lillalu
18.09.08, 10:42
Depresyjna samica ma 27 lat. Całe życie poświęciła na studiowanie
dziennikarstwa, filozofii, kursy...
Jej motto życiowe brzmi:Polacy są nudni i nie mają klasy.
Kiedyś poznała obcokrajowca, była z nim 2 lata, widzieli się raz na
3 miesiące. I to był jej jedyny facet-nie miała nikogo w liceum czy
na studiach. Zdradzał ją i fatalnie traktował.
Napisała mi niedawno:Anetka, ja tak strasznie chcę seksu...
Więc ja jej na to, żeby umówiła się z kimś. Odpowiedź była typowa-
nie, bo Polacy są nudni. W Polsce nie ma przystojnych facetów. Bo
jej facet musi super wyglądać, być wykształcony, mieć ciekawe hobby
i traktować swoją laskę jak królową.
Mówię jej:Z całym szacunkiem koleżanko, a Ty jesteś taka
interesująca?Jak nie masz faceta, nie chcesz sie spotykać z kimś, to
kup sobie wibrator. A ona na to, że to nie w jej stylu.Że myślała o
tym, ale jednak nie.
Pracowała rok jako asystentka, ale często płakała i nielubiła swojej
szefowej.Zwolniła się z pracy, mieszka jak zawsze z rodzicami. Ma
opisy na n-k i na innych portalach, że szuka pracy w zarządzie
firmy. Bo dla niej liczy się prestiż, bo ona ma liczne talenta.
Chciałam jej pomóc-mówiłam, żeby złożyła papiery w tej i tej firmie.
Po pół roku pytam, co z ta pracą, a ona na to, że nawet tam nie
zadzwoniła, bo słyszała, że ludzie są niezadowoleni z tej firmy.
Myślę, że ona ma depresję. Nie wiem, czy istnieje jakiś sposób na
to, by jej pomóc. Ja już szału dostaję, jak słyszę jej jęk w
słuchawce telefonu, obwiniam siebie za tą złość.