Gość: A.
IP: 217.8.186.*
19.05.03, 16:13
zdradzili swoje żony. Nie chodzi mi o jednorazowe skoki w bok, tylko o
regularny romans, który wyszedł na jaw.
Jeśli po tym wszystkim nadal jesteście ze swoimi żonami i jesteście w miarę,
a może bardzo szczęśliwi, to proszę o odpowiedź na kilka pytań.
Co zdecydowało, że wybraliście "starą" żonę, a nie ułożyliście sobie życia z
kochanką?
Czego oczekiwaliście po powrocie od swoich żon, żeby nic nie mówiły, nie
robiły wyrzutów?
Ile czasu potrzeba, żeby wybaczyć, odzyskać zaufanie?
Co Wy zrobiliście, żeby przekonać swoje małżonki, że jesteście jednak warci
ich zaufania i miłości?
Jak powinna postępować taka żona, żeby mąż widział, że ona naprawdę cierpi,
że ją to bardzo dotknęło, ale żeby nie wykończyć małżeństwa nadmiarem
wyrzutów, pretensji, żalu?
Nie piszę żadnego artykułu - to dla mnie sprawa bardzo osobista.
Będę wdzięczna za zrozumienie.