czarn_e_oczka
22.07.09, 00:01
Małżeństwo - staż ponad 2 lata, On już od ponad miesiąca praktycznie
codziennie imprezuje, wraca w nocy, nie rozmawiamy ze sobą. Kiedy pytam,
dlaczego nie chce rozmawiać, On mówi, że nie ma o czym rozmawiać, bo wszystko
zostało już powiedziane (choć wcale nie było wspólnych rozmów o tym, dlaczego
jest tak jak jest i co nagle tak bardzo zmieniło jego stosunek do mnie). Kiedy
próbuje z nim rozmawiać, odpowiada półsłówkami, jest lekceważący. Staram się
ratować nasze małżeństwo, bo zawsze było między nami dobrze. Owszem, drobne
kłótnie się zdarzały, ale to jak wszędzie. Wiem, że mąż myśli o rozstaniu, a
ja chciałabym temu zapobiec lub chociaż porozmawiać z nim o tym wcześniej i
wyjaśnić pewne sprawy. Jest mi bardzo źle, praktycznie nie rozmawiamy ze sobą,
a ja chciałabym, żeby było dobrze... Jak mogłabym zachęcić go do rozmowy? Nie
chcę wymuszać takich rozmów krzykiem, gdyż mogłoby to przynieść odwroty
skutek. Ale z drugiej strony mój łagodny i spokojny ton również nie przynosi
korzyści... Co robić? Poradźcie coś. Będę bardzo wdzięczna za wskazówki i
porady. Dziękuję. Dobrej nocy.