showmessage 20.01.09, 01:34 Czym dla Was jest? Od którego momentu zdrada jest zdradą, a kiedy to jeszcze niewinna gra? Zdrada a wolność osobista? Czy stopniujecie zdradę (coś jest poważniejsze niż coś innego)? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
durneip Re: Zdrada.. 20.01.09, 03:04 > Czym dla Was jest? zdrada to jest dla mnie dealbreaker. wybaczenie jest dla szlachetnych, a mnie w takim momencie zbywa na szlachetności - więc po zdradzie nie ma nic. no, może być kac po resetowaniu się ;) Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 20.01.09, 03:24 tak. dawno. dzięki czemu wiem, że nie ma półprawd w tej kwestii - zdrada to zdrada, nie można zdradzić trochę albo tylko myślą albo tylko uczynkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Zdrada.. 20.01.09, 09:00 durneip napisała: > tak. dawno. dzięki czemu wiem, że nie ma półprawd w tej kwestii - zdrada to > zdrada, nie można zdradzić trochę albo tylko myślą albo tylko uczynkiem. Nie wygłupiaj się :)) Nie da się zdradzać myślą, tak samo jak myślą nie można ukraść ani zabić ;) ------ zmieniłam nick - nawrocona5 :) Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 20.01.09, 10:38 dobra, to inaczej. zdrada myślą - flirt, zauroczenie i inne formy dla teoretyków. zdrada uczynkiem - bzykanie na boku dla czystego seksu, bez zdrożnych uczuć pozamałżeńskich :) Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Zdrada.. 20.01.09, 10:57 "Zdrada myślą" tak jak ją przedstawiłaś -czasem może nawet bardziej boleć. Ale gdyby ludzie nie wybaczali sobie takich chwilowych nielojalnośći, to nie ostałby się ani jeden związek. Na szczęście myśli są niewidoczne dla oka :))) ------ zmieniłam nick - nawrocona5 :) Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 20.01.09, 11:07 > Ale gdyby ludzie nie wybaczali sobie takich chwilowych nielojalnośći, to nie > ostałby się ani jeden związek. dobrze gadasz. tak też mi się zdarzyło, co prawda nielojalność drugiej strony była trochę dłuższa niż chwilowa, ale faktycznie - związek się nie ostał. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:22 nawrotka1 napisała: > Na szczęście myśli są niewidoczne dla oka :))) wiele czynności także nie! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Zdrada.. 20.01.09, 13:09 grassant napisał: > wiele czynności także nie! :)) Chyba mówisz o takich, do których nie trzeba współuczestnika ;) ------ zmieniłam nick - nawrocona5 :) Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Zdrada.. 20.01.09, 16:44 nawrotka1 napisała: > > > wiele czynności także nie! :)) > > Chyba mówisz o takich, do których nie trzeba współuczestnika ;) > hehe, dla ścisłości - niektóre ze współuczestnikiem bywają niewidoczne dla niego: ciemność, nieprzezroczystość, nieświadomość... Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:25 Klasyfikujesz flirt jako zdradę? hmm... Ja to raczej traktuję jako zabawę zupełnie niewinną. Właściwie taki mam sposób bycia. Podobnie jak i moja żona. Powinienem być zazdrosny o sposób bycia? Flirt nie pociąga przecież za sobą żadnych następstw emocjonalnych. To tylko gra słów, uśmiechów, jak scrabble. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:52 to na pewno zależy od ciężaru gatunkowego flirtu. a poza tym to moje osobiste podejście - gdybym to ja z kimś flirtowała, to byłabym nie w porządku wobec własnego męża, który we flircie jest beznadziejny i czułby się niepewnie na obcym sobie gruncie. więc nie flirtuję. może nie dlatego, że to zaraz zdrada. ale odczuwam organiczną niechęć do stawiania mojego męża w niekomfortowej sytuacji, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 20.01.09, 13:02 A nie sądzisz że w ten sposób ograniczasz siebie? Zmieniasz siebie? Przecież mąż nie musi zaraz flirtować. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 20.01.09, 13:31 > A nie sądzisz że w ten sposób ograniczasz siebie? Zmieniasz siebie? ograniczam siebie? byłoby tak, gdybym czuła, że moje zachowania towarzyskie są tłamszone, ale tak nie jest. to nie oznacza, że nie spotykam się z innymi mężczyznami na kawie albo że nie mogę opowiedzieć sprośnego dowcipu w towarzystwie (np. z mojego ulubionego rodzaju "fish jokes") Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:06 Próbuję zdefiniować zdradę. Mam z tym kłopot. Zawsze kończyłem poprzedni związek w myśl zasady że skoro nie pociąga mnie już na tyle poprzednia partnerka to nie warto tego dalej ciągnąć. Może dlatego to pojecie jest mi obce. Nie potrafię działać połowicznie.. Zastanawiam się jak to się może stać że się zdradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:18 u mnie się zdarzyło cały jeden raz, że tkwiłam w absolutnie gó...anym związku - i zdrada go właśnie go skończyła. więc nie wiem, czy to się liczy jako działanie połowiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:36 No to nie wiem czy bym to klasyfikował jako zdradę. Chyba żeby zdradzić to trzeba trzymać coś w tajemnicy. Skoro skończyłaś ten związek tak czy inaczej to raczej zdradą bym tego nie nazwał. :) Odpowiedz Link Zgłoś
samanoca Re: Zdrada.. 20.01.09, 14:51 nie wiem jak zdefiniować zdradę. nie wiem, czy jednorazowy wyskok można postawić na równi z częstym bzykaniem na boku? raz, może się każdemu zdarzyć. nawet dwa, czy trzy... raaany, ludzie są w związkach (małżeńskich) większą część swojego życia i w tym czasie przechodzą przez różne etapy. od miłości do nienawiści. raz nie wyobrażają sobie życia bez tej drugiej osoby, innym razem potrzebują oddechu, odmiany... wszystko jest dla ludzi. flirt, zdrada, emocje... nie można (ja tak nie potrafię) iść przez życie nie dostarczając sobie stymulacji z zewnątrz w postaci choćby niewinnego flirtu. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 22.01.09, 01:10 hmm... no ja chyba podobnie. Jednak gdyby coś nawaliło to bym natychmiast skończył taki związek. Nie potrafię być z kimś kto mnie nie fascynuje i wydaje mi się nielogiczne utrzymywanie takiego związku. :) Odpowiedz Link Zgłoś
janonet4 Re: Zdrada.. 20.01.09, 09:43 mój kolega to by życiem ,połwica schiła go unieszdliwic PATELNIĄ, taką 80 cm Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Zdrada.. 20.01.09, 10:12 Od kiedy "lale dmuchane" zalicza sie do zdrad? To nawet nie fizyka... Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Zdrada nie istnieje 20.01.09, 10:06 istnieje tylko stalosc (lub Nie) przyjmiesz to do wiadomosci - bedziesz miec spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:21 showmessage napisał: > Czym dla Was jest? Od którego momentu zdrada jest zdradą, a kiedy to jeszcze > niewinna gra? Zdrada a wolność osobista? Czy stopniujecie zdradę (coś jest > poważniejsze niż coś innego)? :) Kłamstwo, to zdrada. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 20.01.09, 12:44 Niewątpliwie kłamstwo jest jednym z kluczowych elementów zdrady, ale czy już samo kłamstwo można nazwać zdradą? Czy zdradą będzie jak skłamię i powiem że kocham kiedy nie kocham czy też jeszcze muszę mieć kogoś z kim zdradzam? Myślisz że "przemilczenie -> kłamstwo -> zdrada"? Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Zdrada.. 20.01.09, 16:45 showmessage napisał: > Niewątpliwie kłamstwo jest jednym z kluczowych elementów zdrady, ale czy już > samo kłamstwo można nazwać zdradą? Czy zdradą będzie jak skłamię i powiem że > kocham kiedy nie kocham czy też jeszcze muszę mieć kogoś z kim zdradzam? Myślis > z > że "przemilczenie -> kłamstwo -> zdrada"? Myślę, że przemilczenie istotnej sprawy jest zdradą. Dezinformacja tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 22.01.09, 01:06 Myślę że masz w pewnym sensie rację. Gdyby sprowadzić wszystko do 2 zmiennych gdzie pierwszą by były działania a drugą to co o nich mówimy to niewątpliwie prawda + prawda = prawda jednak fałsz + prawda = fałsz Czyli musielibyśmy założyć że niepowiedzenie prawdy jest zdradą. Jednak z drugiej strony czy można tak uprościć sprawę? Może po prostu przemilczenie sprawy ma charakter zgoła nijaki. Czyli ani nie powiedzieliśmy prawdy ani nie skłamaliśmy. Czyli właściwie nic się nie stało? Odpowiedz Link Zgłoś
pijawka_lekarska Re: Zdrada.. 20.01.09, 13:06 Znam takich, dla których po pijaku i na wyjeździe to nie zdrada :))) Odpowiedz Link Zgłoś
4groove Re: Zdrada.. 20.01.09, 19:07 i w delegacji też nie :) dla mnie wszystko dotyczące zdrady zawiera się w jednym zdaniu : "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 22.01.09, 01:27 Byłoby to prawdziwe gdyby założyć że wszyscy ludzie są identyczni i potępiają zdradę. :) Co jednak w sytuacji jeśli twoją partnerkę kręci np. że możesz to robić z inną? "Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe"? Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Zdrada.. 21.01.09, 06:29 Po pijaku-nazywamy-atrakcja- nie-kontrolowana.A na wyjezdzie- dmuchanie-latwej lali. Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: Zdrada.. 21.01.09, 08:26 facet obskakuje wszystkie lale w okolicy, kim jest ? 1. macho 2. dmuchaczem 3. popychaczem 4. męską dziwką 5. zakompleksionym dupkiem z małym fiutkiem kobietę potrafimy nazwać. Odpowiedz Link Zgłoś
grz.egorz Re: Zdrada.. 21.01.09, 13:37 Dla mnie zdrada to: a) zdrada fizyczna - seks z kimś innym niż ja (efektem jest mój akt mordu na kochanku i plaskacz w lico kochanki) b) zdrada pozafizyczna - gdy słyszę flirt i ten jedyny ton głosu zarezerwowany tylko dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 22.01.09, 01:45 "Zdrada pozafizyczna"? Myślę że aby doszło do zdrady muszą wystąpić oba czynniki, zarówno fizyczny jak i psychiczny. Jeśli zdradzałbym psychicznie to jest logiczne że doszłoby do fizycznego zbliżenia. Inaczej zaprzeczyłbym psychicznemu pożądaniu. ;) Skoro dopuściłbym się kontaktu fizycznego to logiczne że i psychicznie za tym bym nadążał. Wydaje mi się że nie można tego rozdzielać. Jednak "zdrada fizyczna" to po prostu jedyny widoczny OBJAW zdrady ogólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 22.01.09, 05:01 > Skoro dopuściłbym się kontaktu fizycznego to logiczn > e > że i psychicznie za tym bym nadążał. Wydaje mi się że nie można tego rozdzielać nie wiem, nie wiem. z jakiegoś powodu całe mnóstwo osób twierdzi, że kocha i szanuje swojego partnera, ale ma kogoś na boku - więc może niektórzy umieją to rozdzielić? według mnie każda zdrada to porzucenie resztek szacunku wobec drugiej osoby. więc nie można kogoś zdradzać i jednocześnie szanować, nie da rady :) Odpowiedz Link Zgłoś
samanoca Re: Zdrada.. 22.01.09, 08:45 durneip napisała: > więc nie można kogoś zdradzać i jednocześnie szanować, nie da rady :) temat jest trudny i na pewno jest to sprawa indywidualna, więc ciężko uogólniać. uwierz mi, że można zdradzać, a jednocześnie kochać i szanować tą/tego którego się zdradza. nie można tego logicznie wytłumaczyć, ale czy gdzieś jest napisane, że ludzie zawsze postępują logicznie i rozsądnie? czy miłość w ogóle jest logiczna? sądzę, że zbyt wiele rzeczy wpływa na to, czy jesteśmy wierni, czy nie, żeby tak po prostu wszystko wrzucać do jednego worka. może żeby to pojąć trzeba się znaleźć w roli zdradzającego i w roli zdradzanego... trudno powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 22.01.09, 09:13 powyżej zauważyłam, że sporo osób umie jednocześnie zdradzać i kochać, a także że _według_mnie_ to niemożliwe. zdradzić i z premedytacją okłamać w tej kwestii (jakby się dało bez premedytacji hmm) dla mnie równa się potraktować kogoś jak szmatę. nie uogólniam :) Odpowiedz Link Zgłoś
samanoca Re: Zdrada.. 22.01.09, 09:22 jasne. to jest Twoje zdanie i Ty tak to widzisz. nie ma sensu przekonywać do innego spojrzenia na sprawę, ani Ciebie, ani tych, którzy zdradzają i kochają jednocześnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
grz.egorz Re: Zdrada.. 22.01.09, 11:29 Zdradzić i kochać jednocześnie? To absurd mentalny, jakich gro w dzisiejszym świecie społecznym. ZDRADA TO ZAPRZECZENIE MIŁOŚCI. Tłumaczenie, że ktoś kocha i zdradza to tchórzliwe nieprzyznawanie się do swojego postępowanie, żałosne wytłumaczenie. Ludzie(mający taki pogląd), nie czujecie tego?! Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Zdrada.. 22.01.09, 13:02 skonfundowana jestem wielce - raz się wreszcie z tobą zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
nawrotka1 Re: Zdrada.. 22.01.09, 11:52 Jestem skłonna zgodzic sie z przedmówcami.:) Tez uważam, że jeśli się kogoś zdradza, to znaczy, że przestało się kochac. A tłumaczenie "zdradziłam/em ale nadal kocham" może znaczyć w rzeczywistości, że ktoś nie chce zakończyć małżeństwa (związku)- tyle, że przyczyną nie jest miłość do partnera ale inne, bardziej praktyczne powody. Odpowiedz Link Zgłoś
madame.live Re: Zdrada.. 24.01.09, 11:06 do : showmessage Misiu, a coż to ci chodzi po głowie?:) Czyżby obecna żona miała zakończyć swoją "kadencję"? Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 24.01.09, 21:27 Mnie? ;) A może Tobie? heehehehheheheheeheh Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Zdrada.. 24.01.09, 21:39 muszę przyznać, że nie bardzo wiem. Wielokrotnie czułam się zdradzona jak ktoś komu zaufałam wyciągał pewne sprawy, które powinny zostać w ukryciu, albo używał tego co mu powiedziałam przeciwko mnie. A.. i żałuję, że nie zdradziłam jednego faceta z którym byłam ;/ tyle w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 24.01.09, 22:06 Przepraszam że się wtrącam, ale jak dla mnie to powinnaś mieć raczej żal że byłaś z nim za długo. Ciesz się że nie zdradziłaś. To świadczy o tym że masz charakter, a teraz możesz spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć jestem uczciwa. Myślę że zdrada to właściwie koniec uczuć a to oznacza bezsens związku... Przykro mi że ktoś zdradził sekrety, to świadczy o słabości. Słaby człowiek, słabe argumenty i podłość... Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Zdrada.. 24.01.09, 22:18 co nie zmienia faktu, że zdrada zakończyłaby to znacznie szybciej ;) showmessage napisał: > teraz możesz spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć jestem uczciwa. jakoś marne pocieszenie > Przykro mi że ktoś zdradził sekrety, to świadczy o słabości. masz rację co do tego :) Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 24.01.09, 22:29 > co nie zmienia faktu, że zdrada zakończyłaby to znacznie szybciej ;) Gdyby to zakończyła byłaby zdradą? Nie sądzę, raczej finałem. > jakoś marne pocieszenie Może i marnie pocieszam, ale.. wydaje mi się że zdrada to jest dość istotna kwestia która pozostaje na całe życie. Nie umiem sobie wyobrazić że kogoś oszukuję tak otwarcie. Myślę że to musi zostawić szramę na sumieniu. Lepiej jej nie mieć. :) Zdrada to też słabość. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje działania i.. nie robić nic czego by się nie zrobiło z podniesionym czołem. > masz rację co do tego :) Zawsze mam rację. Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Zdrada.. 25.01.09, 12:45 Patetyczne!!!A jak nazywasz prowokatora"ewentualnej zdrady"? Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 25.01.09, 18:14 Prowokatora? ;) Nijak. :) Widzisz uważam że wyłączna wina leży po stronie zdradzającego. Chyba że prowokatorem jest też osoba zdradzająca. :) Jeśli ktoś jest wolny i podrywa kogoś w związku, "prowokuje", jest uczciwy. Jego sytuacja jest jasna i nie ma żadnych zobowiązań wobec ew. partnerów zdradzającego. Oczywiście zakładam że każdy jest dorosły i umie odpowiedzialnie decydować o swoim życiu. Nie wierzę w tłumaczenia że "zostałem/am sprowokowany/a", podobnie jak nie uznaję alkoholu nigdy jako tłumaczenia. Ta sama kategoria - można było uniknąć gdyby się chciało. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nnonsens Re: Zdrada.. 25.01.09, 19:27 Dość często scenariusz zdrady wygląda tak : w związku pojawiają się problemy .W tym momencie jeden z partnerów znajduje całkowite zrozumienie i wsparcie u ,,pocieszyciela ". Z czasem więź staje się coraz mocniejsza i dochodzi do zdrady ( moim zdaniem każda zdrada jest oszustwem czyli draństwem ,ale jednak co innego skok w bok ,a co innego tworzenie drugiego związku emocjonalnego itd obok tego ,,oficjalnego " ). Jeżeli pocieszyciel , też w tym tkwi to jest winny , chociaż nie tak jak osoba ze zobowiązaniami .Tak trochę jak stojący na czatach , gdy wspólnik okrada sklep jubilerski . I nie ważne kto był prowokatorem . Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 26.01.09, 16:02 hmm.. a nie jest to czasem tak jak ze sprzedażą? Prowokator się próbuje sprzedać. To czy to kupisz czy nie zależy już od Ciebie. ;) Dlatego nie wierzę w winę prowokatora. Ma prawo próbować sprzedać, kusić, prowokować. Każdy jednak ma prawo wyboru, może ulec albo nie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Zdrada.. 25.01.09, 15:35 jejku finał nie zmienia faktu, że był on spowodowany zdradą ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
szczesliwamezatka Re: Zdrada.. 26.01.09, 17:06 Zdrada jest wtedy, gdy mąż zdradza żonę. Jeśli ludzie są parą lub partnerami, którzy razem mieszkają bez ślubu i on/ona nagle ląduje w łóżku z inną/innym, to nie jest zdrada, tylko jeden z atrybutów jego/jej wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
szczesliwamezatka Re: Zdrada.. A mój mąż 26.01.09, 17:28 A mój mąż kazał mi napisać, że on twierdzi, iż seks oralny to nie jest zdrada, bo nie było pełnego włożonka :))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Zdrada.. 26.01.09, 17:35 szczesliwamezatka napisała: > Zdrada jest wtedy, gdy mąż zdradza żonę. Rozumiem, ze gdy zona wali meza w poroze, az huczy, to nie zdrada? Powiedz to swojemu slubnemu. Ucieszy sie chlopak. Odpowiedz Link Zgłoś
szczesliwamezatka Bez polskich liter - Doczytaj do końca 26.01.09, 18:26 Nie wiem czy zauważyłaś/ eś, ale miałam na myśli NIE tylko facetów w dalszej części postu. Zalecam czytanie z większą uwagą. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Doczytalam 27.01.09, 13:14 i stwierdzam, ze cos jest na rzeczy z ta drabina, o ktorej pisala Cus27 w sasiednim watku Twojego autorstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 27.01.09, 01:34 Ciekawa interpretacja. :) Zatem uważasz że ślub ma jakieś znaczenie poza tym że można się wspólnie rozliczać? Można by wysnuć wniosek że ślub dopiero wprowadza do życia zdradę jako taką. Odpowiedz Link Zgłoś
nnonsens Re: Zdrada.. 27.01.09, 10:26 Dziwne stanowisko.Mamy taką sytuację :mąż / żona zdradza .Zostaje wyrzucony(a) do kochanki(a) . Zaczynają tworzyć związek .Maż /żona się jeszcze nie rozwiedli .Tak żyją dłuższy czas ( oczywiście zakładam ,że współmałżonek z kochanką(kiem)tworzą związek typu :razem mieszkają mają wspólne finanse urządzają mieszkanie itd ). Nagle małżonkowie zaczynają się spotykać ,sypiać ze sobą ... Kto tu zdradza ,kto jest zdradzany? Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 SZczesliwamezatka..... 27.01.09, 10:41 NNonsensem jest...zmienianie...loginow.-A,Kazio,to ja,a nie... Odpowiedz Link Zgłoś
tytus0007 SZczesliwamezatka..... 27.01.09, 14:20 szczesliwamezatka napisala(wypocila;) "Zdrada jest wtedy, gdy mąż zdradza żonę. Jeśli ludzie są parą lub partnerami, którzy razem mieszkają bez ślubu i on/ona nagle ląduje w łóżku z inną/innym, to nie jest zdrada, tylko jeden z atrybutów jego/jej wolności. - czyli gdy byliscie narzeczenstwem a twoj facet pieprzyl sie z twoja sasiadka to tylko im przyklaskiwalas i podobnie jak on cieszylas sie swoja "wolnoscia"? gratuluje takiego pozycia! a u gina pewnie zalozona karta stalego klienta i dwa razy w tygodniu testy na choroby weneryczne:) szczesliwamezatka "napisala" "A mój mąż kazał mi napisać, że on twierdzi, iż seks oralny to nie jest zdrada, bo nie było pełnego włożonka :)))))))))))))))" -czyli sasiadka nawet po slubie bierze mu do buzki!! widze ze obydwoje madroscia nie grzeszycie!! Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: SZczesliwamezatka..... 27.01.09, 15:12 Tytus,nie dobijaj!Toooooo tez sa badania......nie moge(dawno sie tak nie smialam)!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 28.01.09, 01:38 O ciekawa sytuacja. Ja bym zaryzykował stwierdzenie, że to podwójna zdrada. :) Skoro zdradzający zmienił partnera to drugi raz się dopuścił zdrady tym razem w nowym związku. Interpretacja mogłaby się różnić przy założeniu, że ślub ma szczególne znaczenie i w jakiś sposób daje priorytet pierwszemu związkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: Zdrada.. 29.01.09, 22:20 Nnonsens, bardzo madre i trafne Twoje wpisy. Calkowicie sie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Zdrada.. 27.01.09, 15:29 zdrada może spowodować koniec związku, jeśli związek się rozpada to należy go zakończyć bezpośrednio a nie przy pomocy zdrady Odpowiedz Link Zgłoś
showmessage Re: Zdrada.. 28.01.09, 01:50 Czyli uważasz że kwestia kolejności jest ważna? Najpierw kończymy a potem bara-bara? :D Wtedy z całą pewnością nie ma zdrady. Co jednak w sytuacji kiedy np. ktoś wyjechał za granicę mieszka tam dość długo z partnerem się widuje raz na miesiąc. Któregoś dnia bach. Poznaje kogoś kto mu całkiem zawraca w głowie. Idze z nim do łóżka. Zaistnienie tej sytuacji wzbudza w nim refleksję, że nie warto ciągnąć starego związku i go kończy. Myślisz że to zdrada? Czasem się działa odruchowo to impuls. Można go zignorować, ale nigdy się już nie powtórzy, uleci i tyle. Do końca życia będzie żal że się za nim nie poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Zdrada.. 28.01.09, 17:44 ważne jest to, żeby zakończyć jedno zanim się zacznie drugie :) opisana przez Ciebie sytuacja to zdrada, jeśli się coś kończy druga strona powinna o tym wiedzieć a nie gadki na zasadzie: między nami od dawna się nie układało Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: Zdrada.. 29.01.09, 22:17 > ważne jest to, żeby zakończyć jedno zanim się zacznie drugie :) Otoz to! Odpowiedz Link Zgłoś
obrotowy Zdrada... NIE istnieje... 27.01.09, 15:45 istnieje tylko Zycie. jakies pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
pollyannadorosla Re: Zdrada... NIE istnieje... 28.01.09, 01:55 obrotowy napisał: > istnieje tylko Zycie. > jakies pytania? to nie jest odpowiedź tylko unik ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Zdrada... NIE istnieje... 28.01.09, 06:40 pollyannadorosla napisała: > obrotowy napisał: > > > istnieje tylko Zycie. > > jakies pytania? > > to nie jest odpowiedź tylko unik ;-P NIE-TO SAMO ZYCIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pollyannadorosla Re: Zdrada... NIE istnieje... 28.01.09, 22:57 > NIE-TO SAMO ZYCIE!!! jak zdrada to życie nie samo ale z kimś ;-) ps. unik, unik, takim stwierdzeniem można skwitować kazdą mniej lub bardziej skomplikowaną sytuację życiową :-) Odpowiedz Link Zgłoś