            jesteś,raz zarzucasz kobietom, że się angażują i mają wygórowane
                                            oczekiwania, a Tobie chodzi tylko o bzykanie
                                            a innym razem piszesz ,
                                            że nie wiesz kiedy Cię trafi i wchodząc w relację z drugą osobą
                                            też dużo ryzykujesz - wtedy Tobie ktoś może powiedzieć ,
                                            ktoś kto wiedział, że nie chce się wiązać,że nawbijałeś sobie
                                            do główki bzdur o miłości - masz tą świadomość ? :)))



                                            • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 08.03.07, 13:07
                                              kookardka napisała:

                                              > do główki bzdur o miłości - masz tą świadomość ? :)))

                                              Mam swiadomosc, ze jestem czlowiekiem, i podlegam tym samym zasadom i
                                              ogranioczeniom co inni ludzie, nie jestem socjopata, jestem realista i moze
                                              troche cynikiem, ale nic wiecej. Chemia moze zadzialac czy tego chce czy nie
                                              chce - to moje ryzyko. Jak mowi przyslowie: milosc i sraczka przychodza z
                                              nienacka:) Oczywiscie ryzyko w moim przypadku jest znikome, ale jest!
                                              • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 08.03.07, 13:23
                                                No to mi nie wytykaj i nie używaj tego argumentu przeciwko mnie,
                                                bo sam widzisz, że to nie jest żaden argument ;)
              • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:32
                - to jakies smarkule wlasnie zapadaja na chorobe zwana, heheh,
                > miloscia.

                Conqueror, a sprawiales wrazenie faceta wiedzacego sporo o zyciu ;-P
                Chyba ze ot tak walnales sobie dla rozrywki. Wtedy pax i okej ;-)
                • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:41
                  eeela napisała:

                  >
                  > Conqueror, a sprawiales wrazenie faceta wiedzacego sporo o zyciu ;-P
                  > Chyba ze ot tak walnales sobie dla rozrywki. Wtedy pax i okej ;-)

                  To bylo uogolnienie, przyznaje, taka szpileczka... i bez prob manipulacji prosze!:P
                  • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:11
                    Tak tylko sie czepnelam, bo szpileczka niezgrabnie sformulowana, to znaczy zbyt
                    latwa do podazenia ;-) Zazwyczaj szpile w twoim wydaniu sa zreczniejsze ;-P
                    • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:17
                      Latwa do podwazenia mialo byc. Przy niedysponowaniu polskimi znakami slowa z
                      literowkami sa okropnie trudne do rozszyfrowania :-)
                    • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 00:58
                      eeela napisała:

                      > Tak tylko sie czepnelam, bo szpileczka niezgrabnie sformulowana, to znaczy zbyt
                      > latwa do podazenia ;-) Zazwyczaj szpile w twoim wydaniu sa zreczniejsze ;-P

                      Jakie szpile? Ja tu jeszcze ani jednej nie zapodalem:)
                      • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 01:07
                        Mam oczywiscie na mysli caloksztalt twojej tworczosci.
                        • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 01:10
                          eeela napisała:

                          > Mam oczywiscie na mysli caloksztalt twojej tworczosci.
                          >
                          Jestes zbyt laskawa;)
      • mahadeva Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 00:44
        e tam, wokol mnie same malzenstwa :) wiec jedak faceci chca sie zenic :)
        • conqueror69 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 00:59
          mahadeva napisała:

          > e tam, wokol mnie same malzenstwa :) wiec jedak faceci chca sie zenic :)
          heheheh, o naiwnosci - czasem jest im po prostu wygodniej, na jakis czas
          zaspokajaja te wasza potrzebe, a za to maja oprane, nagotowane, seksik itp. A
          potem rozwodzik:)
    • silic Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 15:57
      Wy macie problem ?
      Przyczyna leży też w tym, że on , jak każdy normalny mężczyzna brzydzi się
      szopką pod tytułem "Formalności, suknia, goście, slub".
      Ślub to albo podpisanie umowy cywilno-prawnej do której goście i przebieranka
      nie jest potrzebna, albo uroczystość religijna której nie należy kalać
      wyrachowaniem i materialnymi ozdobami.
      • grey_wolf Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 16:18
        dokładnie tak, nic dodać nic ująć.
    • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 16:07
      Przyczyna leży w strachu przez odpowiedzialnością,
      brakiem dojrzałości i przerażeniem, że klamka zapadła.
      I nawet już nie chodzi o ślub. Cżesto jest tak, że facet tkwi w jakimś
      układzie, dłuższym związku,, bo tak mu wygodnie, dopiero jak przychodzi
      do zdeklarowania się, to zaczyna myśleć o tym na jakim etapie są jego uczucia.
      To jest ten "kop" który powoduje podjęcie decyzji, bo wczesniej nie mógł się
      zebrać.
      • silic Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 16:21
        Dalczego jeśli ktoś nie chce odpowiedzialności to się jej boi ?
        Dlaczego niechęć do ślubu musi być wynikiem niedojrzałości ?

        Można zwyczajnie nie mieć ochoty na takie działania, będąc przy tym zupełnie
        dojrzałym i świadomym swojej decyzji.
        Dla mnie niedojrzałe jest dążenie do ślubu. Ślub bo tak, bo tak robią inny, bo
        suknia, bo znajomi, bo rodzina, bo sąsiedzi, bo coś,... .
        • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 16:29
          eee nieee,źle mnie zrozumiałeś.
          pisałam o tym, że u niezdecydowanego dotąd faceta, któremu po prostu wygodnie
          i z przyzwyczajenia żyje sie u boku jakiejś kobiety ( nie do końca
          przekonanego czy to jest właściwa kobieta) dopiero takie pytanie powoduje,
          lawinę myśli w głowie.Wcześniej nie chciało mu się nad tym zastanawiać.
          Jak dociera do niego, że to nie jest ta kobieta wtedy ucieka.

          Ja też nie jestem zwolennikiem ślubu, bo papier to tylko papier a emocje
          i uczucie i bez tego papierka ptrzetrwają. Mi nie potrzebna jest cała
          ceremonia,aby być czegoś pewną, bo rozwody są,były i będą.
          Na papierku nie buduje się przecież związku.

          A jakie Twoim zdaniem mogą być przyczyny tego, że ktoś nie chce
          odpowiedzialności ?
          • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:07
            Tak tylko spytam przelotem... (z góry sorry)
            Od kiedy ślub jest gwarancją czegokolwiek?
            Uważam, ze taki Facet jest szczery... obłudny, wyrachowany i niedojrzały byłby,
            gdyby wykorzystał "poczucie bezpieczeństwa bycia żoną" dla uśpienia czujności.
            Obrączki to nie kajdanki ze zgubionym kluczykiem. Coraz częściej bywa, że
            formalności związane z rozwodem są mniej uciążliwe i czasochłonne, niż te
            związane ze ślubem.
          • silic Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:31
            Nie chce się odpowiedzialności jeśli nie ma się ochoty robić rzeczy z tą
            odpowiedzialnością zwiazanych - to tak ogólnie.
            Mnie ciekawi za co (wg Ciebie ) ponosi się odpowiedzialność po ślubie ? ( bo
            brak jakieś odpowiedzialnośći zarzuciałś )
            • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:09
              ale ja nie pisałam "po ślubie"... pisałąm o odpowiedzialności
              za to, że wykorzystuje się czas i emocje drugiej strony,
              bez zastanowienia czy to uczciwe za to z podejściem "tak mi wygodniej".
              • silic Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:21
                Ale to pasuje tylko jeśli założy się że ślub jest jedyną słuszną drogą. Inaczej
                jej chęć ślubu jest tak samo nieodpowiedzialna jak jego niechęć.
                W końcu nie są ze sobą by brać ślub a po to by byc razem. Każdy daje swój czas i
                uczucia. Jeśli ktoś nie potrafi czuć bez umowy cywilno-prawnej bądź gości
                weselnych to powinien to powiedzieć zaraz na początku.
                Ślub jest im potrzebny jak rybie rower.
                • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:28
                  zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości...na ile mi straczy wstążeczki ;)
                  • silic Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:46
                    Musisz być bardziej ...rozwiązła , wtedy starczy na wiecej ;)
                    • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:59
                      nie ma takiej możliwości ;) i nie pytaj dlaczego, bo chlasnę pętelkami ;)
    • geeeg Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 16:21
      bo do kościoał to wypada isc trzeźwym i jak ojciec przyprowadzi wybrankę do
      ołtarza i ta odsłoni welon to nie pozostaje nic tylko ucieczka albo depresja do
      konca zycia
    • asiunia311 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:17
      Rozumiem, że dla koleżanki sprawą priorytetową jest teraz kiecka ślubna, dobór
      gości i odpowiedni wiecheć kwiatów??? A dlaczego to Ty masz problem??
      Jestem z moim mężczyzna już 10 lat w związku i gdyby on zaczął na ten temat coś
      napomykać, podejrzewam, że uciekłabym ze słusznym wrzaskiem.
      • myyks Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:19
        asiunia311 napisała:

        > Rozumiem, że dla koleżanki sprawą priorytetową jest teraz kiecka ślubna, dobór
        > gości i odpowiedni wiecheć kwiatów??? A dlaczego to Ty masz problem??
        > Jestem z moim mężczyzna już 10 lat w związku i gdyby on zaczął na ten temat coś
        >
        > napomykać, podejrzewam, że uciekłabym ze słusznym wrzaskiem.
        >
        >
        >
        bo Ty.... w ogóle jakaś dziwna jesteś.
        Kiecki nie chcesz....
        • asiunia311 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:21
          Wiedziałam, że moja odmienność ma w tym swe korzenie;-))
          Rozgryzłeś mnie;-PPP
          • myyks Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:24
            asiunia311 napisała:

            > Wiedziałam, że moja odmienność ma w tym swe korzenie;-))
            > Rozgryzłeś mnie;-PPP
            >
            >
            Jak to rozgryzłeś? Kiedy? Ja Ciebie nie znam kobieto!
            Już się zaczyna, a zaraz badania genetyczne...
            Ale bieliznę nosisz...no bo cos musisz mieć na sobie, jak nie chcesz kiecki...
            • asiunia311 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:27
              myyks napisała:



              Ale bieliznę nosisz...no bo cos musisz mieć na sobie, jak nie chcesz kiecki...

              Myślisz??;-PPP Jest tyle różnych możliwości...
              • myyks Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:30
                asiunia311 napisała:

                > myyks napisała:
                >
                >
                >
                > Ale bieliznę nosisz...no bo cos musisz mieć na sobie, jak nie chcesz kiecki...
                >
                > Myślisz??;-PPP Jest tyle różnych możliwości...
                >
                >
                nie myślę. to kłuje.
                Naprawdę wiele?
      • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:56
        otóż to... ślub to strata kasy, czasu i niepotrzebna biurokracja.
        zbędne zamieszanie z ganianiem po obrączki, suknie, garnitury całę
        to zamieszanie z knajpą weselem i innymi duperelami.

        jak ludzie chcą być razem to im papier niepotrzebny.
        • asiunia311 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:59
          Ślub, jeśli ktoś chce, rzecz jasna, jest tylko dla tych dwóch osób. Natomiast
          wesele się robi dla rodziny, zgodnie z zasadą: "postaw się a zastaw się".
          • kookardka Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:00
            wolałabym te pieniądze przeznaczyć na podróż do Afryki ;)
      • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:38
        > napomykać, podejrzewam, że uciekłabym ze słusznym wrzaskiem.

        Po 10 latach razem? Gratuluje dojrzalego podejscia do zwiazku.

        Mnie slub niepotrzebny. Wystarczy mi ujrzec, ze facet deklaruje uczciwie, ze
        chce ze mna zyc na owo banalne dobre i zle. Ale gdyby slubu zapragnal, nie
        rozumiem, dlaczego mialabym uciekac z wrzaskiem. Dla mnie nie ma roznicy, dopoki
        obydwie strony sa wobec siebie szczere w uczuciach i deklaracjach na przyszlosc.
        • asiunia311 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 20:46
          Rozumiem, że po mojej jednej wypowiedzi wysnułaś wniosek, że niedojrzale
          traktuję jednego z dwóch najbliższych mi ludzi i to po 10 latach bycia razem.
          Gratuluję wybitnej przenikliwości.
          Nie mam zamiaru nikomu tłumaczyć, dlaczego tak a nie inaczej reaguję na
          słowo "ślub" - wystarczy, że mój mężczyzna zna przyczyny i je rozumie. W
          związku ważne jest zaufanie, szczerość i uczciwe przedstawianie własnych
          pragnień i poglądów, a także umiejętność zawierania kompromisów. A małżeństwo
          czasem nie ma z tym nic wspólnego.
          • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:13
            Uciekanie z krzykiem przed wspolnym rozwazeniem i przedyskutowaniem kwestii po
            dziesieciu latach wspolnie spedzonych wydaje mi sie byc rozwiazaniem nieco
            niedojrzalym, wybacz.
            • asiunia311 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 18:10
              Jeśli nie dostrzegłaś w tym ironii, to również wybacz. Nigdzie nie pisałam, że
              nie dyskutowaliśmy o pewnych sprawach. To już Twoja radosna twórczość.
              • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 21:51
                Ironie dostrzeglam. Nie na miejscu.
                • asiunia311 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 22:11
                  Moja droga, zanim zaczniesz krytykować kogoś, przeczytaj najpierw jego
                  wypowiedź ze zrozumieniem. Przeczytaj uważnie, co wzbudziło moją wesołość, a
                  dopiero potem wysnuwaj wnioski. Jakie to zadziwiające - człowiek napisze zdanie
                  na forum publicznym, a zawsze znajdzie się moralizator, który rozszyfuje Cię na
                  tej podstawie niczym Macierewicz.
                  Mimo wszystko, pozdrawiam, bo czasami niegłupio piszesz.
    • kraszan1 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 19:29
      ilojka44 napisała:

      > Gdzie leży przyczyna???

      Może to pomoże Wam i całej reszcie Pań krzyczących o męskim tchórzostwie i
      wygodnictwie zrozumieć co nieco:

      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66914,1229406.html
      pzdr
      -K
      -------------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
      • eeela Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 06.03.07, 22:51
        > Może to pomoże Wam i całej reszcie Pań krzyczących o męskim tchórzostwie i
        > wygodnictwie zrozumieć co nieco:
        >
        > kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66914,1229406.html

        Calkiem nieglupi artykul. Ale dlaczego ja, kobieta idealna, mam cierpiec za
        miliony innych grzesznic? ;-)
        • kraszan1 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 21:41
          eeela napisała:

          > Calkiem nieglupi artykul. Ale dlaczego ja, kobieta idealna, mam cierpiec za
          > miliony innych grzesznic? ;-)
          >
          Pytanie było postawione tak ogólnie, że inaczej nie da się niestety odpowiedzieć.

          pzdr
          -K
          -------------------------------------------------
          Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • facettt Tylko NIEmoty uciekaja sprzed oltarza...:))) 06.03.07, 20:02
      ludzie przezorni omijaja go szerokim lukiem :)))
    • andreas3233 Re: Panowie, dlaczego uciekacie sprzed ołtarza??? 07.03.07, 23:06
      Przyjrzyjmy sie teraz co na ten temat ma do powiedzenia nauka / zwlaszcza nauki
      o ewolucji/: [ o wszystkim ponizej pisze w skrocie ]
      1. Kobiety i mezczyzni maja odmienne strategie doboru partnerow,
      przedewszystkim ze wzgledu na calkowita odmiennosc tzw. inwestycji
      rodzicielskiej / parental investment/; u mezczyzn - to kilka minut, u kobiet -
      to kilkanascie lat.
      2. Meska ewolucyjnie najkorzystniejsz strategia - to zaplodnienie jak
      najwiekszej liczby kobiet / przekazani jak najwiekszej ilosci swoich genow/;
      kobiety takiej strategii stosowac nie moga, wiec stosuja inne.
      3. Ewolucyjna geneza malzenstwa/ niekoniecznie monogamicznego/ nie jest jasna.
      Najprawdopodobniej jest to pomysl mezczyzn, aby zmniejszyc agresje u innych
      mezczyzn / bo wlasnie ciagle poszukiwanie mozliwosci przekazanie swoich genow,
      powodowalo walki, a co za tym straty; malzenstwo eliminowalo jednego z mezczyzn
      z rynku walki, i zmniejszalo agresje/. Sa tez inne rozwiazania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka