baba_przelotem
12.03.08, 10:36
WItam, wraca sprawa mojego bylego. Kiedys gdy jechalismy razem
autobusem, on bez waznego biletu wpadlo dwoch kanarow i wlepili mu
kare. Od tego czasu on ma pretensje do mnie: bo oczyiwscie jak
weszli kontrolorzy to on NAGLE? mnie sie pyta czy ja mam bilet, jak
wczesniej ustalismy ze on wysida jak jest kontrola I ja
odpowiedzialam, mam swoj. W zwiazku - jego zdaniem- z tym to moja
wina bo on myslal ze ja mam bilet? dla niego. ALe niewazne, jest
kara 120 zł i on rozpowida po znajomych ze to moja wina, napisalam
wiec do niego smsa ze mu oddam te pieniadze, niech sie udlawi, czuje
ze po tym zamkne drzwi do zwiazku z nim jakiekiegolwiek-
kolezenskiego beda zerowe. Drodzy Panowie a czy WY zadalibyscie
pieniedzy w takim przypadku?