no_okki 13.02.08, 04:37 Ile czasu potrzeba męższczyźnie, aby stał się dojrzałym emocjonalnie chłopcem ??/:D Myślę, że 30ści wystarczy; ale czy każdemu ??/:D Poranne pozdro Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pluskwaparszywka Re: Dojrzałosć męższczyzny 13.02.08, 09:06 co masz na mysli? dojrzały emocjonalnie chłopiec hehehe aby MĘŻCZYZNA stał się dojrzałym emocjonalnie CHŁOPCEM... hehehe czasem starcze zdziecinnienie dopadnie, zanim chłopiec stanie się mężczyzną.poważnie. chłopiec "niedojrzały emocjonalnie" musi najpierw stac sie mężczyzną, następnie może wejść w fazę "przejrzałego emocjonalnie" chłopca :P Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: Dojrzałosć męższczyzny 13.02.08, 09:15 no_okki napisał: > Ile czasu potrzeba męższczyźnie, aby stał się dojrzałym emocjonalnie > chłopcem ??/:D > Myślę, że 30ści wystarczy; ale czy każdemu ??/:D > Poranne pozdro niezupełnie,zależy od jednostki:) Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Dojrzałosć męższczyzny 13.02.08, 12:43 jednemu styknie pewnie 18 a innemu 50 bedzie za mało zależy pewnie od bytu (nie mylic z odbytem;)) określajacego swiadomość mi w kazdym razie 30 nie wystarczyło chyba do końca, sie obawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Zdefiniuj "dojrzalość" 13.02.08, 14:37 coż to ta "dojrzałość"? Biologicznie mężczyzni osiagają dojrzałość jeszcze przed osiagnięciem dorosłości... Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j uzupełnienie 13.02.08, 14:42 a "dojrzałość emocjonalna" jest już zupełnie nieostrym kryterium. Czym się odróżnia osoba dojrzała emocjonalnie od niedojrzalej emocjonalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Re: uzupełnienie 13.02.08, 14:47 a moim niczym, bo całe założenie uważam za fałszywe i nie dające się obronić. Nie mogę znaleźć w psychice człowieka obiektywnego wyróżnika, którego brak powoduje "niedojrzałość". Przyjmując taką tezę, zakładamy, iż każdy dojrzały człowiek słyszał w pewnym momencie w swojej psyche ciche "pyk!" - i nagle osiągał quasi-nirvanę, stan obiektywnej, pełnej i wszechogarniającej dojrzałości. Moim zdaniem to teza nie do obrony. Czy człowiek, który ma za sobą przeżycie straty rodziców, jest z tego tytułu "dojrzały"? Pewnie dojrzalSZY od tego, który nie stracił, ale czy od razu "dojrzały"? Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: uzupełnienie 13.02.08, 14:53 fakt,jednak oczekujemy dojrzałosci bardziej od innych niz od siebie w momentach,kiedy spotyka nas cos z czym nie bardzo potrafimy sobie poradzic,badz,jak nam sie dzieje krzywda,mamy problem,rodzaj wsparcia,zrozumienia,czasem wręcz podjecia decyzji za nas,niestety,wszyscy przezywamy inaczej i zgodze się z Toba,ze tak do konca ,dojrzałości ,tej emocjonalnej nie da sie okreslic jednoznacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: uzupełnienie 14.02.08, 23:28 Bo 'dojrzalosc' to slowo, ktorym pasjonuja sie ludzie w okolicy 30tki, w podobny sposob, jak ludzie w okolicy 18tki pasjonowali sie slowem 'doroslosc'. I tak samo szukaja mniej lub bardziej goraczkowo oznak i potwierdzen tej 'dojrzalosci". Tymczasem mi sie podoba i przekonuje gdzies przeczytany teskt, ze dojrzewa sie cale zycie, w swoim tempie. Nie ma zadnej magicznej granicy. Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: uzupełnienie 15.02.08, 15:08 strangeday napisał: > Bo 'dojrzalosc' to slowo, ktorym pasjonuja sie ludzie w okolicy > 30tki, w podobny sposob, jak ludzie w okolicy 18tki pasjonowali sie > slowem 'doroslosc'. I tak samo szukaja mniej lub bardziej goraczkowo > oznak i potwierdzen tej 'dojrzalosci". > Tymczasem mi sie podoba i przekonuje gdzies przeczytany teskt, ze > dojrzewa sie cale zycie, w swoim tempie. Nie ma zadnej magicznej > granicy. I wówczas jest to zalezne równiez od przezyc,tych złych i tych radosnych,stajemy sie moze bardziej wyrozumiali dla ludzkich słabosci,choc jestem zdania,ze nikt z nas tak naprawde nie jest w stanie przewidziec swojego postepowania.Tak, dojrzewamy całe zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: uzupełnienie 13.02.08, 15:17 > a "dojrzałość emocjonalna" jest już zupełnie nieostrym kryterium. Czym się > odróżnia osoba dojrzała emocjonalnie od niedojrzalej emocjonalnie? Pewnie psychologia jakos tam te terminy definiuje :-) Mnie sie wydaje, ze dojrzalosc emocjonalna to osiagniecie pewnej emocjonalnej i charakterologicznej stabilnosci. Czlowiek sie, rzecz jasna, rozwija i zmienia przez cale zycie, ale w pewnym okresie swojego zycia jego charakter, emocje, zachowania i zasady zaczynaja 'twardniec', staja sie mniej podatne na zmiany. Z ludzmi, ktorzy doszli do tego etapu, lepiej sie wspolzyje i wspolpracuje, poniewaz wiadomo, w jakich zakresach mozna na nich polegac. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Kryterium 13.02.08, 22:08 Jeśli chodzi o dojrzałość emocjonalną to ja bym zastosował następujące kryterium (wstępne): należy zgromadzić testową grupę mężczyzn/chłopców razem i zostawić na jakiś czas. Jak już się rozluźnią i zaczną o czymś rozmawiać to ci najgłośniejsi i starający się przekrzyczeć innych są tymi niedojrzałymi. Niestety o tych, którzy nie krzyczą nie można jeszcze powiedzieć "dojrzali". Tę wspomnianą dojrzałość określiłbym jako zdolność do analizowania własnego postępowania, świadomego dokonywania wyborów i do przyjęcia konsekwencji własnych czynów. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kryterium 13.02.08, 22:24 Po chwili googlowania znalazlam na forach psychologicznych i edukacyjnych definicje stosowana, jak rozumiem, w zargonie zawodowym: dojrzalosc emocjonalna to stopien rozwoju psychicznego, ktory umozliwia czlowiekowi kontrolowanie swoich uczuc na poziomie podstawowym; umozliwa kotrole ekspresji tych uczuc i wiedze, kiedy i jak nalezy emocje ukrywac lub ujawniac. Nie ma nic o oswiadczynach ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Kryterium 13.02.08, 22:57 A ktoś tu pisał o oświadczynach ?:) W sumie Twój post należy przenieść na forum kobieta i tam wg. niego przetestować piszące. Ciekawe ile z nich można by zakwalifikować do dojrzałych...:). Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kryterium 13.02.08, 23:48 Tu - nikt. Tak sobie luzno nawiazuje do typowych forumowych kobiecych narzekan na niedojrzalosc emocjonalna panow :-) Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Kryterium 14.02.08, 01:02 I bardzo dobrze. Takie zachowania należy tępić :). To czcze kalumnie :P Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kryterium 14.02.08, 15:48 E tam, nawet straciwszy bron w postaci oskarzenia o niedojrzalosc emocjonalna, wciaz mozemy oskarzac panow o nieodpowiedzialnosc, egoizm, niestalosc, lekkomyslnosc, wygodnictwo, nieczulosc i brak zdolnosci do kompromisu ;-) (W przypadku Waldka jeszcze o upierdliwosc, pardonnez-moi za te niegrzeczna prywate.) Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Re: Kryterium 15.02.08, 14:00 > wciaz mozemy oskarzac panow o nieodpowiedzialnosc, egoizm, niestalosc, > lekkomyslnosc, wygodnictwo, nieczulosc i brak zdolnosci do kompromisu ;-) Eee, co to za oskarżenie, gdzie na 8 zarzutów tylko 4 dotyczy faktycznie cech negatywnych... :) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kryterium 15.02.08, 14:04 A ktore nie sa cechami negatywnymi? Ja bym byla sklonna tylko wygodnictwu i egoizmowi darowac, a i to tez tylko czesciowo, tzn. o tyle, o ile nie krzywdzi to bliskich osob. Sa to cechy zdrowe oraz sa motorem postepu, ale przesada w nich ma bardzo zle skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Re: Kryterium 15.02.08, 14:49 moim skromnym zdaniem trudno powiedzieć, by egoizm, niestałość, wygodnictwo i nieczułość były jednoznacznie negatywne jako cechy charakteru. Owszem, można nie lubić osobiście np. osoby nieczułej, ale wolałbym, żeby dla przykładu nie operował mnie czuły i empatyczny chirurg... Raczej taki, który jest niewrażliwy i niezależnie od okoliczności działa przy stole operacyjnym wyłącznie z chłodną kalkulacją. itp., itd. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kryterium 15.02.08, 14:59 Straszliwie upraszczasz. Jestem pewna, ze na swiecie sa tysiace czulych i empatycznych chirurgow, i nie wplywa to na jakosc ich pracy. Osoba nieczula to taka, ktorej obojetne sa cierpienia innych. Nie wiem, czy dobry chirurg z takiej osoby by byl. O wygodnictwie i egoizmie juz pisalam. A niestalosc? No coz, tak dalece jak jednostka niestala emocjonalnie nie wchodzi w relacje z ludzmi emocjonalnie stalymi i stabilnymi, nie powinno sie dziac nic zlego. Ale to jest, niestety, niemozliwe, poniewaz ludzi o ustabilizowanych emocjach jest wielu, jesli nie wiekszosc, i odnosza oni krzywdy w wyniku czyjejs niestalosci - jest to cecha generujaca cudza krzywde, ergo, jest zla. Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Re: Kryterium 15.02.08, 15:25 > Osoba nieczula to > taka, ktorej obojetne sa cierpienia innych. Nawet z czysto biologicznego punktu widzenia, to nie jest chyba wada... Społecznie zaś... hmm.. rozumiem że - dla przykładu - los menelika spod sklepu (w sumie cierpiącego, bo jest najczęściej chory, nie ma pieniędzy i jeszcze dręczy go nałóg) nie jest ci obojętny i pochylasz się z troską nad jego losem? Osoba czuła w stosunku do wszystkich szybko chyba by oszalała, a w każdym razie nie byłaby w stanie funkcjonować _normalnie_ we współczesnym społeczeństwie np. Polski. > A niestalosc? No coz, tak dalece jak > jednostka niestala emocjonalnie nie wchodzi w relacje z ludzmi emocjonalnie > stalymi i stabilnymi, nie powinno sie dziac nic zlego. Ee, jak wchodze w relację np. oparta na znajomości w miejscu pracy, to drugiej stronie tej relacji jest ganz pomada, czy jestem stały emocjonalnie, czy nie. No, chyba że niestałość emocjonalna jest krańcowo posunięta i polega na psychopatycznych wybuchach emocji, od apatycznego spokoju do napadów szału... > jest to cecha > generujaca cudza krzywde, ergo, jest zla. Po pierwsze, sama stwierdziłaś, że nie w każdym przypadku, więc nie może być abstrakcyjnie "zła". Po drugie, w określonych okolicznościach każda cecha ludzka może doprowadzić do krzywdy innej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kryterium 15.02.08, 15:38 Chlopie drogi, jesli ty masz zamiar ze mna dyskutowac o abstrakcyjnym zle i dobrze (moze jeszcze o esencji Boga, co?), to ja sie wypisuje :-) Sa cechy, ktore czesciej niz inne generuja ludzka krzywde, i takie, ktore czesciej generuja ludzka korzysc. I tego sie nalezy trzymac, jesli nie chce sie popasc w grozny dla zdrowia i zycia relatywizm moralny :-) Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Re: Kryterium 15.02.08, 15:47 > moze jeszcze o esencji Boga, co? Już w Rzymskim Cesarstwie Wschodnim doszli do wniosku, że kwestia, czy osoby Trójcy Świętej są homousioi, homoiousioi, czy heteroousioi (pardon my Greek), jest _niezwykle_ istotna. Podyskutować zawsze można. > Sa cechy, ktore czesciej niz inne generuja ludzka krzywde, i takie, ktore > czesciej generuja ludzka korzysc O, na boga, cecha nieczułości czy niestałości naprawdę nie generuje nieczułemu czy niestałemu więcej krzywdy, niż czułemu jego czułość. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kryterium 15.02.08, 16:26 > O, na boga, cecha nieczułości czy niestałości naprawdę nie generuje nieczułemu > czy niestałemu więcej krzywdy, niż czułemu jego czułość. Nie mowilam o generowaniu wlasnego, tylko cudzego cierpienia. A poza tym moim zdaniem moja czulosc generuje dla mnie przede wszystkim pozytek (chociaz ma tez swoje wady, przyznaje). Odpowiedz Link Zgłoś
ryko Re: Dojrzałosć męższczyzny 14.02.08, 16:01 Panowie (i panie również :D) Trzeba dokładnie rozumiec podtekst pytania... oczywiście w zależności od tego kto je zadaje :D Jemu chodzi o nabranie pewności siebie i stałości w poglądach/uczuciach. Jej chodzi o gotowość do stworzenia związku i posiadania dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Re: Dojrzałosć męższczyzny 14.02.08, 16:21 > Jemu chodzi o nabranie pewności siebie i stałości w poglądach/uczuciach. > Jej chodzi o gotowość do stworzenia związku i posiadania dzieci... Dzieci można spłodzić absolutnie nie posiadając żadnej dojrzałości emocjonalnej. No, chyba że założymy, iż tacy 14-latkowie en masse są dojrzali emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Dojrzałosć męższczyzny 14.02.08, 17:46 Wedlug fachowej definicji - niektorzy sa, niektorzy sa blisko :-) Podstawowa dojrzalosc emocjonalna (umiejetnosc wyrazistej ekspresji uczuc) dzieci osiagaja w wieku lat trzech. Pelnie dojrzalosci emocjonalnej (i.e. umiejetnosci kontroli ekspresji emocji i nabycie wiedzy o tym, jak i kiedy emocje ukrywac lub okazywac) dzieci osiagaja do wieku okolo lat pietnastu. Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: Dojrzałosć męższczyzny 14.02.08, 20:36 Zapomniałaś dodac - to by było na tyle. Walentykowo Eeeeli.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d mężSZczyzny powiadasz 14.02.08, 21:37 a ile potrzeba kobiecie, zeby nauczyla sie poprawnie pisac slowo mężczyza ..a nie mężSZczyzna. > Ile czasu potrzeba męższczyźnie, aby stał się dojrzałym emocjonalnie > chłopcem ??/:D > Myślę, że 30ści wystarczy; ale czy każdemu ??/:D > Poranne pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: mężSZczyzny powiadasz 14.02.08, 22:19 > a ile potrzeba kobiecie, zeby nauczyla sie poprawnie pisac slowo mężczyza ..a > nie mężSZczyzna. O ile mnie pamiec nie myli, No_okki, czyli zalozyciel tego watku, jest dumnym przedstawicielem plci meskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: mężSZczyzny powiadasz 14.02.08, 22:42 menska sprawa dla męższczyzny- wazne,ze wszyscy wiedzą o co chodzi:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: mężSZczyzny powiadasz 14.02.08, 22:46 no_okki nie jest kulawy i wie co robi:) Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: mężSZczyzny powiadasz 16.02.08, 04:43 Oczywiście pewne błędy pojawiają się u mnie celowo; ot tak, dla uwypuklenia myśli wątku; powrócę do swoich komentarzy n/t tego startera; dobrej soboty wszystkim; a do dumy u mnie daleko; o przyczynek do dyskusji cały czas mi chodzi w postach, o dołozenie swoich 5 groszy w fajnej zabawie forumowej... Odpowiedz Link Zgłoś
nemo1968 Re: Dojrzałosć męższczyzny 17.02.08, 09:31 Dojrzałość mężczyzny polega na zdolnosci do osiagania kompromisu pomiedzy aktualną (charakterystycznią zwykle dla wieku i srodowiska) rolą społeczną a własną osobowiścią i naturą. To najprzyjemniejszy aspekt tej sprawy, ze mamy mozliwosc ciąglej ewolucji a wraz z wiekiem osiągamy rozne stopnie dojrzalosci. Relacja do kobiet nie jest wyrazem dojrzalosci...tak, jak niektore Panie chciałyby to postrzegac ;). Odpowiedz Link Zgłoś