strach przed uczuciem

19.11.07, 13:29
Czy istnieje coś takiego, jak strach przed zaangażowaniem się? I z czego to
wynika? Czy faceci trudniej się angażują, niż kobiety? Czemu tak sie dzieje i
jak to przezwyciężyć? Co zrobić, żeby komuś pomóc?
    • femme77 Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 13:58
      Jak sprawić żeby on czuł do mnie to, co ja do niego czuję? Bo chyba o to pytasz
      Land-rynko? ;))
      Od wieków czarownice mieszły tajemnie mikstury, warzyły lubczyk, tworzyły
      magiczne eliksiry z serca kury spalonego na proch, sproszkowanych oczu gołębia i
      kogucich jąder, a szeptunki rzucały miłosne uroki. Jednak od średniowiecznych
      czasów Tristana i Izoldy najwybitniejsi alchemicy nie znaleźli sposobu na
      wywołanie miłości w sercu, w którym jej nie ma... A ty pytasz nas - szarych
      forumowiczów - jak można to zmienić i jak komuś takiemu pomóc? ;)))
      To dla ciebie:
      "Daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie.
      Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił
      jedno od drugiego."
      Pozdrówka :)
      • land-rynka Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 16:52
        Nie do końca jest tak, jak piszesz. Nie chodzi mi o Pana
        Niezdecydowanego, choć jest on tłem owej dyskuzji. Chodzi raczej o
        mnie. Nie potrafię przyjąć deklaracji pewnego mężczyzny, któremu się
        podobam i który chce się ze mną spotykac. Jestem po rozwodzie i
        zastanawiam się, czy nie wynika z tego jakas obawa przed nastepną
        wpadką. Facet jest OK i zapewne w innych okolicznosciach byłabym
        skłonna zacząc się spotykać, pewnie nawet mogłabym się zaangażować.
        Jednak jest coś, co mnie zniechęca. Z jednej strony fajnie jest
        gdzies wyjść, pospotykać się itp., ale coś mnie blokuje. Nie
        potrafię się otworzyć, nie chcę trwałego związku. Z drugiej jednak
        strony mógłby być z tego seks, ale taki bez uczucia z mojej strony.
        Czy warto? Zakręciłam się w tym wszystkim strasznie.
    • mesz Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 14:56
      Szczerze mówiąc,uważam,że taki strach przed uczuciem to zwyczajna
      ściema...Kobiety i mężczyźni mówią tak, kiedy po prostu nie chcą się
      zaangażować w związek...z osobą do ktorej owe słowa kierują...
      Większość ludzi została zraniona,jednak nie rezygnują z wiązania się
      z kolejną osobą,mimo iż znowu narażają się na cierpienie. Warunkiem
      jest spotkanie właściwej osoby. Kiedy owy "wystraszony" pozna
      kogoś,kto naprawdę wywrze na nim wrażenie i poczuje,że to może
      byc "to", mimo lęku zaanagażuje się.
      Uwierz mi, wiem,co mówię.
      Jeśli więc jakiś facet powiedział Ci,że jesteś super i w ogole i on
      by chciał,ale się boi...odpuść sobie... Ty się zaangażujesz,mając
      nadzieje,że dzieki Tobie i Twojej pomocy i oddaniu on zmieni zdanie.
      Najprawdopodobniej tak się jednak nie stanie.
      A jeśli mu na Tobie faktycznie zależy, to kiedy odpuścisz,on nie
      pozwoli Ci odejść i będzie walczył. Jeśli nie - jego strata.
      Głowa do góry:)
      Powodzenia życzę:)
      • land-rynka Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 17:44
        Nie jest tak do końca. Tak mi się zdaje przynajmniej. Dlaczego na
        początku szło wszystko w stronę, w którą powinno, były przytulania,
        dotyk dłoni,objęcia. A poten nagle ...... koniec i wycofywanie
        się..... Coraz szybsze. Gdy mnie nie widzi, mniej się kontaktuje,
        gdy się widzimy, nagle budzi się w nim wieksze zainteresowanie...

        U mnie jest tak, że jek ktoś mi nie pasuje, to nie pasuje i nie chcę
        kontynuować czegoś, co i tak nie wykrzesa z siebie żadnej iskry. Ale
        jeśli na początku coś zaiskrzy, to dwie strony starają się to
        kontynuować, a nie nagle jedna strona zwiewa. WHY?



        --------------
        beatrice.wrzuta.pl/audio/brHGw5sREw/
        Piękna nutka .... taka dla mnie :)
    • nemo1968 Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 15:00
      Istnieje, dotyczy wszystkich. Wynika z lęku przed nadużyciem
      zaufania, szczególnie jesli się już miało takie doświadczenia.
      Faceci angażują się tak samo. Przezwyciężyć? Nie da się.
      Warto natomiast wiedzieć, kiedy to lęk kieruje nami wbrew faktom lub
      zdrowemu rozsądkowi.

      Mnie interesuje inna sprawa:

      Jak zracjonalizować sobie niewiątpliwy i odczuwalny ból po
      zawiedzionym uczuciu ? Załóżmy sobie, że mimo tego, że ktoś jest
      uczciwy, ufa, daje siebie "jak na dłoni", no - słowem kocha, w
      zamian mimo pozorów zostaje oszukany.
      Nie wiem, jak sobie zracjonalizować to uczucie, które wtedy
      powstaje: straty, wykorzystania, w pewnym sensie upodlenia?
      Na własny, skromy użytek wypracowałem sobie dwie
      podstawowe "metody" :)

      Pierwsza, w sytuacji kiedy zostało się bezwględnie wykorzystanym, a
      pozorowanie uczucia było jedynie środkiem służącym do osiągnięcia
      innego celu, dajmy na to żeby się na kims zemścić.....to jedyne
      sensowne wytłumaczeniem jest takie, że jak ktoś z zamysłem świadomie
      od początku udaje uczucia, to....nie ma sposobu, żeby nie zostac
      oszukanym. Chyba, ze się nie zaufa - ale wtedy po co prowadzić grę?
      Czyli na oszusta nie ma sposobu (w tych sprawach).

      Co innego, jeżeli jest zaufanie, uczucie, wszystko OK, ale po
      prostu...nie wychodzi. Wtedy bez żalu twierdzę, że ta osoba i tak
      mnie wzbogaciła, że ja też z siebie dawałem wszystko i to jest moja
      cicha satysfakcja, że nawet jak nie udało nam się, to jakaś cząstka
      (a mam nadzieję, że ta dobra) mnie w kimś pozostaje...

      Oczywiście kombinacji jest bez liku, ale myśle, że racjonalizacja
      ewentualnej porażki w uczuciach obniża lęk przed otwarciem się na
      poznaną osobę. O ile sa oznaki takiego charakteru znajomości...:)
    • yokooo Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 15:47
      Widzę, że spotkanie i rozmowa z "W" nie przebiegały po twojej myśli... Znów się
      tłumaczy niemożnością zaangażowania kiedy ty już popłynęłaś i wpadłaś jak śliwka
      w kompot.... Teraz będziesz go leczyła ze strachu przed zaangażowaniem? Ciekawe
      jak długo, rok, dwa? Czy może do chwili gdy on spotka kobietę, która tak go
      zaczaruje, że jego strach ulotni się z chwilą gdy pierwszy raz spojrzy jej w oczy?
      • kookardka Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 16:40
        O ile sobie przypominam oni znają się kilka miesięcy chyba dwa .
        Po tak krótkiej znajomości przecież nie można oczekiwać, że facet
        buchnie na kolana z bukietem róż i zadeklaruje jej dozgonną
        miłość ;) On nie ma pojęcia kim ona jest, moim zdaniem jest
        ostrożny, bo może w poprzednim związku on utknął jak śliwka
        w cieście i nie chce tego powtarzać drugi raz, dlatego nie
        galopuje z deklaracjami po to, żeby siebie nie oszukiwać
        a jej nie nakręcić ?;) Ja nie wierzę w miłość od pierwszego
        wejrzenia - w zauroczenie tak, ale nie w miłość, a potem
        i tak życie weryfikuje kto jest kim naprawdę.
        • yokooo Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 16:59
          Dajesz jej nadzieję Kookardko ;))))
          A ja znam podobną historię z życia wziętą (a raczej z firmy w której pracuję).
          Ona rozwódka z dzieckiem, on też po przejściach, bujali się w takim układzie
          przez prawie rok. Ona zakochała się, on twierdził że ją bardzo lubi, że jest
          wyjątkowa nić porozumienia między nimi, ale jeśli chodzi o poważny związek to
          nie teraz, bo on ma problemy z zaangażowaniem się. Po roku sporadycznych spotkań
          i trzymania jej w tzw. "pogotowiu", zdobył się na odwagę i powiedział jej wprost
          - "w kręgu mego zainteresowania jest co najwyżej dobry seks, związek być może
          kiedyś za kilka lat, jako opcja". Szkoda, że nie wyłożył swoich kart na stół rok
          wcześniej, wstawiając kawałki o "strachu przed uczuciem" dawał jej nadzieję. Nie
          twierdzę, że tak jest w przypadku pana "W" ale nie wykluczam też, że tak nie jest.
          • kookardka Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 17:07
            Nie znam pana W i nie chciałabym się wypowiedać w taki sposób
            aby go oceniać. To, że koleś od Ciebie z pracy coś tam powiedział
            mogło wynikać również z wielu przyczyn, a jedną z nich mogło być
            to, że się nie dobrali. Nie wiem tego.
            Podaję tylko realne fakty - krótka znajomość ,facet po rozwodzie.
            Nie siedzę w jego głowie i nie wiem jakie on ma intencje. Wiem
            tylko, że nie zawsze od razu można sobie powiedzieć - tak kocham ,
            nie nie kocham. Tym bardziej, gdy ktoś się wcześniej sparzył, albo
            jest wogóle z założenia ostrożny w kontaktach z ludźmi . To czy
            jestesmy gotowi na miłośc zalezy od tego co czujemy wewnątrz nas,
            osoby z zewnątrz aż takiego wpływu nie mają. Jak się zablokujesz
            w srodku i zaprzesz, ze nie chcesz się zakochać to żadna siła Cię
            nie pokona ;) A jeszcze gdy to odbywa się pod wpływem lęku to już
            w ogóle kaplica.
            • yokooo Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:29
              Wiesz Kookardko, wydaje mi się, że ty na sytuację założycielki wątku patrzysz
              przez pryzmat swoich doświadczeń z "J", a ja trochę opieram się na moich
              przeżyciach z panem "K" :)
              Spróbujmy może spojrzeć na to wszystko obiektywnie, przytoczę kilka faktów:
              - Znajomość z panem "W" trwa od września, bardziej opiera się na kontaktach
              wirtualnych (gadu-gadu) niż tych w realnym świecie.
              - Na początku pan "W" wykazywał więcej inicjatywy, lecz później nagle z
              niewiadomych powodów się odsunął, ostygł.
              - Nie ukrywa, że umawia się na randki z innymi kobietami
              - Zachęca Landrynkę aby spotykała się z innymi mężczyznami
              - twierdzi, że ją lubi ale nic więcej, bo nie potrafi się zaangażować, pokochać
              - Umawia się na spotkanie, a potem nie przychodzi nie dając żadnego wyjaśnienia
              ani też przeprosin.
              - Mówi że ma długi rozbieg, chce się powoli zbliżać i powoli poznawać, ale nic w
              tym kierunku nie robi, tylko jeszcze bardziej się odsuwa, a kontakty ich są
              coraz rzadsze.
              A najbardziej z tego wszystkiego ubawiła mnie jego jedna wypowiedź: na pytanie
              Landrynki "dokąd ta znajomość zmierza?" odpowiedział "widzę możliwość bycia
              razem, ale nie wiem, jaka jest to możliwość". Czyli - widzi możliwość bycia
              razem, mimo braku zaangażowania, braku uczucia z jego strony. Moja kobieca
              intuicja podpowiada mi, że facet ten wije się jak piskorz, bo nie umie otwartym
              tekstem powiedzieć jej o jaką "możliwość bycia razem" tak naprawdę mu chodzi. ;)

              -
              • land-rynka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:45
                Więc tak.
                1. od 30 września spotkań było 6 plus kilkanaście w porannym przewiezieniu do
                pracy. Sam odzywa się na gg, sam dzwoni. Do niczego nie zmuszam, nie żądam, nie
                napieram.
                2. tak, na początku było więcej inicjatywy, choć teraz ona przejawia się falowo
                3. randki z innymi - tak, ale jak do tej pory kończyło się na jednym spotkaniu.
                Ze mną kontakt utrzymuje i jak wspomniałam - ze swojej własnej inicjatywy
                4. Zachęca mnie do spotkań, gdyż uważa, że powinniśmy poznawać innych ludzi,
                żeby móc np. porównać. Nie twierdzę, ze to jest normalne, chociaż jeśli patrząc
                na tow sposób, ze łączy nas tylko koleżeństwo, to nie ma w tym nic złego...
                5. Na umówione spotkanie nie nie przychodzi, ale do niego nie dochodzi. Zawsze
                wyjaśni i przeprosi.
                6. Tak, ma długi rozbieg i pomimo, iż twierdzi, ze trzeba się poznawać, nie
                proponuje spotkań w jakimś miejscu np. w kawiarni czy w domu. To dla mnie jest
                durne...

                Rozumiem, ze sugerujesz, ze ta możliwość bycia razem z jego strony to seks bez
                zobowiązań? Nie, nie i jeszcze raz nie. I tego jestem na 10000% pewna.

                Moim zdaniem facet boi się zaangażować z jakiegoś powodu. Nie mam zamiaru go
                "leczyć", być jego psychiatrą czy matką. Powiedziałam, ze z mojej strony to
                przyjaźń, niech sobie z tym zrobi, co zechce. Nic nie zmieni na lepsze moje
                wyznanie typu "zakochałam się w Tobie". Może tylko sprawę pogorszyć i tyle. Mnie
                zależy na tej znajomości, myślę, że gdyby nie chciał mnie widzieć, czy usłyszeć
                po prostu by sie nie odezwał. Dałam mu już kilka takich sposobności, a jednak
                mamy kontakt ze sobą. Lubię go cholernie, zależy mi, żeby utrzymac z nim kontakt :)
                • yokooo Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:53
                  land-rynka napisała:

                  > proponuje spotkań w jakimś miejscu np. w kawiarni czy w domu. To dla mnie jest
                  > durne...


                  To gdzie się spotykacie, jeśli nie w kawiarni, kinie, domu?



                  > Rozumiem, ze sugerujesz, ze ta możliwość bycia razem z jego strony to seks bez
                  > zobowiązań? Nie, nie i jeszcze raz nie. I tego jestem na 10000% pewna.



                  A skąd taka pewność, na jakiej podstawie tak twierdzisz?



                  > Moim zdaniem facet boi się zaangażować z jakiegoś powodu. Nie mam zamiaru go
                  > "leczyć", być jego psychiatrą czy matką. Powiedziałam, ze z mojej strony to
                  > przyjaźń, niech sobie z tym zrobi, co zechce. Nic nie zmieni na lepsze moje
                  > wyznanie typu "zakochałam się w Tobie". Może tylko sprawę pogorszyć i tyle.



                  Jak według ciebie twoja szczerość może sytuację pogorszyć?


                  Mni
                  > e
                  > zależy na tej znajomości, myślę, że gdyby nie chciał mnie widzieć, czy usłyszeć
                  > po prostu by sie nie odezwał. Dałam mu już kilka takich sposobności, a jednak
                  > mamy kontakt ze sobą. Lubię go cholernie, zależy mi, żeby utrzymac z nim
                  kontakt :)



                  Lubisz? przecież niedawno pisałaś że się w nim zakochałaś, kogo chcesz oszukać
                  Lnad-rynko nas, czy siebie?

                  • kookardka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:57
                    Daj jej się schłodzić, co ? ;) To jej wyjdzie tylko
                    na dobre, bo przestanie się nakręcać na coś więcej ;)
                  • land-rynka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 11:23
                    To gdzie się spotykacie, jeśli nie w kawiarni, kinie, domu?

                    Te 6 spotkań było w kawiarni, w moim i jego domu, a reszta to pozwożenie do
                    pracy. Od 3 tygodni nie spotkaliśmy się nigdzie oprócz porannego podwożenia do
                    pracy.

                    A skąd taka pewność, na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                    Dlatego, ze po pierwsze z nim wiele razy na temat seksu rozmawiałam. Poza tym
                    wiem, jakim jest człowiekiem, znam jego doświadczenia na tym tle. Po prostu
                    wiem. Gdyby chciał, doprowadziłby dawno do tego. I nie twierdzę, że mu się pod
                    tym względem nie podobam, ale po prostu ma dystans.

                    Jak według ciebie twoja szczerość może sytuację pogorszyć?

                    Jeśli facet nie chce się z jakiś powodów zaangażować, to po co obarczać go
                    swoimi uczuciami? Spłoszy się i tyle. Urwie się kontakt, bo sie wystraszy.
                    Zresztą on na pewno wyczuwa moje uczucie. Ja o nim nie mówię i staram się
                    trzymać na wodzy swoje zaangażowanie. Powiedziałam mu, że z mojej strony to
                    tylko przyjaźń i czuję się z tym o tyle lepiej, że jak mówię do niego na
                    dowidzenia "chcę buziaka" to się nie wstydzę. Biorę tego buziaka i jest mi dobrze ;)

                    Lubisz? przecież niedawno pisałaś że się w nim zakochałaś, kogo chcesz oszukać
                    Lnad-rynko nas, czy siebie?

                    Lubię go, nie kocham. Żeby kogoś pokochać, trzeba z tym kimś stworzyć związek i
                    trwa to czasem długo. Zakochałam się w nim, a raczej zauroczyłam. Tęsknię za
                    nim, jak go nie widzę, mam motyle w brzuchu, drżą mi ręce, gdy rozmawiamy.
                    Zależy mi na nim i nie udaję przed samą sobą, że jest inaczej. Jednakże nie
                    pozwalam swoim uczuciom rozbudzać się bardziej. Staram się trzymać je na wodzy i
                    to mi pomaga. Gdybym pozwoliła sobie na popłynięcie, cierpiałabym teraz, a tak
                    nie mówię, że tak nie jest, ale chociaż jest gdzieś blisko i samo widzenie go i
                    krótka rozmowa powoduje u mnie pozytywne uczucia. I nie mówię, że to jest
                    zdrowe. Nie, to na dłuższą metę jest trudne, ale staram się robić wszystko, żeby
                    uśmiercić w sobie to uczucie i żeby stać się jego koleżanką tylko. I wiem, że to
                    się uda. No, chyba, że coś jednak z tego będzie.
                • kookardka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:56
                  Faceci to w ogóle dziwne stworzenia ;) czasem ciężko ich zrozumieć,
                  ale czy trzeba wszystko rozumieć ? ;) Jak Ci się z nim fajnie
                  rozmawia, lubisz jego towarzystwo to się z nim pokumpluj ...
                  co Ci szkodzi ;) ważne są tylko te chwile, których nie znamy ;)
                  i nie słowa, tylko atmosfera :)
                  • yokooo Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 11:04
                    Trudno się będzie kumplować gdy dziewczyna już się zakochała....
                    "Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i
                    będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja", prawda? :)

                    P.s. Analizę tą odwaliłam, bo cholernie przejęłam się sytuacją Land-rynki. Kiedy
                    czytam jej wypowiedzi, to tak jakbym siebie czytała sprzed kilku miesięcy :/

                    • kookardka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 11:47
                      Nikogo nie można mieć na własność, chociaż żal czasem może dopaść,
                      szczególnie gdy okaże się, że facet jest z jakąś inną dziewczyną ...
                      Ale to oznacza, że z jakis powodów woli jej bliskie towarzystwo.
                      To nasze zachowania wobec drugiej osoby powodują jakie ma ona do
                      nas nastawienie i czy chce czy nie chce spędzać z nami czasu ...
                      A nasze zachowania wynikają z naszego charakteru, są nim podyktowane.
                      Im bardziej my emocjonalnie reagujemy tym bardziej druga strona
                      może się zniechęcić.
              • kookardka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:51
                O matko , jaka analiza ;) przepraszam, ale mi aż tak się nie chce
                w to wnikać. Nie, nie patrzę przez pryzmat znajomości z konkretnym
                panem. Patrzę przez pryzmat swoich przemyśleń - luźnych i swobodnych.
                Zwróć uwagę, że Ty usiłujesz ocenić, zinterpretować po swojemu fakty,
                a zapominasz, że nie siedzisz w jego głowie. Nie wiesz co on tak
                naprawdę myśli i czuje, ba, jetsem skłonna przypuszczać, że on sam
                może tego nie wiedzieć ;) Czasem ludzie dopiero jak coś stracą to
                potrafią to docenić ... Czasem następuje moment zwrotny w znajomości
                i podąża ona w innym kierunku niż pierwotnie, mimo, ze ktoś się
                zastrzegał i zapierał. Wszystko płynie, myśli płyną, okoliczności
                się zmieniają, życie idzie w nieznanym kierunku. Ja teraz wiem, że
                jak kobieta nie oczekuje i nie angażuje się za bardzo od początku,
                nie nastawia się na coś więcej, to jest jej łatwiej płynąć swobodnie
                w takiej znajomości. Nie zastanawia się co powiedzieć, tylko mówi
                to co czuje i chce powiedzieć ... Nie analizuje tego co usłyszała,
                tylko przyjmuje to do wiadomości nie rozdrabniając każdego słowa.
                Żyje lekko i spokojnie :) Tak wygląda życie w spokoju.
        • dziadek_54 Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 18:57
          Po dwoch miesiacach to chybkto by czekal tak dlugo :)))
          Ja sie oswiadczylem szustego dnia znajomosci.
          i zostalem przyjety.
          to bylo 31 lat temu.
      • land-rynka Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 17:47
        Nie spotkałam się,a le rozmawiałam i powiedziałam, że z mojej strony
        to tylko przyjaźń i nie ma co się obawiać ze wystrasze go jakimiś
        deklaracjami. Odpowiedział, ze sam nie wie co ma o sobie myśleć
        ostatnio.
        A teraz czekam, przysięgłam, ze pierwsza sie nie odezwę i mam
        nadzieję że uda mi się to, choć mam zawirowania - raz budze się w
        dobrym nastroju, a raz w kiepskim. I to oczywiscie z wiadomego
        powodu :)
        • kookardka Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 18:48
          Największym błędem kobiety, sama go popełniałam :) jest nastawianie
          się na początku relacji na coś więcej. Taki błąd popełniają kobiety,
          które bardzo chcą mieć kogoś blisko. A tego nie wiadomo od początku.
          To się samo dzieje, a jak włączają się oczekiwania, pragnienia i
          chęci to i emocje niepotrzebnie szarpią. Ciężko je potem poskromić.
          Jak mieszają się do tego inne problemy, zewnętrzne, albo depresja,
          to jest masakra. Zmiast przyjmować relację po kawałku taką jaka ona
          jest, podświadomie dopasowują ją do swojego chciejstwa :) I zamiast
          płynąc swobodnie i cieszyć się z tego co jest,wciąż widzą wszystko
          co im nie pasuje i burzy obraz związku. A to się samo powinno dziać,
          bez oczekiwań ... Powiem Ci, że nawet jak wyłączysz te oczekiwania
          to i tak szarpie ( a jak szarpie gdy one są to też doskonale wiem -
          o wiele mocniej). Nikt nie wie co będzie dalej, nastawianie się to
          zła droga.
    • splendor2 Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 18:41
      land-rynka napisała:

      > Czy istnieje coś takiego, jak strach przed zaangażowaniem się?

      Oczywiście.

      I z czego to
      > wynika?

      Może trochę z dzieciństwa, poczucia odrzucenia.

      >Czy faceci trudniej się angażują, niż kobiety?

      Nie wiem, jestem kobietą i trudno mi się zaangażować. Mężczyzni odbierają mnie
      jako wyniosłą, a to własnie lęk przed uczuciem.

      > Co zrobić, żeby komuś pomóc?

      Okazać serce, nie grać.
    • seth.destructor Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 19:36
      Ja się nie angażuję zbytnio w związki, bo zauważyłem, że kobiety są
      niestałe. To, co czuje kobieta zmienia się z godziny na godzinę, a
      trudno układać sobie życie z osobą nieprzewidywalną.
    • zbychooo Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 21:50
      Po dwóch miesiącach znajomości facet ci mówi - spotykaj się z innymi mężczyznami
      i od czasu do czasu bajerzy cię dalej przez gadu-gadu a ty chcesz mu pomagać? O
      naiwna, naiwna... ;D
      • kookardka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:16
        Myślisz, że dwa miesiące to dużo jest, by wiedzieć, że może być
        z tego coś więcej ? No może gdyby spotkania były codziennie ...
        • zbychooo Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 10:34
          Widzisz, w tym sęk że tych spotkań jak na lekarstwo (i nie dlatego że ona ich
          nie chcę). Facet karmi ją głodnymi kawałkami przez GG i tyle. Słowa, słowa... a
          czynów brak.
          Dla mnie sprawa jest prosta, jeśli facet nie czuje męty, to nic tego nie zmieni.
          A wszelkie gadki o strachu przed uczuciem to tylko ściema, bo co ma jej
          powiedzieć? Słonko, nie kręcisz mnie na tyle żeby z tobą być? Z przyzwoitości
          lepiej wstawić tekst - to moja wina, mam trudności z zaangażowaniem.
          • land-rynka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 11:06
            A dlaczego, idąc Twoim tokiem myślenia on po prostu nie urwie kontaktu ze mną?
            Po co w ogóle się odzywa, zaczepia, dzwoni, proponuje podwiezienie i odwiedziny
            w pracy? Po co. Nie lepiej po prostu w subtelny sposób, po troszeczku urwać
            znajomość? Przecież ja go nie zaczepiam pierwsza, więc ma możliwość manewru.
            Tylko dlatego właśnie nie rozumiem jego sposobu myślenia i interpretuję jego
            zachowania na wszelaki sposób. Z jednej strony fakty mówią same za siebie, z
            drugiej jednak coś jest ...
            To nie jest typ bezczelnego, wyrachowanego gnojka, który chce się pobawić
            uczuciami drugiej strony. I tego jestem pewna. Więc zastanawiam sie co jest nie
            tak. Rozumiem, że nie zaangażował się, że nie czuje iskry i nie jest pewien, czy
            chce się wiązać ze mną. OK, ale po co to utrzymywanie kontaktu? Po co gadki
            szmatki, miłe i czułe zachowania, droczenie ...
            • kookardka Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 11:31
              Bo nie jest pewien i nie wie ;) a to lepsze niż kategoryczne nie ;)
            • zbychooo Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 12:56
              land-rynka napisała:


              Rozumiem, że nie zaangażował się, że nie czuje iskry i nie jest pewien, cz
              > y
              > chce się wiązać ze mną. OK, ale po co to utrzymywanie kontaktu? Po co gadki
              > szmatki, miłe i czułe zachowania, droczenie ...


              Bo to taki typ ;D Lubi cię, fajnie mu się z tobą gada, z przyjemnością pewnie
              łypie na twój tyłeczek ale nic więcej z siebie nie wykrzesa. Uważa, że jest w
              porządku, bo poinformował cię jak on to widzi. Nie zrywa z tobą kontaktu, bo
              zawsze dobrze mieć kogoś w zanadrzu, dopóki nie trafi się coś poważniejszego.
              Nie mówię, że robi to perfidnie i z wyrachowania, po prostu inaczej nie umie -
              mama z tatą go nie nauczyli jak sobie radzić w życiu ;D Może przy innej babce
              się otworzy, a może już przy żadnej, kto to wie... ;D
    • magt Re: strach przed uczuciem 19.11.07, 23:01
      Z zaciekawieniem czytalam wasze wypowiedzi. To co przezywam teraz
      jest straszne. Tez sie sparzylam i coraz bardziej godze sie z mysla
      ze zostalam oszukana. Przykre to bylo dla mnie doswiadczenie gdyz
      dosc dlugi czas bylam z moim eks. Teraz spotykam ciekawych panow,
      jednego nawet szczegolnie lubie i widza w nia wielka dobroc. A teraz
      to dla mnie ma duze znaczenie zeby to dostrzec w innych ludziach.
      Chcialabym z siebie dac mu jak najwiecej. Nie moge. Nie chce go
      stracic a i dac choc czastke siebie jemu tez nie moge. W ogole na
      niczym mi nie zalezy i nie zauwazam zeby bylo we mnie uczucie
      tesknoty. Czuje sie troche tak jakbym w polowie byla umarla. Z
      jednej strony mysle sobie czy to kazdy musi miec meza i dom. Z
      drugiej strony znowu czuje, ze myslac tak sama siebie oklamuje.
      Jedno wiem na pewno, ze majac takie podejscie jak mam teraz to
      zawsze bede sama. Bardzo sie tego boje i nie wiem jak z tym walczyc.
      Pozdrawiam
    • femme77 Re: strach przed uczuciem 20.11.07, 12:37
      Nie jestem fanką poradników psychologicznych ale niektórym ludziom takie książki
      pomagają. Land-rynko, zwróć uwagę na pozycję:
      Steven Carter, Julia Sokol "Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać". Może tam
      znajdziesz odpowiedzi na pytania, które tak bardzo cię nurtują...
      www.kobieceserca.pl/ksiazki.html
    • kookardka Land-rynko :) 20.11.07, 12:44
      "- Rozmawiam z mężczyznami i dużą trudność sprawia mi dotarcie do
      ich uczuć. (…) Kobiety są bardzo sfrustrowane i wpadają w histerię,
      kiedy usiłują przedstawić swoje racje, a wydaje im się, że wszystko
      odbija się jak groch od ściany – twierdzi. - Z całą pewnością im
      mężczyzna jest młodszy, tym chętniej wyraża swoje uczucia, chce je
      zrozumieć i o nich rozmawiać. Dla starszych mężczyzn jest to trochę
      trudniejsze albo nawet bardziej, niż trochę – mówi."

      portalwiedzy.onet.pl/4868,31980,1450992,1,czasopisma.html
      Artykuł dotyczy kłótni, ale jest tam kilka cennych uwag na temat
      męskiej natury ;)
Pełna wersja