Dodaj do ulubionych

jak długo trwa stan zakochania?

25.12.07, 16:58
Skoro to tylko chemia związana z wydzielaniem hormonów,to do cholery
ile to jeszcze potrwa ?????.Stan w który popadłam,rujnuje mi życie i
choć myślałam,że racjonalnie myślącej "starej babie"takie rzeczy się
już nie przytrafią to masz babo placek :(.Nadmienie,że związek z tym
człowiekiem jest nierealny i mój nie do końca jednak wyłaczony rozum
na szczęście tego nie chce i nie dąży do żadnego związku ale te
EMOCJE są już nie do wytrzymania.Czy może mi ktoś to sprecyzować
logicznie,najlepiej tak żeby dotarło do mnie.
Obserwuj wątek
    • diabel.tasmanski Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 17:53
      hej Dominika, obawiam sie ze do pojawienia sie następnego
      wartego grzechu... ech życie,
      czy dobrze pamiętam że pisałaś kiedyś o dojrzałym koziorożcu,
      czy to on? czytałam z zainteresowaniem, mam podobnie...
      powodzenia :)
    • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 18:24
      Mam dla Ciebie niezbyt pocieszajaca wiesc.
      Mija do trzech lat od spelnienia!!
      Nieszczesliwa(niespelniona) milosc moze trwac cale zycie:(
    • dominika1975 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 18:34
      eeeehhh te koziorożce ;),dojrzałe w dodatku dlatego takie
      pociągające......No nic,muszę to przeczekać.
    • kate-1979 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 18:53
      Nie mam dla Ciebie najlepszych wiadomości - spełniony stan
      zakochania trwa do trzech, max pięciu, lat.. niespełniony jest jak
      marzenie, czy fantazja.. może trwać do końca życia.. albo, realniej,
      do kolejnego "fatalnego zauroczenia";))
      • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 18:55
        Przeczytaj prosze moj post.
        Myslimy podobnie :)
        • dominika1975 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 19:05
          tu nie ma znaczenia czy szczęśliwie czy nieszczęśliwie bo dwie
          strony mają rodziny,był (jest) to układ kontrolowany,tylko układ a
          mnie złapało,jego poniekąd też ale u niego to inne
          emocje...Potrzebuje się odkochać bo założenia miały być
          inne,pasowało mi to co było na początku,chce do tego wrócić ale nie
          daje rady :(
          • kate-1979 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 19:08
            No i właśnie dlatego ma to znaczenie - bo niespełnienie utrudnia
            zapomnienie, czy "odkochanie", niestety.
          • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 19:15
            Nie ma powrotu. "Za pozno jest juz , na milosc ze szkolnych lat".
            Idz na calosc i czekaj az sie uczucie wypali .
          • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 23:25
            No niestety, jak już zrobi się o ten jeden krok za daleko, to nie
            ma odwrotu. Bardzo ważne jest od początku pilnowanie się. Nie wolno
            nakręcać się marzeniami, rozpamiętywać miłych chwil, wspominać,
            przeżywać na nowo, bo to powoduje te emocje, które potem trudno
            odciąć. One tak mają, że jak raz się pojawią to potem w razie
            niepowodzenia powodują rozpacz i ból. Trzeba trochę czasu i masę
            pracy nad sobą, by z tego wyjść. Ale da się :)
            • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 09:26
              Tako rzecze wielki znawca samoograniczenia. :)))
              Witaj Kookardko.
              • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 10:37
                Witaj Dziadku :)))
                to nie samoograniczanie - to unikanie cierpienia ;)
                • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 11:44
                  To samoograniczenie majace na celu unikniecie cierpienia :)))
                  Ale ja mysle ,ze czlowieczenstwo w wiekszym stopniu opiera sie na
                  cierpieniu , niz na probach omijania go :)
                  Mowie oczywiscie o cierpieniu duchowym , bo fizyczne tylko czlowieka
                  upadla , nie uszlachetnia.
                  • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 12:10
                    Cierpienie duchowe uszlachetnia - zgoda. Myślę, że dodatkowo
                    uwrażliwia i otwiera duszę na rózne doznania. Tyle, że czasem
                    nie ma już siły na takie przeżycia, pojawia się potrzeba
                    wewnętrznego spokoju a nie ciągłego szarpania w środku ...
                    • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 12:33
                      A ja mysle ,ze sa ludzie , im do zycia styka doopa , piwo i jakis
                      siersciuch w chalupie.
                      i sa wrazliwcy :)
                      Oni stworzeni sa do cierpienia.
                      Gdy taki wrazliwiec probuje"omijac" cierpienie , oszukuje sam
                      siebie, to mu sie nigdy nie uda .
                      a poza tym staje sie kims kim nie jest , a to juz pewna droga do
                      nowego cierpienia :))
                      • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 12:46
                        No widzisz, ja jestem takim wrażliwcem i wiem, że sama siebie
                        muszę chronić. Nie oszukuję siebie, tylko zmieniam sposób myślenia,
                        sposób podejścia do spraw, które mogą powodować cierpienie.
                        Inaczej zniszczyłabym sama siebie i zatopiła się w goryczy,
                        żalu, byłabym sfrustrowana i nieszczęśliwa. A tak nie jest :)
                        Mam emocje, mam uczucia, przeżywam radości i smutki, ale gdy czuję,
                        że wsiąkam w jakieś nieprzyjemne rewiry szukam wyjścia poprzez
                        zmianę sposobu myślenia na dany temat. Nie uciekam i nie omijam
                        cierpienia, bo to i tak wróci. Po prostu sama sobie pewne rzeczy
                        tłumaczę by pogodzić się z sytuacją i ją zrozumieć. Zaakceptować
                        i żyć dalej :) Mam swoje zasady, których się trzymam między innymi
                        po to by nie pakować się w nowe kłopoty i cierpienie. Myślę i czuję,
                        na bieżąco :))) To pozwala kontrolować sytuację, w której jestem.
                        Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdy płynę w emocjach ale szybko
                        odzyskuję nad nimi kontrolę :)))
    • nemo1968 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 19:56
      Pół roku fenyloetyloamina, trzy lata endorfiny. Potem trzeba dojrzeć
      do nowego etapu....np. dla niej dziecko, dla niego kariera. :)
    • glen_road Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 21:58
      dominika1975 napisała:

      > Skoro to tylko chemia związana z wydzielaniem hormonów,to do
      cholery
      > ile to jeszcze potrwa ?????.Stan w który popadłam,rujnuje mi życie
      i
      > choć myślałam,że racjonalnie myślącej "starej babie"takie rzeczy
      się
      > już nie przytrafią to masz babo placek :(.Nadmienie,że związek z
      tym
      > człowiekiem jest nierealny i mój nie do końca jednak wyłaczony
      rozum
      > na szczęście tego nie chce i nie dąży do żadnego związku ale te
      > EMOCJE są już nie do wytrzymania.Czy może mi ktoś to sprecyzować
      > logicznie,najlepiej tak żeby dotarło do mnie.

      ty masz babo placek
      a u mnie masz dziadu kołacza spleśniałego
      (i tego smrodu ciężko się pozbyć)

    • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.12.07, 23:19
      To są tylko Twoje niespełnione pragnienia, chciejstwo bycia obok
      tego faceta , stąd te emocje. Sama je nakręcasz, gdy zaczynasz
      marzyć, że on jest obok ;) Ty masz nad tym kontrolę, tylko
      o tym nie wiesz. Przestań o nim marzyć, myśleć i zaakceptuj,
      że nie możecie być razem. Powtarzaj sobie w trudnych chwilach,
      że nie możecie być razem i czas przyjąć to do wiadomości.
      Postaraj się sama siebie wewnątrz przekonać, że tak musi być
      i pogódź się z tym. Nie roztrząsaj, nie rozpamiętuj, nie wspominaj
      miłych chwil, bo wtedy jest tudniej i cierpisz. Ważna rzecz,
      uciąć kontakty, wtedy łatwiej dokopać się do rozumu :)

      O wiele łatwiej jest, gdy są powody do nienawiści - wtedy te
      pozytywne emocje zamieniasz na negatywne, a one nie powodują już
      tego wewnętrznego żalu i łatwiej je stonować do obojętności ;)

      • dominika1975 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 10:22
        nie prosto się odciąć jak słyszy się go i widzi każdego dnia w
        pracy :(.
        • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 10:50
          unikaj z nim kontaktów i rozmów ...
      • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 11:50
        A ja uwazam zupelnie odwrotnie.
        Powinni isc w te uczucia , skoro sprawy zaszly juz tak daleko.
        rzeczxac wtorna jest czy chca rozwalac swoje rodziny, czy tez
        zachowac to co ich laczy w dyskrecji.
        Ale na pewno nie powinni uciekac od tych uczuc.
        Straca cos po czym pozostanie im juz tylko zal i smutek.
        Nic nie jest warte takiej ceny.
        Chociaz wiem Kookardko ze Ty uwazasz zupelnie inaczej.
        Ale wlasnie dlatego wpisalem sie pod Toba a nie autorka watku zeby
        obie opinie "zderzyly" sie.
        • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 12:11
          Od uczuć nie można uciec. Można przed emocjami :)
          Czasem trudno odróżnić emocje od uczuć.
          • dominika1975 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 12:24
            uczuć poza symaptią (od kilku lat na stopie wyłacznie koleżeńskiej)
            nie ma.Weszliśmy świadomie w ten układ,jest fajnie ale ja
            niepotrzebnie zaangażowałam się emocjonalnie bardziej niż
            powinnam.Nie żałuję ale boję się co będzie później,co z tego
            pozostanie.
            • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 12:39
              Jesli trapia Cie takie pytania, to znaczy ze mowienie o sympatii
              jest , o ile nie bezsensowne , to co najmniej mocno spoznione.
            • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 12:50
              Powiem Ci tak : gdybyś mogła odizolować się od tego faceta,
              to z czasem emocje opadną, przestaniesz się w środku szarpać
              i wrócisz do równowagi. Pozostaną miłe wspomnienia i sympatia.
              Kontakty z nim nie pozwolą Ci odciąć emocji i zawsze będziesz
              się szarpać pogrążając się w cierpieniu.
              • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 13:09
                Albo w cieplym "łóżeczu", ktore jednak , wczesniej czy pozniej,
                przyniesie nasycenie , a za nim rozczarowanie, tfu spelnienie..
                • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 14:13
                  piszesz o "zużyciu materiału" "samowypaleniu" ;) ale to trwa
                  w czasie, kilka, kilkanaście lat, bo to nie proza życia, która
                  z czasem robi się szara, gdy ludzie żyją w związku. Taki układ
                  to tylko odskocznia wciąż na nowo przybierająca inne kolory :))
                  To złudzenia, które nie pozwalają poczuć szczęścia w pełni,
                  namiastka spełnienia, bo do spełnienia nigdy nie dojdzie.
                  W tym czasie ona nie może w pełni poczuć głębokiej więzki z kimś
                  innym i moim zdaniem traci czas ... ale to jej życie i jej decyzje,
                  za które poniesie jakieś konsekwencje ...
                  • dziadek_54 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 14:23
                    kookardka napisała:

                    > piszesz o "zużyciu materiału" "samowypaleniu" ;) ale to trwa
                    > w czasie, kilka, kilkanaście lat, bo to nie proza życia, która
                    > z czasem robi się szara, gdy ludzie żyją w związku.

                    nie sadze.
                    Takie ukryte "zwiazki" trwaja przewaznie krocej niz zwiazki
                    zalegalizowane w oczach rodzinhy, znajomych etc.
                    koniecznosc ukrywania go i wieczna obawa o zdemaskowanie ,
                    szybko "wykancza" taki zwiazek.

                    Taki układ
                    > to tylko odskocznia wciąż na nowo przybierająca inne kolory :))

                    Nie, wrecz przeciwnie, szybciudko czlowiek dochodzi ze w sumie nie
                    otrzymuje niczego takiego co usprawiedliwialiby i rownowazylo ryzyko.


                    > To złudzenia, które nie pozwalają poczuć szczęścia w pełni,
                    > namiastka spełnienia, bo do spełnienia nigdy nie dojdzie.
                    > W tym czasie ona nie może w pełni poczuć głębokiej więzki z kimś
                    > innym i moim zdaniem traci czas ... ale to jej życie i jej decyzje,
                    > za które poniesie jakieś konsekwencje ...

                    a moim zdaniem to szansa na zneutralizowanie tych jej uczuc.
                    W przeciwnym przypadku grozi jej to ,ze zidealizuje te swoje
                    niedoookreslone uczucia i pozostanie nieszczesliwa na wiele lat.
                    • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 16:07
                      Nie znam się na ukrytych związkach ;) jako kobieta staram sobie
                      wyobrazić swoje emocje w takim układzie i wiem, że nie dawałoby
                      mi to frajdy i przyjemności z jednego powodu - niepokoju
                      i pewności, że to musi się kiedyś skończyć ... w innej relacji
                      tego z góry nie zakładam, chociaż biorę to pod uwagę ... poza
                      tym miałabym kogoś chwilami i w mocno ograniczonym zakresie,
                      a to mi też nie przynosi szczęścia, bo chcę być jedna jedyna ;)
                      to pozwala mi być w pełni sobą, bez obaw i lęków, które niszczą
                      taką relację ...
                      • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 16:08
                        trwając w czymś takim przedłużałabym sobie męki, a masochistką
                        nie jestem ;)
            • carolyncassady Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 16:16
              Dominika, z zainteresowaniem przeczytalam Twój post i dyskusję, jaka
              się wywiązała. U nas sporą rolę odgrywa "wkręcenie" sobie czegoś.
              Wiem, o czym piszę, bo sama to teraz przeżywam. Problem w tym, że
              my, kobitki, nie potrafimy dojrzeć tej cienkiej granicy między
              przyjaźnią i sympatią a zakochaniem czy zauroczeniem. I często
              przyspieszamy coś, albo czujemy "motylki w brzuchu", bo coś nam się
              wydaje. Bądź ostrożna. Mężczyźni inaczej postrzegają kontakty z
              nami, także te "służbowe".
              Podczas wigilijnego przyjęcia w pracy żonaty kolega zapytał mnie,
              jakie rozrywki lubię, skoro nie lubię tańczyć, a ja spontanicznie
              odpowiedziałam, że lubię seks;-) Ale nie znaczy to, że mam ochotę
              iść do łóżka z żonatym mężczyzną (NB. mężem mojej najlepszej
              przyjaciółki). Tak więc bądź atrakcyjna, zniewalaj, ale wyznacz
              granice. Nawet jeśli boli, opuść szlaban
    • arsmenik Faktycznie... 26.12.07, 09:42
      ... problem

      Max 60 miesiecy tak jak się co niektorzy wypowiedzieli

      Maksyma dnia:

      I prefer the sign: " NO ENTRY", to the one that says: "NO EXIT"

      Pozdrawiam
    • naprawdetrzezwy U zakochanych? Aż do śmierci. 26.12.07, 16:17
      U reszty to zwykła fascynacja, najczęściej seksualna.
      • pytanie-o Re: U zakochanych? Aż do śmierci. 26.12.07, 18:28
        naprawdetrzezwy napisał:

        > U reszty to zwykła fascynacja, najczęściej seksualna.

        Przybijam piątkę!!:)
        >
        >
      • kookardka Re: U zakochanych? Aż do śmierci. 26.12.07, 20:42
        Nie zgodzę się z Tobą :) Zakochanie to burza emocji ( nie uczuć),
        trwa krótko,to fascynacja i zauroczenie, klapki na oczach. Potem
        przychodzi faza intymności, to znaczy budowania wspólnej relacji
        z odrobiną rozsądku i pojawiają się uczucia ( uczucie to świadoma
        myśl, która określa stosunek do drugiego człowieka, kalkulacja) ;)
        Jak już ten etap przejdzie dalej to wtedy jest miłość, która może
        trwać wiecznie ;). Zakochanie jest poza naszą kontrolą, gdy pozwolimy
        emocjom swobodnie płynąć, a miłość to już świadoma decyzja. Ja wiem,
        że kocha się, prawdziwie, za coś ... jak ktoś mówi, że kocha pomimo
        czegoś to pomylił emocje ( pragnienia i potrzeby zaspokojenia tych
        pragnień) z uczuciami ;)
    • lacido Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 18:53
      4-10miesięcy
    • eleni80 Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 19:12
      ponoć max 5 lat
      • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 26.12.07, 20:47
        Tak bywa, że związki się rozpadają po takim mniej więcej czasie,
        ale to te, w których ludzie tkwią "pomimo " czegoś, albo nagle
        dostrzegają, że partner nie jest tą osobą, z którą można spędzić
        resztę życia. Dopiero po takim czasie można się wypróbować w różnych
        sytuacjach, najlepiej ze sobą pomieszkać. Moim skromnym zdaniem
        zakochanie nijak się ma do dojrzałej decyzji o pokochaniu i
        zaakceptowaniu kogoś takim jakim jest z całym "dobytkiem" ;)
    • camel_3d u nas juz 8 lat:) 26.12.07, 23:26
      i mam wrazenie, ze z kazdym dniem coraz bardziej si ekochamy. Slyszalem, ze
      mozne sie od tego uczucia uzaleznic, powniewaz w momecie MILOSCI organizm
      wytwarza opiomaty. Ale co mi tam, moge sie uzaleznic:))
      • kookardka Re: u nas juz 8 lat:) 27.12.07, 09:46
        Uzależnić od uczucia to ja się nie boję - zapiszę się najwyżej
        do klubu Anonimowych Miłośników ;) gorzej, gdy uzależnienie
        dotyczy konkretnej osoby - tu odwyk bywa bardzo bolesny .
        • camel_3d Re: u nas juz 8 lat:) 27.12.07, 14:21

          > Uzależnić od uczucia to ja się nie boję - zapiszę się najwyżej
          > do klubu Anonimowych Miłośników ;) gorzej, gdy uzależnienie
          > dotyczy konkretnej osoby - tu odwyk bywa bardzo bolesny .


          no mam nadzieje, ze nie bede musial sie odwykiwac:))) nic na to nie wskazuje:)
          • kookardka Re: u nas juz 8 lat:) 27.12.07, 14:44
            ja nie pisałam o rozstaniu ;)
            pisałam o tym, że w moim pojęciu to kolosalna różnica kochać kogoś
            a uzależniać się od kogoś ... kocham, gdy akceptuję wybory drugiej
            strony, jak bolesne nie byłyby dla mnie, jest tak jak zdecyduje
            druga strona świadoma konsekwencji swoich decyzji ... a uzależniam,
            gdy chcę decydować za kogoś i pragnę by było tak jak ja bym
            chciała ... oba przypadki dotyczą związków ... ktoś kto kocha
            szybciej pogodzi się z rozstaniem, ktoś kto się uzaleznił będzie
            długo cierpiał i przeklinał los ... wszyscy kiedyś umieramy ;)
            • camel_3d Re: u nas juz 8 lat:) 28.12.07, 10:24
              > ... wszyscy kiedyś umieramy ;)


              no tak...
            • greedex5 Re: u nas juz 8 lat:) 13.07.13, 11:37
              kocham, gdy akceptuję wybory drugiej
              > strony, jak bolesne nie byłyby dla mnie, jest tak jak zdecyduje
              > druga strona świadoma konsekwencji swoich decyzji ... a uzależniam,
              > gdy chcę decydować za kogoś i pragnę by było tak jak ja bym
              > chciała ... oba przypadki dotyczą związków ...
              Miłość jest rodzajem uzależnienia, bo chcesz być z tą osobą. Nawet mój kot szalał jak słyszał mój głos przez telefon kiedy wyjeżdżałam. Sytuacje życiowe są bardziej skomplikowane niż piszesz. Można powiedzieć kocham i lepiej żeby ta inna osoba znalazła sobie kogoś innego. Gorzej jeśli ona wybiera akurat Ciebie. A oboje jesteście w związkach jak założycielka wątku.
    • dominika1975 Re: jak długo trwa stan zakochania? 27.12.07, 16:17
      Wielkie dzięki za wszystkie posty.Dziś widzieliśmy się w pracy,ja
      już znacznie chłodniejszym okiem patrzyłam na niego,wyczuł to,pyta o
      co chodzi.To troche nie fair z mojej strony,jeszcze niedawno gorące
      spotkania a teraz zdawkowe cześć i krótkie odpowiedzi.Muszę
      przeprowadzić z nim męską rozmowę,miało być szczerze i uczciwie więc
      niech tak będzie.Cholernie mi żal tego układu ale ja przeliczyłam
      się trochę w swoich emocjach,brnięcie dalej w ten układ to tylko
      zaciskanie sobie pętli na szyi.Czasem żałuję,że nie potrafię
      postępować jak przysłowiowy mężczyzna,dla którego seks i emocje
      nieseksulane to dwie różne sprawy.Faktycznie ryzyko tego,że może
      kiedyś to wyjść na światło dzienne jest za wysokie,nie patrzę tu
      tylko na swoją stronę ale na jego również,oboje mamy
      rodziny,dzieci.....Nie żałuję tego co było bo było cudownie i nadal
      twierdzę,że lepiej żałować,że się coś zrobiło,niż żałować,że się
      czegoś nie zrobiło ;)
      • kookardka Re: jak długo trwa stan zakochania? 27.12.07, 16:52
        Trzymam kciuki, rówieśniczko :) byś wytrwała w boju sama ze sobą ;)
    • menk.a Re: jak długo trwa stan zakochania? 28.12.07, 13:34
      Logicznie się nie da.;P)
    • kawaler39 Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.05.13, 08:31
      witam to ja ci powiem jak to jest.juz dwa razy prawie stalem na slubnym kobiercu.pierwsza bylo tak ze oswiadczyny byly przyjete,i tyle ja widzialem ani jej ani pierscionka,i leciala tylko na kase.a druga to juz tez bylo wszystko zalatwione sala goscvie zaproszeni i tu nagle sie obrucila o 360 stopni dwa miesciace do slubu powiedziala ze nie pasujemy do siebie i na kogo wyszedlem sam juz nie wiem,tylko wstyd i tak to wyglada kiedyzaufam kolejnej milosci tego to juz nie wiem.
      • stedo Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.05.13, 13:27
        Jak 360* to powinna wrócić;))
    • lenka.magdalenka Re: jak długo trwa stan zakochania? 25.05.13, 17:07
      nie da rady i rozum tu niewiele pomoże niestety
      a trwać może oj długo może uwierz mi ,jedyne wyjście to unikać całkowicie obiektu zakochania
    • edik70 Re: jak długo trwa stan zakochania? 28.05.13, 12:12
      Bardzo Ci współczuję,przeżywam to samo w pracy.
      Mam chyba gorzej,bo mój były po zerwaniu ze mną zaczął spotykać się z następną koleżanką z pracy.Pomimo,że się odkochałam,sam kontakt służbowy z nią i nim jest bardzo ciężki.Czasy takie,że nie da się tak po prostu zmienić pracy.
    • six_a Re: jak długo trwa stan zakochania? 28.05.13, 12:16
      >Stan w który popadłam,rujnuje mi życie i choć myślałam,że racjonalnie myślącej "starej babie"

      nie przejmuj się, to klimakterium.
    • carmen500 Re: jak długo trwa stan zakochania? 22.06.13, 22:19
      U mnie trwa już 8 miesięcy i za cholerę końca nie widać .
    • man_sapiens Re: jak długo trwa stan zakochania? 15.07.13, 22:32
      Według fizjologów do kilku lat, co dziwnie pokrywa się z czasem, kiedy dzieci wymagają zdecydowanie mnie opieki.
      Ale ja jestem zakochany po uszy od 20 lat i końca nie widać :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka