Dodaj do ulubionych

zakochana w lekarzu

04.03.09, 23:14
Od niedawna żyjemy z mężem w separacji, mam 7-letnią córkę.
Jakiś czas temu zmieniłam lekarza domowego (mojego i córki) i
zakochałam się w facecie, prawie od pierwszego wejrzenia.
Albo on taki wyjątkowy,albo wewnętrznie jestem już tak nastawiona na
nową znajomość.w każdym razie on jest przystojny, sympatyczny i do
tego ma ciekawe jak na lekarza hobby: pilot szybowca.
To jest uczucie całkowicie platoniczne, zastanawiam się czy w ogóle
byłby mną zainteresowany? Ale nie mogę na to liczyć że zacznie mnie
podrywać w swoim gabinecie.
Co mogę ja zrobić w takiej sytuacji? On na pewno wychodzi z tego
założenia,ze jestem mężatką,o ile w ogóle cokolwiek mysli.
To jest dla mnie totalnie stresująca sytuacja, najchętniej
zmieniłabym lekarza,ale nie jestem w stanie...
poradźcie coś,proszę.
Obserwuj wątek
    • grassant Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 00:02
      wyjaw mu swoje uczucie
      • rumunska_ksiezniczka Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 08:13
        po prostu zacznij flirtować a sama sie przekonasz, czy jest zainteresowany.
        • amela88 Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 12:06
          rumunska_ksiezniczka napisała:

          > po prostu zacznij flirtować a sama sie przekonasz, czy jest
          zainteresowany."

          Problem w tym,ze ja nie potrafię flirtować. Poza tym że kilka razy
          ładnie się do niego uśmiechnęłam, na nic innego mnie nie stać.
          Nie wiem też co mógł sobie pomyśleć jak podczas obsłuchiwania mi
          pleców musiał słyszeć - zamiast szmerów w płucach - bicie mojego
          serca,które waliło mi jak młot.
          Jedyny krok jaki przychodzi mi do głowy, to:
          Umówię się sama na wizytę (bez dziecka), zasymujuję jakąś chorotę i
          powiem mu:
          "za kilka tygodni przeprowadzamy się do innego miasta (co odpowiada
          prawdzie)i nie będę mogłą dłużej leczyć się tutaj. Dlatego proszę
          nie pomyśleć że nie byłam z pana zadowolona."
          I spróbuję dodać do tego że powodem przeprowadzki jest rozwód z
          mężem.

          Wydaje mi się że jeśli po tym nie będzie próbował się ze mną ani od
          razu umówić albo później telefonicznie (numer z książki tel)to mogę
          wyjść z założenia że nie jest zainteresowany.

          Jakoś jest mi całkowicie obojętny czy jest żonaty czy nie...

          pozdr.

          • mijo81 Re: zakochana w lekarzu 06.03.09, 16:13
            Zrobiłaś założenie na miarę gimnazjalistki...gratulacje
          • bognaprof Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 22:15
            >
            > Jakoś jest mi całkowicie obojętny czy jest żonaty czy nie...
            >
            > pozdr.
            Hejka, przeoczyłam jedno ważne zdanie - co ono oznacza? Zastanów się
            bardzo poważnie nad sobą, czy ty oby napewno rozchodzisz się z mężem
            czy on z tobą. Ty jesteś skrajną egoistką idącą po trupach. Czy sma
            to widzisz? Piszesz, że go zdradzałaś, nie piszesz powodów ale to co
            piszesz to niestety nie jest normale. Zacznij być uczciwa, a będzie
            ci lepiej. Podtrzymuję tym bardziej propozycję poszukania fachowej
            pomocy. Takim postępowianiem daleko nie zajdziesz. Domyślam się, że
            masz problemy, o których sama nie wiesz, bo byś się tak nie
            osmiaszała jak nastolatka. Rozwiąż je czym prędzej dla samej siebie
            i dziecka.
    • tytus_flawiusz Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 10:17
      > tego ma ciekawe jak na lekarza hobby: pilot szybowca.

      nic tylko dać się przelecieć :-)

      > Co mogę ja zrobić w takiej sytuacji? On na pewno wychodzi z tego
      > założenia,ze jestem mężatką

      o ile wiem mężatkom nie zarasta (z małymi wyjątkami ale to musi być wyjątkowa
      kumulacja szpetoty i głupoty).
    • andrexx początek 05.03.09, 10:21
      może pierw ureguluj swoje sprawy z mężem, separacja to nie rozwód
    • 3.14-czy-klak Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 10:25
      lekarze to debile
    • lacido Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 12:49
      najprościej spotkać go gdzieś "przypadkiem" sprawdź kiedy kończy pracę i zakręć
      się koło przychodni ;)

      na marginesie nie za wcześnie na kolejnego faceta, może definitywnie pozbądź się
      pierwszego.
      • amela88 Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 13:04
        Spotkać goprzypadkiem koło przychodni, owszem...
        > o tym też już myślałam.. tylko muszę przemyśleć, jak go mogę
        zagadać, a to tak łatwo mi nie przychodzi. Bo żeby się tylko
        uśmiechnąć i pozdrowić? Chociaż...

        Wiem że to za wcześnie, moje życie jest w totalnej rozsypce, i to
        dlatego szukam może podświadomie odskoczni...
        Zycie realne jest dla mnie w tym momencie rozpaczliwie beznadziejne
        o jest dla mnie jakiś mechanizm obronny. Oczywiście z nikim na ten
        temat nie rozmawiam.


        • lacido Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 13:06
          sprawdź w książce telefonicznej gdzie mieszka, albo na recepcie coś powinno być
          :) najlepiej jakbyś go dorwała poza przychodnią, bo tu to będziesz dla niego
          pacjentką a nie kobietą ;)
          • amela88 Re: zakochana w lekarzu 05.03.09, 13:19
            właśnie najlepiej poza przychodnią, ale musiałabym zatrudnić
            detektywa żeby prześledził gdzie on bywa w czasie wolnym, bo
            przecież nie będę sterczeć pod jego domem....
            • mijo81 Re: zakochana w lekarzu 06.03.09, 16:14
              Może czas wolny spędza z narzeczoną.....
        • bognaprof Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 15:08
          Amelka! Twoje wątki i przemślenia są bardzo sprzeczne. Teraz to na
          serio nie wierzę, że masz 40 lat i 7 letnie dziecko. Jeśli jest tak
          w realu, a twój ex-mąż nie nosi znamion patologii to w przypadku tak
          strasznej sytuacji rodzinnej poszukaj odpowiedzi u siebie samej.
          Jeśli nie potrafisz tego sama zrobić to zgłoś się do jakiegoś
          dobrego specjalisty. Jeśli cala ta historyjka jest wymyślona i masz
          15 lat, ale zgrywasz dojrzała matkę z dzieckiem to sprawa całkiem
          inna możemy sobie na luzie pospekulować co byłoby gdyby….. Gdzie
          indziej piszesz jednak że zdradzałaś męża i nie wierzysz w związki
          po zdradzie co w tym przypadku stanowi powód do wiary w twoją
          rzeczywista obecność. A może jesteś jeszcze bardzo młoda i boisz się
          panicznie być zdradzoną lub opuszczoną z powodu zdrady? To bardzo
          niebezpieczna spawa, tym bardziej poszukaj odpowiedzi dlaczego się
          tak dzieje. W przeszłości swojej rodziny, bliskich, przyjaciół.
          Czasami robimy coś przez wiele lat nieświadomie wierząc święcie w to
          że mamy racje i prawo by tak robić. Kiedy odkrywamy prawdę jest już
          zazwyczaj za późno. Mi udało się wszystko na czas ale kilka lat z
          takich powodów zmarnowałam w swoim życiu czego Tobie nie życzę.
    • amela88 Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 14:27
      Właśnie się dowiedziałam że "mój" lekarz ma żonę i 2 dzieci.
      Chyba muszę spasować?
      • bognaprof Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 15:26
        A czy zdradzając męża, jeśli go kiedykolwiek miałaś, też się tym
        kierowałaś? Czy pisząc "chyba" czekasz na akceptację, że można?
        Powoli zaczynam wierzyć, że możesz mieć w swoim życiu poważne
        problemy, szczególnie jeśli masz dziecko, o którym piszesz. Czy twój
        mąż wie o tych twoich problemach? Jeśli cię stać na szczerość i
        chcesz usłyszeć opinię to napisz więcej o sobie może uda się nam
        poszukać razem ich przyczyn.
      • scirokko Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 20:17
        amela88 napisała:

        > Właśnie się dowiedziałam że "mój" lekarz ma żonę i 2 dzieci.
        > Chyba muszę spasować?

        chyba? masz niepoukładane w głowie, desperację pewnie na kilometr widać. łapanie
        faceta na siłę...taaaa.
    • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 14:28
      Dobrze ze nie jestem lekarzem...ani pilotem
      • lacido Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 14:33
        garcia6 napisał:

        > Dobrze ze nie jestem lekarzem...ani pilotem

        jasne, jasne ;)
        • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 14:36
          Naprawde :) Moge relaksowac sie w pelni :)
          • lacido Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 14:51
            a lekarz-pilot nie?
            • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 15:08
              Nie nie...oficjalnie napewno nie ;)
              • lacido Re: zakochana w lekarzu 07.03.09, 22:00
                wiesz coś o czym ja nie wiem :)
                podziel się swą wiedzą :P
                • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 08:29
                  Ja tam nic nie wiem jestem egoista zapatrzonym w siebie narcyzem :P
                  • lacido Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 14:07
                    samokrytyka została przyjęta ;)
                    • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 14:53
                      Uffff ulzylo mi :D
                      • lacido Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 14:56
                        w końcu dziś Dzień Kobiet ;)
                        • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 15:48
                          haha dziekuje za dzien dobroci ;)
                          • lacido Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 15:50
                            ależ proszę, delektuj się bo długo on nie potrwa ;)
                            • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 21:03
                              niedobra :P
                              • lacido Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 21:44
                                no nie przesadzaj :)
                                • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 21:51
                                  Nie mam w zwyczaju ;)
                                  • lacido Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 21:54
                                    czyli z ogrodnictwem nie masz nic wspólnego ;)
                                    • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 22:01
                                      Nie mam z kwiatkow to tylko tulipan ;)
                                      • lacido Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 22:30
                                        chyba tulić pan :P
                                        -
                                        • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 09:51
                                          Tak wlasnie tak ;)
                                          • lacido Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 13:18
                                            skąd ja to wiem? ;)))
                                            • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 14:23
                                              Czytasz miedzy wierszami ;)
                                              • lacido Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 14:24
                                                dobrze, że nie nadinterpretuję ;)
                                                • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 14:54
                                                  alez prosze bardzo...nie potwierdze i nie zaprzecze :)
    • garcia6 Re: a tak powazniej... 07.03.09, 14:39
      pozostaje mi zyczyc wszystkim duzo szczescia :)
    • miss_mass Re: zakochana w talerzu 07.03.09, 15:56
      za każdym razem tak to widzę ;)
      • garcia6 Re: zakochana w talerzu 08.03.09, 08:30
        ...w talerzu...dobrze ze nie w garnku :)
    • miss_mass Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 16:57
      A mnie dzisiaj mijał wóz strażacki na sygnale. Stanęłam przerażona,
      przycupnęłam na poboczu, w lusterku zobaczyłam to ogromne, czerwone,
      wyjące coś ;). Kiedy mnie mijał, dojrzałam z 10 strażaków w pełnym
      rynsztunku, gotowych do akcji, skupionych, przystojnych jak zE
      bajki ;) I... zakochałam się. Co robić???

      • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 21:02
        Dobrze ze mnie nie widzialas :P
        • miss_mass Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 10:49
          W sĘsie porażasz urodą swą pozytywnie?

          oooooooooch!
          • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 10:59
            Tak bazyliszek tez porazal <smiech>
            • miss_mass Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 11:19
              garcia6 napisał:

              > Tak bazyliszek tez porazal

              :-(

              A jesteś chociaż strażakiem?

              ;)
              • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 14:24
                Bardziej straszakiem...pragnienie nie ma szans ;)
      • amela88 Re: zakochana w lekarzu 08.03.09, 22:26
        Właśnie zauważyłam że rozwijacie mój wątek ...
        Przyznaje że sama się pośmiałam.
        Tak, to prawda. Jestem naiwna i dziecinna, przypadek do psychologa.
        pozdr.
        • bognaprof Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 01:06
          Jeśli tak myślisz szczerze to zrób to dla dobra twojego dziecka i
          ewentualnie byłego męża, bo prawdopodobnie czujesz się wewnętrznie
          winna czegoś, o czym nie piszesz. Kobiety poważnie skrzywdzone
          opisują przeważnie tych drani, co krzywdzą. Jeśli zdradzał cię, jako
          pierwszy i to na przykład z twoją przyjaciółką to Cię w pełni
          zrozumiem, ale jeśli było inaczej i jesteś nie stabilna uczuciowo,
          co można przypuszczać po spawie z lekarzem to masz większy problem
          niż przypuszczasz i szukaj pomocy zanim wdepniesz w jeszcze większe
          problemy. Mężczyźni potrafią być okrutni. Mój mąż to na szczęście
          pokorny baranek zakochany we mnie od kilkudziesięciu lat z jedna
          małą przerwą, która trwała całe 3 dni. Mam szczęście, bo na moim
          koncie jest więcej takich dni, ale to już przeszłość, z której się
          dzisiaj potrafimy nawet razem pośmiać. Nasza córka kończy studia i
          jesteśmy z niej dumni. Nie ma nic bardziej wartościowego w życiu jak
          rodzina i zdrowie… i ta kolejność jest dobra, pomimo, że wielu ją
          potrafi odwracać. Ja byłam poważnie chora i gdyby nie rodzina to
          może bym zrezygnowała sama ze swojego życia. Trzeba mieć kogoś u
          boku, na kogo można liczyć, dla mnie jest to mój mąż. Nie znam
          twojego, ale jeśli był kiepski to szukaj kogoś, na kogo możesz
          liczyć a nie takiego, co ma podobne zainteresowania, to, że ktoś w
          Internecie pasuje do ciebie, bo komputer tak powiedział to czysty
          marketing, który nie obroni cię przed tym jak zacznie pić i bić
          twoje dziecko. Życzę ci wszystkich najlepszego. Zacznij kierować się
          rozsądkiem a nie rozpaczą i pocieszeniem szukania na siłę nowego
          partnera. Poukładaj sprawy z mężem, separacja to jeszcze nie rozwód
          ktoś to już wcześniej napisał.
      • garcia6 Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 09:53
        Wielkie...czerwone...sikawka? :D
    • axel.foley Re: zakochana w lekarzu 09.03.09, 13:37
      rozbierz sie w gabinecie i zobacz jaka będzie erek...tfuj reakcja:)*
    • 4w.a.ja Re: zakochana w lekarzu 13.09.13, 19:54
      No to jesteśmy dwie. Ja mam Córkę w wieku 3 lat i jestem sama właściwie od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Przepisałam Dziecko do Tego Lekarza niedawno, Podoba mi się w Nim wszystko co widzę w gabinecie i na internecie (no może poza niektórymi wpisami na fb). Nie ma żony ani dziewczyny z tego co wiem to Dzieci też. Nie mam pojęcia jak zagadać i boję się, że jak cokolwiek powiem czy zachowam się w jakiś sposób zdradzający, że mi się podoba to nie będzie chciał być dalej Lekarzem Córki a to jedyny Lekarz którego Ona lubi i u którego nie płacze. Też nie wiem co zrobić i chciałabym wiedzieć jak to rozwiązać. Szkoda, że to wszytsko nie jest łatwiejsze;/
    • magadanskaya Re: zakochana w lekarzu 13.09.13, 22:59
      Zaproś go na wizytę domową i powitaj w stroju seksownej pielęgniarki ;p
      • magadanskaya Re: zakochana w lekarzu 13.09.13, 23:00
        Jezuuuuuuuuuuuuuuuuu, teras ja się dałam złapadź!
        • six_a Re: zakochana w lekarzu 14.09.13, 10:39
          czy wiesz, ile kobiet aktualnie wzdycha do lekarza?
          przebierając nogami w kolejce nfz?

          w tym wątku data jest nieważna;)
          • maly.jasio ale bywalo juz gorzej, Sissi... 14.09.13, 14:16
            six_a napisała:
            > czy wiesz, ile kobiet aktualnie wzdycha do lekarza?
            > przebierając nogami w kolejce nfz?


            ale bywalo juz gorzej, Sissi...
            www.youtube.com/watch?v=aU-3t8Wav7U
    • man_sapiens Re: zakochana w lekarzu 14.09.13, 00:18
      Forum "Mężczyzna". Wątek: "zakochałam się w lekarzu". Żeby chociaż "zakochałem się w lekarzu" ;)
      Piszesz scenariusz do nowego serialu?
      Jako mężczyzna powiem ci: twoje rozważania o tym, że facet wie że jesteś mężatką, że musisz mu nawciskać że się rozwodzisz to dopiero spojrzy na ciebie itd. doprowadziły do tego, że ze śmiechu rozbolała mnie przepona. Chyba będę musiał pójść do pani lekarz - i jeżeli się w niej zakocham, to powiem mu, że właśnie wyprowadziłem się od żony.
      Facet jest w pracy, lekarz. Średnio pewnie co 15 minut obmacuje jakąś mniej lub bardziej ponętną kobietę. Musi się bardzo pilnować, żeby nie reagować na to, dlatego wszystkie pacjentki to dla niego po prostu osobniki płci żeńskiej u których należy zdiagnozować chorobę. To nie jest z mojej strony lekceważenie twojego uczucia czy pożądania, wręcz przeciwnie.
      Zdobądź się na odwagę i doprowadź do spotkania w warunkach innych niż wizyta u lekarza. Zapytaj, czy możesz go zaprosić na kawę bo chciałabyś dostać poradę w sprawie wykształcenia córki interesującej się medycyną albo coś mniej czy bardziej idiotycznego. Albo postaraj się spotkać go gdzieś tam - poza pracą - i zagadaj go. To nie musi być żaden flirt, jeżeli facet zaskoczy to sam poprowadzi z tobą rozmowę. A jak nie - to będziesz miała złamane serce. No risk, no fun.
      A w gabinecie daj mu spokój. Nie przeszkadzaj w pracy.
      • six_a Re: zakochana w lekarzu 14.09.13, 10:33
        >Zapytaj, czy możesz go zaprosić na kawę bo chciałabyś dostać poradę w sprawie wykształcenia córki interesującej się medycyną albo coś mniej czy bardziej idiotycznego.

        zdobądź się na odwagę i nazmyślaj albo nakłam.
        porada dnia.
    • maly.jasio ja bym odradzal... 14.09.13, 14:14
      amela88 napisała:
      i do tego ma ciekawe jak na lekarza hobby: pilot szybowca.

      to ja bym odradzal.
      wiatr mu zle zawieje i spadnie.
      zasugeruj mu, zeby sie przekwalifikowal na pilota normalnego samolotu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka