Dodaj do ulubionych

Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie

16.05.09, 15:49
Czytam sobie różne fora dyskusyjne i tam "między wierszami" zauważyłam pewną kwestię. Kobiety dziwią się, dlaczego mężczyzna szukający seksu woli się bawić w oszukańcze podrywy innych kobiet i ryzykowne układy z kochankami, zamiast pójść do agencji i tam bezproblemowo zaspokoić swoje potrzeby. Nie chodzi tutaj o finanse, bo wielu mężczyzn przyznaje, że bawienie się w podrywy (z niewiadomym skutkiem) i kochanki wynosi drożej niż agencja towarzyska. Kwestia ta mnie też dziwi. I natrafiłam kiedyś na jedną wypowiedź, która wiele by wyjaśniała. Otóż podobno wizyta w agencji towarzystkiej niesie za sobą ryzyko późniejszego szantażu ze strony jej właścicieli (groźba ujawnienia nagrania z ukrytej kamery rodzinie/pracodawcy delikwenta). Pytam - jaka jest skala tego zjawiska?
Obserwuj wątek
    • piotr.55 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 15:57
      Zupełnie sie z tą końcową teza nie zgadzam.
      Bawienie się w podrywy i kochanka dają namiastkę zwycięstwa, dowartościowują.
      Ku... jest tylko kupioną rzeczą.
      To taka roznica jak wypicie dobrej whyski w dobrym klubie i alpagi w bramie
      Niby i to i to wali w dekiel ,ale jednak nie jest to to samo .
      • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 16:14
        piotr.55 napisał:
        > Bawienie się w podrywy i kochanka dają namiastkę zwycięstwa, dowartościowują.
        > Ku... jest tylko kupioną rzeczą.

        Dobra, ale w sumie nie to jest głównym tematem. Chodzi o sytuację w agencjach towarzyskich. Jakby nie było kochanka to duże ryzyko, bo może się zaangażować emocjonalnie i zażądać ślubu, może podstępnie zajść w ciążę, może poinformować żonę itd. Jeżeli w agencjach towarzyskich też jest realne ryzyko niedyskrecji i szantażu, to wszystko się równoważy.
        • piotr.55 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 16:21
          Nie wiem. Nigdy nie korzystałem a płatnej" miłości" w żadnej formie.
          Znałem w życiu kilka kobiet, ale nigdy żadna mnie nie szantażowała, nigdy nie
          wrabiała w ciążę. Wydaje mi się ,ze ważne jest wśród jakich ludzi się obracasz.
          Może nie uwierzysz ,ale ze wszystkimi tymi kobietami do dzisiaj mam bardzo dobre
          stosunki(prawie wszystkimi, dwóch nie ma już wsród nas).
          • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 16:31
            piotr.55 napisał:
            > Znałem w życiu kilka kobiet, ale nigdy żadna mnie nie szantażowała, nigdy nie
            > wrabiała w ciążę.

            Tak, ale czy one miały status partnerki czy kochanki? Inna jest sytuacja, jak wolny facet po prostu spotyka się z kobietą (choć i te często potrafią wrabiać w ciążę), a inna jak żonaty facet ma kochankę, której albo opowiada bajeczki że jest w separacji albo zamyka jej usta prezentami.
            • piotr.55 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 16:42
              Jestem żonaty od prawie 33 lat. Nigdy nie opowiadałem żadnej kobiecie bajek
              opisanego przez Ciebie typu. Nigdy nie pozostawiałem nawet najmniejszej
              wątpliwości, że nigdy nie odejdę od żony.
              To były zawsze mężatki(raz rozwódka). Nazwałbym to ukrytym partnerstwem :)
              Z Twoich postów przebija pewien stereotyp kochanki. To powinna być oszukana i
              wykorzystana niewinna dziewica. Tak nie jest. Są miliony kobiet znudzone swoim
              życiem, ale tkwiące w nim z obowiązku, z lenistwa, z niechęci do zmian. Każda z
              nich ma takie same potrzeby jak i tkwiący w rodzinie facet. Spotykają się,
              odpoczywają w swoim towarzystwie od codzienności i sypiają ze sobą. Nie krzywdzą
              się nawzajem, a gdy kończy się fascynacja lub pojawia znudzenie,rozstają bez
              gniewu.
              Whisky i cygaro
              • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 17:01
                piotr.55 napisał:
                piotr.55 napisał:

                > Jestem żonaty od prawie 33 lat. Nigdy nie opowiadałem żadnej kobiecie bajek
                > opisanego przez Ciebie typu. Nigdy nie pozostawiałem nawet najmniejszej
                > wątpliwości, że nigdy nie odejdę od żony.
                > To były zawsze mężatki(raz rozwódka). Nazwałbym to ukrytym partnerstwem :)
                > Z Twoich postów przebija pewien stereotyp kochanki. To powinna być oszukana i
                > wykorzystana niewinna dziewica. Tak nie jest. Są miliony kobiet znudzone swoim
                > życiem, ale tkwiące w nim z obowiązku, z lenistwa, z niechęci do zmian. Każda z
                > nich ma takie same potrzeby jak i tkwiący w rodzinie facet. Spotykają się,
                > odpoczywają w swoim towarzystwie od codzienności i sypiają ze sobą. Nie krzywdz
                > ą
                > się nawzajem, a gdy kończy się fascynacja lub pojawia znudzenie,rozstają bez
                > gniewu.

                Wobec tego chyba nie jesteś aż tak niepoprawnym optymistą, by sądzić, że twoja żona przez te 33 lata była ci wierna. Serdeczne pozdrowienia dla zasłużonego rogacza;)
                • piotr.55 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 17:13
                  Nie wytrzymałaś w roli. Nie potrafisz rozmawiać bez inwektyw.
                  Taka wulgarność, Tobie gorzej wróży niż mnie moje rogi.
                  Ae to już zupełnie inna bajka.
    • maly.jasio Kaska Ty, pamilujsa :) 16.05.09, 16:26
      Romans jest Uczuciem , a moze byc i Miloscia.
      Najczesciej ulomna, ale jednak prawdziwa.
      Przynosi problemy, ale I daje nadzieje.

      Agencja daje (tylko) usluge :)

      PS. Co dzis na obiad?
      • plisowanka Re: Kaska Ty, pamilujsa :) 16.05.09, 16:34
        maly.jasio napisał:

        > Romans jest Uczuciem , a moze byc i Miloscia.

        Tak, ale wielu mężczyzn nie poszukuje miłości, tylko seksu. Chociażby z tego powodu, że miłość już mają w domu, bo są żonaci, a potrzebują się rozerwać fizycznie. Albo inaczej - rozczarowali się już jedną miłością, bo są rozwodnikami i nie chcą już się emocjonalnie wiązać z kobietami. Dlaczego więc wybierają kochanki a nie agencje?
        • maly.jasio Kaska, dobrze :) 16.05.09, 16:39
          plisowanka napisała:

          Dlaczego więc wybierają kochanki, a nie agencje?

          Kaska, nie zajmuje sie balaganem myslowym innych
          (poza Twoim) :)

          Jednak - jesli juz pytasz...
          Gdyz:

          a) romans moze byc prawdziwy i prowadzic do Milosci...
          b) a gdy jest nawet oszukanczy - to daje zludzenie prawdziwosci.
          - obu stronom :)

        • poprioniony Re: Kaska Ty, pamilujsa :) 16.05.09, 19:19
          > Dlaczego więc wybierają kochanki a nie agencje?

          Kto wybiera, ten wybiera. Ja znam kupe facetow placacych za jebanie.
          A rzekomym szantazu to pierwsze slysze, to jakies bajki, no moze
          gdy jest sie osoba publiczna. Ale i tak przeciez zawsze mozna sobie
          zamowic laske z dostawa do domu jak ma sie paranoje.
          • plisowanka Re: Kaska Ty, pamilujsa :) 16.05.09, 20:18
            poprioniony napisała:
            > A rzekomym szantazu to pierwsze slysze, to jakies bajki, no moze
            > gdy jest sie osoba publiczna.

            Nie wiem, co rozumiesz pod pojęciem osoby publicznej. Jeśli to jest jakiś znany aktor/dziennikarz, to przypuszczam, że on ma jakieś starannie wyselekcjonowane i sprawdzone przez detektywów agencje/kobiety, ale takie są niebotycznie drogie.

            Jeśli pod pojęciem osoby publicznej rozumiesz osobę o niższych dochodach, aczekolwiek dość rozpoznawalną lokalnie i wykonującą prestiżowy zawód, np. wykładowcę wyższej uczelni, to tutaj szantaż jest dość realny. Takie osoby nie stać na superdrogie i superbezpieczne agencje. Nawet kilka lat temu oglądałam program ze znanym detektywem, który właśnie ratował takiego wykładowcę od szantażowania przez agencje. On zresztą - o ile mnie pamięć nie myli - poszedł z tą kobietą do hotelu.

            > Ale i tak przeciez zawsze mozna sobie
            > zamowic laske z dostawa do domu jak ma sie paranoje.

            Mylisz się, do domu za bardzo nie można, bo sąsiedzi/żona/dzieci itd. Zostają ewentualnie hotele, a i tam nie jest bezpiecznie. Zresztą sama zmiana lokalu - jak przypuszczam - niczego nie gwarantuje, bo prostytutka może mieć ukrytą kamerę przy sobie. Ewentualnie w trakcie mogą wtargnąć intruzi i zrobić kompromitujące zdjęcia.

            Tak to sobie wyobrażam.
            • poprioniony Re: Kaska Ty, pamilujsa :) 16.05.09, 20:30
              > Tak to sobie wyobrażam.

              To przestan mozdzyc teorie spiskowe na podstawie pojedynczych
              przypadkow z TV a zastanow sie o ilu problemach z laskami za
              kase slyszalas w porownaniu z problemami z laskami za darmo.
              • modrooka Re: Kaska Ty, pamilujsa :) 18.05.09, 09:10
                > kase slyszalas w porownaniu z problemami z laskami za darmo.

                Hej, podobnież nie ma lasek za darmo
        • maly.jasio oraz :) 17.05.09, 13:33
          plisowanka napisała:

          Dlaczego więc wybierają kochanki a nie agencje?

          oraz - (abstrahujac od spraw uczuciowych):
          ryzyko zawarcia bezposredniej znajomosci z HIVem (i innymi jego
          znajomymi) jest o wiele mniejsze - a nie kazdy lubi gumki :)
          • plisowanka nieprawda 18.05.09, 10:44
            maly.jasio napisał:
            > ryzyko zawarcia bezposredniej znajomosci z HIVem (i innymi jego
            > znajomymi) jest o wiele mniejsze - a nie kazdy lubi gumki :)

            Nie zgodzę się. Prostytutki z tego co wiem (przynajmniej te pracujące w agencjach) robią regularne badania, a tzw. zwykłe kobiety raczej nie, a przebieg potrafią mieć niewiele mniejszy od prostytutki.
            • maly.jasio prawda 18.05.09, 15:22
              plisowanka napisała:

              >> Nie zgodzę się. Prostytutki z tego co wiem (przynajmniej
              te pracujące w agencjach) robią regularne badania, a tzw. zwykłe
              kobiety raczej nie, a przebieg potrafią mieć niewiele mniejszy od
              prostytutki.


              Nie jestem zainteresowany jakims konkretnym wynikiem dyskusji na
              tym watku i nie zalezy mi na bronieniu mojego zdania do upadlego :)

              Tym nie mniej - w kontaktach romansowych i romanso-podobnych mam
              na mysli rzeczywiscie zwykle kobiety, czyli takie o "przebiegu"
              niskim do sredniego - gdzie ryzyko "zlapania" jakiejkolwiek
              choroby (nie tylko tej przenoszonej droga plciowa) jest niewielkie.

              W przybytkach zwanych nieslusznie Domami Uciech - w ktorych i z
              ktorych ucieche ma conajwyzej wlasciciel – badania, jesli nawet
              prowadzone sa czesto, to przeciez nie codziennie, a i sama gumka
              nie daje 100 % gwarancji unikniecia zakazen. Ponadto istnieje
              jeszcze caly szereg innych chorob, ktore mozna zlapac droga
              oddechowa, czy zwyklego dotyku.

              Doceniajac fakt, ze Agencje te pelnia wazna spolecznie role
              Pogotowia - warto jednak zaznaczyc, ze sprzedaja one towar
              niepelnowartosciowy, gdyz jest to seks odhumanizowany :)

              • plisowanka Re: prawda 18.05.09, 19:47
                maly.jasio napisał:
                > Tym nie mniej - w kontaktach romansowych i romanso-podobnych mam
                > na mysli rzeczywiscie zwykle kobiety, czyli takie o "przebiegu"
                > niskim do sredniego

                Skąd wiesz, jaki przebieg ma twoja kochanka? Chyba nie jesteś tak naiwny, by wierzyć w to co mówi sama na ten temat. Poza tym wystarczy np. że kiedyś spała z Murzynem albo Arabem i automatycznie twoje ryzyko zakażenia wzrasta o kilkadziesiąt procent.

                Lepsze zło znane niż nieznane. Większość mężczyzn idących do prostytutki zachowuje nadzwyczajne środki ostrożności (nawet jeżeli ty sam tego nie robisz, to pewnie twoi poprzednicy to robili, więc tym samym zmniejszyli ryzyko zarażenia prostytuki). Nie mówiąc już o tym, że samym prostytutkom zależy, by zachować ostrożność i niczym się nie zarazić (bo zarażone będą musiały zrezygnować z wykonywanej profesji).

                Natomiast sypiając z kochanką, koleżanką, znajomą mało kto zachowuje ostrożność i robi badania.

                Czas skończyć ze stereotypem, że za HIV ponosi odpowiedzialność głównie prostytucja. W czasach ogólnej rozwiązłości obyczajowej i moblilności społeczeństwa wszyscy jadą na tym samym wózku.
                • maly.jasio nieprawda :) 18.05.09, 23:35
                  plisowanka napisała:
                  >
                  > Skąd wiesz, jaki przebieg ma twoja kochanka? Chyba nie jesteś
                  tak naiwny, by wierzyć w to co mówi sama na ten temat.
                  Poza tym wystarczy np. że kiedyś spała z Murzynem albo Arabem
                  i automatycznie twoje ryzyko zakażenia wzrasta o kilkadziesiąt
                  procent.

                  - oczywiscie, ze jestem tak naiwny :)
                  kobiety po 30-tce I PO STUDIACH nie sypiaja (raczej))
                  z zapodanymi przez Ciebie kategoriami :)
                  a zyjemy jakby coraz dluzej.
                  >
                  > Lepsze zło znane niż nieznane. Większość mężczyzn idących do
                  prostytutki zachowuje nadzwyczajne środki ostrożności (nawet jeżeli
                  ty sam tego nie robisz, to pewnie twoi poprzednicy to robili, więc
                  tym samym zmniejszyli ryzyko zarażenia prostytuki). Nie mówiąc już
                  o tym, że samym prostytutkom zależy, by zachować ostrożność i
                  niczym się nie zarazić (bo zarażone będą musiały zrezygnować z
                  wykonywanej profesji).

                  - natomiast co do kategorii "ponizej" (owego wieku i wyksztalcenia)
                  to wlasciwie (epidemiologicznie biorac) trudno dac tu jednoznaczne
                  oceny.
                  >
                  > Natomiast sypiając z kochanką, koleżanką, znajomą mało kto
                  zachowuje ostrożnośći robi badania.

                  - kochanki, kolezanki, znajome - sie jednak zna i mniej wiecej wie
                  sie, jak one sie prowadza...

                  - stawiam jednak na przejrzystosc :)
                  >
                  > Czas skończyć ze stereotypem, że za HIV ponosi
                  odpowiedzialność głównie prostytucja.

                  - oczywiscie, ze nie glownie. tylko w duzym stopniu. zwlaszcza
                  w srodkowej i Wschodniej Europie - jak dowodza badania :)


                  W czasach ogólnej rozwiązłości obyczajowej i mobilności
                  społeczeństwa wszyscy jadą na tym samym wózku.


                  - Prawie. Unikanie jednak przypadkowych kontaktow jest prosta
                  i dobra droga do zmniejszenia owego ryzyka :)
                  • plisowanka Re: nieprawda :) 19.05.09, 11:28
                    maly.jasio napisał:
                    > - kochanki, kolezanki, znajome - sie jednak zna i mniej wiecej wie
                    > sie, jak one sie prowadza...

                    Co najwyżej takie koleżanki, które znasz od szkolnej ławki. Bo inaczej skąd masz wiedzieć, co robiła kobieta, którą znasz od kilku miesięcy, 10-15 lat temu? Ludzie się zmieniają. Nawet prostytutki potrafią wyjść za mąż, a ich mężowie myślą, że mają dobrze prowadzące się żony i nic na temat ich prawdziwej przeszłości nie wiedzą. Tak to już jest, że człowiek najbardziej zainteresowany dowiaduje się ostatni albo w ogóle nigdy się nie dowiaduje.
                    • plisowanka Re: nieprawda :) 19.05.09, 11:45
                      Napisałam "nawet prostytki", więc tym bardziej "cichodajki".
                  • nsc23 Re: nieprawda :) 20.05.09, 15:55
                    > kobiety po 30-tce I PO STUDIACH nie sypiaja (raczej))
                    > z zapodanymi przez Ciebie kategoriami :)

                    Czy moglbys wytlumaczyc tok myslenia, w ktorym wyksztalcenie i wiek ma wplyw na
                    rase/pochodzenie partnera seksualnego?

                    > - kochanki, kolezanki, znajome - sie jednak zna i mniej wiecej wie
                    > sie, jak one sie prowadza...

                    Do zarazenia HIV wystarczy jeden stosunek. To, ze kobieta spala z mala iloscia
                    partnerow nie chroni jej przed zakazeniem.
                  • truejg Re: nieprawda :) 23.05.09, 21:32
                    > - oczywiscie, ze jestem tak naiwny :)
                    > kobiety po 30-tce I PO STUDIACH nie sypiaja (raczej))
                    > z zapodanymi przez Ciebie kategoriami :)

                    Ale one kiedyś były przed 30-tką i NA STUDIACH :)
                    • maly.jasio Re: nieprawda :) 24.05.09, 06:45
                      truejg napisał:
                      > Ale one kiedyś były przed 30-tką i NA STUDIACH :)

                      jasne :)
                      I te, ktore zlapaly HIVa - juz nie zyja :)
                      • nsc23 Re: nieprawda :) 24.05.09, 19:18
                        No oczywiscie, bo HIV mozna zlapac tylko od Murzyna albo Araba. Od Polaka nigdy.
                        No i kazdy Arab i Murzyn ma HIV.
                        Gratuluje ograniczonego umyslu.
                        • plisowanka Skończyłaś chociaż podstawówkę? 30.05.09, 10:37
                          nsc23 napisała:

                          > No oczywiscie, bo HIV mozna zlapac tylko od Murzyna albo Araba. Od Polaka nigdy
                          > .
                          > No i kazdy Arab i Murzyn ma HIV.
                          > Gratuluje ograniczonego umyslu.

                          Olaboga, nie napisałam nigdzie, że tylko Arabowie i Murzyni mają HIV, ale że prawodopodobieństwo zarażenia się od nich jest większe. Statystyki HIV pokazują, że odsetek nosicielstwa HIV u tych ras jest znacząco większy niż u Europejczyków.

                          Po drugie, wirus HIV ma różne odmiany rasowe i jak taka odmiana przejdzie z jednej rasy na drugą, to staje się bardziej agresywna. Więc biały człowiek zarażony od Araba czy Murzyna pożyje z HIV krócej niż ten zarażony od białego człowieka.
                          • nsc23 Re: Skończyłaś chociaż podstawówkę? 31.05.09, 01:56
                            No wyobraz sobie, ze mi sie ten wyczyn udal. Nawet udalo mi sie skonczyc studia.
                            Tylko widzisz, jezeli chodzi o Arabow i o Murzynow w Europie, to wsrod nich HIV
                            nie grasuje tak bardzo jak w Afryce. Co nie dziwi zreszta.
                            I wkurza mnie po prostu stereotyp, ze jak ktos spal z Murzynem czy Arabem, to
                            juz na pewno ma HIV, wiec lepiej kijem nie dotykac :/ Smutne.
                            Co do odmian wirusa i takich tam - jako rasa biala mamy to szczescie, ze
                            wystepuje u nas gen zwiekszajacy odpornosc na wirusa HIV. Murzyni tego szczescia
                            nie maja.
                            • plisowanka Re: Skończyłaś chociaż podstawówkę? 01.06.09, 09:25
                              nsc23 napisała:
                              > Tylko widzisz, jezeli chodzi o Arabow i o Murzynow w Europie, to wsrod nich HIV
                              > nie grasuje tak bardzo jak w Afryce.

                              Ale ci też kiedyś żyli w Afryce, a teraz przyjechali do Europy. Co za różnica.

                              Coś mi się wydaje, że ty właśnie masz na koncie seks z takim osobnikiem, skoro teraz tak zaciekle zaprzeczasz oczywistym prawdom. I niech zgadnę, zaraz wszystkiemu zaprzeczysz: "Ja? No coś ty....". Eh, znamy te wyparcia freudowskie....
                              • nsc23 Re: Skończyłaś chociaż podstawówkę? 01.06.09, 13:48
                                Nie tylko seks, ale i zwiazek, ktory ciagle trwa. Nie bede sie
                                niczego wypierac, bo sie nie wstydze. Bedac osoba rozsadna jednak
                                badam sie co jakis czas (i on tez).
                                Ze wzgledu na mojego partnera od kilku lat znam sporo Afrykanczykow,
                                zaden z nich nie ma HIV (wiem, proba nie jest reprezentatywna, ale
                                swiadczy o tym, ze zjawisko nie jest tak popularne jak Ci sie
                                wydaje).
                                • maly.jasio o HIV-ie bez zlosliwosci... 01.06.09, 14:22
                                  Gdyz ta nie jest moim celem - ani tez, ze Twoje osobiste
                                  doswiadczenia moga byc bardzo pozytywne - w koncu w krajach
                                  afrykanskich tez jest "zwykly plebs" i sa tez wyksztalcone elity.

                                  Jednakze najwyzszy procent zachorowan na AIDS ma miejsce w Czarnej
                                  Afryce, a dopiero potem w krajach bylego ZSRR (do ktorego zostal
                                  on zreszta przywleczony przez znaczna liczbe studentow afrykanskich
                                  i panujace zarowno w czarnej Afryce , jak i w krajach bylego ZSRR
                                  duze swobody obyczajowe).

                                  Nie majac zatem nic do Murzynow - stwierdzalem tylko, ze
                                  statystycznie biorac - poznanie kogos z tego regionu Swiata wiaze
                                  sie z wiekszym ryzykiem - co plisowanka - tyle ze bardziej
                                  emocjonalnie - tez potwierdza.

                                  Tu odpowiednie dane:
                                  www.gfk-geomarketing.com/fileadmin/gfkgeomarketing/en/img/press/1208_mom.gif


                                  • nsc23 Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 01.06.09, 14:44
                                    Maly Jasiu,
                                    Ja faktom nie mam zamiaru zaprzeczac. I to, ze AIDS/HIV w Afryce
                                    jest wiecej niz w Europie jest dla mnie oczywiste. Mniej oczywistym
                                    jest dla mnie to, ze kobieta, ktora sypiala z Murzynem/Arabem ma
                                    wieksze szanse na zlapanie HIV. Uwazam tak z dwoch powodow - po
                                    pierwsze, decydujac sie na seks z osoba z grupy podwyzszonego ryzyka
                                    kobiety bardziej sklonne sa sie zabezpieczyc (chociaz przypadek
                                    Simona Mola pokazuje inaczej - mam nadzieje, ze jest to jednak
                                    wyjatek), Polakow chyba nikt nie posadza o HIV i ide o zaklad, ze
                                    kobiety bardziej sklonne sa zrezygnowac z prezerwatywy spiac z
                                    facetem Polakiem niz Murzynem/Arabem.
                                    Po drugie, wydaje mi sie, ze jezeli to sypianie ma byc na krotka
                                    mete (a nie czarujmy sie, sporo kobiet sypiajac z Murzynem/Arabem
                                    robi to z pogoni za egzotyka i checia sprawdzenia 'jak to jest') to
                                    jednak paranoja, ze z tego bedzie dziecko jest wieksza i parcie na
                                    prezerwatywe tez.
                                    Ale to tylko takie moje dywagacje - po prostu uwazam, ze mowienie,
                                    ze ktos, kto sypial z Murzynem/Arabem ma wieksze szanse na HIV/AIDS
                                    jest tylko pozornie logicznie uzasadnione. Tak naprawde to czlowiek
                                    powinien byc rozsadny i uwazac z kim sypia, niezaleznie od
                                    wszystkiego.
                                    I jeszcze na koniec tylko dodam, ze w Polsce sporo jest
                                    zon/partnerek Murzynow i Arabow, takze nie wszystkie kobiety, ktore
                                    sypiaja z Murzynem/Arabem to studentki. Dojrzale kobiety tez
                                    decyduja sie na takie zwiazki.
                                    • maly.jasio Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 01.06.09, 14:57
                                      Niestety, musze podwazyc logike Twego wywodu.

                                      W Polsce temat nie jest zbyt dobrze znany, gdyz studentow
                                      Afrykanskich nie ma tu duzo, a i poziom zachorowan na AIDS
                                      nie jest (jeszcze) alarmujacy.

                                      Jednakze w krajach bylego ZSRR ustalono ponad wszelka watpliwosc,
                                      ze AIDS zaczal rozprzestrzeniac sie tam, gdzie bylo najwiecej
                                      studentow z Czarnej Afryki. Biorac pod uwage powyzsze, mozna jednak
                                      zaprzeczyc Twej logice, ze wiekszosc kobiet - zadajac sie z czarnym
                                      Afrykanczykiem zachowuje sie ostroznie i zwraca uwage na stosowanie
                                      przez nich prezerwatyw :)
                                      • nsc23 Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 01.06.09, 15:07
                                        No coz, zostaje mi powiedziec tylko tyle, ze to sie nazywa selekcja
                                        naturalna. Jak ktos nie ma na tyle instynktu samozachowawczego, zeby
                                        sie zabezpieczyc/przebadac z partnerem, to nie mam komentarza...
                                        W sumie to przykre/przerazajace, ze w Polsce takie zachowanie jest
                                        uznawane za dziwactwo i nie jest rozpowszechnione (i nie mowie tu
                                        tylko o przypadku wspolzycia z Murzynem/Arabem, ale z nowym
                                        partnerem w ogole).
                                    • plisowanka Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 02.06.09, 09:38
                                      nsc23 napisała:
                                      > po
                                      > pierwsze, decydujac sie na seks z osoba z grupy podwyzszonego ryzyka
                                      > kobiety bardziej sklonne sa sie zabezpieczyc (chociaz przypadek
                                      > Simona Mola pokazuje inaczej - mam nadzieje, ze jest to jednak
                                      > wyjatek),

                                      Tych kobiet, które spały z Molem było kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt, więc nie wiem, czy zasługuje to na miano wyjątku.
                                      Po drugie, zgodnie z twoim tokiem rozumowania, jak Murzyn mieszka w Europie, to ryzyko, że ma HIV jest mniejsze, więc nie wiem, czy kobiety będą tak dbały o tę prezerwatywę;)
                                      Po trzecie, nie wiadomo, czy ci egzotyczni panowie są chętni do zakładania prezerwatywy. I czy wykazują należyte umiejętności oraz staranność przy jej użytkowaniu. W końcu im zależy na tym mniej.
                                      • plisowanka Powiem wam jedno 02.06.09, 09:49
                                        Gdyby co piąty samolot spadał, bo bym do niego nie wsiadała, nawet jakby mi przedstawiono znakomite wyniki przeglądu technicznego i dano spadochron. Tak więc skoro co piąty Murzyn ma HIV, to nie będę z nim spała, nawet jak mi wlepi do ręki pomyślne wyniki swoich badań i założy prezerwatywę. Chociażby z tego względu, że jest okienko serologiczne, a prezerwatywa może pęknąć, ale nie tylko...

                                        Spanie z nacjami o tak wysokim wskaźniku HIV pozostawiam amatorom ekstremalnego ryzyka. I nie nazywajcie tego dyskryminacją, bo ja z takim ludźmi mogę pracować, mieszkać w sąsiedztwie itd., ale seksu nigdy.
                                        • bakejfii Re: Powiem wam jedno 02.06.09, 10:11
                                          Przewaznie ci co sami zle sie prowadza chca umoralniac drugich . Najpierw swoj
                                          syf zobacz apozniej martw sie o innych. A tak nawiasem mowiac to kij ci do tego
                                          z kim ktos sie kocha.Niech sie kocha i to solidnie.Kto komu zabroni w jego
                                          wlasnym lozku i domu robic co chce no kto.Smiech w bialy dzien.
                                      • nsc23 Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 02.06.09, 10:02
                                        Biorac pod uwage, ze Afrykanczykow w Polsce jest dobrze ponad 2000,
                                        a HIV jakos nie szaleje i nie wybija kobiet w Polsce, to mysle, ze
                                        tak.
                                        Jezeli facet nie jest sklonny do uzycia prezerwatywy, to zegnam, tam
                                        sa drzwi. A zalozyc mozna ja samemu (nie sobie oczywiscie tylko
                                        mezczyznie).
                                  • plisowanka Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 02.06.09, 09:28
                                    No proszę, w niektórych rejonach Afryki co piąty człowiek ma HIV. Gdyby co piąty samolot spadał to być do niego wsiadała? I nic nie da, że osobnik ten przeprowadził się do Europy, bo po pierwsze zanim tam przyjechał mógł zostać zarażony od matki, a poza tym zanim poznał Europejkę pewnie zdążył się przespać z niejedną rodaczką.
                                    • nsc23 Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 02.06.09, 10:06
                                      No coz, zostaje troche zaufania. Do tej pory jakos udalo mi sie nie
                                      wsiasc do spadajacego samolotu, a jak widac w podpisie partnera mam
                                      z regionu, gdzie HIV szaleje.
                                      • bakejfii Re: o HIV-ie bez zlosliwosci... 16.08.09, 06:35
                                        Tam chadzaja cieniasy izboki.
                            • plisowanka Dodam też jeszcze 02.06.09, 09:22
                              nsc23 napisała:
                              > Tylko widzisz, jezeli chodzi o Arabow i o Murzynow w Europie, to wsrod nich HIV
                              > nie grasuje tak bardzo jak w Afryce. Co nie dziwi zreszta.

                              Nsc23, dodam jeszcze, że ten Simon Mol też mieszkał w Europie, co nie przeszkodziło mu zarażać innych. A według ciebie Murzyn mieszkajacy w Europie jest przez to zdrowy. Śmieszne kryterium. Czyżby europejskie powietrze ozdrawiało? Hehehe.
                              • nsc23 Re: Dodam też jeszcze 02.06.09, 10:01
                                Plisowanko, bardzo upraszczasz sprawe i probujesz pokazac, ze jestem
                                durna na sile - slyszalas o Murzynach brytyjskich, francuskich i
                                niemieckich na przyklad? Ktorzy urodzili sie juz w Europie? I ich
                                rodzice czesto tez? Skad wiesz na pierwszy rzut oka, czy to jest
                                Murzyn 'afrykanski' czy 'europejski'?
                  • plisowanka Re: nieprawda :) 30.05.09, 10:49
                    maly.jasio napisał:

                    > plisowanka napisała:
                    > >
                    > > Skąd wiesz, jaki przebieg ma twoja kochanka? Chyba nie jesteś
                    > tak naiwny, by wierzyć w to co mówi sama na ten temat.
                    > Poza tym wystarczy np. że kiedyś spała z Murzynem albo Arabem
                    > i automatycznie twoje ryzyko zakażenia wzrasta o kilkadziesiąt
                    > procent.
                    >
                    > - oczywiscie, ze jestem tak naiwny :)
                    > kobiety po 30-tce I PO STUDIACH nie sypiaja (raczej))
                    > z zapodanymi przez Ciebie kategoriami :)
                    > a zyjemy jakby coraz dluzej.

                    Podobno seksturystykę uprawiają głównie dojrzałe i zamożne panie.
                    • bakejfii Re: nieprawda :) 30.05.09, 17:55
                      Co za bezmozgowa ta Plisowanka twierdzac ze mozna zarazic sie tylko od
                      obcokrajowcow tylko dlatego ze sa z innego kraju.A co bys powiedziala gdybys
                      tampojechala i o tobie tak mowili tylko dlatego ze jestesz poza granic.No
                      poprostu ciemnogrod .BYLAS KIEDY ZA GRANICA.Widzialas ile ras ludzi jest obecnie
                      w Uni Europejskiej i co przyjechali zarazac to raczej Polacy brudasy
                      smierdzace,niemyjace sie moga to robic.
        • panirogalik Re: Kaska Ty, pamilujsa :) 23.05.09, 22:13
          no taka kochanka jest raczej mniej rozjechana niż prostytutka.
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 22:23
      Żadna,albo bardzo znikoma. W burdelu nikt nie pyta kim jesteś, gdzie mieszkasz,
      ani ile masz lat, wiec szantaż jest nieco trudno zrealizować. Poza tym szantaż
      to przestępstwo nie sądzę by właściciele interesu byli nim zainteresowani, to
      się im po prostu nie opłaca
      • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 17.05.09, 10:48
        diabel-tasmasnki-reaktywacja-d napisał:

        > W burdelu nikt nie pyta kim jesteś, gdzie mieszkasz,
        > ani ile masz lat, wiec szantaż jest nieco trudno zrealizować.

        Nikt nie pyta, ale jak przyjdzie ktoś rozpoznawalny w danym regionie albo któraś z kobiet go rozpozna, to szantaż wchodzi w grę. Poza tym dość łatwo poznać po człowieku jaki jest jego prestiż społeczny/zawodowy.
    • rachela25 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 16.05.09, 23:32
      Nie nie , coś słyszałaś ale nie w tym kościele. Tak podobno robią
      niektóre ,,grupy przestępcze,, Wysłana przez nich laska podrywa
      jakiegoś bogacza z pozycją ,spotykają sie,panna udaje zakochaną , a
      w tym czasie zbiera materiały , później facet buli kase bo go
      szantażują . Po co agencje mają sie tym zajmować , oni mają
      wystarczające dochody :)
      • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 17.05.09, 10:41
        rachela25 napisała:

        > Nie nie , coś słyszałaś ale nie w tym kościele. Tak podobno robią
        > niektóre ,,grupy przestępcze,,

        Sęk w tym, że agencje są podobno często w rękach grup przestępczych.
        • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 17.05.09, 10:43
          albo są przez nie kontrolowane.
      • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 17.05.09, 10:54
        rachela25 napisała:
        > Po co agencje mają sie tym zajmować , oni mają
        > wystarczające dochody :)

        Może się nie znam, ale wydaje mi się, że te "legalne" dochody nie są zbyt duże z uwagi na to, że po pierwsze - jest duża konkurencja na rynku i po drugie - trzeba dużo płacić kobietom. Tak więc właściciele szukają dodatkowych dochodów gdzie indziej.
        • rachela25 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 17.05.09, 12:05
          Jeśli już są pod tą kontrolą to polega to na oddaniu paru złotych
          haraczu. Pozatym w jaki sposób mają szantażować kogoś kogo nie
          znają,przecież w agencji nie pokazujesz dowodu osobistego.Pozatym
          wydaje mi sie że szantażowanie faceta korzystającego z tej usługi
          nie ma sensu.Przecież tak robi mnóstwo facetów różnego pokroju od
          robotnika po lekarza. Gorzej jest jak facet znajduje sobie młodą
          kochanke ...
          • plisowanka nie zgodzę się 18.05.09, 10:56
            rachela25 napisała:
            > Gorzej jest jak facet znajduje sobie młodą
            > kochanke ...

            Nie zgodzę się. Dla faceta o wysokiej pozycji zawodowej gorszym obciachem jest wykrycie seksu z prostytutką niż ewentualnego normalnego romansu z normalną kobietą. Dziś kochankę ma prawie każdy, więc jest na to pewne przyzwolenie społeczne. Otoczenie pomyśli sobie: trudno, zdarza się, być może facet się zakochał... A seks z prostytutką jest nadal uważany za przejaw upadku moralnego, przedmiotowego traktowania kobiet i wyuzdania.

            Obawiam się, że taki lekarz mniej by się obawiał ujawnienia jego romansu z koleżanką z pracy niż seksu z prostytutką.

            • rachela25 Re: nie zgodzę się 18.05.09, 12:58
              A na prostytucje nie ma przyzwolenia? podobno to najstarszy zawód
              świata.Pozatym praca jak każda inna. Zauważyłam że polacy robią z
              tego wielkie halo. Koło mojego miasta,przy drodze stoi pewna
              prostytutka,kiedy jade autobusem widze jak sie ludzie
              zachowują.Dzieciaki sie śmieją ,machają, dorośli głupie uśmieszki
              pod nosem i jakieś komentarze.Buractwo i tyle. W niektórych
              cywilizowanych krajach prostytutki mają swoje prawa,bezpłatną opieke
              lekarską,za darmo prezerwatywy i opieke policji.Mentalność polska to
              tragedia. A wracając do tematu gorzej chyba dla ewentualnej żony
              dowiedzieć sie, że jej mąż ma młodą kochanke niż bzyknął prostytutke
              nie pamiętając nawet jej imienia
              • maly.jasio Tez się nie zgodzę (z Toba) :) 18.05.09, 15:27
                rachela25 napisała:

                A wracając do tematu - gorzej chyba dla ewentualnej żony
                dowiedzieć sie, że jej mąż ma młodą kochanke, niż bzyknął
                prostytutke nie pamiętając nawet jej imienia.



                Dla zony, to zdecydowanie tak :)

                Mowimy tu jednak o mezu, a nie o zonie.

                I tu zgadzam sie z Twoja przedmowczynia.
              • plisowanka Re: nie zgodzę się 18.05.09, 19:52
                rachela25 napisała:
                > A wracając do tematu gorzej chyba dla ewentualnej żony
                > dowiedzieć sie, że jej mąż ma młodą kochanke niż bzyknął prostytutke
                > nie pamiętając nawet jej imienia

                Dla żony tak, ale przecież mówimy o wstydzie wobec szeroko rozumianego otoczenia.
                • rachela25 Re: nie zgodzę się 18.05.09, 21:23
                  Mimo wszystko uważam,że pójście do prostytutki traktowane będzie
                  bardziej ulgowo od posiadania kochanki. Zakładając oczywiście że
                  facet ma żone.Kochanka to już drugie życie,to krzywdzenie
                  żony,dzieci itd. Dla mnie to już mniej smaczne.
                  • plisowanka Re: nie zgodzę się 18.05.09, 22:29
                    rachela25 napisała:

                    > Mimo wszystko uważam,że pójście do prostytutki traktowane będzie
                    > bardziej ulgowo od posiadania kochanki.

                    Mylisz się. Dla otoczenia posiadanie kochanki uchodzi za sprawę prywatną (między nim a jego żoną, inni się nie powinni wtrącać do ich małżeństwa), zaś chodzenie do agencji towarzyskiej jest sprawą obyczajową, psuje jego reputację. Jeżeli np. ludzie by się dowiedzieli, że ich prywatny lekarz ma kochankę, to prawdopodobnie by to nie wpłynęło na ich rezygnację z jego usług. A jeżeli by się dowiedzieli, że on "chodzi na prostytutki" to przypuszczam, że liczba pacjentów by mu spadła. Ludzie by zaczęli odczuwać wstręt, że ten sam lekarz, który ich dotyka, bada, dzień wcześniej uprawiał wyuzdany seks z upadłą kobietą; że w ogóle jest człowiekiem zdemoralizowanym skoro to zrobił itd.

                    Poza tym z romansu można wyjść z twarzą - gdy taki mężczyzna się rozwiedzie i ożeni z kochanką, to ludzie zaczną myśleć, że pewnie mu się w małżeństwie nie układało, byli w separacji itd. Teraz się ożenił drugi raz i jest O.K., miał facet prawo do szczęścia. Tym bardziej jak się okaże, że ta kochanka to kobieta o wysokiej pozycji zawodowej/społecznej itd. Zmiana partnera to rzecz normalna, rzadko kto ma jednego partnera przez całe swoje życie.
                  • croyance Re: nie zgodzę się 04.09.09, 15:31
                    O, nie zgodze sie. Kochanke bym moze zrozumiala - zakochal sie,
                    biedaczek, zauroczyl moze, ludzkie to jakies takie. Ale pojscia na
                    dziwki bym nie zrozumiala, i nie wybaczyla.
    • rudolf.ss mania prześladowcza - diagnoza 18.05.09, 00:17
      Ktoś tu ma manię prześladowczą jeżeli wierzy w takie bzdury, że jakiś alf
      szantażuje swoich klientów. Co za idiotyczny pomysł rodem z oddziału dla
      prześladowanych przez manie wszelkiego typu. Alf dba o to aby klienci w jego
      dobytku mogli poczuć się jak najbardziej komfortowo - czyli anonimowo. Jego
      praca na tym polega - zabrać kasę dziurom, pilnować dziur przed agresorami i
      dbanie o dyskrecję.

      Zastanów się czy CBŚ cię nie szpieguje i czy w bloku naprzeciwko nie mają kamer
      skierowanych w twoje okna. To by dużo wyjaśniło.
    • klosowski333 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 18.05.09, 23:23
      Przeczytalem tylko pierwszy post i tylko do niego sie odnosze.

      Moim zdaniem zgubilas trop. Jednym ze smaczkow relacji damsko-meskich jest
      flirt, gra wstepna, rozmowa, przekomarzanie sie, kokieteria i cala gama innych
      tego rodzaju postaw. Ich finalnym efektem moze byc seks, jako nagroda...

      W agencji nie tylko, ze tego nie ma. Smiem twierdzic, ze w agencji nie ma
      kobiet, sa tylko istoty o kobiecych cialach, ale kompletnie wyzute z kobiecosci.
      Ich rola jest rozlozyc nogi, pozwolic sie dotykac, uzyc.

      Pal licho, ze brakuje w tym romantyzmu. Taki "seks" nie daje satysfakcji,
      wywoluje natomiast poczucie niedosytu, niesmaku i byc moze cos w rodzaju kaca
      moralnego. Jest tylko namiastka prawdziwego zblizenia z kobieta, pewnym
      substytutem, z ktorego korzystamy czesto w akcie desperacji.

      Nie ma wiec tej magii, naturalnosci i prawdziwosci oraz elementu zdobywania.

      Nie chce twierdzic, ze dziwki to nie kobiety, albo ze sa to kobiety odmiennego
      rodzaju. Ich rola sprowadza sie do ofiarowania za pieniadze ciala, ale nie
      kobiecosci, i to je z gory stawia w okreslonej sytuacji.

      • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 19.05.09, 11:41
        Klosowski333, mężczyźni są jak widać różni. Bo gdyby każdy myślał tak jak ty, to w agencjach by nie było popytu. A jednak jest inaczej i nawet mogą utrzymywać ceny na wysokim poziomie.
        • klosowski333 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 19.05.09, 12:35
          Oczywiscie, ze jestesmy rozni i mamy rozne potrzeby. Sa faceci, ktorzy niewiele
          potrzebuja do szczescia.
          W agencjach jest popyt, ale tez w agencjach sa stali klienci. Trzeba by
          przytoczyc badania (o ile takie robiono) jaki procent mezczyzn w Polsce byl w
          ogole kiedykolwiek w burdelu, i jaki procent z nich po pierwszym takim
          doswiadczeniu zdecydowal sie tam wrocic.

          Nie mowie, ze tylko ludzie prymitywni korzystaja z uslug prostytutek, ale z
          pewnoscia jest pare typow mezczyzn, ktorzy z takich atrakcji nie korzystaja i
          moga szczerze przyznac, ze w burdelu nigdy nie byli, albo byli raz i nigdy wiecej.

        • rachela25 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 19.05.09, 12:53
          pani plisowanko,ma pani stereotypowe mgliste wyobrażenie o
          prostytutkach. Bo trzeba wyróżnić też rodzaje tych pań :są tirówki
          które obsługują spoconych tirowców,są panie które przyjmują w
          prywatnym mieszkaniu,inne dojeżdżają do klienta no i wspomniane
          agencje.Masa studentek zarabia w ten sposób.I wyobraź sobie że taka
          pani magister po studiach ,za kase z nierządu ,jest nauczycielką
          twojego dziecka. Co wtedy robisz? zmieniacie szkołe ? nawet jeżeli
          nauczycielka świetnie sprawdza sie w zawodzie ?
    • panirogalik Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 23.05.09, 22:10
      no zawsze można zamówić sobie panienkę do pokoju hotelowego. A poza tym, jakby
      wieść się rozniosła ze w jakiejś agencji nagrywają to właściciel straciłby
      klientów. A chyba chodzi o to, żeby zadowolony klient wrócił i przyprowadził
      jeszcze innych klientów ze sobą.
      • prezes_pan Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 24.05.09, 19:06
        Plisowanka, jesteś chyba młodziutka i niedoświadczona (gimnazjalistka?) bo
        walisz takie farmazony że aż się słabo robi.

        1. Tajne nagrywanie w agenturach to mit dla dzieci.

        2. Agencje to pogotowie, jak tu ktoś wcześniej napisał. Mogę tam pójść jak wyjdę
        z więźnia po długim wyroku, albo będę miał trzy promile i złość do świata. Qrwy
        są zazwyczaj fatalne, suche w kroczu i beznadziejnie sztampowo-znudzone w wyrze.
        Ponadto gdy trzeba czekać aż nasz poprzednik skończy a laska się wymyje pod
        prysznicem, to mnie się zbiera na wymioty. 95% normalnych facetów w sile wieku,
        z jakąś pozycją i kasą nie łazi do agentur, bo spokojnie mogą mieć piękne młode
        dziewczyny nie skażone zawodowym qrestwem. Także w wersji
        niezobowiązująco-dochodzącej (czyli w roli kochanki).

        3. Kochanka to zawsze odbezpieczony granat, który może znienacka eksplodować.
        Daje jednak namiastkę normalnego związku (niezależnie od tego ile kosztuje i
        jaką rolę w tej całej relacji odgrywa pieniądz).

        • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 30.05.09, 21:39
          prezes_pan napisał:
          > 95% normalnych facetów w sile wieku,
          > z jakąś pozycją i kasą nie łazi do agentur, bo spokojnie mogą mieć piękne młode
          > dziewczyny nie skażone zawodowym qrestwem. Także w wersji
          > niezobowiązująco-dochodzącej (czyli w roli kochanki).

          Tylko widzisz, mężczyźni w internetowych dyskusjach podkreślają, że te tzw. normalne kobiety (czyli żony czy przyjaciółko-kochanki) prefeują raczej seks tradycyjny. Rzadko która kobieta lubi tak pożądany przez mężczyzn oral czy anal - i dlatego właśnie po taki bardziej wyrafinowany seks trzeba iść do prostytutki.

          Ja osobiście nie chcę się w tym momencie wypowiadać, jaki seks ja uważam za słuszny. Po prostu przytaczam to co często mężczyźni piszą w necie.
      • plisowanka Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 30.05.09, 10:47
        panirogalik napisała:
        > A poza tym, jakby
        > wieść się rozniosła ze w jakiejś agencji nagrywają to właściciel straciłby
        > klientów. A chyba chodzi o to, żeby zadowolony klient wrócił i przyprowadził
        > jeszcze innych klientów ze sobą.

        To nie jest tak, że szantażują każdego, tylko pada na jednego z kilkuset klientów, starannie wyselekcjonowanego. I najczęściej tacy "nieszczęśliwcy" się tym nie chwalą, tylko płacą potulnie, bo przecież zależy im na zachowaniu tajemnicy. Nie mają innego wyjścia, skoro mają wiele do stracenia (a wybierają tych co mają najwięcej). Kto im pomoże? Przecież nie słabo opłacana policja.
    • gs_win SEX z kobietą za pieniądze nie ma sensu 24.05.09, 14:38
      Sex z kobieta którą może miec KAŻDY za pieniądze nie ma sensu .
      Podrywamy kobiety NIE po to aby się z nimi po prostu przespać ( to
      możemy ze swoimi partnerkami ) , ale po to aby udowodnić SOBIE jacy
      to jesteśmy wspaniali i fajni iż taka laskę żesmy poderwali . To tak
      jak z wejsciem na szczyt - można wjechać na Kasprowy kolejką , ale
      jak się wejdzie samemu , to się DOPIERO człowiek czuje silny . Niby
      to samo - siedzimy na szczycie , ale za kasę kolejką to kazdy może .
      Mezczyzna aby był szczęśliwy MUSI poderwać dziewczynę bez płacenia -
      tak aby rano , ak się koło niej obudzi mógł pomyślec - oj jaki
      jestem męski i wspaniały iz taka laska ZE MNĄ poszła do łózka . A
      panienka z agencji ? Kochasz się z nia a tu myśl cię nachodzi -
      przecież ona cię nienawidzi w głebi serca i uważa za nic .
      Podejrzewam nie jest to miłe uczucie . Tak więc jako prawdziwy
      samiec nie wyobrazam sobie wizyty w agencji . A z kasą to prawda -
      jesli wierzyć prasie "tirówka" bierze poniezej głupich 100zł - toz
      zaproszenie panienki na pizzę ( dobrą ) + jakieś napoje i to kilka
      razy ( kilkanaście ) , do tego jakies kino to kwota taka iż w
      agencji byśmy mieli zabawę na cąła noc . Ale jest JEDNA osoba której
      nie możemy oszukać - MY SAMI , i to uczucie iż panienka śpi z nami
      dla kasy a NIE dlatego iż jesteśmy tacy męscy i wspaniali powoduje
      iż tak mało ( procentowo naprawdę mało ) mezczyzn korzysta z tych
      agencji .
    • kuba.ter78 Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 30.05.09, 21:17
      Nie rozumiem, dlaczego z góry zakładasz, że ALBO się ma kochankę, ALBO się
      chodzi do burdeli. A jednego i drugiego nie można? Kochanka jest na stałe (stałe
      czyli dłużej niż raz ;p), powiedzmy, że ją lubimy, może nawet się przyjaźnimy, a
      burdel od czasu do czasu jaka swego rodzaju odskocznia. Ja tak robię i sobie chwalę.

      To z szantażem to brednie, nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Nie wiem
      wprawdzie jak jest w podrzędnych spelunkach, ale w tzw. ekskluzywnych lokalach
      czegoś takiego nie ma (a chodzą tam głównie nadziani i bardzo nadziani faceci,
      więc jak szantażować to właśnie ich) Po pierwsze jaki alfons miałby w tym
      interes? Będzie szantażował 2 czy 3 osoby, plota się rozejdzie i alfonsowi za
      przeproszeniem jaja urwą (bo ci bogaci, to też bardzo często WPŁYWOWI ludzie,
      nie warto z nimi zadzierać i ryzykować, raz szantażu i odsiadki, dwa, że ci
      wpływowi ludzie załatwią sprawę raz a dobrze, po cichu ;p)
      Szantaż ze strony dziewczyn też nie grozi, bo zdecydowana większość ukrywa swoją
      "zawodową karierę" przed rodziną i przyjaciółmi, to bardzo często młode kobiety,
      studentki. Więc to raczej one się boją szantażu, niż ich klienci.

      Co do reputacji, to czego faceci mieli by się obawiać? Chyba jedynie własnych
      żon, ale w tym przypadku, to raczej nie ma znaczenia czy zdradza się z kochanką
      czy w burdelu. Poza tym nic nikomu nie grozi (zakładając, że mówimy o np;
      biznesmenach, lekarzach itd..., czyli ludziach nie będących na stanowiskach
      publicznych pochodzących z wyboru) A już zupełnie śmieszne jest twierdzenie, że
      mężczyźni mieli by się obawiać, że stracą reputację wśród kumpli :) Przecież
      bardzo często idzie się całą paczką na piwo a później zabawić się z
      panienkami... nic wstydliwego.
    • polld74 Totalna bzdura! 10.08.09, 18:45
      Agencje towarzyskie są w odróżnieniu od banków, czy adwokatów prawdziwymi instytucjami zaufania publicznego. Nie słyszałem nigdy o podbnych zagrywkach. To raczej romans w pracy, albo z koleżanką żony grozi podobnymi przejściami.
    • gazeta_mi_placi Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 04.09.09, 15:39
      Nie jest prawda.Nie ma żadnych ukrytych kamer-nie kręcili by bicze na samych siebie.
      Jest miło i dyskretnie.Piszesz o tych kamerach chyba po to,żeby zniechęcić
      facetów do chodzenia tam.
      Na pewno były przypadki wymienione przez Ciebie,ale to nie wielki
      procent.Większość agencji jest uczciwa.
      • bakejfii Re: Z ciekawości pytam o agencje towarzystkie 06.09.09, 15:19
        Zaden normalny facio by sie nie przyznal ,ze chadza do prostytutek.Tzn.ze facet
        dupa .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka