Dodaj do ulubionych

ewentualny zwiazek

21.09.07, 10:30
Po przeczytaniu watku Hesitate i Buszmena, i paru innych na tym czy owym
forum, pomyslalam sobie, ze kiedy myslimy o ewentualnym czy rzeczywistym
zwiazku, szybko wyskakuje nam z głowy lista oczekiwań, jakie mamy wobec
partnera. Przyzwyczailismy sie do mysli, ze swiat istnieje po to, by
zaspokajać nasze potrzeby. a moze lepiej przyjrzeć sie sobie? Co ja mogę
dawać/daję? Czy stac mnie na to, by życ w zwiazku? Czy sprostam?
Tworzymy katalogi oczekiwań, potem obrazamy się, ze ktoś nie potrafi im
sprostac, więc zaczynamy szukac innego, kto bedzie bardziej pasował do naszych
wymagań. I idiotycznie nazywamy to "szukaniem drugiej połówki... pomarańczy" -
bo swojskie jabłko to już nie dość ekscytujace.
Obserwuj wątek
    • ona_28_i_pol Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 10:35
      Oczekiwania mieć należy - jasne i precyzyjne.. PRZED!! Żeby szukać
      Osoby, z którą rzeczywiście chcemy być i nie obudzić już w Związku,
      usiłując dopiero wtedy zmieniać "pod siebie" Kogoś, kogo przyjęliśmy
      jako już dojrzałą, ukształtowaną Jednostkę, nie model do dowolnych
      przeróbek.
      • kobieta.11 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 11:06
        Oczekiwań nie nalezy mieć .Kochać kogos za to kim jest .
        • ona_28_i_pol Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 11:31
          Wymagań nie należy mieć wobec Kogoś, kocho się kocha. Należy mieć
          oczekiwania, ZANIM się tego Kogoś znajdzie - by być z Kimś, z kim
          rzeczywiście być chcemy, bez żalu "A On mnie nie rozumie, nie chce
          rozmawiać, nie chodzi na spacery, nie zabiera do kina, nie chce się
          spotykać w większym gronie.. ect." - jeśli wcześniej ma się jasne
          oczekiwania, od razu wiąże się z Człowiekiem, który lubi sppacery,
          kino i imprezy towarzyskie, a nie ślepo wchodzi się w Związek z
          cichym domatorem, do którego ma się óźniej pretensje, że nie jest
          tym, kim.. i na początku nie był, tylko brak oczekiwań "w sobie"
          zaślepił, a życie zweryfikowało ślepotę i teraz jest smutno i pusto..
          • kobieta.11 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 11:42
            Slyszalas o milosci od pierwszego wejrzenia??
            Cos takiego wlasnie mnie spotkalo .
            • kookardka Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 11:57
              Mam wrażenie, że od pierwszego wejrzenia to zauroczenie może
              być, zafascynowanie i zakochanie - czyli coś co z emocjami
              jest związane, działaniem pod wpływem impulsu ... a miłość
              to uczucie, a uczucia nie biorą się przecież z impulsów - są
              efektem przemyśleń i świadomych wyborów.

              Poza tym kto powiedział, że kocha się raz na wciąż - gdyby
              tak było to ludzie nie rozstawaliby się. Kocha się drugiego
              człowieka za to kim jest i jak nas traktuje ( pod warunkiem,
              że to akceptujemy), a nie dlatego, że ktoś jest - w innym
              przypadku chodzi jedynie o uzależnienie i chory toksyczny
              układ ... dlatego miłość od pierwszego wejrzenia, co to niby
              trwac ma wbrew wszystkiemu i do grobowej deski to jakaś
              fikcja oparta na fantazjach i nieświadomości swoich pragnień
              i uzależnień ;)))
              • kobieta.11 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 12:03
                Dla mnie to nie fikcja i nie urojenia .Pisze o tym bo to aktualnie
                przezywam:)Czy to bedzie moja ostatnia milość tego nie wiem Co bedzie za lat
                kilka tego nikt nie wie.Pozdrawiam i zmykam do pracy:)
            • p_k_79 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 18:09
              Słyszałam. Miłość od pierwszego wejrzenia nie równa się pójściu na
              drugi dzień przed ołtarz z Tym, którego objęła:) Gdyby tak było Twój
              pierwszy Facet byłby Twoim późniejszym Mężem (ile jest takich
              przypadków?? 2%?). Od zakochania do miłości dojrzałej i decyzji
              budowania z Kimś wspólnego życia są "lata świetlne".. chyba, że jest
              się niedojrzałą Osobą, ale chyba nie o takich mówimy? Bajki o
              kopciuszku, to fajna fabuła, ale.. to BAJKI
              • grzech_o_1 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 18:27
                18 ledwie i niecałe 22 lata.
                Czy od pierwszego wejrzenia? Nie wiem. Nie pamiętam już dokładnie.
                Za dużo lat minęło.
                Znaliśmy się krótko. Decyzja szybka.
                Ani Kopcieszek ani Książę. Normalka.
                Raczej po wyjściu, w ciemną noc, mróz jak diabli, śnieg po kolana -
                goli i bosi. Obje.
                Iżyczę Wam wszystkim tego. Jest super.
                Kto by pomyślał, że tak żeśmy się znaleźli?
                • p_k_79 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 18:37
                  Grzechu.. mnie to naprawdę nie interesi.. patrzę, bo mam oczy..
                  widzę również dzięki nim.. i jak widzę, że Facet, który tu kwitnie
                  kilkanaście godzin na dobę pisze, takie głodne kawałki, to.. ja Cię
                  najmocniej przepraszam, ale wiarygodne to dla mnie nie było, nie
                  jest i nie będzie.. Znajdujesz się od dawna z Forumowiczami, nie
                  Żoną. Sorry, że to piszę po raz wtóry, ale sam mnie sprowokowałeś -
                  ja tylko odpowiadam. Pa
          • nangaparbat3 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 15:44
            Widzisz, problem polega na tym, ze w pierwszej fazie zawsze mamy do czynienia -
            jak to ktoś ladnie nazwał - z wersją DEMO. Dopiero potem okazuje sie, jak jest
            naprawdę.
            Mnie jednak idzie o co innego - ze coraz wiecej wymagamy od innych, a na ogoł
            niewiele od siebie.
            I tyle.
            • p_k_79 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 18:14
              Pierwsza faza, to ZAKOCHANIE.. nie mylmy tego z MIŁOŚCIĄ, jak i
              DOJRZAŁYM ZWIĄZKIEM.

              Potwierdzam, że Niektórzy nie zaczynają od wymagań od siebie, jak to
              się powinno, ale.. nie ma to nic wspólnego z faktem, że oczekiwania
              przy doborze Partnera trzeba mieć. To nie kiecka, która nam się
              nagle spodoba i pod wpływem emocji ją kupimy, bo teraz nas urzeka
              jej kolor i fason.. kieckę można zwrócić albo pogodzić się ze stratą
              paru groszy, rzucić w kąt bądź oddać.. Partnera NIE, więc warto
              myśleć PRZED, jakiego oczekujemy, by nie było rozczarowań i tragedii
              życiowych PO.
    • grzech_o_1 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 10:40
      Praktycznie nie miałem żadnych specjalnych oczekiwań. Postanowiłem z
      nią spędzić życie, ona ze mną i już.
      Pozdro...:)
      • nangaparbat3 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 10:51
        grzech_o_1 napisał:

        > Praktycznie nie miałem żadnych specjalnych oczekiwań. Postanowiłem z
        > nią spędzić życie, ona ze mną i już.
        > Pozdro...:)
        I o ile nie mylę Cie z kimś, to wyszło, prawda?
        Dokładnie o to mi chodzi.
        • grzech_o_1 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 10:58
          Wyszło na super. Większą część już mamy za sobą.
          Pozdro...:)))
          • toniejestlogin Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 11:16
            Nie chodzi przecież o oczekiwania... tylko o to, czy związek z
            kandydatką na żonę to przyjemność, czy jak praca na etacie...

            Jeśli przyjemność, to nie ma żadnych oczekiwań... jest super. Ale
            jeśli utrzymanie związku to wysiłek, to chrzanić... jeśli tak ma być
            do końca życia (w założeniu:)), to dziękuję bardzo..
            • grzech_o_1 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 18:31
              Jaki wysiłek?
              To biegnie samo.
              Swiadomość, że gdzie nie jesteś w danej chwili, TAM jest Twa
              najbliższa osoba.
              Zreszta, co ja tu gadam, jesteście z innymi, wyrafinowanymi
              oczekiwaniami.
              Oby Wam się wszystkim powiodło.
              Pozdro...
            • bupu Re: ewentualny zwiazek 15.10.07, 23:53
              Sweet Jesus on a banana tree... Związek to jest ciężka praca. I żyli długo i
              szczęśliwie to tylko w bajkach, w życiu trzeba się napocić żeby to wszystko
              działało. Nie da się całego wieloletniego poważnego związku przerobić w pląsach
              na endorfinowym haju, a żeby dwie odrębne osobowości posiadające odmienne
              poglądy, upodobania i przyzwyczajenia, odmienne spojrzenia na świat i odmienny
              bagaż przezyć funkcjonowaly razem, ze sobą, to wysiłku w to trzeba włożyć mnogo,
              kompromisów nabudować, raf i mielizn przebyć, nakłócić sie, napogadzać...
              Oczywista, jeśli zwiazek jst cieżką orką na ugorze, nie dajacą zainteresowanym
              ani grama przyjemności to cos jest nie tak. Nie wiem jednak czemu się tak wielu
              ludziom wydaje że w zwiazku ma być wyłącznie cacy i milusio, wszystko w różowym
              lukrze, bez skazy i bez chmurki na nieb błękicie. Bardzo mi przykro, to tak nie
              działa.
    • pinup Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 15:57
      to, ze mam liste oczekiwan nie oznacza, ze sama nie mam nic do
      zaoferowania. wlasnie dlatego, ze mam - oczekuje czegos wzamian.
      nie rozumiem w czym problem. przeciez gdybysmy nie mieli oczekiwan,
      kazdy z nas moglby sie zwiazac z pierwsza lepsza osoba spotkana na
      ulicy. to chyba nie tak dziala?
      • nangaparbat3 Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 16:02
        Nie, tak nie działa.
        ale jestem przekonana, ze tworzenie katalogów - zamiast uczciwego poznawania
        siebie nazwajem - rozwija w nas tylko postawę roszczeniowa wobec partnera, a to
        początek końca kazdego zwiazku.
        • pinup Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 16:11
          jak napisal ktos wczesniej: dobierac trzeba partnera pod katem
          swoich oczekiwan, a nie probowac kogos zmienic na swoja modle. to
          wlasnie roznica miedzy wyoborem, a postawa roszczeniowa.

          ja mam okreslone wymagania i uwazam, ze mam do tego prawo. w koncu
          sama wiem najlepiej co mi sie podoba, co nie, z czym moge zyc, a
          czego nie toleruje. bycie w zwiazku ma byc przyjemnoscia, a nie
          wiecznymi kompromisami i przymykaniem oczu na wady, ktorych nie
          akceptuje. co ma katalog do uczciwego poznawania siebie? daje szanse
          kazdemu, kto na to zasluguje i wcale nie musi spelniac wszystkich
          warunkow. zawsze istnieje szansa, ze ma cechy, o ktorych nie
          pomyslalam, a ktore zrekompensuja "braki".
          zreszta jakie tak naprawde stawiamy wymagania potencjalnym
          partnerom? wystarczy tylko, zeby nam sie podobali, dbali o nas,
          kochali, byli wierni. czy to postawa roszczeniowa? nie wydaje mi sie.
          • nangaparbat3 musze Cie rozczarować 21.09.07, 17:58
            Bycie w zwiazku to własnie same kompromisy i przymykanie oczu na wady, a nawet
            akceptowanie tych wad.
            Albo trzeba zmieniac partnera co 3 lata.
            • p_k_79 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:04
              Zgadza się i nikt temu nie zaprzecza.
              Umiesz czytać?
              To, że bierzemy Kogoś z dobrobytkiem inwentaża (czyt. z wadami,
              które MA KAŻDY!!), nie równa się temu, że bierzemy na ślepo Kogoś,
              kto prezentuje sobą wszystko, czego nie możemy znieść - po to są
              potrzebne oczekiwania PRZED, żeby temu zapobiec.
              • nangaparbat3 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:19
                Umiem czytać. A nawet pisać (choc robie duzo literówek).
                I uważam, ze lista oczekiwań nie jest absolutnie konieczna, by dobrze wybrać i
                wpaść jak sliwka w kompot.
                Natomiast wiem, ze oczekiwania i wyobrazenia konczą się rozczarowaniem -
                czegokolwiek by dotyczyły.
                • p_k_79 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:20
                  WYOBRAŻEŃ - owszem.. i tu leży błąd wielu Kobiet. Nie oczekują i nie
                  szukają wedla oczekiwań, tylko nadają w wyobraźni Partnerom cechy,
                  których Ci nie mają - to jest ogromna różnica:)
                  • nangaparbat3 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:23
                    Miałam na mysli co innego - budowanie w wyobraxni jakiegos ideału, szukanie
                    potem osoby, która wydaje sie byc jego ucielesnieniem.
                    Nie bedzie.
                    • p_k_79 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:29
                      Między budowaniem ideału, a realnym powiedzeniem sobie "Potrzebuję
                      tego, tego i tego - by było mi dobrze nawet wtedy, gdy będzie źle i
                      trzeba będzie w mozole budować każdy nowy dzień.. Jestem w stanie
                      znieść to, to i tamto w imię kompromisu - bo ja też mam wady.. Nigdy
                      w życiu nie pogodzę się z tym, tamtym i owym - nawet, jeśli będzie
                      to wysportowany brunet 198cm z zabójczymi oczyma, odjazdowy w łóżku
                      i wypchanym portfelem.." jest przepaść.. Wyżej podałam Ci przykład z
                      kiecką - ją możesz brać pod wpływem emocji i "dnia".. jeśli tak
                      wybierzesz Partnera, współczuję..
                      • nangaparbat3 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:43
                        Ja nie neguje potrzeby wiedzy o tym, z kim mozemy byc, a z kim nie.
                        Ja sie sprzeciwiam tym katalogom, które bardzo często widuje czy slyszę - tu
                        chodzi o rozłozenie akcentów.
                    • p_k_79 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:43
                      Muszę spadać, więc jeszcze tylko kilka słów..

                      Wiesz, Komu i co daje trzeźwe posiadanie oczekiwań? Nie tylko Tobie.
                      Ale i Twojemu Partnerowi. Jeśli wiesz, że oczekujesz od
                      potencjalnego Partnera, by z Tobą rozmawiał o Sztuce, umiał się
                      znaleźć w Towarzystwie i to lubił, to.. są to pewne oczekiwania,
                      prawda? Jeśli je masz, to ZAPYTASZ, kiedy będziecie się poznawać,
                      czy to lubi i tego chce, potrzebuje. Jeśli nie.. po kilku latach
                      możesz w odpowiedzi na "dlaczego już ze mną nie rozmawiasz? dlaczego
                      nigdzie nie wychodzimy? przecież tak to lubiłeś kiedyś.."
                      usłyszeć "Nigdy tego nie chciałem i nie znoszę tłumu.. robiłem to
                      tylko dlatego, że Ty chciałas".. Unieszczęśliwisz i siebie i Kogoś..

                      życzę dobrej nocy:)
                      • nangaparbat3 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:50
                        p_k_79 napisała:

                        > Muszę spadać, więc jeszcze tylko kilka słów..
                        >
                        > Wiesz, Komu i co daje trzeźwe posiadanie oczekiwań? Nie tylko Tobie.
                        > Ale i Twojemu Partnerowi. Jeśli wiesz, że oczekujesz od
                        > potencjalnego Partnera, by z Tobą rozmawiał o Sztuce, umiał się
                        > znaleźć w Towarzystwie i to lubił, to.. są to pewne oczekiwania,
                        > prawda? Jeśli je masz, to ZAPYTASZ, kiedy będziecie się poznawać,
                        > czy to lubi i tego chce, potrzebuje. Jeśli nie.. po kilku latach
                        > możesz w odpowiedzi na "dlaczego już ze mną nie rozmawiasz? dlaczego
                        > nigdzie nie wychodzimy? przecież tak to lubiłeś kiedyś.."
                        > usłyszeć "Nigdy tego nie chciałem i nie znoszę tłumu.. robiłem to
                        > tylko dlatego, że Ty chciałas".. Unieszczęśliwisz i siebie i Kogoś..
                        >
                        Ależ jeśli mu bedzie na mnie zalezało, najoczywisciej zapytany, odpowie że tak -
                        pewnie nawet sam w to uwierzy.
                        I oczywiscie są cechy, ktore w moich oczach dyskwalifikuja ludzi - ale przecież
                        nie bedę pytać, czy jest prostakiem, tylko mu sie przyjrzę i posłucham, co ma do
                        powiedzenia.
                        Dobranoc:)
                        • p_k_79 Re: musze Cie rozczarować 21.09.07, 18:52
                          ..czyli oczekujesz, by nie był prostakiem:))))

                          zajrzę jutro:)
                    • crazyrabbit Re: musze Cie rozczarować 04.10.07, 15:21
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Miałam na mysli co innego - budowanie w wyobraxni jakiegos ideału,
                      szukanie
                      > potem osoby, która wydaje sie byc jego ucielesnieniem.
                      > Nie bedzie.

                      Oczywiście , że nie będzie. Bedzie tylko rozczarowanie.
                      Ale widzę , że wiele osób buduje sobie taki idealny obraz , stawiają
                      poprzeczke niebotycznie wysoko , sądząc że to da im szczęście...
                      A tu rycerza na białym koniu ni widu , ni słychu...
            • figgin1 Re: musze Cie rozczarować 30.09.07, 14:50
              nangaparbat3 napisała:

              > Bycie w zwiazku to własnie same kompromisy i przymykanie oczu na wady, a nawet
              > akceptowanie tych wad.

              Chyba, ze znajdziesz kogoś z kim nie musisz iść na kompromisy. I którego wady
              cię nie dotykają.
    • wininia Re: ewentualny zwiazek 21.09.07, 18:08
      Trzeba patrzec na drugiego nie po to by się nim posłużyc ale po to
      by mu służyc.
      Po tym poznac prawdziwą miłośc.
    • zawsze_zuberek Re: ewentualny zwiazek 25.09.07, 23:52
      Ludzie to debile. Sami sobie zabierają szczęście.
    • zawsze_zuberek Re: ewentualny zwiazek 30.09.07, 18:32
      Powiedziałem kiedyś kobiecie, że biorę ją z całym inwentarzem, nie czuje
      potrzeby zmieniania jej. Powiedziała, że mi na niej nie zależy:))
    • yagiennka Zaraz zaraz 01.10.07, 00:58
      Związek to nie jest ani pasożytowanie na kimś ani robienie z siebie Matki
      Teresy. Zwiazek to jest wzajemna wymiana :) Trzeba dawac i trzeba brac,
      najlepiej po równo :) Jak w związku jest równowaga to wtedy jest dobrze.
    • n.michal Re: ewentualny zwiazek 04.10.07, 12:02
      wszytko sie zgadza z mala tylko uwaga co jesli patrzac tylko na to
      co moge dac drugiej osobie, okazuje sie ze jest sie wykorzystanym w
      imie milosci przez ta "druga polowke owocu", a potem jak juz
      wycisnie z ciebie sok resztki wyrzuca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka