Dodaj do ulubionych

jak daleko mozna pojsc za mezczyzna

20.11.07, 13:30
Mam stracha.

Z facetami tak zazwyczaj jest, ze trudno z nimi rozmawiac o planach na daleka
przyszlosc, bo dopoki sprawa nie wymaga podjecia jakichs krokow teraz
natychmiast, wydaje im sie strata czasu rozprawianie o niej. Ale jest chlop mi
mowi o staraniu sie o brytyjskie obywatelstwo i inwestowaniu tutaj w
nieruchomosci od poltora roku, to mialam chyba prawo sadzic, ze chce tu zostac?

Tymczasem wczoraj wieczorem przy wieczornej butelce wina rozwinela sie nam
filozoficzna dyskusja o szczesciu i moje pytanie, zadane raczej pro forma, bez
oczekiwania przeczacej odpowiedzi - czy jest tu szczesliwy na tyle, by smialo
patrzec na perspektywe calego zycia spedzonego tutaj?

I co? I nie! I chce wracac do Meksyku. Nie teraz, za jakies 5-6 lat.

Szczerze mowiac, nigdy na powaznie nie bralam pod uwage tej ewentualnosci. Ot,
fantazjowalam sobie, ale bez najmniejszej obawy czy tez nadziei, ze taki
scenariusz moze zaistniec. Ale tez nie przychodzi mi do glowy na powaznie brac
pod uwage rozejscia sie naszych drog - wiec jesli bedzie trzeba, pojade. Ale,
moj Boze, przeraza mnie to. Wyjazd z Polski i zadomowianie sie w UK bylo
ciezkim przezyciem. Poczatki byly dla mnie trudne i pelne samotnosci. Boje
sie takiego kolejnego przezycia, zupelnej zmiany warunkow, nowego swiata, w
ktorym nie mam rodziny ani przyjaciol, odciecia od tychze. Teraz, gdy zzera
mnie tesknota, moge wskoczyc w samolot i leciec na weekend do Polski. No, tak
naprawde tego nie robie, ale mam swiadomosc, ze moge. Boje sie, ze nie odnajde
piekna w sonorskiej pustyni i umierac bede za widokiem i zapachem iglastych
lasow.

Wybieramy sie na Wielkanoc do Meksyku. Facet mowi, ze jak tam pojade, zaczne
marzyc, zeby tam zamieszkac. Na razie sie tylko boje.

Ale chyba jednak niewystarczajaco, zeby ze strachu rezygnowac z tego
czlowieka, ktory jest jednym z najwiekszych dobr, jakie mnie spotkaly w zyciu!
Obserwuj wątek
    • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 13:35
      Strach to bardzo zły doradca. Poczekaj aż tam pojedziesz i wtedy
      okaże się, czy są powody by uciekać. Jak życie tam będzie duzym
      dyskomfortem to wtedy podejmiesz decyzję. Jak tego nie zrobisz,
      to całe życie będziesz się zastanawiać co by było gdyby ...
    • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 13:46
      Jeśli, zaznaczam: jeśli, pojedziesz z Nim do Meksyku w opcji "na stałe" lub "na
      długo", to przecież nie pojedziesz tam tylko za Nim, z Nim, żeby On był
      szczęśliwy i się realizował. To będzie przecież też Twoje dążenie do szczęścia i
      realizowania się, szansa dla Ciebie, możliwość przeżycia czegoś niesamowitego,
      no i bycia kochaną tu i teraz, a nie za pół roku, bo odległość dzieli :)
      Może to wszystko można "mieć" inaczej i z kimś innym, ale taki wybór jest nie
      tylko "pójściem za facetem", ale i za swoimi potrzebami, uczuciami.
      O sobie wiem tyle, że bym już od dziś popiskiwała ze szczęścia na samą myśl o
      wyjeździe i nie mogła się doczekać :D
      • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 13:55
        Ja też :) Nowe miejsce, nowi ludzie ... w ogóle coś nowego :)
        • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 13:58
          To najlepszy środek zapobiegawczy potencjalnemu "starozbabieniu" ;)
          Drugi, to: nigdy nie kupować walizki, plecak jest najlepszy ;)))
          • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:01
            To zależy gdzie jadę ;) Jak jadę nad morze do Władysławowa,
            to wolę z walizeczką na kółkach, bo wtedy lżej ;) ale gdy wiem,
            że czeka mnie jakaś przeprawa przez nieznane to wolę plecak ;)
            • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:04
              Nie mam walizeczki na kółkach, ale mam plecak jak z reklamy Alpinusa :D
              Widać po nim, że w domu nie siedział :D I to w nim lubię też.
              • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:07
                Ja do mojej walizeczki wkładam plecak ;)
                • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:12
                  To dziwnie się pakujesz, bo ja do plecaka to ciuchy, kosmetyki... ;)))
                  Ale kumpel, który podróżuje częściej i dalej, niż ja, bo ma kasę, opowiadał
                  ostatnio, jakiego Polaka spotkał w Brazylii. Z bagażem podręcznym, a w nim:
                  szorty kąpielowe, ręcznik, klapki, szczoteczka i pasta oraz okulary
                  przeciwsłoneczne. Na sobie dżinsy i polar, bo w Polsce akurat zima. Wszystko
                  kupuje na miejscu, bo np. na targu koszulkę kupi za równowartość naszych 5 zł, a
                  później się jej pozbędzie. jak dla mnie: bomba :)))
                  Chcę do Brazylii, dziś!!! :D
        • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 13:59
          I już pewnie zaczęłabym sobie czytać o tym kraju, interesować się
          panującymi zwyczajami, w ogóle tym jak tam się żyje, po to, żeby
          nie pojechać w całkiem nowe i nie bać się, że coś mnie niefajnie
          zaskoczy ( chociaż ryzyko zawsze jest, ale mniejsze, gdy ma się
          już jakiekolwiek pojęcie). Jak się przyda to dobrze, jak nie to
          dowiem się czegoś ciekawego :) Tyle, że ja nie nakręcałabym się
          jakoś strasznie ani w jedną ani w drugą stronę, bo to zawsze
          stwarza ryzyko dużego rozczarowania. Wolę dystans zachować, to
          pzowala mi zdrowo cieszyć się tym co się dzieje :)
          • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:03
            Tylko pomyśl: Meksyk, Majowie, konkwistadorzy, piramidy, cmentarze, jak z
            Meksyku jest blisko do Ameryki Płd. itd.... Ojejejejej :D
          • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:24
            > I już pewnie zaczęłabym sobie czytać o tym kraju, interesować się
            > panującymi zwyczajami, w ogóle tym jak tam się żyje,

            Zaczelam sie interesowac, czytac i wypytywac natychmiast, jak tylko go poznalam ;-)
      • grzech_o_1 Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:02
        Na stałe?:)
        • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:06
          A kto to wie ? A może za rok okaże się, że nie na stałe ?
          Dziś można myśleć, że na stałe, a jutro się zmienią okoliczności ...
          Trzeba elastycznym być i dostosowywać się do panujących warunków ;)
      • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:23
        > O sobie wiem tyle, że bym już od dziś popiskiwała ze szczęścia na samą myśl o
        > wyjeździe i nie mogła się doczekać :D

        To nie jest takie proste.
        Jak sie okazalo, ze jednak udalo mi sie dostac stypendium na studia w UK,
        szalalam ze szczescia. Czekac nie musialam, bo od dowiedzenia sie do wyjazdu
        minelo zaledwie dwa tygodnie, przez ktore musialam zlozyc wypowiedzenie w pracy,
        zrobic zakupy, spakowac sie, znalezc kwatere w Belfascie, etc., etc. Ale
        szalalam i nie posiadalam sie z radosci.

        Tymczasem okazalo sie, ze poczatki w nowym miejscu wcale nie sa piekne. Jest
        zagubienie w nowej rzeczywistosci, kazda najmniejsza pie.. wydaje sie byc nie
        wiadomo jakim wyzwaniem, jest poczucie bezradnosci, wyobcowania, samotnosci.

        Po jakims roku nauczylam sie kochac to miejsce i teraz bardzo mi tu dobrze, i
        czuje sie jak u siebie.

        W Meksyku byloby o tyle latwej, ze mialabym faceta - nie bylabym az tak samotna.
        Ale tez boje sie tej emocjonalnej zaleznosci przez dlugi okres aklimatyzacji.
        Zaleznosci ekonomicznej nie boje sie - na razie pracujemy oboje, odkladamy
        oboje, wiem, ze w razie potrzeby on bedzie mnie wspieral, wiem tez, ze w
        momencie w ktorym nabiore odpowiedniej plynnosci w jezyku, nie bede miala
        problemow ze znalezieniem przyzwoicie platnej pracy. Ale calkowita zaleznosc
        emocjonalna to cos, czego sie obawiam.

        Kraj jest niewatpliwie bardzo piekny i bardzo ciekawy, ale nigdy nie wyobrazalam
        sobie, ze mialabym tam mieszkac - moja wyobraznia ograniczala sie do podrozy tam
        raz na jakis czas, w celu odwiedzenia rodziny partnera i pozwiedzania troche.
        • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:31
          Może nie zamieszkacie tam na stałe?
          Może początki będą inne, niż na Wyspach?
          Może nie będzie potrzebna aklimatyzacja, a nowy świat od razu zaskoczy w Twoje
          trybiki?
          Może w końcu świat się skurczy (przez obniżenie/uwolnienie cen biletów na loty
          transatlantyckie) i nie będzie tak trudno częściej widywać sie z "korzeniami" ;) ?
          No i może nie będzie mowy o żadnej emocjonalnej zależności, bo ta zależy od
          Ciebie, od tego kim jesteś, a nie od tego, gdzie z kim jesteś?

          Chyba :)

          P. S. Zwiedzisz domostwo Fridy???
          • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:35
            No wiecie co? Pie.rdole mi wycielo, nie wiedzialam, ze to az tak niecenzuralne
            slowo!


            Wiesz, Funny, ten watek to takie publiczne katharsis z szoku, jaki nagle
            przezylam. Mysle, ze przyzwyczaje sie do tej mysli i naucze sie ja lubic.
            Jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie w zyciu nie umiec dostosowywac do tego, co los
            przynosi, i zawsze w koncu potrafie wyciagnac ze wszystkiego poczucie szczescia.
            Ale w tym momencie sie boje i musze swoje sie pomartwic.
            :-)
            • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:40
              :))) jej, mam tak samo ;) jak już wywalę z siebie to jakoś lżej ;)
              tylko uważaj, bo jak kłopot bedzie dłuższy czasowo to zaczną na
              Ciebie krzyczeć, że marudzisz wciąż o tym samym ;)
              • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:53
                Pomarudze w tym watku i przestane :-)
                Musze sie po prostu otrzasnac z szoku. Ja naprawde nie spodziewalam sie, ze
                powinnam rozwazac taka mozliwosc.
                • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 14:57
                  Zacznij wyrzucać zbędne rzeczy ;)
                  • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:00
                    Na razie obrastamy w majetnosc ruchoma w tempie przerazajacym, jak tak dalej
                    pojdzie, za pol roku trzeba bedzie szukac wiekszego mieszkania ;-)
                    • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:03
                      hi hi cos wiem o tym ;) mieszkam sama i muszę zrobić trzecią szafę ;)
            • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:04
              Oby to martwienie się było konstruktywne i nie przysłoniło Ci plusów :)
              Będzie inaczej, ale na pewno nie gorzej. A dlaczego miałoby być?
              Ja poproszę o takie szoki codziennie :D
              • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:08
                No na pewno jest to mała rewolucja, ale przynajmniej coś się
                dzieje :) ja lubię jak się coś dzieje w takich sprawach, w innych
                wolę spokój :)
                • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:12
                  Pewnie, musi być ileś tam spokoju w życiu, żeby zdążyć zbudować solidną bazę,
                  której żadne zmiany niestraszne :)
                  Ale, na Jowisza, chyba zaraz złożę wypowiedzenie w pracy, spakuję tobołek i..
                  pojadę do domu oglądać siatkówkę... :/
                • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:12
                  Szalone baby :-) Takie szoki codziennie stepiliby wszelka wrazliwosc na nie ;-)
                  • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:26
                    No codziennie to nie ;) ale raz na jakiś czas taka odmiana :))
                    mnie zmiana miejsca nie przeraża, jak w innych sferach życia
                    mam spokój to nie ma we mnie przerażenia, budzi się ciekawość,
                    dostaję wiatru w żagle i czuję, że żyję ;)
                    • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:41
                      Pomysl, ile to klopotow. To nie przeprowadzka z Bydgoszczy do Lublina.
                      Nostryfikacja dyplomow i kwalifikacji, zmiana klimatu, transfer funduszu
                      emerytalnego, inne jedzenie (zegnajcie, kiszone ogorki), calkowity brak
                      mozliwosci rozmawiania po polsku z zywymi ludzmi, zupelnie odmienne stosunki
                      pracownicze, nowe procedury, nie mowiac juz nic o wizach, obywatelstwach,
                      przedluzaniu paszportow, formalnosciach obywatelskich potomstwa - i tak juz
                      sobie narobilam troche tych klopotow przez samo wiazanie sie z Meksykaninem. A
                      co to bedzie, jak bede zwiazana z Meksykaninem, obywatelem brytyjskim, sama
                      bedac obywatelka polska i brytyjska, mieszkajaca w Meksyku. Boze, i co na to
                      wszystko moje dzieci???

                      ;-)

                      • kookardka Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:45
                        Może będą mieli kiszone kaktusy ;)
                        • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:54
                          Nie kisza nic. Kiszonka to dla nich zbrodnia na pozywieniu :-) A na kaktusy
                          trzeba uwazac, bo od niektorych mozna niezlych jazd dostac ;-)
                        • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:54
                          ROTFL
                      • funny_game Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 20.11.07, 15:53
                        Masz na te przygotowania parę lat, Wariatko! ;)))
                        Obiecuję przyjeżdżać na każde wakacje i będziesz miała po uszy rozmawiania po
                        polsku :D
    • grzech_o_1 Kurcze. Co się narobiło? 20.11.07, 14:52
      Eeeli. Jak będą dzieci, to już z głowy. Najpierw się okaże, że muszą
      odrosnąć, później, że muszą pokończyć brytyjskie szkoły. I będzie po
      wszystkim.:)))
      • eeela Re: Kurcze. Co się narobiło? 20.11.07, 14:59
        A, to juz niekoniecznie. To jest akurat argument za przeprowadzka do Meksyku -
        moze system edukacyjny tam nie jest o niebo lepszy, ale obyczajowosc nastolatkow
        juz tak. O wiele mniejsze niebezpieczenstwo, ze dzieci popadna w towarzycho, w
        ktorym od 13 roku zycia beda zabawiac sie w seks grupowy i ciezkie narkotyki.
        • hamerykanka Re: Kurcze. Co się narobiło? 21.11.07, 21:50
          Nie wiem czy na Twoim miejscu zdecydowalabym sie na mieszkanie w
          Meksyku. Krajobraz piekny nie przecze, ale bieda przytlaczajaca,
          kultura jazdy na ulicach jak w Bangladeszu, duza przestepczosc.
          Wystarczyly mi dwa lata w Kolorado gdzie jest ok 50 % Meksykanow.
          Spotykalam sie z nimi czesto z racji pracy i zamieszkania.
          Naprawde, daruj sobie ten kraj...
          pozdrawiam
          • eeela Re: Kurcze. Co się narobiło? 21.11.07, 22:02
            Kraj moze bym mogla sobie darowac, ale nie moge sobie darowac mezczyzny :-)
    • girlandy Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 21.11.07, 22:06
      Ja bym sobie Meksyk darowala! Na wycieczke to mozna tam pojechac, krajobrazy,
      owszem, piekne w niektorych miejscach, ale kraj bardzo biedny, bardzo wysoka
      przestepczosc. Kulturowo jest troche podobienstw miedzy Polska, ale jest tez
      wiele duzych roznic. Ja bym sie powaznie zastanowila. Po kilku pobytach w
      Meksyku musze ci powiedziec, ze ja osobiscie bez sekundy zastanowienia
      wybralabym UK.
      • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 21.11.07, 22:10
        Po kilku pobytach w
        > Meksyku musze ci powiedziec, ze ja osobiscie bez sekundy zastanowienia
        > wybralabym UK.


        Niestety tej decyzji nie moge podejmowac sama.
    • hansii Slawomir Mrozek po diesiecileciach wrocil do kraju 21.11.07, 22:17
      spedzonych w Paryzu i Meksyku...
      to, w razie czego, i Ty bedziesz mogla :)))

      a bylo sie z Mecholem nie zadawac :)))
      • eeela Re: Slawomir Mrozek po diesiecileciach wrocil do 21.11.07, 22:20
        Kiedy Mechol jest najfajniejszym facetem sposrod wszystkich, z ktorymi przyszlo
        mi w zyciu romansowac :-)

        Dla niego nie pojechalabym tylko na Antarktyde, bo bardzo, ale to bardzo zle
        znosze niskie temperatury ;-)
        • hansii then... 21.11.07, 22:28
          Entonces... todo el mejor para usted:)))
          • eeela Re: then... 21.11.07, 23:04
            Muchas gracias, igualmente :-)
    • asolub Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 22.11.07, 11:39
      Jeżeli wyjechałaś do UK i masz za sobą takie zmiany w życiu,to znaczy że jesteś
      osobą ciekawą świata, otwartą na innych ludzi.
      Napisałaś :"Facet mowi, ze jak tam pojade, zaczne marzyc, zeby tam zamieszkac."
      Nikt nie każe Ci tam od razu zostać, spokojnie :)

      Dziewczyno, nic się nie bój, powiem więcej - ciesz się!
      Masz przy sobie super faceta, przed Tobą podróż o której inni mogą tylko
      pomarzyć,ech...szczęściara.

      Odgrzebałam specjalnie dla Ciebie rady,z których trzeba skorzystać w Meksyku :):
      www.navigeo.net/blog/troszke-inny-slownik/post/meksyk-barowe-gatki
      Także ciesz się szczęściaro i powodzenia! :)
      • eeela Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 22.11.07, 15:30
        Wiem, ze jestem szczesciara, z wielu powodow :-) Dziekuje za zyczenia. Ja nie
        boje sie Meksyku jako Meksyku, i strasznie sie ciesze na wielkanocna podroz.
        Troche tylko sie denerwuje pierwszym widzeniem z tesciami :-) Martwie sie
        perspektywa przeprowadzenia sie tam na stale. Jestem pewna, ze ma to wiele
        dobrych stron, ale niesie ze soba tez mnostwo ogromnych trudnosci - no i ta
        odleglosc od rodziny. Ale nie moge tez przeciez zadac, zeby to on ciagle ponosil
        te niedogodnosc.
        • asolub Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 22.11.07, 16:26
          Któż się nie denerwuje pierwszym widzeniem z teściami? ;)
          Będzie dobrze :)
          Trochę z "innej beczki", ale żeby mieć różne info.
          Czytałaś o wydarzeniach w Ciudad Juarez i Chihuahua?
          Zawsze warto wiedzieć o innym kraju trochę więcej.

          Sam Meksyk pewnie jest piękny :)



        • grzech_o_1 Re: jak daleko mozna pojsc za mezczyzna 22.11.07, 18:22
          Eeeli.
          fidelo powiedział, że za iles tam lat powrót na stałe.
          Spoko Eeeli.
          Jedziecie na Wielkanoc. Super. To będzie tydzień? Może dwa?
          Będziesz i zobaczysz.
          Nie z okien turystki hotelowej z biura podróży. Będziesz inter.
          Eeeli. Napisze Ci mejla. Mże jutro może za tydzien. Musze miec czas
          i na spoko.
          Będzie długi. A na spoko, bo to moje własne, osobiste doświadczenie.
          Teraz Eeeli jest najważniejsze. Na Boże jedziecie do domku Twego
          [dubeltuwa naładowana w obu lufach i 7,62 pod spodem, bo Tatko ma
          drylinng, czyli nie bele co, bo Zwierz gruby]

          Czekaj Eeeli cierpliwie.
          Powtarzam. Wielkanoc. Ciesz się. Niech Fi widzi że się cieszysz.
          Tak jak On powinien się cieszyć, że w grudniu Ty będziesz w swym
          domku. I On to wszystko zobaczy, a to samo zobaczysz Ty na
          Wielkanoc. Tylko od drugiej strony.
          :)))))))) Grzech.

          A terz proszę na małpę zajrzeć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka