Dodaj do ulubionych

zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :)

16.08.08, 10:06
Odmowilem mojej biseksualnej kolezance trojkata, obrazila sie, ale
mam powod. Zdecydowalem sie na probe zbudowania dluzszej relacji niz
zwykle :). Nie moge i nie chce za wiele pisac. Zmniejsze
zaangazowanie w forum. Napisze tylko tyle: Ja 34 Ona prawie 24 -
wysoka brunetka z zielonymi oczami bez zadnych skaz na skorze :P.
Pozostale moje kolezanki musza odejsc i zapomniec o mnie. Mozecie
Nam zyczyc powodzenia.
M&U
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 10:12
      A nie mówiłam, ze odmówienie koronki jednak pomoże. (Koronka to forma modlitwy...:)
      • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 10:22
        Gapcia, nie ustawaj jednak w modlitwach. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. :D
        • gapuchna Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 10:29
          Wiesz, Marek to ciut ciut ...i pozna czym jest miód życia. Ja tam w niego wierzę!
    • zbyfauch Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 10:22
      Bez żadnych skaz na skórze...to podstawa. Kobieta skazana na skórze to kobieta
      nieczysta. Obrzydliwa w dodatku i na pewno zła.

      Może też być głupia...bo tylko dla głupca skazy są istotne...a wtedy głupoty
      wybranki i tak nie dostrzeże.
      • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 10:23
        Oj kpisz... Nie wiesz, że brak skaz na skórze to podstawa udanych związków? :D
        • gocha033 Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 15:45
          menk.a napisała:

          Nie wiesz, że brak skaz na skórze to podstawa udanych związków? :D

          a myslalam, ze brak skaz nie na skorze, lecz na duszy...
          ale jak to sie wszystko dzis splycilo...
          • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 15:46
            gocha033 napisała:

            > menk.a napisała:
            >
            > Nie wiesz, że brak skaz na skórze to podstawa udanych związków? :D
            >
            > a myslalam, ze brak skaz nie na skorze, lecz na duszy...
            > ale jak to sie wszystko dzis splycilo...

            Ci bez skaz na duszy żywcem idą do nieba. :P
    • modrooka Tak się kończy... 16.08.08, 10:27
      ...ostatni akt komedyi w kilku aktach pt. "Wesmar wyimginowany".

      Kurtyna opada...
      Oklaski!!! Brawooo!!!
      Aktor a zarazem autor idzie do garderoby zmyć makijaż

      Jutro gra coś zgoła innego...Nie możemy się już doczekać
    • kozica111 Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 10:57
      To trzymam kciuki :), kurde tylko młoda trochę , ale może to dobrze ;)
    • 0ffka Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 13:28
      Ten koleś to troll!
      Wypisuje dyrdymały, aby prowokować dyskusję.
    • nom73 Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 13:44
      To ta z biustem 80E? :-)
    • wesmar Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 14:31
      Pospalem ladnie :). Dobrze w sumie, ze jest mlodsza. Ja nie chce
      dzieci nie czuje tego, przynajmniej prez najblizsze pare lat wiec
      Ona nie bedzie cisnac bo ma czas. Po drugie do 40-ki postanowilem
      byc rentierem, wiec wszystko i tak wpompowuje w akcje, zwlaszcza
      teraz skupuje je regularnie w czasie bessy, liczac, ze na drzewie
      cierpliwosci rozmnoze zainwestowany kapital. W mojej brazny
      wiekszych ruchow po 40-ce nie zrobie, mlode narybki wyrastaja i
      maja "glowy na karku", poki co jeszcze miazdze ich dosw., ale to na
      krotko.
      Nie jest to zadna z bylych, ani fryzjerka, ani tancerka, prozno ja
      szukac na N-K. Po prostu jest to madra pracowita dziewczyna,
      konczaca studia, wchodzaca w zycie, zaskoczyla mnie rano jak zadna :)
      Czas naturalnie pokaze wszystko, podswiadomosc mi podpowiada, ze
      bedzie dobrze. Jeszcze jedno, Ona tez lubi biegac :)
      P.S.
      Szczegolow anatomicznych nie podaje, dziewczyna jest OK, a skoro ja
      tak mowie, to wiem co mowie
      • kajpirinja27 Z ciekawosci sie pytam 16.08.08, 15:55
        Co ma ona, czgo nie mialy inne? Czym Cie rano zaskoczyla?
        Interesujace sa powody dla takiej zmiany nastawienia :-)
        Ps. Gratuluje!
        • wesmar Re: Z ciekawosci sie pytam 16.08.08, 15:58
          napisze Ci na "@", jesli wyrazi na to zgode
          pozdr.
          • kajpirinja27 Re: Z ciekawosci sie pytam 16.08.08, 16:03
            Z ciekawoscia przeczytam. Interesuje mnie naprawde co sprawia ze my
            kobiety jestesmy dla was raptem inne, niz wszystkie. Jakie to cechy?

            Pozdrawiam
            • obrotowy nic z tej ciekawosci nie bedzie :) 16.08.08, 16:06
              kajpirinja27 napisała:
              jestesmy dla was raptem inne, niz wszystkie. Jakie to cechy?

              w Twoim pytaniu jest juz odpowiedz :)


              to cechy inne. dla kazdego inne :)
              • kajpirinja27 Oczywisie :-) 16.08.08, 17:12
                To rezultat :-) Ale co sprawia ze mezczyzna twierdzi - Ona jest
                szczegolna? Jakie cechy posiada wtedy ta kobieta?

                Pozatym Wesmar pisze, ze go zaskoczyla.
                • facettt Re: Oczywisie :-) 17.08.08, 00:18
                  kajpirinja27 napisała:
                  Ale co sprawia ze mezczyzna twierdzi - Ona jest
                  > szczegolna? Jakie cechy posiada wtedy ta kobieta?

                  no szczegolne, dla kazdego inne...
                  3 razy powtorzyc, czy raz wystarczy ? :)
                  • kajpirinja27 Re: Oczywisie :-) 17.08.08, 10:49
                    Inne, ale
                    ciekawi mnie, jakie to wlasnie powody kazdy inny czlowiek wymieni ;-)
                    • facettt Oczywiscie nie :-) 17.08.08, 15:47
                      gdy liczba odpowiedzi zblizy sie do 100-tki
                      dostaniesz jako odpowiedz na Twoje pytanie - PRAWIE wszystkie
                      mozliwe cechy ludzkie :)

                      w czym ten galimatias posunie naprzod Twoja wiedze ? :)))
                      • kajpirinja27 Oczywiscie masz racje :-) 17.08.08, 15:58
                        Prawi wszystkie ozytywne & ciekawe mozliwe cechy ludzkie.

                        Ps. Bedackobieta obracam sie wsrod kobiet bardzo blisko - pod
                        wzgledem psocjanym tz. zwierzamy sie sobie wzajemnie z bardzo
                        intymnych spraw. Wiem - jak malo z nich naprawde w 100 % stoi za
                        swoim facetem, a jesli go nie maja, wiem jakie maja zdanie na temat
                        wszystkich Panow. Zadko zdazaja sie wyjatki. A wyjatki to wlasnie te
                        Panie - ktore z "licznych powodow" wprawiaja Was - mezczyzn w
                        zachwyt ;-)
                        • staryigruby Re: Oczywiscie masz racje :-) 17.08.08, 16:12
                          Jakie mają zdanie? Sa krytyczne, niezadowolone. A te, które są
                          samotne - rozczarowane? Dlaczego - czyżby tak naprawde po prostu nie
                          rozumiały mężczyzn?
                          Nie pracuję z kobietami :). Zresztą, watpie, zeby mi się zwierzały...
                          gdybym nawet pracował.
                          Ciekawi mnie to, bo przypuszczam, ze wiele osób w związkach o
                          obektywnie dobrej sytuacji wmawia sobie niezadowolenie, a sporo
                          samotnych nastawia sie negatywnie wobec mężczyzn łącząc wygórowane
                          wymagania z nadmiernym krytycyzmem.
                          • kajpirinja27 Ty tez masz racje :-) 17.08.08, 16:28
                            Wiekszosc jest krytyczna & niezadowolona. Masz racje. Potrafia
                            obgadywac wlasnych patnerow za ich plecami. Maja o nich niskie
                            zdanie. Wymagaja - ze on musi to & tamto. Nie przystana na chwilkie
                            & nie pomysla - ze ON nic nie musi. Powinien jedynie chciec. Ale
                            Panie zamiast se starac, aby on chcial wiecej & wiecej, one
                            krytykuja, dystansuja sie, nie sa autentyczne. Przedewszystkim widze
                            ze kobieta nie m cierpliwosci. Niby chce mezczyzny, ale nie potrafi
                            czekac, nie potrafi okazac wyrozumialosci, nie potrafi stac za nim,
                            nawet jesli on akurat ma malo czasu lub inne sprawy na glowie.
                            Wiele kobiet tu na forum zaraz odpisze, ze jestem glupia, bo ja sie
                            staram a on nic. Ale od razu powiem im - ze jezeli ich facet
                            dostrzeze te ich starania za nic, ot tak, bo go przeciez kochaja -
                            on odda jej to wielokrotnie. Pozatym umilic swojemu Panu jego zycie,
                            to nie musi byc od razu poswiecic sie & zatracic sama siebie. Tego
                            zdrowego dystansu do wielu rzeczy - to wlasnie czyni, ze jestesmy na
                            drodze rozumienia mezczyzny. Wedlug mnie ;-)
                            To temat bez konca, ale gdy sie to pojmie raz - nastapujew kobiecie
                            relaks absolutny... ;-)
                            • facettt Ty sie nie relaksuj, dziewcze :) 18.08.08, 14:18
                              kajpirinja27 napisała:
                              ze jestesmy na
                              > drodze rozumienia mezczyzny. Wedlug mnie ;-)
                              > To temat bez konca, ale gdy sie to pojmie raz - nastapujew
                              kobiecie relaks absolutny... ;-)


                              Ty miej poczucie obowiazku spolecznego...
                              Idz dziewcze i nauczaj te inne, ktore (jeszcze) nie zrozumialy :)))
                            • lacido Re: Ty tez masz racje :-) 19.08.08, 00:10
                              > Wiele kobiet tu na forum zaraz odpisze, ze jestem glupia, bo ja sie
                              > staram a on nic.

                              po co pisać skoro sama to wiesz

                              ze jezeli ich facet
                              > dostrzeze te ich starania za nic, ot tak, bo go przeciez kochaja -
                              > on odda jej to wielokrotnie.

                              oczekiwanie ze facet odda wielokrotnie nie jest bezinteresowne

                              Pozatym umilic swojemu Panu jego zycie,

                              swojemu panu? to kro jest Twoim panem? ma akt własności? :)))

                              jestesmy na
                              > drodze rozumienia mezczyzny.

                              jasne mu jesteś jy na drodze a oni zrozumienie nad mają w d..e
                              • kajpirinja27 Re: Ty tez masz racje :-) 19.08.08, 22:06
                                Dlaczego jestes tak negatywnie nastawiona?

                                Suchaj - to jest normalne, ze facet, szczegolnie kiedy jest fajnym
                                facetem, znajacym dokladnie swoja wartosc moze sie znudzic o jakims
                                tam czasie. A powiem Ci, ze nudzi sie kiedy kobieta jest juz tak
                                pewna siebie, ze przestaje z siebie dawac tyle ile dawala na
                                poczatku. W sumie oboje popelniaj ten sam blad, tyle ze w rozny
                                sposob. Jezeli chcesz aby fcet byl Toba zachwycony - dawaj mu ku
                                temu powody.

                                Slowa - swojemu Panu,oznaczaja cos w stylu - swojemu chlopakowi. Nie
                                interpretuj to tego tak jak skrycie lesbijsko feministka.


                                Czy ja sprawiam wrazenie niezadowolonej?

                                Ja Ci powiem, ze nie zawsze jest 100 % idealnie. Ale majac
                                swiadomosc tego, ze kazdy czlowiek ma swoj wlasny swiat - nie biore
                                pewnych rzecy do serca. Jestem naprawde kompletnie zdystansowana,
                                wyluzowana na blachostki, ktore u innych kobiet wywoluja nerwowe
                                wydzwanianie po kolezankach. Pozatym jeste wystarczajaco zjeta
                                wlasna osoba. Zdrowy egoizm jest czyms bardzo waznym. Ja wole
                                spedzac swietny czas ze swoim facetem, zamiast zamartwiac sie czy to
                                poswiecenie czy nie. Jezeli mi sprawia to przyjemnosc, a jemu tym
                                bardziej i widze ze nam obu to dobrze robi - czemu mialabym tego
                                unikac?
                                Jest cos jeszcze waznego - nie kazdy facet wie dokladnie jak
                                zadowolic kobiete. Od kobiety wiec zalezy w jaki sposob pokarze mu
                                droge do zadowolenia. Do kazdego celu trzeba obrac wlasciwa
                                strategie.

                                Ciekawa jestem, jak Ty okazujesz facetowi zainteresownie jego osoba.
                                Bo sama oczywiscie tego od niego oczekujesz. A czy Ty wiesz, co w
                                Tobie jest interesujacego dla niego? Co go w Tobie kreci?
                                • lacido Re: Ty tez masz racje :-) 19.08.08, 23:54
                                  kajpirinja27 napisała:

                                  > Dlaczego jestes tak negatywnie nastawiona?

                                  tak sie teraz nazywa posiadanie własnego zdania?

                                  Jezeli chcesz aby fcet byl Toba zachwycony - dawaj mu ku
                                  > temu powody.

                                  to działa w obie strony

                                  Nie interpretuj to tego tak jak skrycie lesbijsko feministka.

                                  wyjaśnij mi to bo jakoś nie rozumiem jaka postawę prezentuje skrycie lesbijsko
                                  feministka.

                                  > Ciekawa jestem, jak Ty okazujesz facetowi zainteresownie jego osoba. Bo sama
                                  oczywiscie tego od niego oczekujesz. A czy Ty wiesz, co w Tobie jest
                                  interesujacego dla niego? Co go w Tobie kreci?

                                  nie poświęcam się :))) generalnie ze świętością u mnie na bakier <lol>
                                  • kajpirinja27 Re: Ty tez masz racje :-) 20.08.08, 08:23
                                    Lacido - posiadaj swoje wlasne zdanie. Masz do tego prawo. Ale chcac
                                    zachowac fajnego faceta przy sobie - musisz byc tolerancyjna ( a
                                    wiec cierpliwa i ulegla ;-))i ponetna zarazem. Bedziesz glosno
                                    wypowiadala swoje zdanie - on uzna ze marudzisz. Nie bedziesz mu
                                    gotowac kolacji, nie bedziesz oferowac mu dobrego seksu - on uzna
                                    cie za nudna. Nie wiem jak by Cie nie kochal - zeby byc atrakcyjna w
                                    jego oczach musisz byc inna niz wszystkie. Jakim sposobem wywolaz w
                                    nim taka reakcje - to juz Twoja sprawa.

                                    Twoje posty brzmia czasami jak takie od feministek, a te kojarza mi
                                    sie z ukrywajacymi sie przed swiatem lesbijkami. Ale nie takimi
                                    lesbijkami, ponetnymi, seksownymi, ktore nawet w moich oczach bucza
                                    apetyt,a takie stare, z tlustymi, oklaplymi wlosami ;-) To
                                    feministki :)

                                    Nie poswiecasz sie.
                                    Ja sie nie pytam o poswiecenie. Dla mnie to rozpieszczanie mojego
                                    faceta, a nie poswiecenie. Jest na tyle fajny, ze sprawia mi to
                                    wszystko przyjemnosc i to co dostaje spowrotem jest tego warte.

                                    Pytalam sie po prostu - w jaki sposob okazujesz komus, a wiec
                                    facetowi, ze jestes nim zainteresowana i czy wiesz czym wzbudzasz u
                                    swojego faceta, czy facetow pozadanie. Za co Cie chca?
                                    Nawet nie oczekiwalam odpowiedzi. To bylo takie pytanie tylko do
                                    Ciebie.

                                    Ja wiem jedno - z niczego - nic powstaje.
                                    • wanilinowa Re: Ty tez masz racje :-) 20.08.08, 11:33
                                      kajpirinja27 napisała:

                                      > Lacido - posiadaj swoje wlasne zdanie. Masz do tego prawo. Ale chcac
                                      > zachowac fajnego faceta przy sobie - musisz byc tolerancyjna ( a
                                      > wiec cierpliwa i ulegla ;-))i ponetna zarazem. Bedziesz glosno
                                      > wypowiadala swoje zdanie - on uzna ze marudzisz. Nie bedziesz mu
                                      > gotowac kolacji, nie bedziesz oferowac mu dobrego seksu - on uzna
                                      > cie za nudna.

                                      Facety który wymaga od kobiety cierpliwości, siedzenia cicho, obiadków i
                                      OFEROWANIA seksu na pewno nie jest fajny. Nie wiem po co więc dajesz receptę na
                                      zatrzymanie go.. A niech sobie idzie i zrobi miejsce dla takiego który kocha
                                      bezinteresownie - wtedy dopiero może być mowa o rozpieszczaniu, oczywiście
                                      dwustronnym
                                      • kajpirinja27 Wojowniczki 20.08.08, 11:52
                                        Nastwienie feministyczno - wojownicze : juz ja wam faceci pokaze kto
                                        tu zadzi. Nie tak? Oto wam wlasciwie chodzi.
                                        Radzisz mi wiec zebym odeszla od swoego faceta, ktory daje mi
                                        satysfakcje i poszukala takiego ktory kocha beinteresownie. To
                                        znaczy bezie to taki, gdzie ja bede mogla robic co chce, a on bedzie
                                        kochal. Przeciez bezinteresownie... Dziewczyno - zastanow sie nad
                                        swoimi przemysleniami.

                                        Jestem realistka i wiem ze prawdziwa milosc zdarza sie zadko. A ona
                                        sama nie wystarczy do udanego zwiazku. Ja zrozumialam, czego
                                        potrzebuje mezczyzna, aby pozadac swojej kobiety tak maksymlnie na
                                        ile tomozliwe.

                                        I zrozum ze ja zdecydowalam sie na mojego partnera dlatego ze posiaa
                                        on wiele pozytywnych cech. Czy musze je tu wymieniac? Jedna z nich -
                                        rozpieszcza mnie w soj indywidualny sposob. Jak kazdy facet swoja
                                        kobiete. Daje mi poczucie bycia pozdanej. Widze jak bardzo go krece,
                                        a wiem czego to zasluga. Nie bede u wymieniac co i jak, to smieszne.

                                        Dlaczego od razu - on wymaga ode mnie cierpliwosci, siedzenia cicho
                                        obiadkow i oferowania seksu? Dlaczego rozpieszczanie - jednostronne.
                                        To bajka w ktorej a nie uczestnicze. To Twoja fantazja. Nam takie
                                        gotowanie obiadkow i oferowanie seksu sprawia przyjemnosc i na pewno
                                        odbywa sie w inny sposob niz ten jaki sobie mozesz wyobrazic.

                                        Wolnosc, zaufanie i luz to w zwiazku cos bardzo waznego i ja to mam
                                        na mysli jezeli mowie o cierpliwosci. Jezeli ktores z nas jest
                                        zajete soba dosc mocno - nie a zalow, nie ma wytykania o brak czasu -
                                        a jest wyrozumilosc. Nie wpadam w panike bo moj facet przez pol
                                        dnia nie odpisuje - tak jak wiekszosc kobiet. Nie robie histeri o
                                        byle co. Ufawm i wierze w nasz zwiazek. Na spedzanie ze soba dni i
                                        nocy mamy jeszcze czas. Tyle ze to szybko moze skonczyc sie rutyna i
                                        wtedy tez trzeba bedzie obrac jakas ciekawa strategie zeby temu
                                        zapobiec. Kazdy prowadzi swoj ziwazek w sposob jaki mu sie podoba.
                                        Ja swoj sposob znalazlam, badz zrozumialam. Jezeli inna kobieta klei
                                        sie, lub stroi fochy trzymajac sie przy swoich zdaniach , lub
                                        madrosciach - alez prosze. kazdy na swoj sposob. Ja wiem, czego
                                        fajny facet oczekuje od kobiety dla ktorej sie decyduje. A uwierz
                                        mi - konkretny, naprawde fajny facet ma swoje wymagania. Ale te
                                        wymagania maj takze nasi dziadkowie, wujkowie, koledzy - wszyscy
                                        mezczyzni.
                                        • wanilinowa Re: Wojowniczki 20.08.08, 12:18
                                          > Nastwienie feministyczno - wojownicze : juz ja wam faceci pokaze kto
                                          > tu zadzi. Nie tak?

                                          nie. przeczytaj to co napisałam nie nastawiając się na lesbijkę-feministkę.
                                          niestety nie przebrnęłam zbyt dokładnie przez opis Twojego idealnego związku, bo
                                          nie o tym dyskutujemy. mamy po prostu inne wyobrażenie o związkach, mój
                                          największy sprzeciw budzi to co napisałaś o gderaniu. mój facet na szczęście
                                          lubi słuchać moich opinii, podejrzewam że znudziłoby go właśnie przytakiwanie -
                                          ale o gustach się nie dyskutuje. każdy człowiek jest inny i chodzi tylko o to
                                          żeby trafić na kogoś odpowiedniego, cieszę się że Ci się udało, ale nie traktuj
                                          swoich obserwacji jako prawdy absolutnej. w dodatku nazwanie dyskutantek
                                          wojującymi lesbijkami-feministkami ukazuje tylko Twój brak argumentów. nikogo
                                          nie interesują Twoje skojarzenia jeśli nie mają związku z tematem dyskusji
                                      • wesmar Re: Ty tez masz racje :-) 20.08.08, 12:09
                                        Alez recepte podalas, na staropanienstwo jak znalazl :)
                                        Kajpirinja27 ma sporo racji. Zrozumiesz to jeszcze
                                        Kobieta nie musi sluzyc mezczynnie ze strachu. Moze dbac o Niego z
                                        przyjemnosci i czerpac przyjemnosc z naturalnego porzadku rzeczy. To
                                        procentuje. Mezczyzni najczesciej nie lubia byc pouczani, sa
                                        rywalizacyjni i staraja sie byc najlepsi. Dobrze bedzie na poczatek
                                        jesli kobieta nie bedzie "tlumila" indywidualnosci.

                                        Teraz takie uogolnienie:
                                        Kobieta powinna sluzyc mezczyznie przy stole. Mezczyzna powinien
                                        sluzyc kobiecie w lozku.
                                        Da sie tak - pisalem juz, ze kobieta spelniona, dobrze wykochana, z
                                        owym charakterystycznym malunkiem na licach bezinteresownie dba o
                                        swego kochanka, potrafi zagotowac i posprzatac, nie jeczy nie
                                        marudzi, mysli o kolejnej upojnej nocy ze swym lubym. W oczach
                                        mezczyzny jest wspaniala kobieta :)
                                        • wanilinowa Re: Ty tez masz racje :-) 20.08.08, 12:24
                                          Doskonale rozumiem na czym polega dbanie o siebie nawzajem i jak miło jest
                                          rozpieszczać kochaną osobę.
                                          A to właśnie recepta Kajpiriny opiera się na strachu - "nie wyrażaj swojego
                                          zdania, gotuj kolację, oferuj seks bo nie zatrzymasz fajnego faceta". Nie mówiąc
                                          już o tym, że fragment o seksie kłóci się z Twoim uogólnieniem..
                                          • kajpirinja27 Jaki strach? Jakie niewyrazanie wlasnego zdania? 20.08.08, 12:59
                                            Dlaczego - nie wyrazaj swojego zdania? Jeszcze raz powtarzam - ze
                                            kazdy z nas jest oddzielnym swiatem. Mamy oddzielne poglady i zdania
                                            na pewne tematy. Czasami nie jestesmy zgodni, czasami jestesmy. jaki
                                            strach? Czy ja sie czegosc boje? Kazdy z nas zyje jak chce, bez
                                            strachu, bez obaw ze komus czegos ubywa, bez wiekszych wyzeczen.
                                            Twoj facet lubi Twoje gderanie? Moj nie lubi gderania. A ja tej
                                            cechy zreszta nie posiadam.
                                            Moj ceni moja konkretnosc. Nie bawie sie w cedzenie i filozofowanie
                                            blachostek - staram sie o konkretne zdanie, podoba sie, to sie
                                            podoba, nie to nie.

                                            Zdecydowalam sie co do czlowieka - z jego zaletami i wadami.
                                            Koncentruje sie na zaletach. To bardziej logiczne.
                                            • wanilinowa Takie: 20.08.08, 13:12
                                              "Ale chcac zachowac fajnego faceta przy sobie - musisz byc tolerancyjna ( a wiec
                                              cierpliwa i ulegla ;-))i ponetna zarazem. Bedziesz glosno wypowiadala swoje
                                              zdanie - on uzna ze marudzisz. Nie bedziesz mu gotowac kolacji, nie bedziesz
                                              oferowac mu dobrego seksu - on uzna cie za nudna."
                                        • kajpirinja27 Re: Ty tez masz racje :-) 20.08.08, 12:28
                                          Wlasnie chodzi mi o to - ze sprawia mi rzyjemnosc dogadzac swojemu
                                          facetowi i robie to dlatego bo mam temu powody. jeden z nich - on
                                          dogadza mi.
                                          Rutyna i nuda wkradaja sie w zwiazek szybko. Moim zdaniem zachowanie
                                          swojej indywidualnosci i wlasnie ta wolnosc, oraz tolerancja - a
                                          wiec przymykanie oczu na cos, co moz byc negatwyne w partnerze - to
                                          recepta.

                                          Kobiety czesto oczekuja od mezczyzn, aby mysleli oni tym samych
                                          schematem jak one. Tak sie nie da. To facet. I czym predzej kobita
                                          go zrozumie, tym lepiej. Jezeli on nie posiada pewnych umiejetnosci -
                                          a wiec przestaj dzwonic, nie intersje sie kobieta jak na poczatku -
                                          kobiety od razu foch, od razu koniec, histeryczno-poetyczne rozmowy
                                          z kolezankami i facet jest be. Wiem jak jest. Znam kobiety. Jestem
                                          jedna z nich. Ale jak zadko ktoras z nas pomysli aby przybrac madra
                                          strategie i okazac sie pomyslowoscia oraz inteligencja. Jezeli facet
                                          ni epotrafi ,a jest to czesto, przeciez funkcjonuje inacze niz my,
                                          nie bawi sie, jest konkretn ( mowie tu o fajnych facetach w moim
                                          pojeciu ) - ok, to my kobiety okazmy sie fantazja. Czemu nie? Ale
                                          Panie zyja czesto szufladami, teoriami, ktore obowiazuja i twierdza
                                          ze nie, to facet musi zdobywac kobiete, to on musi pierwszy, on musi
                                          to, on musi tamto. Nic nie musi. I jezeli mysle o zdbywaniu faceta -
                                          na pewni nie jest to zapraszaniego na wlasny rachunek, robienia mu
                                          zakopow, czy namawiania go do czegokolwiek - jezeli ja chce zdobyc
                                          mezczyzne pokazuje wszystko co slodkie, mile, fajne i kobiece we
                                          mnie - w swietle maksymalnym. I to wystarczy. Co w tym zlego? Nie
                                          mam jakichs negatywnych myslen, czy negatywnego nastaiwnia, jakichs
                                          lekow, bo moze on mnie niekocha, moze nie podobam mu sie... To
                                          smieszne i na pewno nie atrakcyjne. Zdrowy dystans i delektowanie
                                          sie po pierwsze swoja kobiecoscia i swoja osoba, po drogie facetem i
                                          po trzecie zwiazkiem.

                                          I pojawia sie pytanie - kiedy podobamy sie mezczyznie ? Stawiajac na
                                          swoim, strojac fochy, pokazujac mu kto tu zadzi, co on musi, jak to
                                          trzea a jak nie ? I tu liczy sie zdanie Panow, nie Pan. Nie chce
                                          poderwac kobiety. Mi zalezy na mezczyznie.
                                          Czasami wydaje mi sie ze kobety mysla nielogicznie.
                                        • lacido Re: Ty tez masz racje :-) 20.08.08, 21:17
                                          a widzisz i tu jest jej błąd bo to facet ma dogodzić w łóżku i potem kobieta
                                          chodzi jak w zegarku - no na to jeszcze mogę przystać :)
                                    • lacido Re: Ty tez masz racje :-) 20.08.08, 21:15
                                      kajpirinja27 napisała:

                                      > Lacido - posiadaj swoje wlasne zdanie. Masz do tego prawo.

                                      dzięki :)))

                                      Ale chcac zachowac fajnego faceta przy sobie - musisz byc tolerancyjna ( a wiec
                                      cierpliwa i ulegla ;-))

                                      przeczytaj co znaczy słowo tolerancja :)

                                      >i ponetna zarazem. Bedziesz glosno wypowiadala swoje zdanie - on uzna ze
                                      marudzisz.

                                      chyba żartujesz od kiedy wypowiadanie własnego zdania to marudzenie? najlepiej
                                      siedzieć cicho i potakiwać, tak tak kochanie moje miejsce jest w kuchni - to
                                      dopiero ciepłe kluchy nie wiem kto chciałby być z taką kobietą

                                      Nie bedziesz mu gotowac kolacji, nie bedziesz oferowac mu dobrego seksu - on
                                      uzna cie za nudna. Nie wiem jak by Cie nie kochal - zeby byc atrakcyjna w jego
                                      oczach musisz byc inna niz wszystkie.

                                      zaraz zaraz to ten seks nie jest wspólny???? tylko ja mam stawać na głowie?
                                      wypisz wymaluj kura domowa czy to jest ideał kobiety??


                                      > Twoje posty brzmia czasami jak takie od feministek,

                                      gdyby wszystkie kobiety miałybyśmy takie zdanie jak Twoje nadal nie miałybyśmy
                                      prawa do głosowania i studiów

                                      a te kojarza mi
                                      > sie z ukrywajacymi sie przed swiatem lesbijkami. Ale nie takimi
                                      > lesbijkami, ponetnymi, seksownymi, ktore nawet w moich oczach bucza
                                      > apetyt,a takie stare, z tlustymi, oklaplymi wlosami ;-) To
                                      > feministki :)

                                      znaczy ze masz problem ze stereotypowym myśleniem ale tak to już jest u kobiet
                                      dla których facet jest najważniejszy


                                      > Pytalam sie po prostu - w jaki sposob okazujesz komus, a wiec
                                      > facetowi, ze jestes nim zainteresowana i czy wiesz czym wzbudzasz u
                                      > swojego faceta, czy facetow pozadanie. Za co Cie chca?
                                      > Nawet nie oczekiwalam odpowiedzi. To bylo takie pytanie tylko do
                                      > Ciebie.
                                      >
                                      > Ja wiem jedno - z niczego - nic powstaje.

                                      czasem z czegoś też powstaje nic
          • gapuchna Re: Z ciekawosci sie pytam 16.08.08, 17:08
            I tu pamiętaj również..:)
            • menk.a Re: Z ciekawosci sie pytam 16.08.08, 17:12
              A może teraz dla odmiany wszystko będzie top secret? ;)
              • gapuchna Re: Z ciekawosci sie pytam 16.08.08, 17:34
                Ja tam go lubię i dobrze mu życzę. byłoby dobrze, gdyby ten kosmos wygiął mu się
                na amen...:)
    • facettt zachowales sie jak prawdziwy mezczyzna... 16.08.08, 15:43
      wesmar napisał:

      > Odmowilem mojej biseksualnej kolezance trojkata, obrazila sie,

      i dobrze zrobiles.
      ale ze ja takim nie jestem, to poprosze o jej telefon, dobrze?
    • lacido Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 22:51
      a niby to kobieta jest istotą zmienną :)))

      Powodzenia :)
      • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 22:55
        lacido napisała:

        > a niby to kobieta jest istotą zmienną :)))
        >
        > Powodzenia :)

        Podobno u kobiety jedyna stałość to jej zmienność. A z facetami
        to... nigdy nie wiadomo. :P
        • lacido Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:03
          a już myślałam że mi trochę rozjaśnisz :D
          • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:05
            lacido napisała:

            > a już myślałam że mi trochę rozjaśnisz :D
            >

            Czy ja wyglądam na ekspertkę? Od autora, kobiet albo mężczyzn? :D
            • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:06
              Albo czegokolwiek?? :D
            • lacido Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:12
              podeślij zdjęcie to ocenię :DDD
              • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:23
                Czyje? Moje? I co ocenisz na jego podstawie?:P
                • lacido Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:45
                  zapytałaś czy wyglądasz to tylko na podstawię foto stwierdzę czy tak czy nie
                  <lol>
                  • menk.a Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:50
                    Wyobraź sobie, że jestem absolutnie przeciętna, bez rewelacji
                    najmniejszych... Wyglądam? :P
                    • lacido Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 16.08.08, 23:55
                      eeeeeeeeeeeeeeeeee
                      nie wiem co znaczy przeciętność tzn jakie cechy się w tym pojęciu mieszczą :D
    • humble-bee Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 18.08.08, 07:51
      Powodzenia!
    • lillalu Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 18.08.08, 13:27
      Dostałeś nauczkę w związku z reakcją ludzi z forum? No cóż, mam na
      dzieję, że ta ,,prawie 24-latka" nie dowie się o twoich durnych
      popisach. Szczęścia życzę.
    • staryigruby wyrzeczenia, ograniczenia 19.08.08, 00:46
      w watku o polkach w tucji piszesz, ze kobiety w zwiazku cie
      ograniczaly. skoro chcesz przewartosciowac swoje postrzeganie
      kobiet, a zwykle uznaje sie zwiazek, za mijsce, gdzie wciaz trzeba
      isc na kompromis i dostosowywac sie, to

      jakie ograniczenia sobie mozesz narzucic w imie zwiazku i z czego
      zrezygnowac. Np. z flirtu z innymi kobietami mogłbys?
      • wesmar Re: wyrzeczenia, ograniczenia 19.08.08, 14:20
        Sam jak czegos chce to moge, jak jest to wymuszane to przewaznie
        nie. Nie potrafie sie wyrzec flirtu jesli kobieta mnie do tego
        zmusza, latwiej mi wtedy wyrzec sie kobiety. Zasady mam jednak
        stalowe, jesli mowie ze nie zdradzam to nie tylko mowie, ale nie
        zdradzam. Jesli mowie, ze trace siebie i mam dosc oznacza to koniec
        bliskich relacji. Generelanie zawsze robie co chce i kobieta mojego
        zycia ma to uszanowac i rozumiec.
        • nom73 Re: wyrzeczenia, ograniczenia 19.08.08, 15:28
          Niczego się nie wyrzekaj ani nie ograniczaj. :-)

          A ja mam inne pytanie, może jakaś kobieta już Cię o to pytała, ale co byś
          zrobił, jakbyś wpadł z jakąś dziewczyną?
          • wesmar Re: wyrzeczenia, ograniczenia 19.08.08, 15:43
            Nie zrobie tego, nie ma takiej mozliwosci. Mysle, ze musialbym wtedy
            dac takiej kobiecie 300 K zl. 12 m-cy * 25 lat * 1000 zl. A wtedy
            nie zostalbym rentierem do 40-ki. Zabezpieczam sie :) Nie chce
            dzieci, slowo "rodzina" mnie przeraza
            • nom73 Re: wyrzeczenia, ograniczenia 19.08.08, 19:17
              wesmar napisał:

              > Nie zrobie tego, nie ma takiej mozliwosci. Mysle, ze musialbym wtedy
              > dac takiej kobiecie 300 K zl.

              czyli równe 1024zł/m-c? :-)
              Mój kolega mówi kiedy pytam go dlaczego się nie ożenił, że teraz ma dla siebie
              100% zarobków, jakby się ożenił miałby 50% zarobków dla siebie, jakby się
              urodziło dziecko miałby 33% dla siebie - nie stać go na taki luksus. :-)

              > Zabezpieczam sie :)

              Sorki za może głupie pytanie, ale jak to robisz? :-)
              • tylkoja73 Re Do nom73 19.08.08, 19:41
                Oj widzę że jestes prawdziwym fanem wesmar_a;)
                • nom73 Re: Re Do nom73 19.08.08, 20:53
                  Fanem to za dużo napisane, ale lubię go. :-)
                  • tylkoja73 Re: Re Do nom73 20.08.08, 17:04
                    A kto by Go tam nie lubił;)
                • lacido Re: Re Do nom73 19.08.08, 23:55
                  jak sie uczyć to od mistrza <lol>
              • wesmar Re: wyrzeczenia, ograniczenia 20.08.08, 11:22
                Mnie "szkolila" lata temu namietna piekna Ukrainka, powtyarzajac, ze
                prawdziwy orgazm wyplywa z mozgu. Nnie wierzylem, ze jest to
                mozliwe, pamietam, ze poczatki byly takie ze wszedlem i bylem
                gotowy, jak robot kilkanascie razy dzinnie, az sie na poczatku
                niemal wyjalowilem. Ona mi pokazywala jak oddychac by sie
                synchronizowac, taki rodzaj tantrycznej milosci. No i z czasem sie
                nauczylem, panowac nad wytryskiem, wyrabiajac sobie pewne partie
                miesni :) Zaleta jest taka, ze kobietom daje duzo satysfakcji.
                oczywiscie moge skonczyc w klasyczny sposob, tylko tego nie robie,
                ew ze stala partnerka raz na jakis czas, gdy jest 100 % pewnosc ze
                najblizsze 10 dni beda bezplodne. Do tej pory "Niebo" mnie uchronilo
                przed zalaniem formy
                • viviene Re: wyrzeczenia, ograniczenia 20.08.08, 12:25
                  szcześciarz:):)
                  • lillalu Re: wyrzeczenia, ograniczenia 20.08.08, 14:50
                    I jak tam budowanie więzi? Może jakieś foty?
                    • wesmar Re: wyrzeczenia, ograniczenia 20.08.08, 15:00
                      Nie mam takiej zgody, zreszta za ostatnie foty dostalem baty. Wiez
                      juz jest, kwestia spoiwa zostaje
                      • lillalu Re: wyrzeczenia, ograniczenia 21.08.08, 11:21
                        Ale od kogo dostałeś baty? Od Anety czy od tej, z którą budujesz
                        więź?
                        • wesmar Re: wyrzeczenia, ograniczenia 21.08.08, 13:07
                          od wariatow z forum
                          • staryigruby Re: wyrzeczenia, ograniczenia 21.08.08, 13:55
                            Zaczynam miec wątpliwości, czy w tym stanie rzeczy ci się uda...
                            Masz silny charakter, bardzo ci zalezy na utrzymaniu wewnetrznego,
                            spójnego wizerunku człowieka sukcesu, silnego i zdecydowanego.
                            Chcesz kontrolowac sytuację od A do Z, całkowicie dominujesz
                            partnerki i wyznaczasz reguły gry. Twoje reguły, twojej gry.
                            Po osiągnięciu podporządkowania zauważasz, ze taka osoba "szarzeje",
                            traci barwy i staje się nieatrakcyjna. Zaczyna cie to nudzic, im
                            bardziej ona chce ci się przypodobac, tym bardziej cie to zaczyna
                            złoscić, aż osiągasz ten stan kiedy uznajesz, ze nie jest ciebie
                            warta, bo przecież ty jestes OK. Tylko one są zawsze ten jeden krok
                            za tobą...
                            Będzie ci trudno tę wieź zbudowac, bo ona sie opiera na wzajemnym
                            poczuciu bezpieczenstwa, które wprost wynika z poczucia słabości. A
                            ty okazania słabości się lękasz, chyba bardziej niż czegokolwiek
                            innego na świecie. Wszystko możesz znieść, ale własna słabość cię
                            mierzi i brzydzi.
                            Pozdrawiam :)
                            • lacido Re: wyrzeczenia, ograniczenia 21.08.08, 14:08
                              ciekawa analiza :)
                            • wesmar Re: wyrzeczenia, ograniczenia 21.08.08, 15:25
                              nie ograniczam w niczym kobiet, przy mnie moga robic co im sie
                              podoba, wazne by mowily prawde bo nie lubie klamczuch
    • nangaparbat3 Re: zdecydowalem, ze buduje jednak wiez :) 21.08.08, 18:12
      wesmar napisał:

      > Napisze tylko tyle: Ja 34 Ona prawie 24 -
      > wysoka brunetka z zielonymi oczami bez zadnych skaz na skorze :P.


      A w zęby, w zęby - zajrzałeś??????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka