Dodaj do ulubionych

To wariatka ...

14.07.07, 06:55
Spotykaliśmy się przez jakiś czas, on potem kontakty ograniczył, pytany o co
chodzi powiedział, że coś do mnie czuje i że jest to coś więcej niż przyjaźń,
ale musi poukładać się ze swoimi uczuciami. Telefonów nie odbierał, na
pytania zadane sms-em przeważnie nie odpowiadał a jeśli już tak, to ogólnie
i mało konkretnie, co dawało mi nadzieję ( przecież się układał z uczuciami),
ale budziło też niepokój, że nic z tego nie będzie. Nigdy nie powiedział
wprost, że nie chce się już spotykać. Wariowałam ze swoimi myślami - byłam
zakochana. Po dwóch miesiącach spotkałam się z nim i powiedziałam, że jestem
tą sytuacją zmęczona i chcę usłyszeć wprost, że nic z tego nie będzie. Kręcił
i kluczył w temacie - przerwałam mu i powiedziałam "powiedz mi prost" .
Wydusił to z siebie - "nie możemy być razem".

Kilka dni temu dowiedziałam się przypadkiem, że wtedy, gdy ograniczył
kontakty, zaczął spotykać się z inną dziewczyną i mówił jej, że jestem
wariatką, która nie chce się od nigo odczepić.

Czy to normalna praktyka wśród osobników płci męskiej, że zostawiają
zdezorientowaną kobietę na pastwę jej domysłów a potem w taki podły sposób
tłumaczą przed kolejnymi znajomymi próby kontaktów swoich byłych ?
Przecież gdyby mi powiedział *koniec*, *nie możemy być razem * to nie
musiałabym o nic pytać. Zapomniałabym.


Obserwuj wątek
    • dziadek53 Re: To wariatka ... 14.07.07, 07:14
      Pytanie jest retoryczne, niemniej odpowiem Ci.
      To jest chore i obrzydliwe.
      W czasach gdy ja bylem mlody raczej niespotykane.
      Ludzie raczej trzymali sie jednej okolicy , nie bylo komórek , netu itp.
      Gdyby chlopak tak postapil z dziewczyna , zadna inna nie chcialaby na niego
      napluc.
      Dzis mozliwosc łatwego kontaktu i ,swego rodzaju , anonimowosc osobnikow,
      pozwala im na bezkarne krzywdzenie kolejnych kobiet.
      Wspolczuje Ci , plun na chama i nie przejmuj sie.
      Nie warto wylewac lez za bydlakiem.
      Pozdrawiam.
      • piekielnica1 Re: To wariatka ... 14.07.07, 08:51
        > Gdyby chlopak tak postapil z dziewczyna , zadna inna nie chcialaby na niego
        > napluc.

        chyba całkiem mocno jednak przeidealizowałeś sytuację.
        Formy się zmieniły, ale parcie na szybkie posiadanie męża było duzo większe
        niż teraz.
        • dziadek53 Re: To wariatka ... 14.07.07, 13:44
          Nie wiem, ja takiego "parcia" nie odczuwalem.
          Ale jesli nawet bylo , to nie oznaczalo obnizania standartow.
          Trzeba bylo jednak zachowywac sie , przynajmniej "jako tako".
          Zreszta to samo dotyczylo dziewczyn.
          Ja nie mowie ze sie nie "puszczaly" , ale bylo nie dopomyslenia zeby sie ktoras
          do tego przyznale, nie mowiac juz o publicznym "roztrybianu" jak mowi jedna z
          forumowiczek.
          Ale oczywiscie mozesz uwazac inaczej.
          • piekielnica1 Re: To wariatka ... 14.07.07, 20:21
            > Nie wiem, ja takiego "parcia" nie odczuwalem.

            Ty może nie ale tylu samotnych z wasnej woli kobiet, uważanych w tamtych
            czasach za "stare panny" nie było. Wychodziły więc za mąż za tego który się
            trafił. "Siaki taki, byle jaki, aby był" jak mawiała moja babcia.

            > Ale oczywiscie mozesz uwazac inaczej.

            Uważam inaczej, z przeszłości chciałabym zachować tylko młodość.
            Jazz i wolna miłość też bywały sobie niczego. Rewolucja seksualna wtedy się
            mawiało?

            > Ja nie mowie ze sie nie "puszczaly" , ale bylo nie dopomyslenia zeby sie
            > ktoras do tego przyznale, nie mowiac juz o publicznym "roztrybianu" jak mowi
            > jedna z forumowiczek.

            Jak widzę nie chodzi ci o "puszczanie się" (nie oceniasz współuczestnika tego
            aktu?} ale o to by odbywało się to po cichu i dyskretnie - czyli zwykłe
            zakłamanie i dulszczyzna.
            Seks grupowy o którym wspominasz pisząc o publicznym .. (co za elegancki zwrot}
            uważasz za wynalazek dzisiejszych czasów?
            • dziadek53 Re: To wariatka ... 14.07.07, 20:26
              Przykro mi , nie rozmiemy sie w ogole.
              Mowimy innymi jezykami, rozmowa jest niemozliwa.
              Ppozdrawiam.
              • piekielnica1 Re: To wariatka ... 15.07.07, 08:11
                > Przykro mi , nie rozmiemy sie w ogole.
                > Mowimy innymi jezykami, rozmowa jest niemozliwa.
                > Ppozdrawiam.

                Takie teksty na forum publicznym?
                I inna ciekawostka - to rozmowa wyłącznie a osobami nadającymi na tej samej
                fali. Taki monolog z potakiwaczwm w tle?

                No cóż umiejętność prowadzenia konwersacji z osobą o odmiennych poglądach jest
                sztuką, którą posiadło niewielu. Niestety.
                • dziadek53 Re: To wariatka ... 15.07.07, 08:26
                  To nie jest kwestia pogladow.
                  To tylko i wylacznie kwestia techniki.
                  Po prostu nie rozumiesz tego co ja pisze , na skutk czego przekrecasz intencje
                  i wyciagasz falszywe wnioski , a ja nie jestem w stanie[albo mi sie nie chce]
                  tlumaczyc tego .
                  Mowimy widocznie roznymi jezykami, gdybysmy siedzieli w kawiarni , moglibysmy
                  rozmawiac na migi , tu takiej mozliwosci nie ma.
                  Pozdrawiam.
                  • piekielnica1 Re: To wariatka ... 15.07.07, 20:30
                    > Po prostu nie rozumiesz tego co ja pisze , na skutk czego przekrecasz
                    intencje
                    > i wyciagasz falszywe wnioski

                    Uważasz, że masz prawo moje osobiste opinie nazywać "fałszywymi wnioskami"?

                    A może kobieta nie ma prawa do własnych poglądów, nie mówiąc już o prawie do
                    ich głoszenia?
                    • dziadek53 Re: To wariatka ... 15.07.07, 20:33
                      Hahahaha.
                      dobranoc.
      • mala_poziomka Re: To wariatka ... 14.07.07, 11:26
        Plunęłam, bo to oszust.
        • dziadek53 Re: To wariatka ... 14.07.07, 13:40
          Dokladnie tak.
          Pozdrawiam, poziomko.
          [masz super nick, bardzo sympatyczny :))]
    • dotyk_jedwabiu Re: To wariatka ... 14.07.07, 08:56
      Cóż... tchórz i tyle.
      Zapomnisz, tylko będzie dłużej bolało.
      • suce Re: To wariatka ... 14.07.07, 08:57
        Gdyby ktos powiedzial tak o mnie, nie odpowiedzialabym na "dzien dobry"
        • dotyk_jedwabiu Re: To wariatka ... 14.07.07, 09:04
          Facet, który tak postepuje z kobietami tez raczej na to nie zasługuje.
          Szanujesz oszustów?
      • mala_poziomka Re: To wariatka ... 14.07.07, 11:28
        Jas już swoje wycierpiałam się podczas tej rozłąki. Teraz nie mam już siły.
    • heart_of_ice Re: To wariatka ... 14.07.07, 11:00
      spojrz na to z jego strony: on dal ci do zrozumienia, ze chce OGRANICZYC
      kontakty, a ty do niego wydzwanialas i zasypywalas smsami....
      my kobiety dajemy mezczyznom czasem rozne subtelne znaki i chcemy, zeby
      zgadywali, co mamy na mysli....ty dostalas dosc jasna informacje, tylko sama
      chcialas kontynuowac znajomosc, wiec nie dopuszczalas do siebie prawdziwego
      przekazu z tej informacji....
      a przez twoje ciagle kontakty facet czul sie osaczony

      inna sprawa, ze nie powinien tego komentowac, a sprawe postawic jasno od razu...
      tylko nie jest latwo powiedziec zakochanej osobie "nie podobasz mi sie, mam
      kogos innego"; latwiej powiedziec: "jestes super, ale nic poza tym nie bedzie"

      Pauli
      --
      "Miotłę z wystrzelonym airbagiem. Niewielki przebieg. Na chodzie. Sprzedam."
      • mala_poziomka Re: To wariatka ... 14.07.07, 11:25
        > tylko nie jest latwo powiedziec zakochanej osobie "nie podobasz mi sie, mam
        > kogos innego"; latwiej powiedziec: "jestes super, ale nic poza tym nie bedzie"
        >

        Tego też nie powiedział.

        Nie musiał niczego zgadywać, wiedział, że go kocham i pytałam wprost o to
        czy tej miłości chce i czy ją odwzajemnia. Nie odpisywał nic na takie właśnie
        pytania a jeśli odpisywał to dwuznacznie i niejasno - np myśl pozytywnie .
        • feenstra Re: To wariatka ... 14.07.07, 12:15
          Oczyswiście nie usprawiedliwiam faceta - powinien był od razu powiedzieć Ci że
          nic z tego nie będzie. Ale z drugiej strony nie rozumiem czemu uparcie
          dzwoniłaś (jak często?) choć on nie odbierał. W ten sposób, fakt mocno
          niedojrzały, pokazywał Ci że nie jest zainteresowany. Ja poddałabym się po
          trzecim telefonie. Więc jeśli dzwoniłaś codziennie przez dłuższy czas + smsy
          mógł poczuć się osaczony. Ale z oczernianiem Cię przed dziewczyną - faktycznie
          baaaardzo nieładnie
          • mala_poziomka Re: To wariatka ... 14.07.07, 12:26
            Osaczony ??? żatujesz ??? on się wtedy spotykał z tą dziewczyną,( teraz się to
            okazało) więc nie mógł rozmyślać o nas i odnajdywać się z uczuciami .
            Nie dzwoniłam często - kilka razy, bo nie odbierał i nie oddzwaniał, to
            przestałam. Smsy wysyłałam pisząc o tym, że nie wiem co mam o tym myśleć, że
            czuję się zagubiona w sytuacji, że powinniśmy porozmawiać, bo się męczę, że
            potrzebuję tę sprawę wyjaśnić do końca. Odpisywał,uspokajał mnie, pisał o tym,
            żeby dać mu czas, wszystko będzie dobrze itd.
            • feenstra Re: To wariatka ... 14.07.07, 12:29
              Rozumiem, z pierwszego postu wywnioskowałam że dzwoniłaś do niego wielokrotnie
              i pisałaś choć on nie reagował. Skoro tak nie było to facet nie ma nic na swoje
              usprawiedliwienie i najlepsze co możesz zrobić to postarać się zapomnieć o tym
              buraku
    • mahadeva Re: To wariatka ... 14.07.07, 14:03
      bycie razem to nie tak, ze poznajesz przypadkowego goscia i to ustalacie
      to samo wynika, gdy sie lubicie, lubicie bzykac ze soba
      nic na sile kolezanko
      widac nie byliscie do siebie wystarczajaco podobni, zeby ze soba byc

      nie rozumiem jak mozna zaczynac znajomosc od pytania 'czy bedziesz ze mna',
      pytanie na miejscu brzmi 'czy moge dzis u ciebie nocowac'... wtedy wszystko
      jest naturalnie i milo i bez stresu :) czego Ci na przyszlosc zycze :)
    • eleni80 Re: To wariatka ... 14.07.07, 20:29
      ja też coś takiego usłyszałam od faceta... że poprzednia to była wariatka, bo
      nie chciała się "odczepić"....
      ...a teraz ja odgrywam rolę tej, która nie chce się odczepić ;)))
      A może tacy faceci już tak mają ....
      Uszy do góry "mała" poziomko :))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka