ona-3
21.02.09, 19:48
Witam, jestem tu nowa,akurat na tym forum, więc jak przeczytacie
moja historyjke prosze nie odsyłajcie mnie na inne forum tzn.prawo
jazdy bo tam juz siedzod dluzszego czasu i nikt juz nie wie co ma mi
poradzic...otóż, jestem młoda mężatka ze stażem ok 2 lata, pare
miesiecy temu poszłam na kurs prawa jazdy,niestety trafiłam tam na
bardzo fajnego,moze nie super przystojnego ale milego, troskliwego
instruktora.On tez mial zone i dwojke dzieci, takze ja o tym
wiedzialam.,Wszystko bylo super, tylko...troche wymknelo mi sie to
spod kontroli, tzn.zaczelo sie to od pochlbstw, typu ze ladnie
wygladam i etc., pozniej przeszlo w dotykanie sie,calowanie mozna
powiedziec ze mielismy romans, nawet calkiem niedawno sie
widzielismy bo sie za mna stesknil, mamy kontakt telefoniczny.Nic
nie było by w tym dziwnego oprocz tego ze twierdzi ze chce sie ze
mna spotkac, ze ma na mnie ochote, bo jestem fajna laska, jestem
boska i wogole ale obiecuje ze sie ze mna spotka i tego nie
robi,ciagle to odwleka piszac jakies glupie tlumaczenia.Moze wy jako
mezczyzni wytłumaczycie mi dlaczego facet ktoremu podoba sie laska i
na odwrot nie chce sie z nia spotkac?ja nie licze z jego strony na
to zeby zostawil dla mnie rodzine tylko na cd. romansu, ktory sam
sprowokował.Co mam więc zrobic, bo chcialabym sie z nim ponownie
spotykac, brak mi jego dotyku, pocałunkow, pieszczot........;(