Dodaj do ulubionych

4 lata i co..

IP: *.satkabel.com.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 10.09.03, 18:25
Witajcie!
Nedawno rozstalem sie z dziewczyna. Bylismy razem 4 lata. Przez pierwsze 2,5
roku bylo cudownie. Pozniej zaczelo sie cos psuc. Klotnie, nie zawsze
chcialem robic to czego ona chciala. Dochodzilo do tego ze zaczelismy osobno
chodzic na imprezy. POpadlem w straszna rutyne. Myslalem, ze bedziemy juz
razem do konca zycia, ze jak sie poklocimy to i tak pozniej bedzie wszystko
ok.
W lipcu tego roku wyjechakem na 3 tygodnie do Szwecji na zbior runa lesnego.
Podczas mojego pobytu w Szwecji moja dziewczyna poznala na dyskotece nowego
chlopaka. Napisala mi o tym. Wspomniala, ze sie z nim spotyka, ze nie
zasluguje na mnie, ze jestem dla niej za dobry itp. Po moim powrocie nie
bylismy juz razem. Doszedlem do wniosku, ze to moja wina. Nie okazywalem jej
milosci,bylem zimny i malo uczuciowy. Niewe mogla ze mna porozmawiac o swoich
problemach, bo jej problemy wydawaly sie dla mnie smieszne. Ostatnio zabralem
ja do Krakowa do mojego brata.Bylismy tam jako taka "sztuczna para" niby
razem ale osobno Spedzilismy wspanialy tydzien. Rozmawialismy o wszystkim.
Obiecalem jej ze sie zmienie zeby dala mi jeszcze jedna szanse. Kocham ja
bardzo i chce walczyc o to by odzyskac jej zaufanie. Lecz ona twierdzi,ze
teraz nic do mnie nie czuje, ze musimy poczekac. Na razie spotykamy sie jako
para przyjaciol(jest mi z tym bardzo ciezko) Ona nie wie chyba sama teraz
czego chce, w ktora strone sie udac. Moze dlatego, ze ma 20 lat(ja 25). Wiele
mi zawdziecza, to wiem. Docenia to, ale czy to wystarczy abysmy znowu byli
razem? Na pewno nie.
Ja sie nie chce narzucac ani robic czegos na sile bo to nie ma sensu.Moze
zerwac na jakis czas kontakty z nia?, ale ja chce byc przy niej, slyzyc jej
pomoca w trudnych chwilach. Potrzeba cierpliwosci. Nie wiem juz co mam
robic!!!
Ona już się nie spotyka z tym gościem. Ja robie dla niej wszystko. Spotykam
się z nią na razie na stopie przyjacielskiej, ale cały czas nalegam jej żeby
do mnie wróciła(nie wiem czy powinienem tak robić). Może poczekać teraz na
jej ruch. Ale ileż można! Czy znacie może podobne przypadki? Czy coś może
jeszcze z tego być?



Obserwuj wątek
    • Gość: lolek Re: 4 lata i co.. IP: *.bakernet.com.pl 10.09.03, 18:56
      Chyba musisz zagrac troche ostrzej. Przeciez to ona cie zdradzila jak
      wyjechales. Tak bedziesz za nia tylko lazil i sluzyl jak piesek. Takich facetow
      kobiety lubia wykorzystywac, ale tacy zupenie ich nie podniecaja. Ja bym na
      twoim miejscu sie zdecydowal i calkiem zerwal kontakty inaczej tylko sie
      blokujesz i marnujesz swoj czas.
      • Gość: dżastin Re: 4 lata i co.. IP: *.satkabel.com.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 10.09.03, 22:22
        Dzięki lolek!
        To chyba będzie najlepsze rozwiazanie. Bo narazie te moje lażenie nie zdaje
        egzaminu.
        • vortex Re: 4 lata i co.. 11.09.03, 03:12
          najprawdopodobniej w ogóle już Cie nie chce, tekst że jesteś dla niej za dobry
          znaczy mniej więcej "znudziłam sie Tobą". Niestety mała szansa że coś
          poradzisz. A już napewno jeśli będziesz za nią ciągle łaził to tylko pogorszy
          sprawe. Jeśli jakimś cudem "łaskawie" Ci "wybaczy" i wróci to sytuacja może
          wyglądać nieciekawie.

          Moja rada? daj sobie spokój, znajdź sobie jakąś dziewczyne i przestań o niej
          myśleć. Łatwo powiedzieć co? wiem, myśleć o niej będziesz tak czy siak
          przynajmniej z pół roku niezaleznie jak Ci sie ułoży więc tym sie nie przejmuj.
          Po prostu pokaż jej że skoro jej nie zależy to i Tobie nie zależy, bo tak
          powinno być.

          pozdrawiam
          vortex
          • chooligan Re: 4 lata i co.. 11.09.03, 08:40
            Daj sobie z nią spokój. Nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki.
            Ją kieruje tylko interes (ale chyba nie twój), hehehe
      • Gość: m Re: 4 lata i co.. IP: *.iserv.cc 12.09.03, 18:16
        W pełni popieram. Przeżyłem cos takiego, wrócilismy do siebie, znowu dałem z
        siebie wszystko i po kolejnym roku powiedziała mi Good bay :):). Przykre ale
        prawdziwe.
    • nancyboy Re: 4 lata i co.. 11.09.03, 08:54
      > Klotnie, nie zawsze chcialem robic to czego ona chciala. Dochodzilo do tego
      > ze zaczelismy osobno chodzic na imprezy

      > Kocham ja bardzo

      Hmm... dziwna miłość. Kłótnia to nieumiejętność znalezienia kompromisu, widzenie
      tylko swojego nosa - to nie ma z miłością nic wspólnego.
      Co jeszcze dziwniejsze, piszesz, że:

      > ma 20 lat(ja 25). Wiele mi zawdziecza
      > chce [...] slyzyc jej pomoca w trudnych chwilach

      Może ty potrzebujesz młodszej siostry, a nie partnerki?
    • Gość: kohol Re: 4 lata i co.. IP: *.crowley.pl 11.09.03, 09:41
      Ty to chyba lubisz się torturować. Związek najwyraźniej Cię męczy, ją zapewne
      też, ale wciąż chcesz w nim tkwić.
      Czy nie sądzisz, ze tracisz czas?
      • Gość: dżastin Re: 4 lata i co.. IP: *.satkabel.com.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 11.09.03, 10:10
        Wiecie! Nie mogę uwierzyć, że tracę tak wspaniałą dziewczyne.NIe dbałem o nią
        tak jak należy i w końcu tego nie wytrzymała. Dopiero teraz zdaję sobie z tego
        sprawę jaki byłem głupi, i to mnie najbardziej boli, to że mogłoby być wszystko
        ok gdybym troszkę pielęgnował naszą miłość. I teraz staram się jak mogę
        odbudować jej uczucie do mnie.
        • Gość: kohol Re: 4 lata i co.. IP: *.crowley.pl 11.09.03, 10:40
          Wiesz, moim zdaniem najlepiej jest znaleźć taką partnerkę, o którą dbanie
          przychodzi jakby "mimochodem", nie "specjalnie". Wydaje mi się, że jeżeli
          będziesz dbać jakoś wyjątkowo, starać się, to wyjdzie to sztucznie. Albo to się
          czuje, albo nie.
          Zresztą - to często nie jest wina "dbania" i "kochania". Tylko potem najłatwiej
          wyrzucać sobie tego typu błędy. Można nawet bardzo dbać o kogoś, ale po jakims
          czasie moga wyjść jakieś inne sprawy i dochodzi do rozstania. Nie zadręczaj się
          tym, że może za mało dbałeś, za mało się starałeś. Często to nie od tego zależy.
          Szkoda, że przyszło Ci to tak późno. Myślę jednak, że masz jeszcze masę szans
          przed sobą.
    • Gość: anonimka Re: 4 lata i co.. IP: *.vdi.pl 12.09.03, 19:22
      Nie znam recepty, o rozne sa sytuaje.
      Ale - jako dziewczyna - sadze, ze na pewno nie powienienes ciagle jje namawiac,
      zey wrocila... Bo to musi byc jj wolna ecyzja.
      Sprobuj moze dac sobie spokoj na jakis czas, nie szukac kontaktu z nia przez
      jakis miesiac... Czy uczucia ostygna? Nie wiem. Ale moze nie bedziesz si ciagle
      nakrecal...
      TRZYMAJ SIE< STARY
    • Gość: Panterka Re: 4 lata i co.. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 18:35
      Dobra rada od kobiety :-)))

      Wiesz, napiszę Ci 2 aforyzmy.
      Pierwszy to taki- rozląka dla miłości jest jak podmuch wiatru dla płomienia.
      Mały ugasi, duży rozdmucha...


      A drugi- jeżeli kogoś kochasz, pozwól mu odejść. Jeśli wróci- bęidze twój na
      wieki. Jeśli nie- znaczy to, ze nie był wart tej miłości.

      Wiesz co to oznacza?? Proponuję się rozstac. Nie być na siłę. Jeżeli ona Ciebie
      Kocha- to wróci. Jezeli nie- zapomnij o niej, po prostu miała dosć i nie
      wiedziała jak to powiedziec...

      Nie ma czegoś takiego, ze jesteś za dobry i dlatego ona odchodzi... Nie
      odchodzi się od za dobrego, tylko od kogoś, kogo sie już nie chce...

      Rozstańcie się... Bez miłosci zwiazek nie ma sensu!!! Jak kocha, to sama
      wróci... Jak nie- znajdz nowa miłość.. Coś się musi skończyć, zeby zaczęło się
      coś nowego, lepszego :-)))

      Powodzenia!
    • Gość: olsen Re: 4 lata i co.. IP: *.tnt38.ewr3.da.uu.net 13.09.03, 22:15
      20 lat to jeszcze smarkaty dzieciak, nie zdolny do trwalego zwiazku.W tym
      wieku to one tylko sie bawia a powaznie zaczynaja myslec kolo 30stki.
      Wiec masz jeszcze sporo czasu.
      good luck !
      • Gość: Mili Re: 4 lata i co.. IP: *.acn.pl 13.09.03, 22:21
        Ta akurat może być smarkata, ale nie każdy jest smarkaty w tym wieku. Ja byłam
        ze swoim facetem od 20 roku życia i jakoś nasz związek był poważny i okazał się
        trwały. Nie ma co uogólniać. Moja przyjaciółka wyszła za mąż na początku
        studiów. jest szczęśliwa. To zalezy co nam siedzi w głowach. Wśród moich
        znajomych jest wiele par, które poznały się w tym wieku. To zalezy od wielu
        czynników. Nie każdy dopiero w wieku 30 lat myśli o ustatkowaniu. Ja
        ustatkowałam się mając 22 lata i jakoś było dobrze. No ale jeśli o ten wypadek,
        to rzeczywiście dziewczyna ma jeszcze w głowie nie poukładane.
        • Gość: Panterka Re: 4 lata i co.. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 11:20
          No właśnie!

          Ja byłam z facetem 6 lat... Rozstaliśmy się jak miałam 22lata... Bo doszłam do
          wniosku, ze to nie ten, że nie chcę z nim spędzic całego życia... Ze jak miałam
          16lat to mi odpowiadał, ale teraz już go nie kocham...

          A teraz jestem mężatką :-P Szcześliwa w dodatku... Nagle zachciało mi sie
          ustatkować- dojrzałam do tego... Przestałam skakać z kwiatka na kwiatek i tak
          jest super :-)

          • Gość: dżastin Re: 4 lata i co.. IP: *.satkabel.com.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 14.09.03, 14:40
            a ile był starszy od Ciebie???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka