Dodaj do ulubionych

Pytanie..głupie być może

08.06.07, 10:49
Ale proszę bardzo, niech faceci się wypowiedzą.
Czy facet mądry, idealista, na pewno nie potrzebujący
dowartościowania...poznany w necie...
No, do rzeczy. Jeżeli pokona trasę 500km żeby wypić ze mną kawę...i
jeżeli..hmm..załóżmy, że doszłoby do sexu, bo ja nie wiem, jak
zareaguję..skąd ja mam to wiedzieć? jak rozmawiamy, to czuję wiem że naiwnie,
ale że kontakt jest, ważne rozmowy prowadzimy.
I teraz to głupie pytanie. Czy zaryzykować i ..zrobić to? Facet naprawdę
kretynem nie jest.
Ale...czy facet nawet bardzo mądry..nie pozostaje facetem? Ech...
S.
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 10:53
      wiesz...internet ma to do siebie, ze jest anonimowy...skad wiesz? moze dla
      niego to po porstu sko w bok.
      to musisz wyczuc. Ja na twoim miejscu nie wskakiwalbym z nim do lozka..no chyba
      ze masz na to taka samoch ochote jak on i liczysz si ez tym, ze nawet jezeli on
      (dajmy na to) bezdie zonaty..to nie bedziesz zalamana.
      A moze sporoboj przezyc to spotkanie i..ew..zaproponuj, ze nastepnym razem ty
      go odwiedzisz...jezeli chetnie przystanie to juz cos..jezeli bedzie
      krecil..to..no coz.. cos jest w powietrzu:)
      • sarna666 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 11:14
        Wiesz..
        To nie do końca tak jest.
        To znana postać, w necie pełno jest o nim info..
        Takie juz szczęście mam...
        Podał swoje dane, i mogłam tyle się dowioedzieć..
        Musiałby jakimś kamikadze być, gdyby...to nie były jego dane..
        To nieprawdopodobne całkiem byłoby, wklad energii (gdy chodziłoby tu o
        oszustwo) nieproporcjonalny do zysków. Bo nie mam kasy.:))
        Tylko...czy ja go nie zrażę...swoją...załózmy...łatwością?
        O to pytam, tylko o to. Czy człowiek takiego formatu może też tak rozumować?
        Odsłaniać się, tracić anonimowość...czego robić nie musiał..a potem stracić
        szacunek.,
        Pytanie stare jak świat.
        S.
        • gipsygirl Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 11:23
          > Tylko...czy ja go nie zrażę...swoją...załózmy...łatwością?
          > O to pytam, tylko o to. Czy człowiek takiego formatu może też tak rozumować?

          Przestań przeceniać i formatować Kogoś - zacznij doceniać i nadawać rangę
          sobie... On ją nadaje i Ciebie ceni najwyraźniej, więc nie pomniejszaj się na
          siłę, bo... w końcu i On uwierzy w Twoją znikomość... Nie tędy droga.




          > Odsłaniać się, tracić anonimowość...czego robić nie musiał..a potem stracić
          > szacunek.,

          Jeśli straci szacunek, to NIGDY GO NIE MIAŁ. Szacunek jest z nas - jeśli
          prawdziwy. Jeśli uzależniamy go od kolejnych kroków Kogoś, to... nie
          szanowaliśmy Go ani przez chwilę. Można Kogoś znienawidzieć, ale.. szacunek
          zachować. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

          Pytanie... czy dla Ciebie to, że "pójdziesz na całość" nie będzie równoznaczne
          z nazwaniem siebie łatwą i niegodną szacunku...l jeśli tak - nie masz o czym
          myśleć nawet. Nie chcesz tego i nie jesteś gotowa, by zrobić coś dla
          przyjemności - dać i wziąć.
          Pamiętaj: Albo Oboje coś dacie i weźmiecie, albo... Oboje będziecie łatwi i się
          zeszmacicie - NIE MA INNEJ OPCJI.

          Pozdrawiam:)
    • poprioniony Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 11:12
      500km zeby wypic kawe? Umyslowo uposledzony typ. Jesli chcesz
      sie pukac z uposledzonym, Twoja sprawa.
      • sarna666 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 11:15
        :::)))))))
        Piękne:)))))
        Twoje komenty są cudne!!!!
        S.
      • dzikoozka Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 11:27
        mysle, że te 500 km przejedzie ze wzgledu na kawe i DESER.
        • poprioniony Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 11:31
          Nadal chyba taniej mu wyjdzie, jak panienka w agencji spompuje mu ogiera.
          No chyba, ze to pieprzony romantyk i mu nie staje za pieniadze.
          • floo77 może będzie w tzw. "delegacji" ;)) to i przy 08.06.07, 13:40
            okazji zahaczy kobietkę - tfu, region kobiety, o kobietę ;)
            przyjemne z pozytecznym.
    • anxiety3 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 11:39
      Drażni mnie ogólnie ten temat. Dwoje dorosłych ludzi, którzy inicjację seksualną
      mają dawno już za sobą. Z tego, co piszesz, to nie jest przypadkowo spotkany
      przyjezdny, tylko ktoś, z kim jakaś więź Cię łączy, choćby poprzez te rozmowy.
      Oczywiscie, jak sytuacja się potoczy, tego nie jestes w stanie przewidziec, moze
      nawet nie bedziesz miala ochoty na nic więcej> nigdy nie wiadomo. Ale na chwilę
      obecną traktujesz go jako potencjalnego partnera i niezaleznie od tego, co się
      wydarzy lub nie, jeśli on miałby po wszystkim do Ciebie jakies pretensje,
      uznałby Cię za łątwą, etc, to wtedy raczej Tobie powinien pozostac niesmak.
      Kłaniają się stereotypy dotyczące płci. Jesli on się z Tobą przespi po takim
      czasie znajomosci, to ok. A jesli Ty to zrobisz, to jestes puszczalska?
      Obydwoje jestescie w takiej samej sytuacji. Przynajmniej ja mam takie zdanie.
      Poza tym...Moze on na prawde chce Cię przede wszystkim poznać w pierwszej
      kolejnosci, a niekoniecznie posuwać sie o krok dalej. A szanse na kolejne
      spotkanie w najblizszym czasie macie?
    • izabellaz1 Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 11:50

      • nemo1968 Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 13:31
        Potrzebuje dziecko wsparcia, naszej madrosci forumowej.
        Niech powie kto, to doradzimy, czy warto mu wynagrodzic te 500 km...:)))
        • izabellaz1 Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 13:45
          nemo1968 napisał:

          > Potrzebuje dziecko wsparcia, naszej madrosci forumowej.
          > Niech powie kto, to doradzimy, czy warto mu wynagrodzic te 500 km...:)))

          Ale o co chodzi z tą resztą???
          A tak pomiając tą resztę tekstu chaotycznie napisanego, którego nie rozumiem to
          jeśli 500km przejechać to tylko seksem może się skończyć;P
          • nemo1968 Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 14:20
            Zaproponujesz miarę :)) ????

            np. 300 km - seks
            200 km - seks ale bez finału :)))
            100 km - masażyk
            50 km - pocałunki
            2 km - kawa
            0 km - znam bydlaka, nigdzie z nim nie pójdę :))))
            • elektroniczna.pomarancza Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 14:22
              nemo1968 napisał:

              > Zaproponujesz miarę :)) ????
              >
              > np. 300 km - seks
              > 200 km - seks ale bez finału :)))
              > 100 km - masażyk
              > 50 km - pocałunki
              > 2 km - kawa
              > 0 km - znam bydlaka, nigdzie z nim nie pójdę :))))


              hmmm....wychodzi, ze 500 km to slub.:/
              • nemo1968 Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 14:24
                Wychodzi na to, ze Panowie - nie rwiemy bliżej jak 300 km od domu.
                A co? Może to błędne rozumowanie ? ;)))
                • elektroniczna.pomarancza Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 14:28
                  nemo1968 napisał:

                  > Wychodzi na to, ze Panowie - nie rwiemy bliżej jak 300 km od domu.
                  > A co? Może to błędne rozumowanie ? ;)))

                  We Francji mozna.
                  Tam maja TGV.;)
                  • nemo1968 Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 14:38
                    Miłość uskrzydla, jak nie szukajac daleko - red bull. W PL tez mozna :)))
                • poprioniony Re: Ale o co w ogóle chodzi???????? n/t 08.06.07, 20:10
                  > Wychodzi na to, ze Panowie - nie rwiemy bliżej jak 300 km od domu.
                  > A co? Może to błędne rozumowanie ? ;)))

                  Bardzo sluszne. Nie rusz dupy z wlasnej grupy.
    • zielonooka28 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 13:42
      jak masz motyle w brzuchu,i bardzo Ci sie podoba to dlaczego nie!tylko sie
      zabezpiecz!chwytaj dzien,szkoda zycia marnowac na czekanie na ksieci z bajki,a
      moze to jest akurat to?!
    • floo77 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 13:45
      - po pierwsze czy pokona tę trasę specjalnie dla Ciebie czy po prostu będzie w
      Twojej okolicy?
      - po drugie co ma piernik do wiatraka, że facet nie jest kretynem i że sobie
      mądrze rozmawiacie? on potrafi posługiwać się słowem, które najwyraźniej
      działają na kobiety.
      - po trzecie - nie rób z mądrego faceta ofermy. facet to facet. mądry facet nie
      od razu Cię wykorzysta, bo:
      a) będzie Cię chciał bardziej podkręcić;)
      b) na pewno bliżej tez ma interesujące rozmówczynie i ni emusi być desperatem,
      który idzie od razu na całość :)

      powodzenia. daj znać jak było ;))
      • elektroniczna.pomarancza Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:12
        Mysle, ze facet umowil sie dwiema lub trzema panienkami w Twojej okolicy.
        Innego powodu nie widze, zeby jechac 500 km, no chyba ze biznes.
        To niemozliwie, zeby facet tak sie napalil tylko slowami i otrzymanymi fotkami,
        zwlaszcza, ze w realu ludzie okazuja sie kompletnie rozni niz sie prezentuja
        przez inet. Poza tym to, ze pokona tyle kilometrow zobowazuje. Pewnie bedzie
        chcial gratyfikacji za swoj trud.
        Dla mnie to dziwna sprawa.
        Mam nadzieje, ze to nie ten sam znany facet, przed ktorym ostrzegaly mnie
        kolezanki.;)))
        • nemo1968 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:22
          > Mam nadzieje, ze to nie ten sam znany facet, przed ktorym ostrzegaly mnie
          > kolezanki.;)))
          Kto ? Pytam, jakbym maila dostał, że chce do mnie przyjechać 500 km ? :))))
          • elektroniczna.pomarancza Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:25
            nemo1968 napisał:
            > Kto ? Pytam, jakbym maila dostał, że chce do mnie przyjechać 500 km ? :))))

            Leonardo DiCaprio. Podobno duzo jezdzi po bzykanie, ale z zadna sie zenic nie
            chce.;)))
            • nemo1968 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:37
              Uhm....Leonardo, to ja mu jednak odpowiem na tego maila ... :))))
        • floo77 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:38
          właśnie. na jakimś forum kiedyś przeczytałam że zaproszenie na kawę wcale nie
          jest zaproszeniem na kawę - to taki szyfr. i gośc który pisał określił nawet
          koszt tej kawy, wliczając hotel, bilety itp.
          moim zdaniem nic na siłę. i ni epowinno być tak, że coś robi się z poczucia
          winy.
          • nemo1968 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:43
            Co to za atawizm z ta kawą. Powinno sie teraz zapraszac na jogurt, herbatke
            dietetyczną....Kawy to ja mam po dziurki w nosie. Koniec z kawą....do
            jutra !:)))
            • floo77 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:47
              a kawa odwadnia, w upały lepiej mało pić :)
              • nemo1968 Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 14:48
                Dokładnie, plus magnezik z kochanego ciałka wypłukuje.
                • basn_1001_nocy Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 16:43
                  A moze ma AIDS i zaraza dziewczyny?!
                • floo77 i ciarki po nodze idą jak magnezu nie ma... 08.06.07, 17:24
                  • sarna666 Dzięki 08.06.07, 22:50
                    Nie było mnie cały dzień, a Wy tacy fajni jesteście że odpowiedzieliście.
                    I dalej..chyba dalej głupia jestem. Może mi ktoś powie, dlaczego tak mi się
                    cholera przykro zrobiło, że fakt..może i z kilkoma się poumawiał w mojej
                    okolicy? W zasadzie..to świadczyłoby o rozsądku i racjonalności?
                    Dlaczego zycie jest takie wredne jakieś?
                    kto mu kazał mnie zaczepiać? W dużym mieście mieszka, pełno lasek tam jest. Po
                    co zatem umawia się z kilkoma w mojej okolicy?
                    Ja od początku mówiłam, że to specjalnego sensu nie ma, a on, że to jest TYLKO
                    500km. A to dużo. Oboje dużo pracujemy, jak tu się normalnie poznać?
                    Masakra. I jeszcze fakt, a kilikoma się poumawiał. Może rzeczywiście nie warto
                    na tę kawę iść.
                    S.
                    • floo77 hej.. no co Ty eee 08.06.07, 23:20
                      nie wiadomo przecież czy poumawiał się z kilkoma na raz. przecież tak naprawdę
                      niczego nie wiemy. po prostu się z nim spotkaj i sama zobaczysz. lepiej się
                      spotkać teraz niż ciągnąć wirtualne zauroczenie (to wirtualne, tak?) przez nie
                      wiadomo jaki czas.
                      spokojnie (tylko spokój może nas uratować;). bez nerw. umów się, oblukaj sobie
                      okaza, porozmawiaj i nie martw się o resztę... przynajmniej nie teraz :)
                      • sarna666 Re: hej.. no co Ty eee 08.06.07, 23:35
                        :)
                        Fakt, na pewno nie wiem, a nawet gdyby...
                        Ja zdaje się mam o facetach bardzo złe zdanie i teraz to wychodzi.
                        Bezpodstawnie w sumie film taki wkręcam.
                        Kiedyś taki znajomy powdział takie banalne zdanko "Jeżeli ludzie maja ze sobą
                        być, to będą choćby nie wiem co, a jak nie, to nie."
                        W zasadzie...zwalnia mnie to z martwienia się, prawda?
                        Bo jeżeli z kilkoma się poumawiał, to ktorąś wybierze? Na cholerę mu kilka
                        romansów na odległość? To chore byłoby. Niech zatem decyduje, no i
                        wreszcie...może okaże się absolutnie odpychający. On też ryzykuje, prawda?
                        :)
                        S.
                        • 30_letni Re: hej.. no co Ty eee 08.06.07, 23:52
                          Z punktu widzenia faceta:)
                          My też ryzykujemy i też mamy obawy. Ja raczej nie doprowadziłbym do wspólnej
                          nocy z dziewczyną, na której mi zależy na pierwszej randce. Oczywiście, nie
                          dlatego, żebym nie chciał:))) Bałbym się jej reakcji, tego, że ją urażę itp.
                          Dałbym jej najpierw szansę oswojenia się ze mną. To tylko zalożenie rozwoju
                          wypadków, bo każda sytuacja jest inna. Jak widać dziewczyny też myślą o seksie
                          za pierwszym razem:)
                          Mówisz, że dużo o nim wiesz. Jest osobą publiczną? Jeśli sam o sobie pisze
                          sporo i stąd Twoja wiedza, to raczej nie ma na czym budować zaufania. Myślę, że
                          nie chcesz stracić okazji, nie wiadomo kiedy się następny raz zobaczycie i
                          dlatego zakładasz, że może do czegoś dojść.
                          • sarna666 Re: hej.. no co Ty eee 09.06.07, 10:08
                            :)
                            To nie tak.
                            On po prostu przedstawił się, a zdaje sobie sprawę że jego osiągnięcia są
                            znane. Załozył też że mam szare komorki i po prostu namierzę. To, co o nim
                            wiem, pokazała wyszukiwarka.
                            To nie jest osoba publiczna, tylko specjalista znany w swojej dziedzinie. Żaden
                            TV presenter, albo coś, ale jego nazwisko liczy się.
                            Co do ostatniego zdania...to masz rację, chyba faktycznie tak jest. Może po
                            prostu obawiam się, że...ktoś mnie ubiegnie, hahaha.I nie będzie miał w sumie
                            powodu by przyjeżdżać..:)
                            Zobacz, ile w człowieku tak naprawdę atawizmu tkwi? Aż mi wstyd. No i..za kogo
                            ja go mam?
                            S.
                          • floo77 dobrze napisane :) 09.06.07, 10:16
                            Ja raczej nie doprowadziłbym do wspólnej
                            > nocy z dziewczyną, na której mi zależy na pierwszej randce. Oczywiście, nie
                            > dlatego, żebym nie chciał:))) Bałbym się jej reakcji, tego, że ją urażę itp.
                            > Dałbym jej najpierw szansę oswojenia się ze mną.<<<

                            a to oprawię sobie chyba w ramki - nie kpię, nie ironizuję.. kurka wodna.. tak
                            powinno być... po tym można poznać klasę mężćzyzny, chjociaz czasem to po
                            prostu sprytny długofalowy plan działania ;))
                            • sarna666 Re: dobrze napisane :) 09.06.07, 12:17
                              :)
                              Długofalowy:))))
                              na całe zycie :)))
                              S.
    • pejap Re: Pytanie..głupie być może 08.06.07, 23:58
      idealista ZAWSZE podkreslam ZAWSZE potrzebuje dowartościowania!!!

      najlepej spotkajcie sie w połowie drogi...

      po co Ci jechac 250 km po seks...

      a ryzyko to jest co innego
      • sarna666 Re: Pytanie..głupie być może 09.06.07, 10:09
        On nie chce spotykać się wpół drogi. Nie chce, żebym musiała gdzieś jeździć.Tak
        powiedział.
        S.
        • floo77 fajnie, to już wiem czym Cię uwiódł ;)) 09.06.07, 10:21
          ładnie powiedział. i dobrze, że spotkacie się teraz, znajomości wirtualnej ni
          enależy jednak zbyt długo trzymac tylko w Necie. Nie masz nic do stracenia, a
          wszystko do zyskania - nawet jeśli nie zaiskrzy, to będziesz mieć dobrego
          znajomego, z którym Ci się fajnie gada.
          aha.. wiesz.. nie chcę Cię denerwować i martwić, ale.. czasami ludzie
          przedstawiają się nie swoimi danymi. kiedyś sobie rozmawiałam, ale ot tak tylko
          i od razu padło imię nazwisko i miejsce pracy (tak!heh) - niby miało to
          wzbudzić zaufanie - no, gośc który się przedtsawia, chociaz ja tylko sobie
          rozmawiam i nie na żadnym randkowym portalu... i wiesz co.. okazało się, że
          gość, którego nazwisko wymmienił nie miał o niczym pojęcia :)

          ale jeśli rozmawiacie ze sobą długo to na pewno jest tym za kogo się podaje.
          także spokojnie. aha - umów się w miejscu publicznym jakimś, on zresztą pewnie
          sam takie zaproponuje.
          będzie ok. spokojnie.
          • sarna666 Re: fajnie, to już wiem czym Cię uwiódł ;)) 09.06.07, 10:36
            Też się nad tym zastanawiałam, nad tymi danymi. Ale...przysłał też sporo zdjęć.
            Te, ktore przysłał, zgadzają się z tymi, które w necie są, tzn. i tu i tu jest
            ta sama osoba. Podesłał też fragment audycji radiowej ze swoim udziałem. Jeżeli
            zatem przyjedzie, trudno będzię aż tak się "wpasować". Jasne, że wszystko
            można, dobry oszust potrafi..ale tutaj...on nie miałby nic praktycznie do
            zyskania. Wiem, że i dla 5000 warto się wysilić..ale to jakoś tak zupełnie mało
            prawdopodobne się wydaje...Można tę kasę czy ciało zdobyć znacznie prościej,
            mniej ryzykując. A nie podszywając się pod znaną postać i nawiązująck kontakt z
            osobą dośc przenikliwą.Bo w razie jakichkolwiek wątpliwości ja gotowa jestem
            skontaktować się z tą osobą, wiesz, i poinformować. Że ktoś się podszywa.
            S.
    • saksalainen Za duzo sie zastanawiasz 09.06.07, 23:54
      Facet to nie maszyna, liczaca - ok, 100 km moze byc, ale jak mam jechac 500, to musze sie tam z 5 laskami umówic.

      Jezeli czuje ze ta osoba jest kims wyjatkowym, to pojade i 1000 km.

      A co do seksu... zobaczysz jak bedziecie sie oboje ze soba czuc. Odmawianie "bo nie wypada" mimo ze oboje tego chcecie, jest bez sensu.

      Nie rozumiem koncepcji ze facet nie dązy do zblizenia "bo kobiete szanuje" - taki prawdopodobnie w małzenstwie bedzie sobie trzymac kochanke na boku, a zone "szanowac".
      • sarna666 Re: Za duzo sie zastanawiasz 10.06.07, 09:55
        :)
        Tez tak kiedyś myślałam, ale...ostatnio miałam pecha jakby, stąd te moje
        wątpliwości.
        Wiesz, chyba dobrze zrobiłam, że napisałam tutaj.
        Tak naprawdę, to problem mam ja. Bo stosuję zdaje się..odpowiedzialnośc
        zbiorową.
        Jestem tego bardziej świadoma teraz.
        S.
        • monika_z_p Re: Za duzo sie zastanawiasz 10.06.07, 11:02
          Dobrze, ze pytasz :) Kiedy tak czytam Twoj opis to tak jakbym TE osobe dobrze
          znala, zreszta pomimo, ze ten on od lat te 500km na kawe z inna (innymi) to
          lubie bardzo, a czemu by nie, nawet jakos mielismy sie spotkac w tym czasie,
          ale widze, ze ma juz inne plany, trudno, najwyzej ja sie rusze te 500 km ;( a
          moze to nie ten..
          Kawa w Warszawie?
          • sarna666 Re: Za duzo sie zastanawiasz 10.06.07, 13:21
            :)
            Nie.
            Ja nie jestem z Warszawy.
            Czyli...Twój znajomy jest ok.
            :)))
            Może i mój...też?
            S.
    • modrooka Re: Pytanie..głupie być może 10.06.07, 20:22
      Albo ty nie wiesz o co ci chodzi albo ja mam analfabetyzm wtórny
      • sarna666 Re: Pytanie..głupie być może 10.06.07, 23:01
        hahahaha!!!
        A wiesz, rację chyba masz.
        Nie, nie masz analfabetyzmu.
        :)
        S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka