ultiva
24.07.08, 21:01
Mam 26 lat (jeszcze nie skończone ale niech będzie (-: ) w związku
małżeńskim od 2 lat i do niedawna myślałam, że Pana Boga złapałam za
nogi. Tymczasem z powodu nałogu mojego męża poważnie rozważam
postępowanie rozwodowe, ale to zupełnie odrębna historia.. Nie wiem
jak odnajdę się w tej nowej sytacji - wydawało mi się, że życie mam
poukładane a jednak.. Czy 26-letnia rozwódka, świetnie wykształcona,
inteligenta, naprawdę atrakcyjna i kochająca życie ma szansę ułożyć
sobie to życie z innym mężczyzną czy też ten rozwód przekreśla ją
jako osobę, z którą warto budować przyszłość w ocenie mężczyzn? Czy
rozwód nie stawia mnie w gorszej sytuacji od kobiet niezamężnych?