kookardka
09.04.07, 13:21
Bardzo inspirująca jak dla mnie opowieść i pozwolę ją sobie
przytoczyć za smutasem27 :
"Przemawiał Platon w senacie Republiki , jak zwykle mówil dlugo ,
mądrze , punkt po punkcie ,zbijając idiotyzmy demokracji.
W pewnym momencie podbiegł do nieg o jeden z wybrańców narodu ,
któremu zbraklo argumentów i kopnął go w 4 litery.
Platon spokojnie odwrocił sie , otrzepal togę i , bez słowa
komentarza , dokonczył tyradę.
Gdy wyszedł , na agore , podbiegł do niego Arystoteles , będący
naowczas jego uczniem i zacząl go "pocieszać" : " zaraz złożymy ,
mistrzu, sprawę w sądzie , wygramy , zniszczymy go"!Na to Platon ze
spokojem : " a czy jesli tu na agorze kopnie mnie osioł , tez kazesz
mi tracic czas w sądach?".
Platona nie zapytam co by zrobił, gdyby osioł kopał go regularnie,
ale ciekawi mnie co Wy byście zrobili w tej sytuacji ?