Dodaj do ulubionych

Panowie czy korzystacie z usług prostytutek?

31.10.08, 19:13
Czytałam na gazecie mnóstwo artykułów nt. prostytucji. Na forach w zasadzie tylko potępienie- ze strony pań rozumiem... ale panowie. Przecież te dziewczyny ktoś odwiedza. Kto się przyzna? Tak korzystam i jestem zadowolony :) No kto???
Obserwuj wątek
    • jurek.powiatowy Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 31.10.08, 20:14
      Wiesz, w zasadzie to każdy mógłby się przyznać. Bo co to za sztuka? Ot, np. ja
      korzystam. I co w tym złego?
      • duzawinka Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 31.10.08, 21:25
        > korzystam. I co w tym złego?

        Nic złego.
        Z szaletów publicznych też się korzysta.

        Nie chodzi mi o te dziewczyny, to że znalazły się takim miejscu i wykonują taki,
        a nie inny zawód, to raczej nie jest niczyja świadoma decyzja. Nikt nie planuje
        tak " ścieżki kariery ".

        Sytuacja upokarzająca dla korzystającego i tej, z której się korzysta.
        • jurek.powiatowy Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 31.10.08, 21:40
          Z szaletów publicznych też się korzysta. Fakt. Ja to nie rozumiem jednej rzeczy.
          Potępia się korzystanie z usług prostytutek itp. bo można coś złapać, bo to nie
          moralne itd. Ale znam kobiety, które miały wielu partnerów, nawet na tym forum
          gdzieś był wątek typu: Ilu miałyście mężczyzn. I czy seks z takimi kobietami też
          jest zły? Bo nie rozumiem, seks za pieniądze jest be, ale bzykanko z kim
          popadnie ale bez kasy to cacy?
          • 0_evelo Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 31.10.08, 21:51
            bzykanie bez miłości jest kiepskie

            • acs-13 Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 31.10.08, 22:07
              >bzykanie bez miłości jest kiepskie<
              a bzykanie z milosci do bzykania ?
              przecie mozna kochac bzykanie nieprawda ?:))))
              w koncu ile przyjemnosci tak naprawde pozostaje nam w zyciu ?
              • efekt_publicznosci Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 02:32
                nie myl miłości z bzykaniem
            • facettt eeehhh 01.11.08, 14:27
              0_evelo napisał:

              > bzykanie bez miłości jest kiepskie

              a kto ci powiedzial, dziecie?
              z miloscia jest piekniejsze , to prawda
              ale dlaczego bez milosci mialoby byc zle?
        • poprioniony Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 01:25
          > a nie inny zawód, to raczej nie jest niczyja świadoma decyzja.
          > Nikt nie planuje tak " ścieżki kariery ".
          > Sytuacja upokarzająca dla korzystającego i tej, z której się

          Upokarzajaca? Bo? Sprzatanie za pieniadze tez jest upokarzajace?
          Kariery sprzataczki tez raczej nikt nnie planuje - a roznica taka,
          ze baba ewolucyjnie jest lepiej przystosowana do dawania dupy niz
          do sprzatania.

          ps. A wracajac do wonta, korzystam, niestety nie stac mnie
          na tak czesto jak bym chcial.
          • duzawinka Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 02:36
            > Upokarzajaca? Bo? Sprzatanie za pieniadze tez jest upokarzajace?

            nie rozumiesz co jest upokarzające w korzystaniu z usług prostytuki dla faceta,
            ciekawe

            dla tego, u którego się sprząta nie jest to upokarzające
            Dla sprzątaczki praca jak każda inna

            > ze baba ewolucyjnie jest lepiej przystosowana do dawania dupy niz
            > do sprzatania.

            Ty widzę nie jesteś jeszcze ewolucyjnie przystosowany do pisania na forum
            • poprioniony Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 10:41
              > Ty widzę nie jesteś jeszcze ewolucyjnie przystosowany do pisania na forum

              Rzekla podpierajac sie retoryka "bo tak" i wycieczkami osobistymi.
              • duzawinka Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 10:49
                jak rozumiem spodziewałeś się wyrafinowanej retoryki na fm i w wątku o facetach
                korzystających z dziwek

                przepraszam, jeśli Cię rozczarowałam
                • poprioniony Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 11:00
                  > przepraszam, jeśli Cię rozczarowałam

                  Alez nie rozczarowalas mnie. Potwierdzilas tylko, ze suki nadaja sie
                  jedynie do bezmyslnego ujadania na forum, sprzatania i dawania dupy.
                  • duzawinka Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 12:02
                    zamknąłeś mi usta tymi argumentami merytorycznymi
                    • facettt i dobrze uczynil :) 01.11.08, 14:31
                      ja tez spytam
                      to dawanie d... za pieniadze jest upokarzajace
                      czy tez tylko korzystanie z platnej milosci ?
                      oswiec mnie, gdyz nie wiem.

                      PS. I pewnie jeszcze potepiasz POWSZECHNA przeciez "prostytucje
                      malzenska"?
                      - czyli wyjscie za maz dla zapewnienia sobie bezpieczenstwa
                      socjalnego i pieniedzy na dzieci?
                      • duzawinka Re: i dobrze uczynil :) 02.11.08, 10:46
                        nie umiesz czytać ze zrozumieniem?

                        napisałam, że jest to upokarzające i dla korzystającego i dla tej, z której się
                        korzysta

                        skąd ten atak na mnie, trafiłam w jakiś czuły punkt

                        > PS. I pewnie jeszcze potepiasz POWSZECHNA przeciez "prostytucje
                        > malzenska"?
                        > - czyli wyjscie za maz dla zapewnienia sobie bezpieczenstwa
                        > socjalnego i pieniedzy na dzieci?

                        małżeństwo z tym, z którym się wpadło, bo rodzina
                        małżeństwo, bo już trzeba

                        konfiguracji jest bez liku, nie tylko prostytucja małżeńska

                        pieniądz to dopiero temat, nawet sam Mesjasz był na sprzedaż
                        • facettt Re: i dobrze uczynil :) 02.11.08, 22:23
                          duzawinka napisał:

                          > nie umiesz czytać ze zrozumieniem?

                          Umiem i dlatego Cie prostuje :)))


                          Nie jest upokarzajace.

                          Dla korzystajacego z pewnoscia nie, a dla kobiety "pracujecej"
                          tez nie - jezeli wybrala ten zawod dobrowolnie i bez przymusu
                          (chocby ekonomicznego).
                  • modrooka Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 01.11.08, 16:53
                    > Alez nie rozczarowalas mnie. Potwierdzilas tylko, ze suki nadaja sie
                    > jedynie do bezmyslnego ujadania na forum, sprzatania i dawania dupy.
                    >

                    Nie rozumiem jednej rzeczy: Dlaczego tak diabelnie inteligentny i błyskotliwy
                    facet całą swoją energię pakuje w udowodnienie wszystkim, że jest palantem i
                    przez to zraża do siebie nawet przyjaźnie do niego nastawione osoby. Dlaczego
                    poprioniony?
                    • facettt to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 01.11.08, 18:17
                      optuje - Modra, ze moze sobie na to pozwolic
                      gdyz wyszedl z cienia Kolaboracji :)
                      • modrooka Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 01.11.08, 19:33
                        > optuje - Modra, ze moze sobie na to pozwolic
                        > gdyz wyszedl z cienia Kolaboracji :)

                        A teraz proszę powoli i dużymi literami bo nie bardzo rozumiem
                        • poprioniony Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 02.11.08, 21:45
                          O P T U J E - M O D R A, Z E M O Z E S O B I E P O Z W O L I C
                          G D Y Z W Y S Z E D L Z C I E N I A K O L A B O R A C J I

                          ps. Wybacz brak glupawego emotikona, nie przeszedl mi przez palce.
                          • modrooka Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 02.11.08, 22:25
                            No proszę jak się słucha. Czy jak powiem siad to też to spełni?

                            A teraz jako, że jestem głupia samica - przetłumacz
                            • facettt Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 02.11.08, 22:29
                              modrooka napisała:

                              > No proszę jak się słucha. Czy jak powiem siad to też to spełni?
                              >
                              > A teraz - przetłumacz


                              Prosze: Nie zalezy mu na dobrych obyczajach, wlasnym wizerunku ,
                              okazywaniu kultury na forum - w celu przymilania sie atrakcyjnym
                              kobietom :)))
                              • modrooka Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 02.11.08, 22:45
                                > Prosze: Nie zalezy mu na dobrych obyczajach, wlasnym wizerunku ,
                                > okazywaniu kultury na forum - w celu przymilania sie atrakcyjnym
                                > kobietom :)))

                                Myślisz, że nigdy nie przywdziewa owczej skóry?
                                • facettt Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 02.11.08, 22:49
                                  modrooka napisała:
                                  > Myślisz, że nigdy nie przywdziewa owczej skóry?

                                  Modra, to raczej problem kobiet, a nie moj - ale w zaufaniu
                                  Ci powiem, ze niekiedy przywdziewa, chociaz nie za czesto :)))
                                  • modrooka Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 02.11.08, 23:13
                                    > Modra, to raczej problem kobiet, a nie moj

                                    No chyba powinieneś się z tego cieszyć

                                    ale w zaufaniu
                                    > Ci powiem, ze niekiedy przywdziewa, chociaz nie za czesto :)))

                                    A cóż to? Jesteś zagorzałym obserwatorem poprionionego, że czasem wyłapujesz
                                    momenty kiedy jest miły? :)
                          • modrooka Re: to tkzw. szekspirowskie pytanie... :) 02.11.08, 22:44
                            poprioniony napisała:

                            > O P T U J E - M O D R A, Z E M O Z E S O B I E P O Z W O L I C
                            > G D Y Z W Y S Z E D L Z C I E N I A K O L A B O R A C J I
                            >
                            > ps. Wybacz brak glupawego emotikona, nie przeszedl mi przez palce.
                            >

                            A tak po za tym, że z emotikonkami ma problem, to może by tak odpowiedział na
                            pytanie skierowane do niego, a nie bawi się w Kaligrafa...
                  • efekt_publicznosci Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 06.11.08, 07:05
                    Klasa Wesmar
                    KLASA
                    • hek96 Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 06.11.08, 16:02
                      Ja korzystam z usług prostytutek
    • gs_win Za pieniądze to nie ma sensu 01.11.08, 13:13
      Jaki ma sens sex za pieniądze . Na szybko , z płaceniem ? Nie
      wyobrażam sobie tego - kochać się z kobietą przez prezerwatywę i
      jeszcze myślec , że się człowiek czymś zarazi - niekoniecznie AIDS ,
      ale jakimś grzybem lub mendami . Przecież to nie ma sensu. I co ?
      jak by się człowiek czuł WIEDZĄC , że kobieta z która sie kocha
      nienawidzi go i tylko czeka aż skończy ? Lepiej już się zmasturbować
      ( 97% męzczyzn REGULARNIE się masturbuje !!! ) . KTO korzysta z
      usług prostytutek- nie wiem . Jacyś chyba zakompleksieni porabńcy ,
      którzy wiedzą ,że "płacę to wymagam" i panienka nie ma prawa śmiać
      się z jego parocentymetrowego członka . W porównaniu z poderwaniem
      dziewczyny , z porannym śniadaniem i zaproszeniem na kolejny wieczór
      to nawet nie ma porównania . To tak jakby porównywac jedzenie ze
      śmietnika z jedzeniem w restauracji . Cała satysfakcja dla męzczyzny
      ( prawdziwego !!! ) to to , jak partnerka go czuje , jak się wygina
      i jak pokazuje gdzie go czuje i jak jest jej dobrze . jak kobieta
      dosiądze nas i widzimy jak jej dobrze - WTEDY mezczyzna czuje się
      jak 100% samiec . A obudzić się z wtuloną i szczesliwą kobietą -
      żadna prostytutka tego nie da .
      • samaprawda2121 gs win mądre slowa 01.11.08, 14:14
        Choć wiesz. Wydaje mi sie ze nie kazdy facet potrafi/moze poderwac dziewczyne taka jaka by chcial i romansowac z nia. Dla nich pozostają prostytutki...
    • facettt nie, ale... 01.11.08, 14:24
      mam znajoma owa Pania...
      niezwykle mila kobieta...
      lubimy sie nawet poniekad...
      (platonicznie tylko - niestety...:)

      nie korzystam, gdyz tkzw. "platna milosc" to nie jest to...
      nie mam jednak zadnych obiekcji moralnych.
      w zyciu roznie bywa.
      • pocoo Re: nie, ale... 02.11.08, 17:43
        Prostytutki były "od zawsze" i zawsze miały klientów.Nie ma o co rozdzierać szat.Bezrobocie prostytutkom nie grozi.Z ich usług korzystają faceci wszelkiej maści.
        Są prostytutki darzone szacunkiem.Znają biegle kilka języków obcych , mają wyższe wykształcenie , nienaganne maniery i są mistrzyniami w technikach seksualnych.Latają na zamówienie do klientów w różne zakątki świata .Ilość zer na kontach bankowych leży w sferze domysłów.
        Mężczyźni żenią się aby mieć seks niby za darmo.Kochanki , którym płacić nie trzeba nie są prostytutkami.
        • duzawinka Re: nie, ale... 02.11.08, 17:59
          > Mężczyźni żenią się aby mieć seks niby za darmo.
          niektórzy żenią się dla pieniędzy
          tak, czy tak żałosne

          • netmenka29 Re: nie, ale... 02.11.08, 22:18
            własnie, żenią sie, aby mieć za darmo, skoro i tak łożą albo zapylili.... a na
            poważnie - prawie wszyscy jacyś świętojebliwi się zrobili i seksią tylko z
            miłością... cóż za jedna, wielka, ściema.
            Pzdr
          • facettt Re: nie, ale... 02.11.08, 22:26
            duzawinka napisał:

            > > Mężczyźni żenią się aby mieć seks niby za darmo.

            - za darmo on nie jest. placa tylko ryczaltem, a nie jednorazowo :)

            > niektórzy żenią się dla pieniędzy
            > tak, czy tak żałosne

            ale co zalosne?
            nielubiana praca (chocby biurowa) tylko dla pieniedzy
            tez jest zalosna?

            bredzisz.
            • duzawinka Re: nie, ale... 02.11.08, 22:51
              > nielubiana praca (chocby biurowa) tylko dla pieniedzy
              > tez jest zalosna?

              oczywiście, że tak
              ale pracodawcy przynajmniej nie przysięgasz miłości, wierności itd.
              i nie odbywasz z nim stosunków seksualnych

              sam bredzisz
              • facettt to gratuluje :))) 02.11.08, 22:55
                duzawinka napisał:

                > > nielubiana praca (chocby biurowa) tylko dla pieniedzy
                > > tez jest zalosna?
                >
                > oczywiście, że tak

                - gratuluje tak wysokiego morale.
                jakies 80 % osob pracujacych jest wiec zalosnych :)))


                > pracodawcy przynajmniej nie przysięgasz miłości, wierności itd. i
                nie odbywasz z nim stosunków seksualnych

                A kobiecie "pacujacej" cokolwiek przysiegasz?

                poza tym (jak zawsze w kontaktach miedzyludzkich),
                ze bedziesz zachowywac sie kulturalnie i zaplaisz za usluge?

                bredzisz.


                • duzawinka Re: to gratuluje :))) 02.11.08, 23:08
                  > - gratuluje tak wysokiego morale.
                  > jakies 80 % osob pracujacych jest wiec zalosnych :)))

                  według mnie jakieś 90%
                  pracować zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, to nieosiągalne marzenie dla wielu


                  > A kobiecie "pacujacej" cokolwiek przysiegasz?
                  pisałam o małżeństwie
                  • facettt Re: to gratuluje :))) 02.11.08, 23:16
                    duzawinka napisał:
                    pisałam o małżeństwie

                    przepraszam, za nieporozumienie.

                    No tak... Juz tu jednak o tym pisano...
                    Prostytucja malzenska, to tez instytucja stara, jak Swiat...
                    tak samo stara, jak ta zwykla...

                    Mozesz jeszcze napisac, ze ludzie pobierajacy sie ze strachu
                    przed samotnoscia - tez sa na swoj sposob zalosni...
                    no sa...
                    ale czy odmowisz im tego "kradzionego szczescia" ?

                    dobranoc.
                    • duzawinka Re: to gratuluje :))) 02.11.08, 23:31

                      > ale czy odmowisz im tego "kradzionego szczescia" ?

                      nie śmiałabym
              • facettt ponadto :) 02.11.08, 23:02
                duzawinka napisał na forum kobieta:

                "nie wiedziałam, że to będzie krucjata przeciwko mnie"

                ponadto zdecyduj sie, czy jestes kobieta, czy mezczyzna :)))
                Chcialem Ci tylko zarzucic niemoralnosc za zapodawanie sie jako
                mezczyzna pod kobiecym nickiem, ale teraz mam prawo zarzucic
                Ci jeszcze balaganiarstwo i/lub niezdecydowanie :)))
                • duzawinka Re: ponadto :) 02.11.08, 23:13
                  zapodawanie?

                  > ponadto zdecyduj sie, czy jestes kobieta, czy mezczyzna :)))
                  wszystko wskazuje, że jestem kobieta
                  płeć na forum ma drugorzędne znaczenie

                  • facettt NIE 02.11.08, 23:19
                    I jeszcze raz NIE.

                    Plec okresla interesy, horyzonty mentalne i uczuciowe.

                    A ja rozmawiam ZAWSZE (o sprawach ludzkich, psychicznych)
                    nawet w Necie z konkretnymi ludzmi, a nie z bezosobowymi nickami.


                    Dobranoc, again.

                    • duzawinka Re: NIE 02.11.08, 23:36
                      > Plec okresla interesy, horyzonty mentalne i uczuciowe.

                      nie sposób się nie zgodzić

                      > A ja rozmawiam ZAWSZE (o sprawach ludzkich, psychicznych)
                      > nawet w Necie z konkretnymi ludzmi, a nie z bezosobowymi nickami.
                      Jak?
                      Przecież nie znasz wszystkich ludzi, kryjących się pod rozmaitymi nickami.
                      Na dzień dobry widzisz tylko ich nick.
                      • 0_evelo Re: NIE 02.11.08, 23:52
                        Dobranoc
                      • facettt Re: NIE 06.11.08, 16:12
                        duzawinka napisał:
                        > Na dzień dobry widzisz tylko ich nick.

                        na dzien dobry, jest tylko odpowiedz - dzien dobry :)

                        ale kilka postow - i widzisz juz czlowieka.
    • polska_potega_swiatowa tak, ale gdy bylem "daleko i sam" 03.11.08, 11:10
      samaprawda2121 napisała:

      > Panowie czy korzystacie z usług prostytutek
      > Czytałam na gazecie mnóstwo artykułów nt. prostytucji. Na forach w
      > zasadzie tylko potępienie- ze strony pań rozumiem... ale panowie.
      > Przecież te dziewczyny ktoś odwiedza. Kto się przyzna? Tak >
      korzystam i jestem zadowolony :) No kto???

      Dla mnie nie ma w tym zadnego wstydu ot mlody mezczyzna w wojsku,
      daleko w innym kraju, korzysta z uslug ktorych potrzebuje. Ale to
      zaledwie bylo kilka razy, potem wkrotce znalazlem dziewczyne, i
      nigdy nie korzystalem z uslug prostytutki, nie mam takiej potrzeby,
      moja zona dostarcza mi potrzebnych mi wrazen, a jak mam ochote na
      cos innego, to zawsze jest "legal cheating" czyli innymi slowy moja
      partnerka robi sobie makijaz, lub zamykam oczy i juz ;)
    • masher Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 03.11.08, 16:52
      nie, za przyjemnosc placic nigdy nie bede! tym bardziej za jej dawanie lol
      • mamba8 Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 10.11.08, 21:13
        hih hih
    • cheyenne20 Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 03.11.08, 17:38
      Ja powiem tak:
      Niezwykle cenię sobie tylko te "agentki", które wykonują swój zawód
      profesjonalnie, czasami z pasją.
      Niestety obserwuję w agencjach coraz więcej amatorszczyzny i braku zaangażowania
      podczas wykonywania pracy.Zresztą dotyczy to niestety nie tylko agencji.
    • rudolf.ss jestem zadowolony 06.11.08, 12:28
      jestem zadowolony z jakości obsługi oferowanej przez moje ulubione
      agencje.
    • seth.destructor Same zalety 06.11.08, 17:12
      Prostytutka w ostatecznym rachunku jest tańsza od żony, nie trzeba
      gadać jej bzdur, by się z nią przespać i nie zdradzi emocjonalnie.
      Jest to czysty interes z którego łatwo się wycofać. Poza tym zna się
      na seksie i przede wszystkim nie leży jak kłoda z pustką na twarzy i
      nie pyta się: "to teraz mam jęczeć?"
      • tlustakrowa Re: Same zalety 11.11.08, 13:53
        Poza tym zna się
        > na seksie i przede wszystkim nie leży jak kłoda z pustką na twarzy i
        > nie pyta się: "to teraz mam jęczeć?"

        po co się przyznajesz, że jesteś kiepskim kochankiem?
    • loca_ines Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytutek 07.11.08, 10:55
      Mój kolega (żonaty, dwoje dzieci) korzysta. Z wyglądu - przeciętny młody
      mężczyzna. Bardzo inteligentny. Zapytałam go, dlaczego płaci za coś, co może
      mieć za darmo - tym bardziej, ze ma naprawdę atrakcyjną żonę.
      Odpowiedział, że do burdelu chodzi tylko podczas zagranicznych wyjazdów, kiedy
      to nie może kochać się z żoną, a wielką ma ochotę na seks. Że nigdy nie poszedł
      na trzeźwo, bo nie miałby odwagi (fakt, jest dość cichy i nieśmiały).
      Skwitowałam to stwierdzeniem, że taniej by go uczyniło pójście na jakąś imprezę
      i postawienie panience drinka ;-) A on na to, że jest za leniwy, żeby silić się
      na adorowanie i podryw... I wcale taka taktyka nie daje gwarancji, że zakończy
      się rzeczywiście seksem... A kolega nie jest zwolennikiem marnotrawienia swojego
      cennego czasu. Woli więc zapłacić i z miejsca dostać to, po co przyszedł.

      Swoją drogą nigdy bym go nie podejrzewała o zdradzanie żony, a tym bardziej o
      korzystanie z usług prostytutek...
      • facettt w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 07.11.08, 13:23
        loca_ines napisała:
        > Swoją drogą nigdy bym go nie podejrzewała o zdradzanie żony,
        a tym bardziej o korzystanie z usług prostytutek...

        W takiej sytuacji to nie jest zdrada, gdy korzysta sie z tych uslug
        z musu, spowodu braku zony - jedynie dla ustabilizowania poziomu
        testosteronu i w zwiazku z tym rownowagi psychologicznej ,
        niezednej do pracy np. w trudnych zagranicznych delegacjach.
        • loca_ines Re: w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 07.11.08, 16:46
          facettt napisał:

          > W takiej sytuacji to nie jest zdrada, gdy korzysta sie z tych uslug
          > z musu, spowodu braku zony - jedynie dla ustabilizowania poziomu
          > testosteronu i w zwiazku z tym rownowagi psychologicznej ,
          > niezednej do pracy np. w trudnych zagranicznych delegacjach.

          Dla ustabilizowania poziomu testosteronu i równowagi psychicznej(!) równie
          dobrze skorzystać można z bezpłatnej usługi pani Reni ;-)

          Jeżeli korzystanie z usług prostytutki w takim konkretnie przypadku nie jest
          zdradą, to domyślam się, iż podobnie samotna żona, będąca również w trudnej
          sytuacji (brak męża), ma prawo uprawiać seks z innym mężczyzną...
          • facettt Re: w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 07.11.08, 17:01
            1. prawa formalnie (podlug klsycznej obyczajowosci) niby nie ma
            - ale jezeli to czyni z musu (fizjologia, organizm sie domaga)
            - to nie jest to zdrada, tylko zaspokojenie potrzeb.

            Zdrada jest zawsze czyms ekstra i czyms swiadomym, zwiazanym
            z WOLNYM WYBOREM.

            2. I tak np. jezeli ja zdradzilem zone - ona sie o tym dowiedziala,
            i z wscieklosci i zemsty puscila sie z kims innym, to to tez nie
            jest to zdrada, gdyz zrobila to pod pewnym wewnetrznym przymusem.
            • triss_merigold6 Re: w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 07.11.08, 17:46
              Nomenklatura mało istotna, flaki bym wypruła za korzystanie z usług
              w ramach zaspakajania potrzeb.
              • facettt Re: w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 07.11.08, 21:59
                triss_merigold6 napisała:

                > Nomenklatura mało istotna, flaki bym wypruła za korzystanie
                z usług w ramach zaspakajania potrzeb.

                mysle :)

                i tak trzymaj.
            • loca_ines Re: w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 08.11.08, 08:10
              facettt napisał:

              > - ale jezeli to czyni z musu (fizjologia, organizm sie domaga)
              > - to nie jest to zdrada, tylko zaspokojenie potrzeb.

              Ponawiam pytanie o panią Renię ;-) Bezpłatna, dyskretna, na zawołanie zaspokaja
              potrzeby, bez posuwania się do zdrady.
              Bo tu jednak mnie Twoje rozumowanie nie przekonuje - zdrada ma miejsce zawsze,
              gdy ktoś bzyka się z kimś innym niż z własnym partnerem. Chyba, że oboje
              partnerzy na to się godzą w ramach tzw. eksperymentów - ale to inna bajka, a jak
              dla mnie, to mocno porypana ;-)
              • facettt tak, w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 11.11.08, 10:13
                loca_ines napisała:
                > Bo tu jednak mnie Twoje rozumowanie nie przekonuje - zdrada ma
                miejsce zawsze, gdy ktoś bzyka się z kimś innym niż z własnym
                partnerem.

                NIE. Zdrada jest zdrada idealow, a nie "wlozeniem czy wyjeciem"

                Gdy cos sie robi pod przymusem (potrzeba fizjologiczna,
                czy zwykla chec zemsty) - to nie zdrada.

                Idealy pozostaja nienaruszone.
                • loca_ines Re: tak, w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 11.11.08, 13:11
                  No proszę Cię... :-)

                  To się nadaje na nowy wątek... Obawiam się jednak, że wielu zwolenników swojego
                  toku rozumowania w tej kwestii nie znajdziesz... Ale, może się mylę...

                  Takie jeszcze mam pytanko: powiedzmy, że masz stałą partnerkę, którą kochasz
                  (tak w każdym razie zakładam)... Któreś z Was wyjeżdża na kilka dni. A ona ma
                  tak ogromną "potrzebę fizjologiczną", że prosi jakiegoś Pana o zaspokojenie owej
                  potrzeby natychmiast. Można śmiało założyć, że Pan chętnie i gorliwie Twojej
                  kobiecie w potrzebie pomaga. Po wszystkim rozstają się i więcej nie spotykają.
                  Czy wykazujesz zrozumienie dla takiej sytuacji?

                  Jeszcze jedno. Wciąż nie odpowiedziałeś na moje ponawiane pytanie o Renię ;-)
                  • facettt Re: tak, w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 11.11.08, 14:52
                    Alez naturalnie ,ze wykazuje zrozumienie dla takiej sytuacji.
                    Pod jednym wszakze warunkiem, ze mam rozsadna partnerke i o takich
                    zrozumialych , a jednoczesnie dla partnera przykrych sprawach
                    - jak konieznosc zaspokojenia potrzeb fizjoloicznych w dniach
                    rozlaki - mnie NIE informuje, lecz zachowuje te kwestie DYSKRETNIE
                    dla siebie.
                    • loca_ines Re: tak, w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 11.11.08, 16:40
                      Skoro to takie naturalne i normalne, to dlaczego nie mówić o tym partnerowi?
                      Czy dlatego, że - jak sam to ładnie ująłeś - są to sprawy dla partnera przykre
                      (swoją drogą - bardzo delikatne słowo)?

                      A przecież nikomu nie byłoby przykro, gdyby - w razie konieczności "zaspokojenia
                      potrzeb fizjologicznych" - każdy sam sobie dobrze robił. Rezultat ten sam,
                      prawda? Tylko że nikogo się nie krzywdzi.

                • tlustakrowa Re: tak, w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 11.11.08, 13:58
                  > Gdy cos sie robi pod przymusem (potrzeba fizjologiczna,
                  > czy zwykla chec zemsty) - to nie zdrada.

                  demagogia taka jak u Waldiego
                  Waldi?
                  • facettt Re: tak, w takiej sytuacji - to nie jest zdrada 11.11.08, 14:54
                    To nie demagogia, lecz tylko REAL WORLD. Skoro go nie znasz,
                    to nie dopisuj przyszywanych komentarzy.
    • ryganta Panowie czy korzystacie z usług prostytutek Ja 10.11.08, 17:40
      Nie
      • iza38bp Re: Panowie czy korzystacie z usług prostytute 10.11.08, 22:14
        Panowie nawet nie zdaja sobie sprawy jak często korzystaja z usług
        prostytutek,nie chce tu obrazac nkogo ,ale czy zastanowialiscie sie jak czesto
        jest uprawiana prostytucja wmałzenstwie,albo w wolnych zwiazkach? chodzi mi o
        to,ze kobiety uprawiaja seks z mezem bo;nie miały by gdzie isc w razie
        rozstania,bo boja sie ze pójdzie na bok,bo nie da kasy na dom itd.A dla mnie eks
        jest nieodłaczna=ą czescia bycia,zycia,lubie i umiem sie kochac ,tylko czasem
        trafiam na idiotów ,którzy mysla ze jak nie leze jak kłoda to miałam ich 1000
        lub maja w głowie rzeczy których nie chcą ,boja sie robic z zona a robia to z
        prostytutkami lub kochankami.A wogóle to niech płaca podatki i niech kazdy sobie
        chodzi gdzie chce !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka