rogalika 22.03.07, 13:56 Panowie, czy Wy rzeczywiscie totalnie oddzielacie milosc i sex? Potraficie zdradzac swoja partnerke i jednoczesnie ja naprawde kochac? Czy jesli zdradzacie to juz nie jest prawdziwa milosc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
facettt Milosc a/i sex 22.03.07, 14:01 rogalika napisała: > Panowie, czy Wy rzeczywiscie totalnie oddzielacie milosc i sex? - oczywiscie, ze tak, a w czym masz problem? (Zaznaczam, ze dotyczy to tylko ca. polowy mezczyzn. druga polowa mysli "po kobiecemu") Potraficie zdradzac swoja partnerke i jednoczesnie ja naprawde kochac? - jak wyzej. dla tej polowy milosc nie oznacza wiernosci Czy jesli zdradzacie, to juz nie jest prawdziwa milosc? - przeciwnie, to jest nadal prawdziwa milosc. Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc a sex 22.03.07, 14:11 ale to nie tylko panowie moga tak miec. sa tez takie rozdzielcze panie. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Milosc a sex 22.03.07, 14:20 Zgadza sie oczywiscie. Nie chcialem tego pierwszy napisac, gdyz wielkokrotznie wytykano mi tu, ze dokuczam kobietom...:) Z tym, ze jesli u mezczyzn (a zaznaczam, ze jest to pewien stan "naturalny" zwiazany z kombinacja genetyki i kultury) stosunek wiernych do niewiernych wynosi ca. 50 : 50 to u kobiet: 80 : 20 Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc a sex 22.03.07, 14:24 dokuczaj troche, bo tutaj wbrew nazwie forum od kobiet sie roi Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Milosc a sex 22.03.07, 14:29 eeh... ostatnio dostalem tyle nauk umoralniajacych za popieranie zdrad, ze postanowilem wziac sobie troche urlopu, by pozwolic dorosnac nowemu pokoleniu wiernych ovieczek, aby potem ze zdwojona sila bylo kogo sprowadzac na "zla droge" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc a sex 22.03.07, 14:31 :D dobra taktyka! a kto Cie tak reprymendowal? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 14:36 yagienka zwlaszcza :) donosla mi, ze (ja) psuje jej - w jej oczach - pozytywny obraz mezczyzn i nie moze sobie przez to znalezc zyciowego partnera :))) PS. Z prawdziwa radoscia dostrzegam, ze mamy (oboje) dwoch wspolnych (ulubionych) pisarzy : Dostojewskiego i Kundere. Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 14:39 loomatko, to moze Ty jestes "nieodpowiednim towarzystwem" dla mnie ;) p.s. ciesze sie naszym szczesciem :) Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 14:42 noidlaczegosieniezawizytowkowales? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 14:49 daggy4 napisała: > loomatko, to moze Ty jestes "nieodpowiednim towarzystwem" dla mnie ;) Nie wykluczam, corkoimatko :) Podobnie jak pewnien znany detektyw, niejaki Marlowe (grany przez niedzalowanego Jamesa Bogarda) - byl powiadal, ze "klopoty, to moja specjalnosc" Ja, podobnie - moge powiedziec o sobie, ze: - moja specjalnosc, to sprowadzanie na zla droge, a potem... wyprowadzanie z niej :) 2. Nie uwazam tej formy ekspiacji, jaka jest zakladanie wizytowek, za optymalna (w przypadku mojej skromnej osoby). Na zapytania prywatne zawsze odpowiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 14:52 czy wyprowadzanie ze zlej drogi ma przykre objawy? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 14:58 daggy4 napisała: > czy wyprowadzanie ze zlej drogi ma przykre objawy? sa rozne szkoly... moja (jako doswiadczonego Pedagoga) jest taka, ze zarowno sprowadzanie na zla droge, jak i wyprowadzanie z niej, jest jednakowo przyjemne i uczace, chociaz kazdy ten etap uczy nieco innych rzeczy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 15:09 no wlasnie, podejrzewam, ze drugi etap jest mniej przyjemny aczkolwiek bardziej pouczajacy :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 15:15 Mysle, ze nie ma co hamletyzowac i detalizowac... Zarowno skok ze skoczni, jak i jazda po wyladowaniu sa przyjemne, chociaz, rzecz jasna, kazde inaczej... Uwazam, ze najwazniejsze, to chciec i moc, a naprawdziwsza prawda i tak wyjdzie na jaw dopiero w praniu :))) Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc - to nie je bajka :) 22.03.07, 15:18 facettt napisał: > Mysle, ze nie ma co hamletyzowac i detalizowac... Zarowno skok ze skoczni, > jak i jazda po wyladowaniu sa przyjemne, chociaz, rzecz jasna, kazde inaczej... jesli sie dobrze wybralo na poczatku to tak! Odpowiedz Link Zgłoś
facettt ale jest i bajka :) 22.03.07, 15:24 daggy4 napisała: > jesli sie dobrze wybralo na poczatku to tak! bledy sie zdarzaja... nikt nie jest nieomylny, trzeba umiec tylko wyciagac z nich wnioski... ale ja nawet uczenia sie na wlasnych bledach nie umiem i moze to ta cala uroda zycia... A ta bajka to ... radio latina... caly czas wspaniala muzyka hiszpanska, wloska (troche francuskiej) polecam:) wrzucasz: www.latina.fr (a potem w lewym gornym rogu naciskasz: cliquez ici) Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: ale jest i bajka :) 22.03.07, 15:34 facettt napisał: > nikt nie jest nieomylny, trzeba umiec tylko wyciagac z nich wnioski... ja jestem blondynka, a nawet blądynką ;) a moje ulubione to: www.deejay.it/dj/onair?ref=hponair Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:40 facettt napisał: > Zgadza sie oczywiscie. Nie chcialem tego pierwszy napisac, gdyz wielkokrotznie > wytykano mi tu, ze dokuczam kobietom...:) > Z tym, ze jesli u mezczyzn (a zaznaczam, ze jest to pewien stan "naturalny" > zwiazany z kombinacja genetyki i kultury) > > stosunek wiernych do niewiernych wynosi ca. 50 : 50 > to u kobiet: 80 : 20 COOOO??? Chyba pośród tych w Twoim wieku:))) [Kobiet] Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:47 No, to zależy też, gdzie on mieszka. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:51 Jakby to jeszcze dodać, to w ogóle paradoks:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:49 zielonooka_bez_tyja napisała: > COOOO??? Chyba pośród tych w Twoim wieku:))) [Kobiet] Czytalem, to, Dobra Kobieto (:) w powaznych opracowaniach socjologicznych. Tyle, ze jakies 10 lat temu... Niech Ci bedzie, ze Swiat sie przez te 10 lat gwaltownie zmienil... Nie bede sie opieral :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:53 Wiem, ze zawód nakreśla pewne zboczenia, ale... może więcej obserwuj, a mniej czytaj - zwłaszcza 'poważnych socjologicznych opracowań' - powinno pomóc:))) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:01 Zgłębianie poważnych lektur prowadzi do tego, co opisałam dużo poniżej... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:03 Stanowczo wolę inne... zgłębianie;))) A tu jeszcze, cholera!!, ponad tydzień głodu buuuu:/// Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 19:25 Takie zabawki mnie nie bawią, używane samotnie;)) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Milosc a sex 22.03.07, 19:27 Ah tam. Na trzeciego też się nadają:))) I przekomarzam się tylko:))) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Milosc a sex 23.03.07, 12:24 > Wiem, ze zawód nakreśla pewne zboczenia, ale... może więcej obserwuj, a mniej > czytaj - zwłaszcza 'poważnych socjologicznych opracowań' - powinno pomóc:))) Obserwacje prowadzone wokol siebie sa wybiorcze i niereprezentatywne dla calosci populacji. 'Powazne socjologiczne opracowania' sa w tym wzgledzie o wiele bardziej wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 23.03.07, 14:13 I całkowicie bezużyteczne wobec tego, w czym się obracamy na co dzień. Nie wiem, jak Ty, ale ja nie żyję w otoczeniu statystycznych, wyselekcjonowanych in vitro, Obiektów Badań, tylko pośród określonej grupy Ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Milosc a sex 23.03.07, 14:50 Jesli chcesz wyrazac opinie o tendencjach w spoleczenstwie ogolnie, nie mozesz podpierac sie jedynie obserwacjami wokol siebie. Jesli chcesz formulowac wnioski o konkretnych ludziach, wsrod ktorych zyjesz, wtedy, oczywiscie, na tych konkretnych przypadkach sie opierasz. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 23.03.07, 15:04 No pociągnęłabym ten wątek w szerszym ujęciu... Tu nie tyle chodzi mi o stawianie tez, a o to, jaki wpływ mają czasem takie opracowania. Po pierwsze: często można spotkać opracowania na jeden temat (jedna cecha, zachowanie społeczne, itd.) dwojga różnych autorów niezależnych i... mamy całkowitą rozbieżność:) Samo to dyskfalifikuje w moich oczach choćby założenia, nie tylko tezy:) Na banalnym, szerszym przykładzie, jak może dziaałać przywiązywanie zbytniej uwagi do wszelkich opracowań (nawet statystycznych): Ktoś czyta horoskop, wierzy w to, co przeczytał i... nagle Mu się wszystko podpasowuje pod to, co przeczytał:) Podobnie łatwo jest wstawić w ramki opracowań żywych Ludzi, którzy nie byli Obiektami badań prowadzonych dla potrzeb powstania tych opracowań:) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Milosc a sex 23.03.07, 15:06 Definiowanie rzeczywistosci wymaga uogolnien. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 23.03.07, 15:20 Chcesz być elementem uogólnienia? To sięnazywa bardzo prosto - stereotypy:) A każdy Człowiek jest odrębnym bytem i Jego zachowanie jest obwarowane tylkoma czynnikami zarówno zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi, że uogólnienia mają się nijak do rzeczywistości:) Można jedynie "zrobić krzywdę" sobie i Komuś, wstawiając Go w ramki statystyk. Jeden milczy, bo nie ma nic do powiedzenia. Drugi, bo się zastanawia nad czymś.Trzeci, bo woli wysłuchać, a potem się wypowiedzieć. Czwarty, bo błądzi myślami kompletnie gdzie indziej... itd.:) I gdzie tu stosować jakieś uogólnienia, zamiast możliwości poznawczych - po co?:) Żeby spłaszczyć Tych, którzy milczą w jakiejś sytuacji "pod linijkę statystyki" (w tym przypadku psychologicznej)?:) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Milosc a sex 23.03.07, 15:27 > Chcesz być elementem uogólnienia? Tu nie ma nic do rzeczy, czy ja chce czy nie. Jestem, bylam i bede, bo do opisywaia rzeczywistosci czlowiek musi uzywac uogolnien. Zyje w spoleczenstwie, ktore sie czyms tam generalnie charakteryzuje. W gazecie pisza: wyrzucamy 1/3 jedzenia albo: 50% kobiet nie przezywa orgazmu. I male ma znaczenie fakt, ze ja nie wyrzucam i ja przezywam. Zeby opisac rzeczywistosc, trzeba sie podpierac statystykami, stereotypami, uogolnieniami. Jak bede miala kiedys kaprys i chwile, przejrze sobie twoje posty i mozemy sie teraz zalozyc, ze znajde w nich, powiedzmy, 50 uogolnien. Nie moglibysmy sie bez nich w ogole wypowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
andreas3233 Re: Milosc a sex 24.03.07, 00:36 Nie wdajac sie w cytowanie literatury; tzw. ESS / ewolucyjnie stabilna strategia/, ma sie nastepujaco: kobiety - 5/6, mezczyzni - 5/8. Co ogolnie oznacza, ze dla zachowania akceptowalnej i stabilnej sytuacji spolecznej / w danej spolecznosci/: 16,7% kobiet i 37,5% mezczyzn teoretycznie moze? zachowywac sie promiskuitycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 14:51 daggy4 napisała: > ale to nie tylko panowie moga tak miec. sa tez takie rozdzielcze panie. i dobrze się mają ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:09 daggy4 napisała: > a tak, dosyc rozrywkowo :) i jakże rzadko narzekają ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:14 daggy4 napisała: > wiadomo, maja klase! tego to sobie odmówić nie mogę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:12 wiarusik napisał: > Ale Ty z pewnością taka nie jesteś;) > Akurat tutaj tej pewności mieć nie mogę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:20 Ułatwię Ci... masz tak, jeśli idzie o Ciebie, ale jeśli o Twojego Faceta... to już pewności mieć nie możesz;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:24 zielonooka_bez_tyja napisała: > Ułatwię Ci... masz tak, jeśli idzie o Ciebie, ale jeśli o Twojego Faceta... to > już pewności mieć nie możesz;))))) Pewność co do siebie mam, bo wiem, że rozdzielam i facet też rozdziela, bo to z miłością nic wspólnego nie ma :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:26 Z tym, ze u siebie wielkodusznie to akceptujesz;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:28 zielonooka_bez_tyja napisała: > Z tym, ze u siebie wielkodusznie to akceptujesz;))) U niego też, bo jeśli nie wymagam od siebie to nie mogę tego wymagać od innych :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:45 Ale to nie ładnie robić takie rzeczy bez miłości;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:46 wiarusik napisał: > Ale to nie ładnie robić takie rzeczy bez miłości;) Jeszcze tylko dodaj, że dopiero po ślubie to się załamię ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:49 wiarusik napisał: > A jeśli się ktoś zaangażuje?;) To jest zaangażowany ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:52 wiarusik napisał: > Ty na przykład?;) Czasem też, ale ja chyba wierna nie potrafię być, a może jeszcze nie trafiłam odpowiednio :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:54 To uzależnia;) Będziesz kiedyś swingerką;)) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:59 wiarusik napisał: > To uzależnia;) > Będziesz kiedyś swingerką;)) Chyba jednak nie... Nie widzę takich "zagrożeń" :) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:46 wiarusik napisał: > Ale to nie ładnie robić takie rzeczy bez miłości;) ladnie, to moze i nie (chociaz i to zalezy od pozycji), ale przyjemnie, to napewno :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:50 maly.jasio napisał: > ladnie, to moze i nie (chociaz i to zalezy od pozycji), > ale przyjemnie, to napewno :) Więc należy czerpać przyjemność, a nie szukać dziury w całym ;P Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:52 A jaka może być przyjemność bez uczucia?;) To jak sex z manekinem;) Albo kaloryferem,bo w miarę ciepły;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:55 wiarusik napisał: > A jaka może być przyjemność bez uczucia?;) > To jak sex z manekinem;) > Albo kaloryferem,bo w miarę ciepły;) Przyjemność z sexu? No nie mów, że takie rzeczy mam Ci tłumaczyć ;) Z manekinem nie próbowałam, z kaloryferem tym bardziej :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:57 Ale z kimś znanym od dawna to nie jest takie krępujące;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:01 wiarusik napisał: > Ale z kimś znanym od dawna to nie jest takie krępujące;) Jak dla mnie to sex nie jest czymś krępującym... Jest częścią życia :) I pewnie tą przyjemniejszą stroną ;) Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:55 z kaloryferem i watrobka to pamietam, ze sie milowal portnoy Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Milosc a sex 22.03.07, 15:59 Z tego wynika, że ja też jestem mężczyzną. Zostałam już dzisiaj oskarżona o bycie mężczyzną i homoseksualizm w jednym, praktykowanie chrześcijaństwa rzymsko-katolickiego i mahometanizm. To nie jest mój szczęśliwy dzień:( Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:00 Dobrze,że nie o bycie nazistowskim żydo-arabusem;D Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:02 Nie kracz, Kasandro! Dzień się jeszcze nie skończył! Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:01 :)) Czyżby tam, gdzie 'kotkowi' wykładałam, że wierzący nie równa się 'wierzący'?;))) Zajrzę potem:) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:07 Tam, gdzie kotkowi. Na mnie się zasadził gość Tomasz, czy jakoś. A co do męskości i homosexualizmu to na priv otrzymałam, więc nie zwierzę się ze szczegółów. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Milosc a sex 22.03.07, 19:31 Ja to z Nim nawet nie zaczynałam dyskusji:))) Zresztą... oczy mi powywracało na drugą stronę od ilości ortografów:))) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Milosc a sex 22.03.07, 16:46 Głupota ludzka działa na mnie stymulująco. Jak sądzisz: to neofita, idiota, czy cwaniak? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Milosc a sex 22.03.07, 19:17 Jesli za zdrade uwazasz seks z inna kobieta, to ja tak. Nie musze kochac osoby z ktora jadam sniadania albo obiady, czyli zaspokajam glod, tak samo nie musze miec zadnego stosunku emocjonalnego do osoby z ktora zaspokajam potrzeby seksualne. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Aha 22.03.07, 19:18 I jeszcze uwazam, ze kobieta z ktora sie kocham robi to ze mna dla orgazmu a nie wykorzystuje sytuacje tylko po to, by sie poprzytulac. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Aha 22.03.07, 19:24 No wiesz - to już akurat Twoje założenie, co do którego nie możesz mieć najmniejszej pewności. Dokładnie tak, jak Twoja partnerka do tego, jak Ty podchodzisz do sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Aha 22.03.07, 19:29 Właśnie też tak myślę, że marzyciel;) Do orgazmu facet nie jest niezbędny;) Co innego naprawić telewizor;))) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Aha 22.03.07, 19:34 Do naprawy telewizora, to można zaprosić obcego Faceta - przy czym orgazm w tym przypadku wykluczony też nie jest;))) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Aha 22.03.07, 19:41 Szczególnie jak ma solidny śrubokręt w obeznanych kręgach zwany wkrętakiem;))) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Aha 22.03.07, 19:52 Solidny mieć nie musi, oby się nim (i nie tylko nim) sprawnie posługiwać umiał;)) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Aha 22.03.07, 19:59 A to najważniejsze. Ale taki krzepki osiłek, co to zdania poprawnie sklecić nie umie, ale podkowy łamie, też może frajdę sprawić... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Aha 25.03.07, 16:00 Jak? Orgazm bez faceta? Bo ja się w tych drzewkach gubię;) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_bez_tyja Re: Aha 25.03.07, 16:04 Ale jeśli zakładasz, ze tak myśli Twoja Partnerka, to robisz to samo, co Kobieta zakładająca, że robisz to z miłości, nie tylko dla rozkoszy... Popełniasz ten sam błąd:) Odpowiedz Link Zgłoś
yagiennka Faceci to są jednak takie trochę 22.03.07, 22:30 uczłowieczone szympansy. A kto wie, może szympansy mają więcej zaangażowania emocjonalnego w sex niż ci osobnicy tutaj :) Bleeeh. Chyba nie wiecie co to jest seks. Nie lepsza dmuchana lala? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Nie, Aniele 24.03.07, 00:53 Dmuchana lala moze byc kazda :) Ty jestes lala nadzwyczajna. z dusza z pragnieniami z glebia niespelnienia... To czyni Cie inna :))) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Nie, Aniele 25.03.07, 16:27 Co nie zmienia faktu, że finał jest taki jak z dmuchaną lalką. Po co więc wam dusza i nasze pragnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Modra... 25.03.07, 18:06 plizzz :))) no final jest wprawdzie taki sam, ale trzeba jeszcze miec co robic pomiedzy rozgrywkami :))) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Modra... 25.03.07, 18:13 Niektórzy wcale nie muszą. Zasypiają poprostu :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Modra... 25.03.07, 18:17 i tym jest wszystko jedno :) Ci, ktorzy lubia pozostaly czas jednak czyms wypelnic, tym wszystko jedno nie jest :))) Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Modra... 25.03.07, 18:32 To wtedy mogą zacząć czytać jakąś mądrą książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Mondra Modra...:) 25.03.07, 18:38 modrooka napisała: To wtedy mogą zacząć czytać jakąś mądrą książkę. Zgoda. Ale ja nieco niedowidze... Musze sie, w czytaniu Mondrych Ksionzek wspomagac alfabetem Braila :))) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt niezupelnie - Mondra Modra...:) 25.03.07, 18:53 no niezupelnie :) gumowa lalka nie ma kaprysow :))) a czymze jest przewidywalny IDEAL ? :))) Gdybym byl krawcem czasu to po nocach skrycie... szylbym dla smutnych ludzi nowe szczesliwe zycie. Nowe szczesliwe zycie... piekne jak spod igly i trwale tak... ze Milosc nie zniszczy sie nigdy /D. Wyszogrodzki/ Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: niezupelnie - Mondra Modra...:) 25.03.07, 19:02 o proszę, facettt który lubi kaprysy. To rzadkość Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: niezupelnie - Mondra Modra...:) 25.03.07, 19:15 Sam sie gubie i rozowie i nie wiem, co Ci odpowiedziec :) Odpowiedz Link Zgłoś