Dodaj do ulubionych

Pracodawca/pracownik

18.03.13, 12:50
Co wy na to?:
wyborcza.pl/1,75968,13580035,Oburzony__nie_zmielony.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
I na to?:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13575029,Prezes_ZPP_do_Dudy__Przedsiebiorcy_maja_w_du_____jaka.html
Obserwuj wątek
    • zed-is-dead Tu jest całkiem trzeźwe 18.03.13, 13:25
      spojrzenie na problem:wyborcza.biz/biznes/1,100897,13579513,Emocje__dupa_i_umowy_smieciowe.html#BoxBizTxt
      I jak mantrę będę powtarzał: marzy mi się sytuacja taka, jak w Niemczech:
      1. Poinformowanie odpowiednich służb (ichniejszy odpowiednik PIP i Urzędu Skarbowego) traktowane jest jako czyn godny pochwały, świadczący o obywatelskiej dojrzałości - a nie jako "podpierdolenie bliźniego"
      2. Kara za zatrudnianie na czarno naliczana byłaby nie kwotowo, ale procentowo - od zysków/dochodów firmy. Koleżanka, której firma współpracuje z Helmutami była świadkiem fajnej akcji na budowie: inspektorzy złapali właśnie takich na czarno zatrudnionych - wyciągnęli laptopa, sprawdzili w nim dane firmy, dochody z ostatnich bodaj 3 lat, wyliczyli karę (chyba 8% uśrednionego rocznego zysku) i rozłożyli na 60 miesięcznych rat (żeby firmy nie zabić). Dowiedziała się też, że kolejna kara byłaby 3x wyższa, trzecia wpadka to wejście komornika, bo nie ma sensu utrzymywać na rynku firmy, która jest permanentnie na bakier z prawem.
      3. Polska jest ciągle sporym rynkiem, więc można tu zarobić. Jak jakiś pracodawca tego nie wie - jest śmieszny i nie powinien być pracodawcą. Jeśli zaś porównać koszty pracy w RP z jakimkolwiek innym krajem UE (poza Rumunią i Bułgarią, być może również poza Słowacją) - to okazuje się, że koszty pracy są w Polsce najniższe.
      4. Rzeczywiście słaba jest wydajność polskich pracowników, ale to "zasługa" kiepskiego managementu - okazuje się, że jak Polak wyjedzie za granicę staje się pracownikiem wydajniejszym, niż miejscowi.
      5. Uważam, ze Duda jest pierwszym w historii mądrym i trzeźwo osądzającym rzeczywistość przewodniczącym "S". (Gdyby Lech Wałęsa był mądry i trzeźwo oceniający nigdy nie pozwoliłby się wybrać na przewodniczącego wink)
      • kapitan_marchewa Re: Tu jest całkiem trzeźwe 18.03.13, 16:59
        Tu jeden z komentarzy, powiedz co Ty na to, ale tak BARDZO szczerze:
        Jestem małym przedsiębiorcą i chciałbym przedstawić z racji mojej profesji mój punk widzenia.
        Z tego co wyczytałem to w Polsce jest około 1,5 mln MŚP które zatrudniają około 60 procent pracowników (dane z PARP). Czyli można powiedzieć ze są największymi pracodawcami.
        Moje uwagi dotyczyć będą nie tylko związkowców ale także przedsiębiorców, bo każdy kij ma dwa końce. Kolejność przypadkowa:
        1) Zapraszam Panów na własny garnuszek to zobaczycie jak to jest przyjemnie jak przyjdzie wam ryzykować własnym majątkiem (jak wtopa to komornik zlicytuje i pod most). Łatwo jest powiedzieć że skoro pracuję to mi się należy. Niech ktoś zainwestuje własne pieniądze (małe czy duże) i sam spróbuje jak jest łatwo
        2) Panowie związkowcy płaćcie co miesiąc ZUS około 900zł nie ważne czy zarobicie czy nie ale trzeba zapłacić,
        3) Nie pamiętam kiedy pracowałem poniżej 12 godzin dziennie włącznie z sobotami, a ja nie mam płacone za godziny,
        4) "13" i inne dodatki w budżetówce - dla "pracowników" są czymś naturalnym a ja zapytam się za co one są. Jeszcze niedługo dojdzie że ja będę musiał płacić 13 ZUS?
        5) Jak są związki to dlaczego nie utrzymują się z własnych składek tylko pracodawca ma za to płacić. Chcecie należeć do związków to sami je utrzymujcie pokrywając koszty lokalowe, pensji władz itp. Ciekawe czy wtedy będziecie chętnie płacić składki,
        6) Za co są wcześniejsze emerytury np. dla górników, mundurowych itp. Jak chcecie je wcześniej dostawać to sami płaćcie na tyle wysokie składki żeby mieć z czego żyć po tych 15 latach. Dla mnie jest to relikt przeszłości,. Przecież to są obciążenia dla budżetu na wiele lat i z roku na rok coraz więcej kosztują. Mam w rodzinie takiego emeryta ; jeszcze nie ma 40 - dla mnie to skandal i kpina,
        7) Dlaczego sędziowie sądów i inni podobni nie płacą ZUS i są ponad prawem?
        8) Panowie z ZPP, LEWIATANA i innych kreujących się na przedstawicieli przedsiębiorców: Zejdźcie na ziemię bo w większości wy już nie pamiętacie co to jest MŚP albo już macie tyle kasy że Was to nie obchodzi i robicie z siebie przedstawicieli. Rzeczywistość jest taka że mali przedsiębiorcy nie mają czasu, kasy na takie pierdoły
        9) Nie znam żadnego małego przedsiębiorcy który zarobione pieniądze nie przeznaczałby na dalsze inwestycje. Z zysku weźmie tyle ile potrzebuje na życie a resztę będzie dalej inwestował.
        10) Grozicie strajkami i "straszycie Warszawę"; dla mnie czasami bardzo przesadzacie i niestety ale nasuwa mi się przykre słowo "pacyfikacja"; demolujecie co się da bo z Wami się nie da normalnie i potraficie tylko straszyć i grozić,
        11) Oburzacie się przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego – sami też jesteście sobie winni bo wszystkie podwyżki jakie wywalczyliście też kosztują i są to koszty na lata. Każdy rząd rozdawał na konie kadencji by kupić głosy a następny musiał ponosić tego koszty. Tak samo z deficytem budżetu – każdy rząd dokładał po kilkadziesiąt miliardów rocznie i w końcu tego „kredytu” się nazbierało. Kiedyś trzeba spłacać bo wiecznie nie da się żyć na kredyt.
        12) Twierdzicie że dawniej niby było lepiej bo były pieniądze – ale co można było kupić: ocet &
        13) Niestety ale dodatkowe obciążenia podatkowe nie zachęcają do zatrudniania zrozumcie to wy też. Jeśli zostałyby obniżone to co innego czego przykładem może być Słowacja jak obniżyli podatki i wprowadzili liniowy (teraz zaniechali go i wydaje mi się że odbije im się to czkawką)
        14) Powinny zostać zrewidowane wszelkiego rodzaju zasiłki "nie ma nic za darmo" chcesz to go odpracuj. Zobaczycie jak bezrobocie by spadło. Znam wielu przedsiębiorców (lepiej i gorzej płacących) do których bezrobotni zgłaszali się po podpis szczerze mówiąc że pracują na czarno. Jakby mieli odpracować zasiłek np. sprzątając to zmieniliby zdanie (brakłoby czasu na lewą pracę)
        15) Trafia mnie jak widzę w reportażach pokazywaną biedę na wsi że nie mają na nic ale że na papierosy i piwo jest to inna sprawa na to musi być,
        16) KRUS ilu jest kombinatorów to wykazały ostatnio wyrywkowe kontrole (jak dobrze pamiętam na około 300 skontrolowanych tylko kilkudziesięciu powinno być w KRUS-ie)
        17) Trafia mnie jak słyszę też młodych że narzekają że nie ma pracy. Ledwie skończył studia i w dużej mierze na kierunku bez perspektyw a chciałby zarabiać 3-4 tyś na rękę. Niech najpierw nauczy się pracować za minimum i zdobędzie jakieś doświadczenie a dopiero później (jak będzie chciał) podnosi swoje wymagania. Znam kilku "mgr."handlujących "majtkami&" i nie narzekają
        Ostatnio klientka narzekała że dziewczyna (fryzjerka) jej chłopaka nie modła znaleźć pracy: Na pytania ile szukała -2 miesiące (uważam że to nie długo), i znalazła na 3/4; etatu za 1200 netto dodając swoje oburzenie. Zapytałem jaką szkołę skończyła: średnią, jakie ma doświadczenie: miesiąc praktyk. Czy to znaczy że na dzień dobry za przysłowiowy piękny uśmiech ma dostawać np. 3000 NIE PRZEGINAJMY.
        18) System kształcenia całkowicie oderwany od rzeczywistości ( u mnie w firmie 95% kadry uczelni którą kończyłem nie popracowałoby dłużej niż miesiąc. Teoria a praktyka to co innego)
        19) Najlepiej co każdemu polakowi wychodzi to NARZEKANIE
        To jest tylko trochu moich przemyśleń i dla komentujących:
        Mam 33 lata, wyższe wykształcenie, pół roku pracuję poza domem. Pracuję od 13 roku życia przez co dzieciństwo miałem bardzo ograniczone ale niestety takie jest życie i na to co wokół się dzieje nie zawsze mamy wpływ. Życie mnie nie rozpieszczało i w tej chwili najbardziej odczuwa to mój syn bowiem przez to nie wiem co to jest relaks, luz, zabawa -traktuję to jako kolejne życiowe wyzwanie. Pomimo tego staram się pozytywnie patrzeć w przyszłość (nie bujać w obłokach) bo przeszłość nauczyła mnie że narzekanie nic nie da a tylko może jeszcze zaszkodzić

        Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100897,13579513,Emocje__dupa_i_umowy_smieciowe.html#BoxBizTxt#ixzz2NuKg79Cz
        • zed-is-dead Re: Tu jest całkiem trzeźwe 18.03.13, 19:42
          kapitan_marchewa napisał:


          > 1) Zapraszam Panów na własny garnuszek to zobaczycie jak to jest przyjemnie jak
          > przyjdzie wam ryzykować własnym majątkiem (jak wtopa to komornik zlicytuje i p
          > od most). Łatwo jest powiedzieć że skoro pracuję to mi się należy. Niech ktoś z
          > ainwestuje własne pieniądze (małe czy duże) i sam spróbuje jak jest łatwo

          Nikt nie mówi, że jest łatwo, ale nie stać Cię - nie zatrudniaj. Ja personalnie (znaczy zed-is-dead) domagam się zwiększenia prerogatyw PIP, przy jednoczesnym ukróceniu przerażającej samowoli i chaosu Urzędów Skarbowych, RIO i tym podobnych instytucji, których jest za dużo. Ktoś u góry powinien przyswoić sobie pojęcie "brzytwa Ockhama"

          > 2) Panowie związkowcy płaćcie co miesiąc ZUS około 900zł nie ważne czy zarobici
          > e czy nie ale trzeba zapłacić,

          Bez sensu - związki zawodowe w racjonalnej postaci (znów - marzyłaby mi się ustawa na wzór tych które obowiązują w UK, albo RFN) są niezbędne w demokratycznym państwie, jeśli zaś związki miałyby zarabiać - to prosta droga do niewyobrażalnych wręcz patologii

          > 3) Nie pamiętam kiedy pracowałem poniżej 12 godzin dziennie włącznie z sobotami
          > , a ja nie mam płacone za godziny,

          Miałem okazję poznać kilku związkowców. Byli wśród nich patentowi lenie, kmioty, tępaki, ale byli też ludzie inteligentni zapieprzający więcej, niż 12 godzin dziennie.

          > 4) "13" i inne dodatki w budżetówce - dla "pracowników" są czymś naturalnym a ja zapytam się za co one są. Jeszcze niedługo dojdzie że ja będę musiał płacić 13 ZUS?

          Rzeczywiście "13" jest reliktem PRL - udział w zyskach, zgodnie z ekonomią polityczną socjalizmu. Teoretycznie miało to na celu, by pracownik poczuł się cząstkowym właścicielem - podobnie jak reszta społeczeństwa - w praktyce doprowadziło to do wykształcenia postawy "czy się stoi, czy się leży". I ja też uważam, że gdybyśmy w Polsce przeciętnie (nie średnio) zarabiali jak dotknięci kryzysem Grecy - ok. 800 euro "na rękę" - to "13" by nie była potrzebna, bo można by odkładać drobne kwoty na bieżąco.

          > 5) Jak są związki to dlaczego nie utrzymują się z własnych składek tylko pracodawca ma za to płacić. Chcecie należeć do związków to sami je utrzymujcie pokrywając koszty lokalowe, pensji władz itp. Ciekawe czy wtedy będziecie chętnie płacić składki,

          Tu wracamy do pkt.2 - choć postulat niegłupi. Marzy mi się sytuacja związków zawodowych finansowanych podobnie do partii politycznych - poza zakładami pracy, z dotacją państwa uzależnioną od ilości członków. Wtedy z ochrony związkowej mogliby korzystać np. pracownicy gastronomii, którzy dziś - pomimo konstytucyjnej gwarancji - mogą o takim luksusie tylko pomarzyć.

          > 6) Za co są wcześniejsze emerytury np. dla górników, mundurowych itp. Jak chcecie je wcześniej dostawać to sami płaćcie na tyle wysokie składki żeby mieć z czego żyć po tych 15 latach. Dla mnie jest to relikt przeszłości,. Przecież to są obciążenia dla budżetu na wiele lat i z roku na rok coraz więcej kosztują. Mam w rodzinie takiego emeryta ; jeszcze nie ma 40 - dla mnie to skandal i kpina,

          Niemal zgoda: policjanci "na linii", żołnierze na misjach bojowych, strażacy "liniowi" i tp. powinni mieć określony jakiś współczynnik (np 1,7 roku za każdy rok) bo:
          a) to jest służba, nie ma mowy o nadgodzinach, muszą być cały czas dyspozycyjni
          b) narażają swoje życie, i żeby przeżyć i skutecznie nas chronić potrzebują dużej sprawności. Wiek staje się tu bezlitosny.

          7) Dlaczego sędziowie sądów i inni podobni nie płacą ZUS i są ponad prawem?

          Zgoda! Bez uwag.

          > 8) Panowie z ZPP, LEWIATANA i innych kreujących się na przedstawicieli przedsiębiorców: Zejdźcie na ziemię bo w większości wy już nie pamiętacie co to jest MŚP albo już macie tyle kasy że Was to nie obchodzi i robicie z siebie przedstawicieli. Rzeczywistość jest taka że mali przedsiębiorcy nie mają czasu, kasy na takie pierdoły

          Też mam wrażenie, ze kręcą lody dla jakichś 10% przedsiębiorców. Tym pajacem od listu otwartego do Piotra Dudy powinna zająć się prokuratura - przecież on jawnie nawoływał do łamania prawa!
          • zed-is-dead cd odpowiedzi: 18.03.13, 20:23
            > 9) Nie znam żadnego małego przedsiębiorcy który zarobione pieniądze nie przeznaczałby na dalsze inwestycje. Z zysku weźmie tyle ile potrzebuje na życie a resztę będzie dalej inwestował.

            Tu się różnię z autorem. Znam takich, co - przepraszam za kolokwializm - wyżej srali, niż dupy mieli. Choć faktem jest, że znikali z rynku. Teorie zarządzania mówią zdaje się o konieczności inwestowania przynajmniej 1/3 zysków w rozwój/odbudowę bazy produkcyjnej firmy.

            > 10) Grozicie strajkami i "straszycie Warszawę"; dla mnie czasami bardzo przesadzacie i niestety ale nasuwa mi się przykre słowo "pacyfikacja"; demolujecie co się da bo z Wami się nie da normalnie i potraficie tylko straszyć i grozić,

            No właśnie ja (i to znowu moja zeda-is-deada opinia) postrzegam P. Dudę jako nową jakość w bataliach związkowych. Nie dymi, nie niszczy, największym "wybrykiem" było "uwiezienie" parlamentarzystów w budynku Sejmu - co zważywszy na okoliczności (skandaliczne zachowanie Marszałek Ewy Kopacz, która "spuściła po brzytwie" obywatelski projekt poparty kilkoma milionami podpisów) i Premiera Donalda Tuska, który stwierdził dość arogancko, że podjął decyzję i nie zamierza dyskutować z hołotą (kiedy P.Duda poprosił Go o spotkanie w sprawie "ustawy emerytalnej"). Teraz też zaczął robić to, co powinna robić normalna opozycja w normalnym parlamencie. A my tam mamy jakiś "Muppet Smoleńsk Show".

            > 11) Oburzacie się przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego – sami też jesteście sobie winni bo wszystkie podwyżki jakie wywalczyliście też kosztują i są to koszty na lata. Każdy rząd rozdawał na konie kadencji by kupić głosy a następny musiał ponosić tego koszty. Tak samo z deficytem budżetu – każdy rząd dokładał po kilkadziesiąt miliardów rocznie i w końcu tego kredytu się nazbierało. Kiedyś trzeba spłacać bo wiecznie nie da się żyć na kredyt.

            Ja dam radę, bo pracuję przy biurku. Ale już nie chciałbym jechać autobusem kierowanym przez 66 letniego kierowcę. A murarz, który musi w niesprzyjających warunkach atmosferycznych ciężko hakać? Wracamy do znowu do niesłusznych przywilejów branżowych - tu rząd powinien szukać oszczędności, 67 lat, to przy naszej służbie zdrowia praca do śmierci, przez ostatnie 5-6 lat na różnych rentach i zasiłkach, bo dla starszych, zniedołężniałych ludzi w polskim piekiełku pracy nie będzie.

            > 12) Twierdzicie że dawniej niby było lepiej bo były pieniądze – ale co można było kupić: ocet.

            Ocet, to mozna było kupić po tym, jak się strajki zaczęły. A związkowcy sprawdzą teraz (niestety) teorie o silnej polskiej gospodarce i zielonej wyspie. PRL padło po 10 latach ciężkich strajków. Często generalnych. Czasem branżowych (a nietrudno sobie uzmysłowić czym jest na przykład strajk energetyki, czy transportu dla gospodarki). Jako ciekawostkę można jeszcze podać fakt, ze poziom życia liczony siłą nabywczą dopiero w 1993 roku osiągnął poziom z roku 1978. To też pokazuje, skąd myślenie, że dawniej było lepiej. 15 lat wykańczania gospodarki...

            > 13) Niestety ale dodatkowe obciążenia podatkowe nie zachęcają do zatrudniania zrozumcie to wy też. Jeśli zostałyby obniżone to co innego czego przykładem może być Słowacja jak obniżyli podatki i wprowadzili liniowy (teraz zaniechali go i wydaje mi się że odbije im się to czkawką)

            U nas też jest liniowy CIT, prawda? I co z tego? W Rosji Jelcyna też był liniowy. W przedkrachowej Argentynie też (nota bene: jednym z ówczesnych doradców rządu argentyńskiego był dr hab. Leszek Balcerowicz). Nie ma kraju bez podatków. Najwyższe są w Skandynawii. Tam też jest najniższe bezrobocie. I najwyższe wskaźniki poziomu życia (bo tym się powinniśmy posługiwać a nie PKB per capita, z którego nie wynika nic ponad opis siły gospodarki danego kraju).

            > 14) Powinny zostać zrewidowane wszelkiego rodzaju zasiłki "nie ma nic za darmo" chcesz to go odpracuj. Zobaczycie jak bezrobocie by spadło. Znam wielu przedsiębiorców (lepiej i gorzej płacących) do których bezrobotni zgłaszali się po podpis szczerze mówiąc że pracują na czarno. Jakby mieli odpracować zasiłek np. sprzątając to zmieniliby zdanie (brakłoby czasu na lewą pracę)

            I tu znów wracamy do pkt 1 - za pobieranie zasiłku i jednoczesną pracę - drakońskie kary finansowe i absolutna bezwzględność i szybkość egzekucji. W tym przypadku - i dla pracownika (pobiera zasiłek nienależny) i dla pracodawcy (zatrudnia "na czarno")
            Pomysł z odpracowywaniem - nie najgorszy - pod warunkiem, ze zasiłek wynosiłby powiedzmy 450 euro. Zniknąłby zarazem problem płacy minimalnej i umów śmieciowych.

            > 15) Trafia mnie jak widzę w reportażach pokazywaną biedę na wsi że nie mają na nic ale że na papierosy i piwo jest to inna sprawa na to musi być,

            Te papierosy, to pewnie mają z własnoręcznie hodowanego tytoniu, a faktem jest, że warto się czasem na zadupia przejechać i zobaczyć, jak bieda wygląda. Autorowi najwyraźniej bieda pomyliła się z innymi patologiami. A ja pracowałem, jako pracownik socjalny i biedy w dużym, wojewódzkim mieście się trochę naoglądałem. Najtragiczniejszy był przypadek człowieka, który z biedy się powiesił. Inny zamarzł, bo nie było go stać na opał, a ten z mops-owskiego przydziału się skończył... Wierzę, że na wsi może być gorzej - tam nie ma instytucjonalnej pomocy.

            > 16) KRUS ilu jest kombinatorów to wykazały ostatnio wyrywkowe kontrole (jak dobrze pamiętam na około 300 skontrolowanych tylko kilkudziesięciu powinno być w KRUS-ie)

            Tu znowu pełna zgoda - KRUS do odstrzału - objąć mieszkańców wsi takim samym ubezpieczeniem, jak ludzi z miast. Z tymi samymi prawami, oczywiście (pomoc społeczna, służba zdrowia, etc)

            17) Trafia mnie jak słyszę też młodych że narzekają że nie ma pracy. Ledwie skończył studia i w dużej mierze na kierunku bez perspektyw a chciałby zarabiać 3- 4 tyś na rękę. Niech najpierw nauczy się pracować za minimum i zdobędzie jakieś doświadczenie a dopiero później (jak będzie chciał) podnosi swoje wymagania. Znam kilku "mgr."handlujących "majtkami" i nie narzekają Ostatnio klientka narzekała że dziewczyna (fryzjerka) jej chłopaka nie modła znaleźć pracy: Na pytania ile szukała -2 miesiące (uważam że to nie długo), i znalazła na 3/4; etatu za 1200 netto dodając swoje oburzenie. Zapytałem jaką szkołę skończyła: średnią, jakie ma doświadczenie: miesiąc praktyk. Czy to znaczy że na dzień dobry za przysłowiowy piękny uśmiech ma dostawać np. 3000 NIE PRZEGINAJMY.

            Takie myślenie powoduje, ze co roku z Polski wyjeżdża 100-200 tysięcy ludzi. 2/3 mojego roku ze studiów wyjechała z Polski. Nikt nie pracuje na zmywaku, choć większość tak zaczynała. Na tym zmywaku zarabiali zdaje około 5 funtów na godzinę. Bezczelni! Zamiast w Polsce za 1200 wyjechali i zarabiają tyle, ze mogą samodzielnie się z tego utrzymać. No aż kipię z oburzenia!

            18) System kształcenia całkowicie oderwany od rzeczywistości ( u mnie w firmie 95% kadry uczelni którą kończyłem nie popracowałoby dłużej niż miesiąc. Teoria a praktyka to co innego)

            To prawda. Winni jednak są również sami pracodawcy, którzy nie kierują do szkół/uczelni/ministerstwa żadnych sugestii w tej materii. Z drugiej strony sa firmy (Ford i Toyota na przykład), które obejmują swoim patronatem szkoły będące w orbicie ich zainteresowań i mają wyszkoloną kadrę.
            • kapitan_marchewa Re: cd odpowiedzi: 19.03.13, 00:30
              Nie przeczytałem całości, musiałem wieczorem zdrzemnąć się kilka godzin, wyruszam właśnie do Poznania podpisać ważną umowę.
              Żaden pracownik tego nie zobaczy - on śpi i on ma mieć jak już wstanie.
              Tak jak ma mieć nagrzane biuro jak już doń dotrze.
              Nie marudzę.
              Pozdrawiam.
              • kapitan_marchewa Re: cd odpowiedzi: 06.07.13, 14:21
                To jedyny wątek jaki znalazłem,gdzie pasuje poniższy link:
                www.tokfm.pl/blogi/blady-kapitalis/2013/07/wszyscy_chca_sie_rozwijac_i_awansowac_nikt_nie_chce_pracowac/1?t=1373110944703&v=1&pId=22924645&send-a=1#opinion22924645
                Z całą wypowiedzią zgadzam się absolutnie.
                • balamuk Re: cd odpowiedzi: 06.07.13, 18:44
                  No, Kapitanie, natrzaskałeś minusów! wink
                  A poważnie - też się zgadzam. To zaczyna zalatywać absurdem.
                  Jeden z komentarzy:
                  enforte
                  a propos "rozwoju i awansów" i całego bełkotu na rozmowach kwalifikacyjnych
                  Proponuję wszystkim spojrzeć od tej strony - narobiło nam się magistrów i inżynierów, w zawodach użytecznych i mniej użytecznych. I wśród tych nowinek przyszła moda na rekrutację z wykorzystaniem osoby temu dedykowanej, po psychologi czy czymś w okolicy. Osobnik szukający pracy w nie jednym i nie w dwóch takich miejscach ma kontakt z kimś takim, i MUSI mówić w trakcie rozmowy o rozwoju, planach, awansach, swoim miejscu za lat 10, bo tego ten psycholog-rekruter oczekuje. Inaczej nie wpisze się w schemat osoby ambitnej czy jakiejś, psycho-rekruter postawi minusik w kratce arkusza i nie przepuści człowieka do np drugiego etapu rekrutacji, gdzie np sprawdza się umiejętności.

                  Może faktycznie dlatego ludzie mają takie oczekiwania? I nie zastanowią się, że jeżeli w jakiejś firmie potrzebna jest sekretarka/sekretarz albo magazynier dowolnej płci (patrzcie, jaka poprawna jestem), to na tych stanowiskach mogą ewentualnie premię dostać albo podwyżkę, jak jest kasa i sensowny szef. Jaki, kurczę, rozwój, jakie szkolenia?
                  A asertywność w ogóle mnie zglebowała, niestety, od jakiegoś czasu słynna asertywność jest dla mnie synonimem braku kindersztuby.
                  • kapitan_marchewa Re: cd odpowiedzi: 08.07.13, 18:00
                    Z tym się zgadzam i mam na to przykłady z własnego podwórka:
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14230359,Roszczeniowe_pokolenie__kazdy_jest_gwiazda_jak_z_Pudelka_.html#Cuk
                    • old.bear Re: cd odpowiedzi: 08.07.13, 18:30
                      A ja niekoniecznie się zgadzam. Bo :
                      ""Specjalnie w ofercie pracy zamieściłem wymagania: list motywacyjny ze zdjęciem, CV. 1/3 kandydatów odpadła już na tym etapie - brak listu motywacyjnego, brak zdjęcia. ""
                      Czy ten big boss rekrutuje modelki ? Po kiego mu zdjęcie ? Pisze że szuka telemarketera którego żaden klient nie będzie oglądał. List motywacyjny ? A jaką motywację ma kandydat na telemarketera ? Zwłaszcza za niską pensję ? Jeżeli to tylko żeby coś zarobić.
                      Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić.
                      • balamuk Re: cd odpowiedzi: 09.07.13, 17:46
                        Nie ma co poprawiać, Niedźwiedziu. Akurat ten pracodawca (o ile nie jest to radosna twórczość Gazety, bo już sama nie wiem, co traktować poważnie) sam się podłożył.
                        • kapitan_marchewa Re: cd odpowiedzi: 09.07.13, 19:20
                          Oj podłożył się choćby przez tekst o znajomości programu "Office albo Word" wink
                          Ale o dziwo z nim się generalnie zgadzam i czekam na ewentualny lincz.
                          Miałem okazję starać się o pracownika jakoś z pół roku temu i wszystko co ten pan napisał okazało się prawdą.
                          Trochę statystyki:
                          -ogłoszenie proste na Gumtree, pracownik biurowy, kumatość ogólna kolokwialnie mówiąc , poprawna polszczyzna, umiejętność napisania prostego pisma urzędowego, podstawowa znajomość obsługi komputera, a już znajomość ustawy Pzp byłaby bardzo ceniona
                          - CV przyszło ponad 400 (sądziłem, ze jak z 20 będzie to OK)
                          - w ponad 30% przypadków było w tekście że "załączam CV", a CV załączone NIE BYŁO
                          - prawie 80% w ogóle nie odbierała podanych w CV nr-ów telefonów
                          - właściwie większość nie miała czasu się spotkać i nie chciało im się przyjechać
                          - prawie wszyscy przez tel pytali o pieniądze i ile godzin, a nie o to czym mieliby się zajmować
                          - właściwie wszyscy pytali jakie dostaną telefony, komputery, jaki monitor, jaki samochód, czy klima w biurze, czy darmowe posiłki i napoje będą, albo nawet czy dentysta i SPA jest
                          - adresy mailowe szokujące, typu: łatwa90, kwiatuszek94, pięknybodzio1988 wink Poważnie..Nawet durne zdjęcia chyba z wakacji. Dobrze, ze nie topless albo z gołym fiutem. Beztroska i brak mózgu zupełne.
                          - w bardzo dużej części to ludzie bez ŻADNEGO doświadczenia w pracach biurowych- malarze, kelnerki, fryzjerki, hostessy, operatorzy wózków widłowych i różni pracownicy produkcji
                          - super CV, gdzie doświadczenia zawodowe to 2 tygodnie na truskawkach dotąd pracowałam, ale mam GG i FB, czyli komputer perfekt
                          - prawie 99% CV to ludzie w wieku 18-26 lat, a to już norma, w końcu 50-latek żadnej dotacji na firmę nie dostanie, choćby miał super pomysł - promuje się małolatów z IQ rozwielitki i oni kasę dostają
                          - kilka rozmów przeprowadziłem - trudnych, bo same wymagania, mało od siebie. Ojej na 7 do biura? A co, może na 11 i o 14 do domu?

                          Przepraszam, to moje doświadczenia.
                          Jak będzie lincz to się rozpiszę i przedstawię dowody..
                          • old.bear Re: cd odpowiedzi: 10.07.13, 08:59
                            Kapitanie, linczu nie będzie smile
                            Ale mam sugestię dla pracodawców - jeśli narzekacie na nadmiar CV jest na to prosty sposób. W anonsach podawajcie oferowane zarobki. A nie enigmatyczne określenie "atrakcyjne" I za pomocą tej banalnej metody będziecie mieć CV tylko od osób naprawdę zainteresowanych.
                            • balamuk Re: cd odpowiedzi: 10.07.13, 20:16
                              To ma sens, gdyby wywalić te "dynamiczne młode zespoły", uczciwie określić zakres obowiązków, warunki zatrudnienia i podać płacę, może więcej osób szukałoby pracy racjonalnie, a nie na zasadzie wysyłania CV gdzie popadnie. No kurczę, przecież są ludzie, którzy rzeczywiście pracy potrzebują.
                              Ale może wtedy specjaliści od rekrutacji straciliby pracę?
                              Kapitanie, powspółczuć ci mogę. Też różne cuda widziałam.
        • gazeta_mi_placi Re: Tu jest całkiem trzeźwe 16.07.13, 17:43
          Zgadzam się z owym pracodawcą. Niestety polskie prawo nie tylko nie ułatwia życia małym i średnim firmom (chcącym być fair wobec Państwa), ale im wręcz utrudnia.
          Sama znam kilka firm i wielu znajomych działających częściowo na czarno lub szarej strefie i w pełni ich rozumiem.
    • balamuk O co właściwie chodzi 14.07.13, 16:16
      Wydawało mi się, że Gazeta piętnuje bezpłatne staże? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114963,14185469,Szukamy_kandydatow_na_miesieczny_staz_w_Gazeta_pl.html
      Kogo szukają? "Osób, które szybko się uczą, angażują się w to, co robią, dobrze znoszą stres i najlepiej pracują pod presją czasu. Tak, wiemy, to dość unikalna kombinacja cech. Dobrze jeszcze, byś był świeżo po studiach lub właśnie je kończył, biegle znał angielski i orientował się, co się dzieje w Polsce i na świecie".
      Nie, to nie jest unikalna kombinacja cech. Ale normalnie za tę kombinację się płaci.
      • kapitan_marchewa Re: O co właściwie chodzi 15.07.13, 22:53
        Brawo1
        Znałem takich byznesmenów co miesiącami, ba, latami wykorzystywali bezpłatnie "stażystów", oczywiście wymieniając ich na coraz to innych.
        Toż to chore..
        • balamuk Re: O co właściwie chodzi 25.07.13, 09:48
          Na odmianę zaskakująco normalne ogłoszenie: gazetapraca.pl/ogl/1523950/ksi%C4%99gowy%2Fksi%C4%99gowa
          Myślicie, że ono prawdziwe? wink
          • 1zorro-bis Re: O co właściwie chodzi 25.07.13, 12:06
            a dlaczego mialobyc nieprawdziwe?smirk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka