Dodaj do ulubionych

Mężczyzna - bóg

19.06.07, 17:22
broszka.pl/index.php?a=si&iid=5356
Pozwoliłam sobie ten link zapodany przez hangingout tutaj wyciągnąć ...

Wg mnie w taki właśnie sposób zachowują się mężczyźni po 30-tce ...
ciężkie czasy nastały dla samotnych 30-tek płci żeńskiej ;)
a Wy co o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • zeberdee24 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:30
      Jeżeli ludzie się faktycznie tak zachowują to nieomylny znak że im bije w dekiel
      z tego dobrobytu.
    • janwatroba Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:37
      Prawda jest taka, ze wszyscy pozadni mezczyzni (wlaczajac piszacego te slowa) w
      wieku max 32 lat sa zonaci a jesli nie dzieciaci to zaraz beda. Single w tym
      wieku to niebieskie ptaki, duzi chlopcy, ktorzy nie wyrosli z krotkich spodenek
      albo zniewiesciali metroseksualisci, ktorzy mysla tylko o swojej opaleniznie,
      silowni i zelu do wlosow.
      • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:39
        Są jeszce Rozwodnicy... i to nie ze swojej winy.
        • janwatroba Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:41
          ale rozwodnicy to juz inna liga :-)
          • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:46
            Ale to też single, więc precyzuj:)
      • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:43
        ...a tak 'wogle', to poleciałeś takimi stereotypami, że się czka:)))

        Po pierwsze - od kiedy to o dojrzałości i "porządności" Faceta decyduje wik
        sparowania??? I, jeśliś łaskaw, powiedz mi, w jakich to mądrych książkach o tym
        piszą??

        Po drugie - od kiedy to fakt sparowania i nawet przekazania genów jest
        wystarczający, by Faceta uznać za NIE lekkoducha. niebieskiego ptaka...ect.??
        Wiesz, ilu jest Facetów - dzieci w Związkach?? To już lepiej by się nie
        parowali i nie dodawali zgryzot Kobietom i swoim Potomkom:))
        • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:46
          Co to znaczy - 'parowali'?
          Bo jeśli dobrze pamiętam i wiem, to parują się bociany, wilki, lwy, łabędzie
          itd.
      • miszpat Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:50
        janwatroba napisał:

        > Prawda jest taka, ze wszyscy pozadni mezczyzni (wlaczajac piszacego te slowa)
        w wieku max 32 lat sa zonaci a jesli nie dzieciaci to zaraz beda. Single w tym
        wieku to niebieskie ptaki, duzi chlopcy, ktorzy nie wyrosli z krotkich spodenek
        albo zniewiesciali metroseksualisci, ktorzy mysla tylko o swojej opaleniznie,
        silowni i zelu do wlosow.

        Prawda jest taka że porządność a opisane przez Ciebie cechy wcale nie muszą być
        (sam to zapewne wiesz) cechą pożądaną u porządnego faceta, albo faktycznie
        ograniczenie do 3 rodzajów singli w tym wieku, granicy 32 lat itd. nie jest
        przypadkowe i wynika z pewnego rodzaju powiedzmy - krótkowzroczności.
      • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:16
        Rzadko się to panie Janie zdarza, ale tym razem przyznaję Panu całkowita rację.
      • mahadeva Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:51
        mi tez sie nie spieszy :) musze sie zmuszac do randek (czy raczej prob
        uwodzenia facetow) a z drugiej strony caly czas opedzac od zadnych seksu
        zboczencow...
    • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:37
      Że każde uogólnienia są warte nieczytania:)

      Kilka dni temu czytałam felieton Agaty Passent "Ulubiona płeć" i...
      podpisałabym się wszystkimi kończynami:))) nawet do niedawna sama się nosiłam z
      napisaniem takiego, ale... nie mam nic do dodania:)) Jeśli nie czytałaś, mogę
      go ze skrótami przenieść - jednak chwilę to potrwa:)
      • miszpat Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:42
        To ja proszę o linka
        • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:45
          :))

          Jakbym to na necie czytała, to chętnie:) Mogę jedynie skrótowo przeklikać w
          kilkanaście minut:)
          • miszpat jeśli znajdziesz czas 19.06.07, 19:01
            to ja bardzo...
            • gipsygirl Re: jeśli znajdziesz czas 19.06.07, 19:08
              Napisałam to już, jako starter:)) Nie chciało przejśc przez "odpowiedz", bo za
              długi tekst:)
              • miszpat znaczy mam się obejść smakiem? 19.06.07, 19:14
                A jeśli poproszę na pocztę to czy nadużycie będzie?
                • gipsygirl Re: znaczy mam się obejść smakiem? 19.06.07, 19:19
                  :))

                  No przecież jest tu:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=64481610
                  • miszpat ups 19.06.07, 19:22
                    :D ślepym, dzięki
    • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:38
      cor.: "(...) z zamiarem napisania takiego...", oczywiście:))))
    • dziadek53 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 17:45
      Ja sądze , Kokardko. , że jest pewien ustalony i utrwalony w sołeczeństwie typ
      postepowania , w sprawach damsko męskich.
      Typ nazwijmy to tradycyjny.
      Na czym on polega tłumaczyl nie będę , bo kto tego nie wie , to i reszty nie
      zrozumie , wiec i tłumaczyc mu nie warto.
      Dzisiejsza tzw rewolucja seksualna nie jest ani pierwszą ,ani zapewne ostatnia
      probna przełamania tego tradycyjnego modelu.
      Wszystkie poprzedni nie powiodly sie, łatwo wiec byc prorokiem i zalożyc , że i
      ta się nie uda.
      Jak po kazdej rewolucji pozostana miliony kalek , tyle że tym razem ,
      emocjonalnych.
      wielu dojdzie do tego wniosku gdy będzie juz za późno by w pełni skozystac z
      daru jaki jest życie.
      Artykól mial byc chyba ironiczny , a jest tragiczny , w swej wymowie.
      Pozdrawiam ,Kokardko.
    • silic Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 18:50
      Cóż, sam artykuł to mówią krótko jeden wielki bullshit.

      Ale - zobaczyłem właśnie w komentarzach, że tekst jest celowo przerysowany i
      ironiczny.
      Więc bullshitem muszę jednak nazwać twoją wypowiedź:
      > Wg mnie w taki właśnie sposób zachowują się mężczyźni po 30-tce ...
      > ciężkie czasy nastały dla samotnych 30-tek płci żeńskiej ;)

      To właśnie sądzę.
      • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 20:26
        a sądź sobie co chcesz ;) ja mam takie obserwacje i nie mówię, że wszyscy tak
        się zachowują, bo sama ostatnio poznałam fajnego miłego i wydaje się, że
        normalnego faceta ... ale przeważająca większość jednak korzysta z zabawy ...
        • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 20:28
          kookardka napisała:

          > a sądź sobie co chcesz ;)


          O! I takie podejście mnie się niezmiernie podobywuje:)))
        • silic Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:05
          kookardka napisała:

          > a sądź sobie co chcesz ;)

          Właśnie to sądzę. W końcu sama spytałaś o to co sądzimy "a Wy co o tym sądzicie
          ?" wiec teraz zupełna obojętność wobec mojego zdania brzmi trochę sprzecznie z
          tym, co napisałaś na początku.

          > ja mam takie obserwacje i nie mówię, że wszyscy tak
          > się zachowują,

          Tu będę się trochę czepiał, ale napisałaś "Wg mnie w taki właśnie sposób
          zachowują się mężczyźni po 30-tce ..." - nie ma tam słowa "niektórzy",
          "przeważnie", "często", "sporadycznie" itd. Te brakujące słowa nadałyby
          wypowiedzi inny wydźwięk a tak wygląda ona na zdecydowany sąd, bez dopuszczania
          innych możliwości.

          >ciężkie czasy nastały dla samotnych 30-tek płci żeńskiej ;)

          To wymaga trochę dłuższego komentarza. Mężczyźni nie służą (co niektórym może
          wydawać się dziwne) do zaspokajania potrzeb kobiety. Jesteśmy niezależnymi,
          odrębnymi jednostkami. Mamy ogólnie rzecz biorąc "gdzieś " to czy spełniamy
          wasze oczekiwania czy nie. Jeżeli definiujesz "normalność" danego mężczyzny po
          przez to, czy pasuje od do twoich wyobrażeń, czy spełnia od twoje potrzeby to
          jest to myślenie co najmniej niepoważne. Celem życia dla wiekszości mężczyzn nie
          jest spełnienie oczekiwaniń miotającej się 30+. Zadziwiające jak często kobiety,
          podkreślające swój indywidualizm i wyjątkowość, deprecjonują mężczyzn i starają
          się wpisać ich w ramy "świata kobiet". Nie wiem tylko po co...

          >... ale przeważająca większość jednak korzysta z zabawy ...

          I DOBRZE. To ich życie, więc co ci to przeszkadza. Co jest złego w zabawie ? ( i
          tak przy tak szerokich ramach pojęciowych tego słowa). NIC. U ciebie natomiast
          zabawa = nienormalność. Takie przyrównywanie jest właśnie nienormalne. Pozwól
          żyć innym tak jak chcą. Chcesz czegoś od mężczyzn ? To się postaraj. To TY
          CHCESZ a nie oni. Gdy my czegoś chcemy to się staramy to osiągnąć.
          • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 22:22
            Zbyt wiele w Twojej wypowiedzi nadinterpretacji, które nomen omen
            są domeną kobiet podobno ;)) Ja nikomu nie zabraniam żyć jak chce,
            chce się bawić, niech się bawi - nie oceniam nikogo,
            nie wartościuję postępowania facetów, którzy się bawią życiem ...
            stwierdziłam jedynie z przymróżeniem oka, że ciężkie czasy nastały
            dla kobiet, które chciałyby poważnej relacji i zaangażowania,
            bo wychodzi na to, że nie mogą jej zbudować wspólnie z drugim człowiekiem.
            • silic Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 22:52
              kookardka napisała:

              > Zbyt wiele w Twojej wypowiedzi nadinterpretacji, które nomen omen
              > są domeną kobiet podobno ;)) Ja nikomu nie zabraniam żyć jak chce,
              > chce się bawić, niech się bawi - nie oceniam nikogo,
              > nie wartościuję postępowania facetów, którzy się bawią życiem ...

              Faktycznie nie wartościujesz... "nie mówię, że wszyscy tak
              się zachowują, bo sama ostatnio poznałam fajnego miłego i wydaje się, że
              normalnego faceta ... ale przeważająca większość jednak korzysta z zabawy ...".
              Skoro w opozycji do "fajnego, miłego ,normalnego" stawiasz "większosć
              korzystającą z zabawy" to to nie jest wartościowanie ??? W końcu zobacz co było
              punktem wyjścia do założenia wątku i co tam jest napisane. To nie jest pochwała
              zabawy...

              > stwierdziłam jedynie z przymróżeniem oka, że ciężkie czasy nastały
              > dla kobiet, które chciałyby poważnej relacji i zaangażowania,
              > bo wychodzi na to, że nie mogą jej zbudować wspólnie z drugim człowiekiem.

              Kobiety są takie biedne, chcą "poważnej" relacji, zaangażowania ( jakieś to
              poważne i pozytywnie nacechowane pragnienie) a ci bawiacy się mężczyźni
              pozbawiają ich tej szansy (jakie to niepoważne i negatywne zachowanie)...to
              właśnie jest wartosciowanie.
              Być może robisz to z przymrużeniem oka, jednak trudno to zauważyć. Zbyt poważnie
              to brzmi.
              • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 06:49
                Nie oceniam dobre/złe i tego się trzymaj ...
          • janwatroba Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 08:56
            "Zadziwiające jak często kobiety,
            podkreślające swój indywidualizm i wyjątkowość, deprecjonują mężczyzn i starają
            się wpisać ich w ramy "świata kobiet". Nie wiem tylko po co..."

            Za duzo M jak milosc (vel k jak kupa) ogladaja ;-)
    • pendula Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 19:14
      Dzban będzie wodę nosił, póki mu się ucho nie urwie. Ciężkie czasy, to nastaną
      ale dla takich singli. Zostaną sami z fajką w fotelu na biegunach i marzeniem,
      że któraś z byłych trzydziestek mogła by teraz stać za fotelem i bujać.:)
      • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:55
        Pendulka.
        Mądre, inteligentne, przemiłe kobiety.
        Ale dlaczego często takie głupstwa piszą? Czy to jakas przekora?
        O wielu facetach już nawet nie wspomnę, co wypisują.
        :))))))
        • pendula Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 00:34
          Nikt nie ma patentu na mądrość :))))))
      • lupus76 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:14
        Jakby wziął sobie którąś z tych 30-stek - nie doczekałby fotela i fajki.
        ślkubna by mu zabroniła, bo to niepoważne/niezdrowe/kosztowne etc.
    • kalina-123 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 19:30
      Wiecie co? Czytam Was wszystkich i jeszcze bardziej jestem wystraszona. Mogę iść
      już spokojnie do grobu ze swoimi marzeniami.
      • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 19:41
        To przestań czytać bzdury... mają się nijak do prawdziwego życia.

        Odpiszę Ci później na maila, muszę poukładać myśli, ale... na teraz jedna
        rzecz: To, co się dzieje, jest naturalne - uwierz mi. Radosne czekanie na, a
        zetknięcie się na żywo z faktem, że tamtego już koniec, to dwie różne sprawy -
        i On to musi w sobie przeżyć, zakończyć, poukładać i... dopiero wtedy być dla
        Ciebie, jak tego pragnie. Jestem tego akurat pewna na 90% co najmniej:)
      • lupus76 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:17
        kalina-123 napisała:

        > Wiecie co? Czytam Was wszystkich i jeszcze bardziej jestem wystraszona. Mogę

        > ć
        > już spokojnie do grobu ze swoimi marzeniami.


        Z jakimi marzeniami?
        • kalina-123 Lupus 22.06.07, 22:55
          Czy ja wiem? Może szczęścia? Albo normalności....Matko jedyna, przecież sam
          wiesz najlepiej, to co się tu tak wypytujesz?
    • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:14
      Trzydziestka. Śmiechu warte.
      60.
      Jestem bogiem.
      A jak zacznę pić ambrozję, będę Zeusem i będę nieśmiertelny.
      I każda Afrodyta która się wyłoni z piany morskiej, przejdzie przez me łoże.
    • mahadeva Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:43
      hehe moj byly kochanek tez twierdzil, ze nie jestesmy przyjaciolmi, tylko
      dobrymi znajomymi :)
      i posadzal mnie o to, ze chce zwiazku, a ja chcialam przyjazni naturalnej :) to
      on szukal zony i na pocztaku twierdzil, ze mnie kocha
      ogolnie faceci kolo 30 rzeczywiscie zle traktuja kobiety, ale moze wczesniej
      tez ja tak traktowali tylko ja zauwazylam to dopiero teraz, bo kiedys nie
      interesowalo mnie to...
      powiem tylko tyle: fajnie sie zyje samemu, a zwiazek tylko wtedy ma sens kiedy
      nie jest na sile :) poza tym ja widze duzo wiecej par niz singli, a ludzie
      otwarcie mowia o milosci, az bokiem wychodzi :) mysle, ze to tworzenie
      sztucznego problemu :) moze i mamy wyryty wzor starej panny, tyle, ze nasze
      doswiadczenie nie moze tego potwierdzac :) dlatego powinnismy raczej wierzyc we
      wlasne doswiadczenie, a nie schematy :)
      • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 21:59
        Maha.
        Coś bym powiedział, ale nie powiem.
        Domyśl się dlaczego.
        ;)))
    • hypatia69 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 23:18
      Znam dość pokaźne grono mężczyzn po trzydziestce [ale przed czterdziestką]. Nie
      rozwodników, nie wdowców tylko takich z założenia samotnych. Zazwyczaj ci,
      którzy chcą poużywać życia szukalą młodych dupć. Ale to jakiś mizerny procent.
      Większość z nich publcznie deklaruje wielkie zadowolenie z bycia singlami,
      radość z wolności, etc, etc. W chwilach szczerości wyłazi z nich prawda o
      samopoczuciu. A prawda owa wygląda tak: "Jestem sam, nie potrafię sobie znaleźć
      baby na stałe, bo żadna ze mna nie chce być dłużej niż kilka dni [tygodni
      miesiecy]. Jestem starym kawalerem i nieudacznikiem". I nie ma znaczenia, ze
      gość ma włane mieszkanie, pracę, samochód itd.
      Zatem teoria o radosnych trzydziestoparoletnich singlach płci męskiej jakoś nie
      pasuje mi do rzeczywistości. Zazwyczaj to odpady, drogie koeżanki.
      • mahadeva Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 23:26
        z tymi odpadami to moze przesada, faceci, jak faceci, ale na pewno wszyscy
        single szukaja zony :)
        • lupus76 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:25
          mahadeva napisała:

          > z tymi odpadami to moze przesada, faceci, jak faceci, ale na pewno wszyscy
          > single szukaja zony :)

          Maha - pogódź się z tym, ze szukamy partnerki - nie żony :) Małżeństwo to
          wyjątkowo kiepski biznes dla faceta i w imięzaspokojenia potrzeb kobiety nie
          warto się w niego pchać.
      • xxxyyy7 Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 23:34
        No i takiego ''odpada'' nie jedna stara panna by chciala ale ON ma wyskoie
        wymagania ,niestety :):)
        • elein bzdura 19.06.07, 23:58
          taki starszawy ON to sam nie wie czego chce, dlatego jest ciągle sam.
          A panny 30+ to te , które 10 lat wczesniej nie wiedziały czego chcą :) , teraz
          sa skazane na tych Onych z wyprzedaży i z braku laku..., cos na się trzeba
          włożyć:)
        • hypatia69 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 00:28
          Taaaa. Bardzo wysokie. Jeden mi nawet mówił, że jego żona to będzie musiała z
          nim rozmawiać o filozofii, literaturze, sztuce... Zastanawiało mnie, kto im
          będzie mył kibel. No i ten mój znajomy bubel zalazł sobie pigułę, która go
          zagoniła do roboty, o filozofii nie słyszała chyba w życiu, oskubała go z forsy
          i zabrała tyłek w troki. I miała rację. Durni z nadmiernymi wymaganiami trzeba
          karać.
          • xvqqvx Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:26
            Durni, którzy rezygnują z wymagań, chciałaś rzec. :-)

            Gdyby faciu z nich nie zrezygnował, toby nie został oskubany. :-)
            • hypatia69 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 21:35
              Nie. On po prostu poszedł dnia pewnego do pracy urlop wypisać [kacowe], a kiedy
              wrócił zastał w mieszkaniu czystość bez mała idealną... Pod względem
              posiadanego uprzednio majątku.
              [A ja to przewidziałam duuużo wcześniej.]
              :)
      • strangeday Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 23:54
        czyli trudno naprawdę nazwać ich samotnymi "z założenia" (tylko pozory...)

        natomiast mam inne pytanie - czy samotne panny 30+ to odpady ?

        • gipsygirl Re: Mężczyzna - bóg 19.06.07, 23:55
          > natomiast mam inne pytanie - czy samotne panny 30+ to odpady ?


          Celnie:)
        • hypatia69 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 00:31
          Zazwyczaj tak. Mało która jest w rzeczywistości sama, "bo chce".
          • strangeday Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 01:00
            ok, no to normalnie wysypisko!

            chyba pozostaje tylko znaleźć jakieś bardziej chwytliwe określenie.
            może "ekologiczne zasoby do recyklingu" ?
            :)
            • hypatia69 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 01:10
              "Hurtownia rupieci".
      • pendula Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 00:43
        Nikogo nie można nazywać odpadem. A to że żadna (ciekawe ile ich było? ilość ma
        znaczenie) nie chce być na dłużej, to powinni się zastanowić - dlaczego.
        Określanie siebie jako nieudacznika to zbyt ogólnikowe.
        • hypatia69 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 09:59
          Najczęściej słyszane autookreślenia to: tyran, despota, faszysta. Cokolwiek to
          znaczy.
          Zatem zamiast "odpady" użyjmy sformułowania "buble".
          :)
    • buszmen33 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 09:01
      Myśle że na każdego przychodzi czas że każdy chce sie ustabilizować czy to
      kobieta czy mężczyzna chce zalożyć rodzinę .
    • buszmen33 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 09:28
      A co odstrasza facetów po 30 stce? Po wydarzeniu jakim jest ślub, życie faceta
      zmienia się radykalnie. Czy jest to zmiana na dobre? Chyba tylko w
      sporadycznych przypadkach, w większości nic dobrego nie wnosi. Można
      przypominać sobie tylko o latach kawalerskiego życia i marzyć aby znowu
      nastały. Niestety po założeniu kajdanek w postaci obrączek, to nie jest już ta
      sama kobieta. Zmienia się i co najgorsze - nigdy nie na lepsze:):):)Facet który
      dochodząc do pewnego wieku powiedzmy ze po 30 stce też zastanawia się nad
      stabilizacją , zaczyna się zastanawiać nad zakończeniem rozrywkowego trybu
      życia i rozpoczęcia tworzenia czegoś nowego czyli stabilizacji. Po tygodniu
      zaczyna mu straszliwie doskwierać brak piwa, głośnej muzyki w pubie brak imprez
      spotykanych kobiet i z nimi flirtowania, ciągle odmawianie kumplom wyskoku na
      piwo czy wspólną imprezę do rana.Takim gościom ciężko zerwac jest z rozrywkową
      przeszłością.
      • janwatroba Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 09:42
        To co piszesz potwierdza moja teze o duzych chlopcach co nie wyrosli z krotkich
        spodenek. Co prawda porzucilem kawalerski stan przed 30tka ale dzis nie
        wyobrazam sobie innego zycia niz to ktore prowadze z moimi kobietami (niedlugo
        pewnie zaczne "prace konstruktorskie" nad jakims meskim potomkiem). Piwo pije
        nadal, przyzwyczailem swoja coreczke do dalekich podrozy, ktore zawsze lubilem.
        Jest super!
        • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 09:47
          Super - czasem widzę, że ludzie, którzy mają dziecko nagle zamykają
          się w domu ... a co stoi na przeszkodzie by dzieciaka zapakowac
          na krzesełko i wyruszyć na wycieczkę rowerową albo do nosidełka
          i poskakać po górach itd ... ja sobie nie wyobrażam takiego uwiązania
          w domu, za żywa jestem i zbyt energiczna by tak kapcanieć w chacie ...
          • buszmen33 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:02
            Ja wciąż skacze z dodatkowym bagażem na plecach i jest fajnie .
            Fakt ze człowiek po ustabilizowaniu się zmienia już nie przeznacza 360 dni w
            roku na szaleństwa. Więcej czasu poświęca się swojej rodzinie niż zaspokajaniu
            swoich potrzeb i tak powinno być. Oczywiście jest zawsze czas na odrobinę
            szaleństwa i zrobienie czegoś dla siebie bo to normalne nie mozna się
            całkowicie odciąć od świata .Jednak niektórzy nie potrafią do tego dorosnąc i
            pewnie nie dorosną i wolą swój cały czas poświęc sobie i nie dzielić się,.
          • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:03
            Niestety. Nie da się 'skakać' po górach z niemowlęciem w nosidełku. Dzieciak
            musi mieć minimum 2,5 roku. I można zacynać.:)))
            • janwatroba Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:06
              tylko, ze jak masz niemowle to nie masz nawet czasu pomyslec o gorach bo masz
              permanentny zapier...
              • buszmen33 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:12
                Ano....własnie:):):)wtedy by lepiej człowiek wolał zdobywać Rysy w
                tenisówkach:):)
            • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:20
              Ja dziękuję bardzo, ale przez pierwsze pół roku to chyba nie ma czasu
              i siły na skakanie po górach ;)) w tym okresie nie mówię o takich
              ekstremalnych eskapadach ;))
              • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:44
                Kookardko. Nie jest tak źle. Partnerzy tylko muszą być dobrze zorganizowani i
                nie oglądać się jedno na drugiego.
                I trzeba mieć świadomość. Dziecko do roku, to będzie tak i tak. Po roku
                zacznie chodzić, to będzie tak i tak. Dwulatka możesz wsadzić w kosz na rowerze
                i pojechać do lasu. Dwa i pół roku, można pojechac w góry i pospacerować z nim
                w dolinach. Trzy i pół roku, pójdzie już z Tobą w góry. Oczywiście nie na Rysy
                czy Starorobociański.:)))
                Dziecko, to nie kłopot.
                Nikt nam nie pomagał. Żadne babcie, ciotki, nianie. Córka od 4 miesiąca była w
                żłobku.
      • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 09:45
        Dziwne założenia ... w takim układzie faktycznie wygląda to jak kajdany ...
        wspólne zycie wymaga pewnego rodzaju większego wkładu i lojalności, ale bez
        przegięć ... piwo z kumplami czy plotki z koleżankami przy piwie w pubie,
        niewinne flirty, które nie pchają do łóżka tylko są niewinną potyczką słowną
        to jeszcze nie zdrada ... nocne imprezy do białego rana ... czy to już jest
        po ślubie zakazane ? Nie ma chyba nic gorszego niż takie ograniczanie się
        i siedzenie razem w domu na siłę ... tym bardziej gdy ludzie mają już jakiś
        kawał życia za sobą, swoje przyzwyczajenia swoich znajomych swoje sprawy,
        pasje,zajęcia ... nie no weź - naprawdę faceci myślą, że to tak wygląda
        po ślubie czy powiedzmy w związku, który ma być poważniejszą relacją a nie
        zabawą w dom ? Dzieci straszono czarną wołgą i babą jagą a facetów ślubem
        i tym co po nim nastąpi ? ;))
        • buszmen33 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 09:54
          Z rozmów z kumplami którzy nadal są sami i są po 30 tak wynika.Nie chcą tarcić
          swobody i nie potrzebują obowiązków.Zycie w krótkich romansach bez zobowiązań
          im odpowiada. A instytucja małżeństwa w pewnym stopniu tą swobode ogranicza
          mając nawet tolerancyjnego partnera nie mozna sobie szaleć jak za kawalera.
          • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:24
            Zgoda ... wiadomo, że to nie jest to samo, co nie oznacza, że takie
            swobodne życie jak za kawalera u kawalerów mi się podoba,
            gdy jestem potencjalną ofiarą ich zabawy i braku odpowiedzialności ...
            szkoda, ze od razu nie uprzedzają, że traktują wszystko jak zabawę i nie
            chcą nic więcej - odwagi im brak i tyle ... a to też świadczy o dojrzałości ...

            Często się mói, ze widocznie nie spotkali odpowiedniej kobiety - jak myslisz,
            jest w tym jakaś prawda ?
            • buszmen33 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:31
              Zgadzam sie Im się wydaje ze nadal sa chłopcami i że mogą sie bawić.
              • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 10:38
                Dopóki im jakas bardziej odporna na takie typki a świadoma ich zabawy
                i złośliwa przeokrutnie baba krótkich portek nie przetrzepie ;)
            • gatsbys.american.dream Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 11:55
              bo faktycznie część z nich nie spotkała.
              in vino veritas - trza delikwenta upić, wyśpiewa całą prawdę :)
              najgorsze są te wymagania: musi być taki(a), śmaki(a).
              wymagania to można mieć w biurze matrymonialnym, poza nim lepiej się ich pozbawić. najmilej jest jak znajomość rozwija się sama, spontanicznie.
              no expectations no regrets.
              • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:08
                > najmilej jest jak znajomość rozwija się sama, spontanicznie.

                to zawsze jest najfajniejsze, czasem niepotrzebnie chcemy przyspieszac,
                zupełnie bez sensu jak opkazuje się w dłuższej perspektywie, ale by
                znajomość mogła się rozwijać trzeba chcieć utrzymywac kontakt ...


                > no expectations no regrets.

                a to stara jak świat prawda - brać to wszystko co daje druga osoba
                i cieszyć się, że daje tyle ile daje ... ocena jej zachowania poprzez
                własne oczekiwania, bo powinna ,to pomyłka - albo godzę się na to co
                dostaję, albo szukam kogoś kto da mi więcej ;)
              • xvqqvx Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:34
                Tu mieszasz 2 rzeczy - wymagania wstępne i "wychowywanie".

                Z wymagań wstępnych nie należy rezygnować poza wyjątkowymi wypadkami (tzn. miłość a nie zakochanie jest tak silne, że one nas nie obchodzą). Najczęściej jednak jest tak, że mówimy sobie np. "Zmuszę się do bycia z tą osobą, bo inaczej będę sam/sama." - gdy pierwszy "głód związku" minie, to pojawia się frustracja.

                Natomiast nigdy nie wolno "wychowywać" partnera, aby odpowiadał on naszym wyobrażeniom etc. Niestety to jest często domena kobiet, które chcą "dla jego dobra" "wychować go", żeby:
                - inaczej się ubierał;
                - nie miał "dziecinnych zainteresowań fantastyką;
                - etc.
                I to właśnie odstrasza mężczyzn, że partnerka będzie chciała go "wychowywać".
                • kalina-123 Re: może dojrzałość? 22.06.07, 23:02
                  Wiesz, w sumie masz rację. Dobrze jeszcze by było, gdyby mężczyzna spróbował
                  choćby odrobinkę dostrzec również i kobietę oraz jej potrzeby. Może wówczas nie
                  byłoby tej niechęci. Najlepiej jest w związku uważnie patrzeć na siebie, a
                  będzie dobrze. Tak mi sie wydaje. ja chyba sie czegoś nauczyłam, szkoda tylko,
                  ze nie dano mi szansy tego okazać.
          • lupus76 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:31
            buszmen33 napisał:

            > Z rozmów z kumplami którzy nadal są sami i są po 30 tak wynika.Nie chcą
            tarcić
            > swobody i nie potrzebują obowiązków.Zycie w krótkich romansach bez zobowiązań
            > im odpowiada. A instytucja małżeństwa w pewnym stopniu tą swobode ogranicza
            > mając nawet tolerancyjnego partnera nie mozna sobie szaleć jak za kawalera.

            To nie jest kwestia braku szaleństw, tylko potencjalny brak wyboru. A to jest
            najgorsze, co może być. Poza tym - jak napisałeś powyżej - kobiety faktycznie
            zminiają się po ślubie na gorsze. Wyłącznie na gorsze.
            • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:32
              a czemu tak uważasz ?
              • grzech_o_1 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:37
                Twierdzenie nieżonatego.:)))
              • lupus76 Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 12:42
                Wyobrazasz sobie, że po ślubie ktoś moze prowadzić żywot trampa? Poza tym
                kwestia wzmozonej zaborczości po ślubie ze strony małzonki (dodajmy
                zwerbalizowanej zaborczości, nie tajonej), wyraźnie zmniejszony poziom dbania o
                swoją prezencję, no i permanentne fochy - które w mniemaniu żon należy
                tolerować.
                To oczywiście spore uogólnienie, ale działające na wyobraźnię.
                Poza tym nie kazdemu odpowiada rutyna (choć mnie akurat nie przeraża) :)
                • strangeday Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 16:19
                  ja tam znam takich

                  to raczej kwestia raz - chęci, dwa - dobrania sobie partnera, dla którego jest
                  to równie ważne.

                  po drugie - uważasz że sam wpadniesz w rutynę ? (w takim razie wpadniesz w nią
                  i bez żony), czy też spowoduje to ta "zła" kobieta ?(w takim razie po co taką
                  brać ?...)
                • kookardka Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 16:24
                  No to typowe spoczęcie na laurach - samiec zaobrączkowany
                  jest niewolnikiem a nie męzem, na dluższa metę porażka ...
                  ale nie wszystkie kobiety tak mają ;)
                • ulotne_piekno Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 16:31
                  i właśnie to uogólnianie powoduje, że traktujemy małżenstwo jako zło konieczne...a
                  przecież wcale nie musi tak być...to od nas zależy z kim się wiążemy, na ile
                  pozwalamy drugiej osobie dbać lub nie dbać o siebie...co za problem zwócić uwagę
                  żonie, że fajnie byłoby, gdyby wróciłą do stanu "świetności" czy przestała robić
                  sceny w stylu "bo zupa była za słona"...nie uważa tego za stosowne, sorry, ale
                  nie pasujemy do siebie i trzeba z tym skończyć.
                  trwanie przy sobie, bo jest papier jest najgorszą krzywdą, jaką wyrządzamy sobie
                  i swoim najbliższym
                  • lupus76 Re: Mężczyzna - bóg 21.06.07, 09:04
                    ulotne_piekno napisała:

                    >> trwanie przy sobie, bo jest papier jest najgorszą krzywdą, jaką wyrządzamy
                    sobi
                    > e
                    > i swoim najbliższym

                    Święte słowa. A bez papiera łatwiej i mniej stresowo jest skończyć tą farsę.
    • jszhc Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 16:38
      na szczescie nie kazdyw ierzy w bogow;p
      • jamesonwhiskey Re: Mężczyzna - bóg 20.06.07, 17:04
        dla faceta czas okolo 30 jest idealny jesli ma cos w glowie juz do czegos
        doszedl lub jest na dobrej drodze uplywu czasu nie widac silny sprawny i tak
        dalej
        a dla kobiety wyglada to juz zupelnie inaczej i duzo gorzej
    • jack79 W stosunkach międzyludzkich mamy kapitalizm 22.06.07, 12:12
      i działa proste prawo popytu i podaży
      przykłądowo wśród 18-letnich rówieśników chlopcy chcą seks uprawiac częściej i
      z większą ilością partnerek dlatego generalnie oni muszą się o to starać,
      średnioatrakcyjna kobieta w tym wieku może mieć partnerów i seksu tyle ile chce
      kobiety mogą wtedy do woli korzystać z życia i niektórym zdarza się to robić
      jednak z czasem ich atrakcyjnośc maleje kosztem wchdzących do obiegu nowszych
      roczników mających większe powodzenie i nagle wsród rówieśników 30+ okazuje się
      że sytuacja się zmienia bo coraz większy popyt jest na facetów....oni z koleji
      mają w końcu to czego chcieli w wieku 18 lat i niektórzy starają sie to
      wykorzystać :)

      oczywiście to nie jest normą, są faceci mało atrakcyjni którzy w wieku 30 lat
      wyjdą za każdą kobietę która ich zechce, są również kobiety które w wieku 30
      lat są na tyle atrakcyjne że mogą wziąż przebierać, wybierać i grymasić
      wybierając facetów
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka