kaśka

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 12:37
Jestem z facetem kilka miesiecy,ale wiem ze na dłuższą metę nasz związek nie
ma sensu. Wszystko dlatego, że On nie jest Katolikiem, a ja marzę o ślubie
kościelnym (może to głupie dla niektórych,ale dla mnie nie). Poza tym jest
jedna rzecz, która nie podoba mi sie w Nim, ale to jeszcze może się zminić.
Ogólnie jest nam dobrze ze sobą, ale męczy mnie świadomość, że to związek bez
przyszłości. Nie chcę go ranić, ale nie chcę też tracić czasu na coś, co z
góry jest skazane na niepowodzenie.
Proszę poradźcie mi coś, co zrobilibyście na moim miejscu? ja już nie wiem..
męczy mnie to..
    • Gość: samowolny Re: kaśka IP: *.prokom.pl 23.09.03, 13:17
      rozstańcie sie i od razu bedziesz sie lepiej czuła..wszak nie chcesz z nim
      być..Top w po co sie męczysz? jaki masz cel w przedłużaniu tej "agoni" ?
      wszak piszesz , ze wartosci katolickie maja dla ciebie wielkie znaczenie więc
      nie okłamuj drugiego człowieka bo kłamstwo to jest jedenz grzechów głównych
      • Gość: dfg Re: kaśka IP: *.era.pl 23.09.03, 13:35
        To, co napiszę dotyczy właścicwie wszystkich. Mianowicie każda z płci zakłada z
        gruntu fałszywie: 1 Kobiety, że można go zmienić, 2. Mężczyźni, że ona zawsze
        będzie wyglądać tak samo.... :-)
      • magda_paw Re: kaśka 29.09.03, 14:53
        Hm...rozstań się z Nim skoro nie chcesz wiązać z Jego życiem swojego. Piszesz,
        że nie chcesz Go ranić, ale większą krzywdę Mu robisz dając nadzieję na
        przyszłość. On się zaangażuje, będzie snuł plany - a Ty to za jakiś czas
        utniesz?? Bez sensu...lepiej zrobić to teraz,a wtedy oboje ułożycie sobie życie
        na nowo...
    • Gość: gosc Re: kaśka IP: *.2a.pl / 10.36.23.* 23.09.03, 18:42
      Mialem ten sam problem. (Zaznaczam slowo "mialem"). Rozwiazanie problemu wyszlo
      od niej.
      Musze powiedziec, ze jak we wszystkim w zwiazku, najwazniejsza jest rozmowa.
      Skoro na tyle mocno chcesz tego koscielnego slubu, to pewnie w koncu z nim
      zerwiesz, ale byc moze da sie to jeszcze jakos przegadac. Mnie by bardzo
      meczyla potrzeba poznania zdania drugiej strony na ten temat. Dowiedz sie, co
      on o tym sadzi, o waszej rozbieznosci w sprawach religii (rozumiem, ze jest
      ateista, wtedy byloby latwiej dojsc do kompromisu), i wtedy moze cos ustalicie.
      Glupio zrywac bez wczesniejszej rozmowy i wyciagniecia z niej wnioskow, nie?
      Ogolnie trudno cos doradzic, jak sie na tyle slabo zna sytuacje. Roznie to bywa.
      Mi sie nie udalo. Tobie zycze szczescia. (Ogolnie jestem za zwyciestwem uczucia
      nad religia.)

      Pozdrawiam
    • Gość: Emilka B. Re: kaśka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.09.03, 18:55
      Przecież możecie wziąć ślub kościelny; Ty, jako osoba wierząca on jako ateista.
      Znam wiele osób, które tak zrobiło. Ślub wygląda tak samo jak pomiędzy osobami
      wierzącymi, z tym że lepiej chyba wybrać opcję bez mszy i komunii. Informacji na
      ten temat z pewnością udzieli Ci też ksiądz. Także kwestią ślubu bym się na
      Twoim miejscu nie przejmowała, raczej tym, co dalej (wychowanie dzieci, etc).
      Ale wiele jest takich małżeństw, i gdy obie strony są tolerancyjne i delikatne,
      myślę że nie powoduje to większych problemów.
      • Gość: gosc Re: kaśka IP: *.2a.pl / 10.36.23.* 23.09.03, 18:59
        No tak, slub w sam sobie ze strony prawnej tak, ale jeszcze trzeba sie tego
        ateiste o zdanie spytac. Poza tym wlasnie - nie slub jest najwiekszym
        problemem, ale chociazby wychowanie dzieci.
        Jestes bardzo religijna osoba? Modlisz sie przed posilkiem? Spowiadasz sie
        regularnie? Jesli podchodzisz do tego na luzie, moze on tez tak zrobi. Gorzej
        jesli jestes mocno praktujaca.
        • Gość: kaśka praktykująca, ale z przymrużeniem oka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 09:49
          Jestem praktykująca, ale nie aż tak bardzo. Ogólnie traktuję religię na luzie,
          ale ślub kościelny właśnie bym chciała. To jakieś takie marzenie jeszcze z
          dzieciństwa..
          Rzeczywiście będę musiała o tym z nim pgadać, bo zrywanie bez rozmowy
          faktycznie nie ma sensu. a do tego te dzieci..
          W każdym razie bardzo Wam wszystkim dziękuję :o)
          • Gość: samowolny Re: praktykująca, ale z przymrużeniem oka IP: *.prokom.pl 25.09.03, 10:05
            ufam w to że w tej checi zamążpójscia nie jest najważniejszą rzecza owa
            sukienta biala i cała ta koscielna impreza na pokaz ludziom ale
            coś "większego".... bo jakos odczułem (ale moge sie mylić) ze nie ważne z kim
            ale ważne aby sukienka biała i w kościele było...
            • Gość: kaśka Re: praktykująca, ale z przymrużeniem oka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.03, 09:08
              nawet do głowy mi nie przyszło, że można to tak odebrać.. Gdyby nie zależało mi
              na tym, kto będzie przyszłym moim mężem to już dawno byłabym mężatką i jak
              przypuszczam nieszczęśliwą - jaki by to miało sens? Czy po to ludzie decydują
              się na wspólne życie? czy raczej na ślub - aby pokazać innym na co ich stać?
              Naprawdę jestem w szoku.. aż trudno mi uwierzyć..
    • wasza_bogini Re: kaśka 23.09.03, 21:16
      alez, to ze on nie jest katolikiem, nie wyklucza tego, ze nie moze wziac slubu
      koscielnego. jako ateista moze.
      • Gość: kaśka cóż.. ateistą on też nie jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 09:54
        Ateistą on też nie jest, ale mimo wszystko powinniśmy na początek pogadać. Może
        wtedy wiele się wyjaśni, a już część na pewno.
    • Gość: Martyna 28 Re: kaśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 17:24
      Ponoc jest cos takiego , że Ty poślubiasz tylko Jego , i stajesz się
      normalnie mężatką , ale On nie musi Ciebie poślubic . Nie wiem jak się to
      fachowo nazywa zapytaj księdza o taką możliwość . Zgadzam się też z moja
      przedmowczynią , co poźniej , jak z wychowaniem dzieci , Czy On będzie
      chciał żebyś wychowywałe Je tylko w swojej wierze .
    • Gość: nickolau Re: kaśka IP: 80.51.244.* 29.09.03, 15:01
      ciezka sprawa.zacznal sie swieta religijne.sluby,wesela,chrzciny itp,itd
      zjazdy rodzinne-totalna wpadeczka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja