Dodaj do ulubionych

strach przed parciem u panów :-)

30.06.08, 20:00
Tytuł nawiązujący do sąsiedniego wątku, aczkolwiek nie jedynie o małżeństwo mi
chodzi.

W moim obecnym związku to ja jestem stroną, która 'prze' - jak to chyba zwykle
kobiety. 'Parłam' do zamieszkania razem, 'prę' do dzieci. Przez chwilę nawet
miałam parcie na ślub, ale na to akurat machnęłam ręką, bo żadne dodatkowe
zabezpieczenie nie jest mi ze strony tego konkretnego faceta potrzebne - ufam
mu wystarczająco. (Co dziwne, zdaje się, że od kiedy machnęłam ręką, to jego
coś powoli nachodzi.) Na ogół nie mam wątpliwości, że jest to właśnie ten
mężczyzna, z którym chciałabym wychowywać dzieci, i że nie boję się z nim
wiązać życia.

A jednak momentami mi się zdarza mieć takie lekkie stany paniki. Kiedy
kładziemy się wieczorem obok siebie, albo kiedy jemy razem w milczeniu
śniadanie. Wtedy uderza mnie jakiś taki strach i niedowierzanie: czy to aby na
pewno? Czy nie poczuję się w końcu zmęczona kładzeniem się obok tego samego
mężczyzny po dwudziestu latach? Czy aby na pewno jestem gotowa na dzielenie z
nim codzienności do końca życia? Coś, co na codzień wydaje się być piękną i
wzruszającą perspektywą, w tych momentach paniki staje się ciężarem nie do
udźwignięcia. Ciężarem tym większym, że to przecież ja 'prę', i jeśli po tym
całym parciu go zawiodę, to będę w dwójnasób winna.

Czy na tym właśnie opiera się często spotykana niechęć panów do żeniaczki? Czy
to jest właśnie to uczucie, którym kierują się panowie? Czy są to przebłyski,
tak jak u mnie, czy stan permamentny? Boicie się bardziej tego, że sami
zawiedziecie, czy że zostaniecie zawiedzeni? Analizujecie w ogóle te uczucia,
czy przelatują wam bzrefleksyjnie przez głowę?
Obserwuj wątek
    • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 20:02
      Permanentny, u licha.
      • annasah1 Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 20:21
        88 High Fives: polecam z Twojego blogu. Szkoda, że u nas tak nie ma....
        Irlandia raj utracony:) Tylko raz w Mrągowie na wakacjach można było z
        każdym przybić piątkę (ale nie na trzeźwo jak w Belfaście). Normalnie nie
        ma takiego poziomu zaufania i otwartości.

        O "parciu" się nie wypowiadam, bo nie jestem mężczyzną, ale zajrzałam na
        bloga i bardzo mi się podoba.
        • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 20:40
          Dziękuję :-)
    • wmega a odwrotnie? 30.06.08, 20:43
      sorki za odwrocenie tematu, ale zastanawiam sie co myslicie o czyms
      zupelnie odwrotnym, tzn. kiedy to mezczyzna "prze" kobiete do slubu,
      do dzieci?

      A kobieta chce cieszyc sie wolnoscia, chce podrozowac, rozwijac sie
      zawodowo, chodzic na koncerty, miec czas dla partnera i znajomych -
      po prostu JESZCZE nie jest gotowa na bycie matka.



    • chooligan Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 20:56
      Nie bardzo wiem co ci odpowiedzieć. Ale ja nigdy
      nie miałem parcia na ślub na dzieci, itp. Natomiast
      w momencie kiedy zajebiście zakochałem się w pewnej
      złej kobiecie pojawiło się parcie na ślub i dzieci.
      • naonja81 Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:06
        chooligan napisał:

        > Nie bardzo wiem co ci odpowiedzieć. Ale ja nigdy
        > nie miałem parcia na ślub na dzieci, itp. Natomiast
        > w momencie kiedy zajebiście zakochałem się w pewnej
        > złej kobiecie pojawiło się parcie na ślub i dzieci.

        bo Wy faceci tylko w złych się zakochujecie. dobre olewacie ciepłym moczem.
        • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:07
          > bo Wy faceci tylko w złych się zakochujecie. dobre olewacie ciepłym moczem.

          Ojej, nie tak zawiłych wniosków oczekiwałam, no ale już trudno ;-P
        • chooligan Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:16
          naonja81 napisała:

          > bo Wy faceci tylko w złych się zakochujecie. dobre
          > olewacie ciepłym moczem.

          Trudno się zabujać w ciepłych kluchach.
          • cartahena Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 23:15
            > Trudno się zabujać w ciepłych kluchach.

            moglbys to bardziej rozwinac?
            • chooligan Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 23:49
              cartahena napisała:
              >
              > moglbys to bardziej rozwinac?

              Nie
        • silic Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:18
          Przyganiał kocioł garnkowi.
    • silic Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:16
      Nie wiem jak u innych. Spróbuję przedstawić moje myślenie.
      Jestem z kobietą, która mi się podoba. Podoba na tyle, że bardzo realnie myślę o
      dalszym życiu wspólnym. Staram się, układam, dopasowuję do drugiej osoby,
      wyraźnie okazuję swoje zamiary i chęci. Z drugiej strony jest podobna reakcja.
      Wszystko fajnie. Żyjemy razem, cieszymy się razem itd. Jest świetnie. W tym
      momencie ona wychodzi ze ślubem. W tym momencie myślę sobie: ale dlaczego ? Czy
      nie jest dobrze ? Czy mi nie wierzysz ? Oczekiwanie ode mnie złożenia jakiś
      obietnic, podpisania jakiegoś dokumentu jest gwałtem na moim uczuciu. Mówię ci ,
      że cię kocham, że chcę być z tobą i starać się o wspólne życie. Jeśli faktycznie
      ten ślub będzie do czegoś potrzebny (ze względów prawnych ) to możemy się
      zastanowić. Teraz to tylko niewiara we mnie i moje obietnice. Dla mnie są one
      najważniejsze i żaden kapłan czy urzędnik USC tego nie zmieni. Ja nie chcę od
      ciebie papierka , że mnie kochasz. Wierzę ci. Zrób to samo dla mnie.
      • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:36
        Rozumiem i dziękuję za wypowiedź. Niemniej zupełnie nie o to mi chodziło. W
        zasadzie nie myślę tu o samym ślubie, tylko o momencie, w którym wiadomo już, że
        z tą osobą wiążemy przyszłość - w założeniu całą, a na pewno spory jej kawałek.
        Ślub zazwyczaj jest u wielu ludzi tym właśnie momentem; dla innych przychodzi on
        niezależnie. Ja doskonale sobie zdaję i wcześniej też zdawałam sprawę z tego, że
        moje chwilowe parcie na ślub było związane a) z niepewnością b) z ochotą na
        szopkę (może nie weselicho na sto osób, ale noszenie pierścionka, kiecka, takie
        sprawy). Dlatego sobie darowałam. Ale moment w naszym (moim i partnera) życiu
        właśnie nadszedł, od jakiegoś czasu klaruje się stopniowo, że 'lifetime
        relationship' to nie tylko moje pobożne życzenie, ale że w zasadzie właśnie
        zaczyna się dziać. I właśnie na tym etapie rodzą się... no nie zastrzeżenia ani
        wątpliwości, ale lęki i obawy. I pomyślałam sobie, że może właśnie takie lęki i
        obawy u mężczyzn też występują i właśnie one powstrzymują ich przed dokonywaniem
        dcyzji, na co kobiety ciągle narzekają :-)
    • dziadek_54 Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:40
      Moje zdanie na ten temat znasz. Ale poczytałem z zaciekawieniem :)
      • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:58
        Znam :-) Czy zaciekawiły Cię moje świeżo zadeklarowane obawy? ;-)
        • dziadek_54 Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 22:14
          Boje sie o Ciebie :)
          Czytałem gzies na innych forumach ,ze rodza sie w Tobie jeszcze i
          inne watpliwości :(
          Boję sie , ze to są pierwsze objawy gonienia zmarnowanego czasu .
          Zmarnowanego nie w tym zrozumieniu ,ze Fidel jest go niewart !!
          Jestem pewien ,ze jest wspaniałym facetem , bo przeciez inaczej byś
          z Nim nie była.
          Ale ten czas moze sie okazac zmarnowany jesli spojrzymy z punktu
          widzenia budowy związku .
          Decyzje o pozostaniu razem nalezy podejmowac jak najszybciej , a
          czas zauroczenia przeznaczyc na "utwierdzaniu " sie w tym
          przekonaniu .
          To co opisujesz , moze stanowic pierwsze objawy korozji zauroczenia.
          Moze sie okazac ,ze na budowe zwiazku juz go nie wystarczy .
          Moze sie okazac, ze był to mezczyzna Twojego życia, a jednak juz nie
          zbudujesz zwiazku , bo po prostu zabraknie w nim "paliwa" .
          Mam nadzieje , ze to tylko głupie gadanie starego dziada i wszystko
          zakonczy sie pomyslnie :))
          Czego Ci z całego serca zycze :)
          • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 22:24
            Eeee, wydaje mi się, że to są przesadzone obawy :-)
            Jeżeli nawet jednak, to wydaje się, że Fidel, tak jak miał dłuższy rozpęd, tak i
            będzie dłużej tkwił w tym pierwszym, świeżym okresie. Co nie znaczy, że mnie
            świeżości brakuje, bo na razie mam jej wciąż pod dostatkiem :-) To są takie
            chwilowe przebłyski jeno, i wydawało mi się, że są całkiem naturalne i wielu
            ludzi je ma. Wydaje mi się też, że po prostu wchodzę (znów szybciej niż on) w
            kolejny etap, w którym potrzebne są dzieci. Wieczne życie tylko we dwoje to
            raczej nie dla mnie. I wierzę, że uda nam się spotkać gdzieś pośrodku tych
            naszych odmiennych temp rozwoju :-)
            • dziadek_54 Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 22:33
              Jestes mądrą dziewczynka, i na pewno , jak zwykle , masz racje :))
              Ale było kiedys takie powiedzenie :
              "Z długiego chodzenia nie bedzie żenienia"!
              Wiele par powinno to traktowac jako swoiste memento .
    • htoft Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 21:46
      Wydaje mi się, że jesteś bardzo blisko. Jeśli ktoś proponuje małżeństwo, ponosi też w pewnym sensie za nie odpowiedzialność. Z reguły małżeństwo proponuje facet... I z reguły też na niego spadają potem pretensje, że ,,kiedyś byłeś inny", że ,,mieszkanie za ciasne", etc., etc. Kobietom bardzo trudno zrozumieć te obawy...
      • menk.a Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 22:32
        A mnie sie głupio wydawało, że odpowiedzialność jest wspólna: kiedyś byłeś inny,
        a ty byłaś 20 kilo młodsza.:P
    • a.part Re: strach przed parciem u panów :-) 30.06.08, 23:46
      eeeeeeeeee

      myślałam że jakiś ciążowy watek :DDD
      • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 01.07.08, 12:13
        Ciazowy nie, ale za to ciezki od powagi! ;-)
    • pluskwaparszywka Re: strach przed parciem u panów :-) 01.07.08, 11:00
      ja nie parłam dwa razy:
      dwa miesiące temu przy porodzie.
      trzy lata temu do ślubu "bo żadne dodatkowe
      > zabezpieczenie nie jest (było) mi ze strony tego konkretnego faceta potrzebne
      - ufam (ufałam)
      > mu wystarczająco."

      a tak generalnie to bez dobrego parcia czasem nie pójdzie :D

      • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 01.07.08, 12:11
        Moje gratulacje :-) Twoje dziecie wiekowo najwyrazniej rowne jest
        dziecieciu mojej przyjaciolki :-)
        • pluskwaparszywka Re: strach przed parciem u panów :-) 01.07.08, 16:22
          05.05 :)
          eeel, nie to, że się wtrącam, ale jeśli planujecie dzieci, to lepiej przyj na
          ślub, bo to naprawdę różnie bywa. to była jedna jedyna sprawa, w której
          ustąpiłam. i o efekcie na publicznym forum mówić nie będę :D
          • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 01.07.08, 18:47
            Nie będę przeć. Prawnie jestem chroniona wystarczająco, poza tym naprawdę mam
            podstawy ufać, że cokolwiek by się nie działo między nami, on od dziecka się nie
            odwróci. A to mi się wydaje najistotniejsze w wyborze ojca dla dzieci.
            • dziadek_54 Re: strach przed parciem u panów :-) 01.07.08, 19:40
              Cała dusza i sercem jestem po stronie pani PP !
              • grzech_o_1 Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 19:59
                Nie gadaj dziewczynie głupot.
                Bo aż dziw, że w tym wieku - taki durny.
                • dziadek_54 Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 20:00
                  Gon sie frajerze spode mnie !!
                  Tu nie sa sciany i nic Cie broni bezmozgu .
            • grzech_o_1 Doradzam jednak parcie. 10.07.08, 19:57
              Wierz mi Eeeli.
    • afrodyta2008 Bo w tym caly jest ambaras zeby dwoje chcialo.... 06.07.08, 16:41
      Z moim mezem pobralismy sie na 3 roku studiow dlatego ze on na to
      parl. Mieszkalismy wczesniej ze soba. Ja coprawda nie mialam takiej
      potrzeby zawierania zwiazku malzenskiego. Chcialam spokojnie
      skonczyc studia, robic kariere , podrozowac. Ale w zwiazku z jego
      naciskami uleglam bo dla mnie papier i tak niczego by nie zmienil.
      Niestety zmienil duzo w Nim. Zaczal sie zachowywac jakby zdobyl juz
      trofeum i wiecej nie musial o nie zabiegac. Jestesmy 8 lat po
      slubie, zyjemy obok siebie. mamy 2 dzieci i to jedyny powod dlaczego
      z nim jestem ( bo zarabia perzyzwoite pieniadze co pozwala mi
      zapewnic naszym dzieciom bardzo dobre warunki). Fakt jest taki, ze
      gdyby nie dzieci to juz by nas razem nie bylo. Po co byc z kims z
      kim spedzanie czasu wogole nie sprawia przyjemnosci??. Slub to
      glupota polecam ja tylko paniom ktore bardzo chca miec dzieciatko,
      aby mu zabezpieczyc lepszy byt. Bo co do facetow to jezeli cie kocha
      to bedzie z toba a jezeli nie to zaden papier go nie zatrzyma i
      odwrotnie.
      • plisowanka Re: Bo w tym caly jest ambaras zeby dwoje chcialo 06.07.08, 23:50
        afrodyta2008 napisała:
        Jestesmy 8 lat po
        > slubie, zyjemy obok siebie. mamy 2 dzieci i to jedyny powod dlaczego
        > z nim jestem ( bo zarabia perzyzwoite pieniadze co pozwala mi
        > zapewnic naszym dzieciom bardzo dobre warunki). Fakt jest taki, ze
        > gdyby nie dzieci to juz by nas razem nie bylo. Po co byc z kims z
        > kim spedzanie czasu wogole nie sprawia przyjemnosci??. Slub to
        > glupota polecam ja tylko paniom ktore bardzo chca miec dzieciatko,
        > aby mu zabezpieczyc lepszy byt.

        Jednym słowem jesteś z nim DLA PIENIĘDZY.
        • afrodyta2008 Re: Bo w tym caly jest ambaras zeby dwoje chcialo 10.07.08, 13:24
          Dokladnie tak, choc przed slubem tak nie bylo, potem sie wszystko
          pozmienialo. Dzieci rosna ja wkoncu moge ze spokojnym sumieniem
          wrocic do pracy i zamierzam to zrobic a ze bede zarabiac wiecej od
          niego. Wiec zniknie ostatni powod dla ktorego z nim sie mecze
          ufffffffff:) i wiecie co lzej mi :))))))))))))
    • szuja3 Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 17:14
      Po pierwsze primo,to jeśli chcesz kiedykolwiek wyjść za mąż to
      zapamiętaj:
      1)my się nigdy niczego nie boimy
      2)nic nam nie przelatuje "bzrefleksyjnie"
      Zakochanego na nic nie musisz namawiać.Chooligan prawdę mówi. Ja po
      3 miesiącach przyleciałem z pierścionkiem w zębach. A przedtem?
      Dobrze,że przez tyle lat nie pękłem na mękach.
      Warunek - kobieta jednak musi mieć jaja, co najmniej porównywalnej
      wielkości.
      • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 17:16

        > 1)my się nigdy niczego nie boimy

        To się dopiero nazywa 'wishful thinking' ;-)

        Tylko idiota nie boi się niczego. Mam lepsze zdanie o mężczyznach w ogólności.
        • szuja3 Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 18:54
          Następna stara panna :>
          Uhahahahaha!
        • dziadek_54 Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 19:27
          No i widzisz do czego Cie ta mądra dyskusja doprowadziła ?? :DDDDDD
          Usmiałem sie do łez , stara panno :DDDDD
          • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 19:46
            > No i widzisz do czego Cie ta mądra dyskusja doprowadziła ?

            Z każdej dyskusji można się czegoś dowiedzieć :-) Na przykład z tej konkretnie
            dowiedziałam się, że butny forumowicz Szuja kłamie, mówiąc, że niczego się nie
            boi, bo w rozmowie ze mną prezentuje w swoim strachu bezsilne mechanizmy obronne :-)
            • dziadek_54 Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 19:59
              eeela napisała:
              >
              > Z każdej dyskusji można się czegoś dowiedzieć :-) Na przykład z
              tej konkretnie
              > dowiedziałam się, że butny forumowicz Szuja kłamie, mówiąc, że
              niczego się nie
              > boi,


              A na cholere mi taka "wiedza", co mnie obchodzi jakie bzdety ma do
              zaprezentowania forumowicz Szuja?


              bo w rozmowie ze mną prezentuje w swoim strachu bezsilne mechanizmy
              obronn
              > e :-)

              No dobra, dowiedziałas sie ,ze jestes madrzejsza od kolegi , wiesz
              tez , ze On kłamie i robi z siebie kogos kim , w zadnym wypadku ,
              byc nie moze.
              Tylko po co Ci ta wiedza ?
              Jutro przyjdzie kolega szuja 4 pojutrze 5 itp.
              Za kazdym razie udowodnisz wszystkim ,ze jestes madrzejsza , i ,ze
              oni klamia.
              Tylko po co Ci to ??/
              Tego nie kumam !
              >
              >
              • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 10.07.08, 22:48
                Wiedza o forumowiczu Szui jest wiedzą o pewnym rodzaju ludzkich postaw i zachowań.
                A rozmowy z Szujami dają mi praktykę w radzeniu sobie z komunikacją na różnych
                poziomach.

                Rozmowa z każdym człowiekiem jest jak wyzwanie: czasami merytoryczne, czasami
                czysto formalne. Lubię ćwiczyć różne zabiegi i próbować sił. W rozmowach z
                ludźmi na moim poziomie najwiekszym wyzwaniem jest treść, w rozmowach z Szujami
                najczęściej ćwiczy się krótką formę ;-)
                • szuja3 Re: strach przed parciem u panów :-) 13.07.08, 23:34
                  O matko,jakie Ty głupoty piszesz! Ale nie można odmówić Ci dobrego
                  samopoczucia. Chyba jednak nie znasz wogóle facetów,jeśli twierdzisz
                  że większośc to nie jest typ "janiczegosięnieboję". A może
                  rzeczywiście wyidealizowany obraz?
                  • eeela Re: strach przed parciem u panów :-) 14.07.08, 02:03
                    Chyba jednak nie znasz wogóle facetów,jeśli twierdzisz
                    > że większośc to nie jest typ "janiczegosięnieboję". A może
                    > rzeczywiście wyidealizowany obraz?


                    Ujmę to tak: nie utrzymuję bliższych stosunków z kretynami, więc owszem, masz
                    rację, nie znam ich dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka