Dodaj do ulubionych

Zamiana miejsc;)

06.04.07, 09:26
Żyjemy w czasach ordynarnej i żałosnej pozerki. Obecnie "na topie" jest bycie
kimś w rodzaju "mentalnej dresiary", która sama się nie szanuje a wymaga tego
od Innych poprzez 'hardcore'owe akcje' - chamskie podejscie do Ludzi,
wulgarne odzywki i bycie z Facetami tylko dla ich kasy, co manifestuje wszem
i wobec, nadając takiej postawie wymiar słuszności. Kiedyś takie podejście
prezentowali głównie Faceci, którzy... naskutek zagarniania własnej
przestrzeni przez "mentalne dresiary", coraz częściej stają się... no
właśnie - mówi się, że zniewieściali:) Ale, czy na pewno odrobina czułości,
niebluzganie non stop i pokazywanie własnej wrażliwości, to naprawdę
zniewieścienie?:) Czy raczej coś, co naturalnie powinno cechować wszystkich
Ludzi, niezależnie od płci?:) I dlaczego takich Mężczyzn nazywa się
np. "Tchórzami, którzy boją się związku z - szumnie, aczkolwiek ogólnikowo
nazwaną - samodzielną, silną Kobietą"? To też krzykliwe
manifestowanie "jestem silną Kobietą", żeby nie widać było, że
jedynie... "mentalną dresiarą"?;)
Obserwuj wątek
    • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:32
      Mocno powiedziane, ale nawiązuje do mojej opnii o usiłowaniu przejęcia przez
      kobiety zachowań społecznych i emocjonalnych właściwych przez wieki mężczyznom.
      Nie sądzę, żeby takie kobiety były naprawdę usatysfakcjonowane takim
      podejściem. Przyjmij tez, że polacy w ogóle to dość ponurzy ludzie. Uprzejmość
      przyjmują za dowód słabości, grzeczność to frajerstwo. Mój Uśmiech - dla kobiet
      to ordynarny podryw, dla mężczyzn zaGEJenie :(.
      Nie mówię bezpośrednio o forumowiczach bo to w pewnym sensie elita.

      nemo
      • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:40
        hm... w życiu uśmiech nie odebrałabym, jako podrywu... Czyżbym wyglądała, jak
        uciekinierka z domu wariatów, chodząc po ulicach uśmiechnięta?:)
        Mocno, nie mocno... opisuję coś tak, jak to odbieram:)
        I chyba nie łączyłabym tego stricte z mentalnością ogólnonarodową - choćby
        dlatego, ze Dziewczyny w dość młodym wieku wpadają na ten tok "myślenia",
        nasiąkając bezkrytycznie wzorcami np. wyzwolonych "gwiazd" z Zachodu.
        Autorytetami nie są już ciepłe, kochające, delikatne Mamusie,
        tylko "samodzielna, wyemancypowana, silna" Madonna (nie tylko p.Ciccione;))
        • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:45
          zielonooka_bez_tyja napisała:

          > hm... w życiu uśmiech nie odebrałabym, jako podrywu... Czyżbym wyglądała, jak
          > uciekinierka z domu wariatów, chodząc po ulicach uśmiechnięta?:)
          > Mocno, nie mocno... opisuję coś tak, jak to odbieram:)
          > I chyba nie łączyłabym tego stricte z mentalnością ogólnonarodową - choćby
          > dlatego, ze Dziewczyny w dość młodym wieku wpadają na ten tok "myślenia",
          > nasiąkając bezkrytycznie wzorcami np. wyzwolonych "gwiazd" z Zachodu.
          > Autorytetami nie są już ciepłe, kochające, delikatne Mamusie,
          > tylko "samodzielna, wyemancypowana, silna" Madonna (nie tylko p.Ciccione;))

          Ciepła mamusia przy garnuszkach też nie jest autorytetem:)
          Ale wzorce serwowane w zamian, pokazuję upadek "kultury" i inteligecję
          emocjonalną w odwrocie.

          Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mnie to g.... obchodzi. Chyba jestem juz
          po druiej stronie kurtyny:)
          • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:53
            Nic o garnuszku nie było... poleciałeś stereotypem, aż zakurzyło...

            Jeśli Cięnie obchodzi - po kiego się wypowiadasz, że... Cię nie obchodzi? Czasu
            nie szkoda?
            • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:09
              zielonooka_bez_tyja napisała:

              > Nic o garnuszku nie było... poleciałeś stereotypem, aż zakurzyło...
              >
              > Jeśli Cięnie obchodzi - po kiego się wypowiadasz, że... Cię nie obchodzi?
              Czasu
              >
              > nie szkoda?

              Stereotyp na stereotyp jeżeli tego nie zauważyłaś.
              A po co ta agresja? Czujesz się wtedy silniejsza. Ludzie robią różne rzeczy z
              różnych powodów. Ty tez odpowiadasz na tematy, które Cię nie interesują, ale ja
              ci na to nie zwracam uwagi.
              Może sie nudzę, może kłamię...wystarczy, że uznałem, że warto to napisać.
              • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:16
                Odpowiadam tylko na tematy, które mnie interesują - dla sprostowania.
                • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:24
                  zielonooka_bez_tyja napisała:

                  > Odpowiadam tylko na tematy, które mnie interesują - dla sprostowania.

                  Interesują, ale nie dotyczą...
                  Czyli należy oddzielić zaangażowanie od zainteresowania.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:26
                    myyks napisał:

                    > (...) Ty tez odpowiadasz na tematy, które Cię nie interesują,...

                    To się zdecyduj, gdzie chcesz dokopać. Żegnam.
        • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:46
          Faktycznie, to nie mam tu dużych doświadczeń. Nie interesuję się specjalnie tym
          typem kobiet. Uważam, że naśladują cudze wzorce (głownie serwowane przez media)
          z podpisem "nowoczesna kobieta". Chcesz być nienowoczesna ? Zaścian ? Pewnie,
          że nie ! Wolę osoby z własną osobistą osobowością :).
          • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:54
            Najciekawsze, iż właśnie takie Jednostki uważają, ze mają własną osobowość...
            Ale, wiedać, kłamać można się lubić;)
    • jszhc Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:32
      Jak dla mnie to zniewiescienie oznacza cos zupelnie innego i nie wiem, kto tak
      niefortunnie uzywa tego slowa.
      • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:41
        Chyba mało czytasz na Forach:)
        Ale... przy ojkazji - co oznacza dla Ciebie?
        • jszhc Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:43
          Mozliwe, ze malo czytam, ale moze to i lepiej:). Narazie lece, ale jeszcze
          wpadne.
          • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:55
            1. Nieładnie nie dokończyć wypowiedzi;)
            2. Nie wpadaj... a jak już, to z Właściwym i chwal się głośno:))))
      • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:43
        jszhc napisała:

        > Jak dla mnie to zniewiescienie oznacza cos zupelnie innego i nie wiem, kto
        tak
        > niefortunnie uzywa tego slowa.

        A mozna spytać, co?
        Bo z pewnym uproszczeniem Bestyjka ma rację. Motłoch dochodzi do głosu...
        • jszhc Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:47
          Generalnie slowo zniewiescialy oznacza, ze mezczyzna przejawia kobiecie
          zachowania, a nawet wiecej kobiecych niz meskich. Przynajmniej tak kiedys mnie
          uczono, no ale ja to do szkoly 100 lat temu chodzilam,;p
          • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:50
            jszhc napisała:

            > Generalnie slowo zniewiescialy oznacza, ze mezczyzna przejawia kobiecie
            > zachowania, a nawet wiecej kobiecych niz meskich. Przynajmniej tak kiedys
            mnie
            > uczono, no ale ja to do szkoly 100 lat temu chodzilam,;p

            Ja też ... teraz pozostaje nam tylko do zdefiniowania i oddzielenia grubą
            krechą zachowania kobiece i męskie oraz czynności i atrybuty...:))
          • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:51
            Problem polega na tym, ze trudno okreslic typowe zachowania kobiece.
            • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:59
              Aczkolwiek, jeśli wsłuchać się w wydźwięk "kobiecość", to można śmiało
              stwierdzić, ze łączy się w duej mierze z "delikatność", "subtelność", "ciepło
              wewnętrzne" - w większej mierze, niż spotykane u Meżczyzn. Więc, paradoksalnie,
              jeśli Kobiety nie są w tym świetle kobiece, to choćby drobinę tych cech u
              Meżczyzn postrzegają, jak zniewieścienie... słabość...
              • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:11
                zielonooka_bez_tyja napisała:

                > Aczkolwiek, jeśli wsłuchać się w wydźwięk "kobiecość", to można śmiało
                > stwierdzić, ze łączy się w duej mierze z "delikatność", "subtelność", "ciepło
                > wewnętrzne" - w większej mierze, niż spotykane u Meżczyzn. Więc,
                paradoksalnie,
                >
                > jeśli Kobiety nie są w tym świetle kobiece, to choćby drobinę tych cech u
                > Meżczyzn postrzegają, jak zniewieścienie... słabość...

                Ponieważ Zielona się czepia od rana: i kto tu serwuje stereotypy na wsparcie
                teorii. Delikatność, subtelność... ciepło wewmętrzne.
                • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:16
                  Gdyby to były stereotypy, do tego dążyłaby większośc Kobiet. A to akurat cechy
                  przejawiane coraz rzadziej przez Panie, "niepopularne", często postrzegane,
                  jako niepotrzebne pozwalanie sobie na okazanie słabości.
                  Nie ja się czepiam. I Nikt Ci nie każe ze mną rozmawiać. Nie ja się pod Tobą
                  wklikałam.
                  • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:22
                    zielonooka_bez_tyja napisała:

                    > Gdyby to były stereotypy, do tego dążyłaby większośc Kobiet. A to akurat
                    cechy
                    > przejawiane coraz rzadziej przez Panie, "niepopularne", często postrzegane,
                    > jako niepotrzebne pozwalanie sobie na okazanie słabości.
                    > Nie ja się czepiam. I Nikt Ci nie każe ze mną rozmawiać. Nie ja się pod Tobą
                    > wklikałam.

                    Steretyp to nie wzór pożądany tylko domniemany (zreszta zazwyczaj mylne poprzez
                    dokonywane uogólnienia)... ponieważ mówisz o zmianie, może za ileś tam lat
                    przeciwieństwa tego, co napisałaś będą stanowiły stereotypy a panienki będę
                    strzelały do samców na ulicach...

                    Pozostałe punkty:

                    1. Czepianie - popatrz, co napisałaś wyżej
                    2. Nie muszę, ale nikt mi nie jest w stanie tego zabronić wklikać się gdzie chcę
                    3. Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj, tak chyba prościej
              • jszhc Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:34
                Zgodnie z opisem 'mentalnych dresiar' one chyba nie maja zbyt wiele z
                kobiecoscia...?!?!....no chyba, ze teraz kobiecosc sie okresla przez dlugosc
                tispow;p
                • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:21
                  :))) dłuigość tipsów, białe kozaczki i ciuch najmodniejszy
                  niekoniecznie dobrze leżący ;)
                  • jszhc Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:31
                    Biale kozaczki......sa takie nie praktyczne ;p!
                    • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:35
                      :)))
    • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:54
      Żyjemy w czasach ordynarnej i żałosnej pozerki

      Akurat myslę, że "pozowanie się", stroszenie piórek, obsikiwanie mentalne
      swojego miejsca w grupie jest cechą ludzkiego rodzaju a nie dzisiejszych czasów.
      Może inaczej to kiedyś wyglądało, ale też było.
      • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:00
        Chyba mówimy nie o tym samym jednak;) Pozerki w sensie maskulinizacji
        kobiecości.
    • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 09:56
      Kwestia definicji kto to jest silna i samodzielna kobieta - bo mentalne
      dresiary, które jak sama napisałaś są z facetami tylko dla ich kasy
      wg mnie nie są samodzielne i silne... to tylko pijawki uczepione innego
      żywego organizmu.

      • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:03
        Fakt, to sprawa zdefiniowania tego pojęcia. Poza tym to ekstremum zachowania i
        nie możemy go rozciągac na całość. Czytałem gdzieś, że w Anglii, po sukcesie
        medialnym Spice Girls plaga stały się bandy nabuzowanych piwkiem nastolatek,
        często z dobrych domów, które koniecznie chciały być "spicy". Zaczepianie ludzi
        w metrze, bluzgi, obnoszenie się ze swoją seksualnością, lekceważenie
        standardów obyczajowych.
        Na pewno nie modne jest dziś pisanie na forum: jestem uczuciowa, ufna,
        delikatna. Czasem spotykają mnie przykrości ale wierzę, że pisane jest mi
        szczęście.
        Raczej w modzie jest napisac o sobie, tak, żeby wyszło na pełna kontrolę, max
        panowania nad sytuacją, faceci - są jak chcę, jak nie mam ochoty - bez łaski.
        Deklarację nie wiązania się na razie padają jak jabłka pod jabłonką. Wszystkie
        maja sukces, kasę. Same ładne inteligentne i bardzo pożądane przez mężczyzn.
        No cóż - trzeba się bronić. Reality bites.
        • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:18
          Aroganckie zachowanie i brak kultury to chyba oddzielna sprawa,
          bez względu na płeć - mądrzy ludzie starają się nie chodzić
          poniżej pewnego poziomu.

          Moda moim zdaniem też nie ma z tym nic wspólnego - to raczej
          kwestia pewnych zasad ( wpajanych i nabytych), wtedy jest ten filtr,
          żeby przepuścić to co napływa z zewnątrz i porozdzielać na śmieci
          i rzeczy wartościowe.

          Jest POZA, mam wrażenie w wielu przypadkach, kreowania się na silną
          babkę, która poradzi sobie ze wszystkim, pozbawioną emocji
          i wypraną z uczuć - wszystkie te mądrale, deklarujące panowanie
          nad sytuacją ( drwiące z tych słabszych,ufnych i delikatnych),
          na własnym tyłku przekonują się w jakim są błędzie i że kontrola
          jest poza ich zasięgiem. POZA wyuczona i nabyta, bo tak naprawdę
          większość z nich zabija w sobie takim paplaniem strach przed samotnością.
          • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:20
            Taka "poza" bywa formą pancerza obronnego.
            • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:42
              właśnie o tym piszę - wmawianie sobie, że jest mi dobrze tak jak jest i
              zabijanie w sobie tęsknoty za czymś czego się pragnie i co nie przychodzi.
          • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:22
            No to drogie Panie:

            która uważa się za silną, zdecydowaną, nowoczesną kobietę. Która jak ma ochotę
            na seks to zerka w komórkę, chwilę wybiera: dziś... w ten sposób, o to
            najlepiej do Marka, on jest w tym dobry ;).
            Mamy tu takie "mentalne dresiary" - ujawnią się ?
            • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:23
              :))) będzie katalog "gotowych na wszystko" ;)))
              ja jestem słaba i stosuję strategię uników :))
              • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:26
                > :))) będzie katalog "gotowych na wszystko" ;)))

                Jaki katalog? Przecież to one wybierają! Nam pozostaje tylko czekać przy
                telefonie - jak aktor czeka na telefon od agenta :(
                • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:29
                  spis....???

                  Uuu tu trzeba postawić pytanie o kondycję psychiczną współczesnego faceta...
                  • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:06
                    Nie można tak generalizować - kazdy człowiek ma jakieś emocje,uczucia
                    i jakoś musi sobie z nimi radzić. Ja osobiście nie widzę nic złego
                    w tym, że facet jest wrażliwy, przezywa jakieś rozterki i gubi się
                    czasem w swoich emocjach - człowiekiem jest a nie maszyną.
                    Sprowadzanie roli faceta do twardziela i niezniszczalnego cyborga,
                    który musi poradzić sobie we wszystkim co napotyka to pozbawianie
                    go człowieczeństwa.

                    Jak dla mnie w związku to facet musi nosić spodnie i być dla kobiety
                    wsparciem tzn tonować emocje,czesto nadmierne i zgubne u kobiet,
                    co wcale nie oznacza, że takiej roli pozbawiona jest czasem kobieta.
                    Czasem te role się odwracają, bo wsparcia potrzebuje i facet w trudnych
                    sytuacjach i kobieta wtedy,gdy się pogubi.

                    Oddzielną kwestią są aprawy materialne - to już zależy od konkretnej sytuacji.
                  • myyks Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:15
                    dzikoozka napisała:

                    > spis....???
                    >
                    > Uuu tu trzeba postawić pytanie o kondycję psychiczną współczesnego faceta...

                    Jest fatalna...
                    W dużej mierze spowodowana przez fatalna kondycje psychiczną wspólczesnej
                    kobiety. Taka drobna interakcja....
                  • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:28
                    Wiecie co, moze nie latajmy po tematach jak pijak po tramwaju...
                    Ja tak w kwestii formalnej.
                    Mielismy o kobietach, przeszlismy na facetow :)
                    • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:37
                      trzeba zachowac pozory... w innym przypadku pascal przeniesie
                      nam wątek na forum kobieta ;)
                    • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:53
                      hehehe a dlaczego nie? ;)))
                      wykręcanie kota ogonem lepiej mi wychodzi :)
            • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:44
              > która uważa się za silną, zdecydowaną, nowoczesną kobietę. Która jak ma
              ochotę
              > na seks to zerka w komórkę, chwilę wybiera: dziś... w ten sposób, o to
              > najlepiej do Marka, on jest w tym dobry ;).
              > Mamy tu takie "mentalne dresiary" - ujawnią się ?

              poczytaj wypowiedzi na forum i stwórz sobie taką listę
              same się nie przyznają :))
              • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:48
                Jakieś tam typy to już mam, ale nie wartościuję. Ja lubię ludzi jakimi są,
                nawet jeżeli bardzo się starają pokazać z innej strony :)
                • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:07
                  i słusznie, to ich życie dopóki nie usiłują wmawiać innym
                  co jest dobre a co złe :)) każdy żyje dla siebie i na swój rachunek :)
    • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:00
      hm.....
      Świat stanął na głowie, panie dzieju ;)) a ja jakaś niedzisiejsza jestem.
      Chyba nie zwracam na to uwagi, nie zwracam uwagi na otaczajacych mnie ludzi, o
      ile ich zachowanie nie dotyka bezpośrednio mnie. Postawy młodzeży póki co nie
      róznia sie od tych - powiedzmy - za czasów mojej generacji, zawsze "coś" było
      na topie. Dlatego staram sie nie osądzac i nie generalizować, do momentu gdy
      jakiś fragment rzeczywistości nie otrze się o mnie.
      • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:03
        No wiesz... trzeźwe definiowanie rzeczywistości, w jakiej żyjemy, to jeszcze
        nie ocenianie - takie dotyczyłoby konkretnej Jednostki...
        • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:08
          OK
          Jeśli mam sie odnienieść do "maskulinizacji" kobiet... chodzi Ci o
          psychologiczną maskulinizacje? silne poczucie odpowiedzialności? poczucie, ze
          zawsze da sobie radę? finansowa niezależność? to jestem na tak, bo tego
          wymagaja te czasy od kobiet.
          Czy raczej chodzi Ci bardziej typ zachowań, agresja i cynizm? chamskie
          zachowanie? Dla mnie to jest mylnie pojmowana "przebojowość", szczeniackie i
          głupie, niedojrzałe.
          • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:12
            Jak najbardziej o typ zachowań, który - zauważ - często przenosi się na
            rzeczywiste "bycie silnym" i tłamszenie psychiczne (tym samym) Tych, którzy
            silni nie są. Takie dodatkowe dowartościowywanie się w imię "jestem lepsza"...
            Po co to?
            • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:15
              odwieczna walka o byt. Demonstrowanie pozycji w hierarchii... jak sądze.
              • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:19
                Tylko, że walka ma sens, gdy jest walką w istocie... a to bardziej walka z
                wiatrakami... demonstracja 'sił', zakrawająca dla Jednych o niesmak, dla Innych
                o śmieszność. Najgorzej z trzecią grupą, która widzi w tym wzór do naśladowania
                bezkrytycznego.
                • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:22
                  Obawiam sie, ze ta trzecia grupa jest najliczniejsza ;))))
                  Zauważ, jak niektóre rodziny spędzaja świeta - spotyka sie większe grono i
                  licytują sie, kto czego sie dorobił ;)))
              • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:19
                Nie, to nie jest sprawa hierarchii w stadzie. Tu jednak chodzi o zamianę ról.
                Choć może faktycznie żadnej zamiany nie ma. Zawsze kobiety prowadziły wobec
                mężczyzn pewną grę opartą o panujące w danej epoce obyczaje. Obecne środki
                wyrazu i prowadzenia tej gry są inne, bo świat bardzo przyspieszył. Głównie
                przepływ, dostępnośc i zakres informacji. Czyli gra wygląda na ostrą, bo używa
                się do jej prowadzenia ostrych narzędzi.
                • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:21
                  czyli... pozerka;)
                  • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:24
                    Nie pozerka, tylko taka ekspresja swojej osoby, aby uzyskac w widowni lub na
                    własny uzytek obraz, ktory robi mi mentalnie "dobrze". Raczej aktorstwo
                    użytkowe. :)
                    • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:25
                      a dlaczego robi jej sie "dobrze"? bo sie dowartosciowuje?
                      • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:29
                        a dlaczego robi jej sie "dobrze"? bo sie dowartosciowuje?

                        Robi się dobrze, bo pasuje do jej własnego wyobrażenia o byciu "cool". To nie
                        musi być dowartościowanie, to może być stwierdzenie u siebie cech bliskich
                        wzorcowi. Nawet jezeli ten wzorzec, to tylko sprytny produkt marketingowy. No w
                        koncu o to chodzi, zeby poleciala to shopping center i kupila ciuch, czy
                        kosmetyk, nie ? Wiesz jakie tabuny fachowcow wysokiej klasy nad tym pracują?
                        • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:40
                          nie widze róznicy między poprawianiem sobie samopoczucia a dowartościowywaniem
                          sie, tyle ze to drugie to podzbiór tego pierwszego :)
                          • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:42
                            W drugim wierszu wyróżniłas, czyli dostrzegłaś różnicę...:))))
                            • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:55
                              to nie fair że starasz się mnie logiką połozyć na łopatki ;))
                              • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:00
                                :)))

                                Fair, wiesz, że masz u mnie fory...:)))
                                • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:06
                                  :)))
                    • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:26
                      Czyli pozerka, nie kombiń;)))
                      • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:34
                        Nie kombinuje, pozerka służy wywołaniu efektu u widza, odgrywanie roli czasem
                        robi sie na wlasny uzytek nie tylko wobec widowni. Rozróżnij to.
                        • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:40
                          Jedno i drugie może służyć dwojgu celom... "sobie", by się upewnić, dodać sobie
                          animuszu.
                    • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 12:36
                      nemo1968 napisał:

                      > Nie pozerka, tylko taka ekspresja swojej osoby, aby uzyskac w widowni lub na
                      > własny uzytek obraz, ktory robi mi mentalnie "dobrze". Raczej aktorstwo
                      > użytkowe. :)

                      robienie dobrego wrażenia na innych, a poprzez to poprawiania sobie
                      samopoczucia tym, że inni to chwalą i dostrzegają.
                • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:25
                  Mi sie wydaje, ze pozycja mężczyzn i kobiet uległa sporemu wyrównaniu i oboje
                  biorą z róznym zaangażowaniem udział w "konkursie" na najlepiej "ustawionych"
    • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:05
      Nieco smuci mnie fakt stawiania w Twoim poscie znaku rownosci miedzy "silna
      kobieta" a "mentalna dresiara". Kobiety byly zawsze silne, podobnie jak i
      wiazaly sie z mezczyznami dla pieniedzy. Nic nowego, ten sam trend od stuleci.
      Jedyna zmiana, ze nie sa juz tak bardzo od nich zalezne, co pod wieloma
      wzgledami zwyczajnie nie jest mezczyznom na reke.
      • zielonooka_bez_tyja Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:09
        Jak myślisz, skąd cudzysłów? Punkt napisałam po przeczytaniu kilku dyskusji z
        cyklu "Dlaczego Meżczyźni boją się SILNYCH Kobiet" (m. in. oczywiście, nie
        tylko po przeczytaniu tychże wątków), z których "w praniu" wynikało, ze
        te "silne Kobiety", o których mowa, to po prostu Mężczyźni w damskich Ciałach.
        A właściwie nie Męzczyźni, a już prawie Samce:/
      • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:11
        > Jedyna zmiana, ze nie sa juz tak bardzo od nich zalezne, co pod wieloma
        > wzgledami zwyczajnie nie jest mezczyznom na reke.

        To nie jest tak, że niezależna kobieta nie jest na rękę rozsądnemu facetowi.
        Niezależność przejawiana własnym zdaniem, zainteresowaniami, pasją zawodową i
        statusem materialnym dla normalego człowieka będzie powodem do dumy z partnerki.
        Niezależnosć rozumiana jako okazywana nieco lekceważąco partnerowi permanentna
        gotowość do rezygnacji ze związku pod warunkiem niespełnienia faktycznych, czy
        wyimaginowanych oczekiwań na dłuższą metę jest dla mężczyzny nie do
        zaakceptowania.
        • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:23
          Zgadzam sie z Toba niemal w pelni. Malo precyzyjnie sie wyrazilam nie
          podkreslajac, ze pod innymi jednak jest na reke. Gdyby nie bylo, powiedzmy
          sobie szczerze, dalej siedzialybysmy u Was na utrzymaniu, a wszelkie przejawy
          emancypacji bylyby krwawo tlumione.
          Wracajac do tego strachu mezczyzn przed silnymi kobietami przyznasz jednak, ze
          nie kazdy mezczyzna ucieszy sie na wiadomosc, ze ona nie ma zamiaru gotowac bo
          ja to nudzi. Tutaj mezczyzna juz nie powie" "Gotuj, babo, strawe, bo nie dam na
          paciorki! (albo w dupsko)". Z drugiej strony, jesli ma fajne zainteresowania,
          ogolnie szeroki swiatopoglad itp. to juz idzie na plus. Tylko, zeby jeszcze
          gotowala....
          • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:27
            czyli następuje szantaż w drugą stronę, jak ona nie spełni jego oczekiwań, to...
            Obie "pcie" stosują ten chwyt.
            • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:29
              No pewnie, ze tak.
          • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:32
            Proszę, nie sprowadzaj nas do misiów oceniających pod kątem koryta.
            Przynajmniej tych którzy tu pisują. Akurat mnie kwestie gotowania w ogóle nie
            ruszają. Trzeba byc niezłym bucem, zeby kwestionować swoją partnerkę, bo nie
            umie gotowac....
            • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:36
              Podaje to jedynie jako przyklad. Rowniez dobrze mozesz wpisac sobie opieke nad
              dziecmi czy cokolwiek.
              Ale uwierz mi, ze dobre obiady maja wladze nawet nad intelektualista - nie
              musisz sie tego wstydzic :-)
              • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:38
                > musisz sie tego wstydzic :-)

                Może i tak, ale gadasz z facetem na diecie. Ja sobie teraz wmawiam, że jem
                tylko po to, żeby żyć. Proszę skończmy temat obiadków.... ;))))
                • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:54
                  Gadasz z kobieta, ktora radzi sobie niezle w pracy, chociaz nudzi ja to
                  strasznie.
                  (Gulasz, schabowy i pierogi z kapusta) :->
                  Nawiasem mowiac jaki jest sens zaczynac diete przed swietami?...
                  • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 10:55
                    > Nawiasem mowiac jaki jest sens zaczynac diete przed swietami?...

                    Zauważyłem, że stosunek mam o wiele lepszy jak jestem na diecie ;)))))
                    • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:00
                      Hahahaha, ok :-)))
                      • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:02
                        Co Cię tak cieszy zboku ? ;)))))

                        Mówię o przypaku = szmata/kubeł. Przypak mi poprawia, no wiesz stosunek szmaty
                        do kubła...
                        • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:03
                          Zboku?!
                          Konkretnie myslalam, ze wtedy bardziej Cie cieszy perspektywa folgowania w
                          jedzeniu i piciu!
                          Mam nadzieje, ze teraz Ci glupio... ;-)))
                          • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:06
                            Głupio, głupio....
                            Jak się trochę bawisz we wspinanie to im lepszy stosunek siły do wagi, to jakoś
                            fajniej to wychodzi. Można ten stosunek poprawiac na dwa sposoby, a najlepiej
                            oba na raz. :))
                            • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:11
                              No, wspinaczka to fajny sport. Kiedys juz pisalam, ze jeden z fajniejszych dla
                              mezczyzny.
                              Mi sie robi slabo na balkonie na 2 pietrze, na szczescie uwazam ze kobiety maja
                              do wspinaczki skalkowej slabe predyspozyjcje.
                              • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:16
                                Dla mnie to nie sport, tylko rekreacja i fun. Pomaga też utrzymac tonus i nie
                                zapomnieć o wadze. Ten sport jest nie tylko fajny dla mężczyzn, ale również dla
                                kobiet. Dość silne mięśnie grzbietowe się ma... co się przydaje w różnych
                                okolicznościach ;))). Bez wnikania w szczegóły :))))
                                • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:24
                                  Wniknij jednak i mi powiedz prosze po co te silne miesnie grzbietowe :-)
                                  Kobiecie sie rowniez przydaja? :-)
                                  • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:31
                                    Kobiety to się w ogóle bardzo dobrze wspinają np. technicznie. Bo tyle ze
                                    szmaty (buły, mięśni) nie wyciągną co faceci. Więc nadrabiają techniką. Często
                                    na drodze technicznej laska pomyka a facet się napoci, jobami narzuca i tylko
                                    jęczy, że się zbułował i musi wziąc resta :))
                                    • ania.downar Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:42
                                      Samo zycie... ;-)
                                    • dzikoozka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:54
                                      jaka śliczna parabola :)))
        • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:31
          > To nie jest tak, że niezależna kobieta nie jest na rękę rozsądnemu facetowi.
          > Niezależność przejawiana własnym zdaniem, zainteresowaniami, pasją zawodową i
          > statusem materialnym dla normalego człowieka będzie powodem do dumy z
          partnerki
          > .
          > Niezależnosć rozumiana jako okazywana nieco lekceważąco partnerowi permanentna
          >
          > gotowość do rezygnacji ze związku pod warunkiem niespełnienia faktycznych,
          czy
          > wyimaginowanych oczekiwań na dłuższą metę jest dla mężczyzny nie do
          > zaakceptowania.


          jesuuu jak ja lubię Cię czytać :)))
          • nemo1968 Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:32
            A wiesz, jak JA się lubię czytać? W pokoju na ścianach to mam wątki
            podrukowane..... ;)))
            • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:33
              a raki stolarz już składa ? ;)
              • kookardka Re: Zamiana miejsc;) 06.04.07, 11:33
                ramki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka