Dodaj do ulubionych

Który uzależniony od neta?

17.08.09, 17:30
Panowie jak to jest u Was z tym uzależnieniem od internetu? Mój luby pracuje w
branży IT. 9h dziennie przed kompem. Gdy wraca do domu od razu odpala kompa,
net. Musi przeklikać gry, ustawić mecze, odebrać tony maili itp. I tak do
wieczora z przerwami na jedzenie i zajmowaniem się naszym 4-miesięczniakiem.
Choć dzieckiem też się tak zajmuje, że bierze je na kolana i mycha do dłoni,
można serwować dalej...Paranoja jak dla mnie ;/
Kilka razy o tym rozmawialiśmy. Było przepraszam, masz racje, postaram się to
zmienić. Jednak na dłuższą metę nic się nie zmienia.

Co z tym robić? Jak rozmawiać?

Nienawidzę gderać i ograniczać, ale już mam kompletnie dość, bo i nasze
rozmowy stały się płytkie. Brakuje prywatnego życia, sensownych rozmów. Trudno
mi znaleźć tu jakąś swoją winę, a może jednak ja robię coś nie tak?

Dziękuję z góry za opinie.
Obserwuj wątek
    • masher Re: Który uzależniony od neta? 17.08.09, 17:36
      niestety tak juz mamy ze najchetniej i w kibelu i w wannie bysmy cos robili z
      komputerami lol pech w tym taki ze czasem nie umie sie od tego odejsc. najlepiej
      sie zajac jakims sportem czy miec cos ciekawego do zrobienia.

      alternatywa dla jego komputera jest krzyczace i sliniace sie dziecko, zona ktora
      gdera... jak myslisz, co wybierze, spokojny komputer i jeszcze sluchawki na uszy
      czy was:] jak widzisz woli komputer. wiec moze jakos zainteresuj go tym
      wszystkim, moze gdzies wyjdzcie, moze czasem bez dziecka cos zrobicie, moze
      zaproponuj jakies zabawy z dzieckiem. masz w pelni racje - nie musi spedzac przy
      komputerze 24 godzin. ale musisz mu pokazac ze zycie poza firewallem jest
      znacznie ciekawsze. jest, ale on o tym zapomina albo nie chce pamietac :]
      • melixsa Re: Który uzależniony od neta? 17.08.09, 17:55
        masher napisał:
        > alternatywa dla jego komputera jest krzyczace i sliniace sie dziecko, zona ktor
        > a
        > gdera... jak myslisz, co wybierze, spokojny komputer i jeszcze sluchawki na usz
        > y
        > czy was:] jak widzisz woli komputer

        Masz dużo racji. Z tym, że nie gderam, bo nie znoszę takiego z du... opieprzania :)
        Problem jest w tym, że ostatnio nawet na mecz nie poszedł, choć sama go
        namawiałam, a wiem, że uwielbia kibicować. Niby, że woli zostać z nami, a i tak
        tylko wisi na necie.
        Rozumiem, że lubi pisać te swoje skrypty i inne dziwne rzeczy. Prowadzi serwis o
        pewnej grze i inne zajęcia. Spoko. Każdy prócz obowiązku musi mieć czas na
        hobby. Ale on jak dla mnie definitywnie przegina.

        Trudno na razie pobyć tylko we dwoje, bo dziecko jest za małe. Ale, że ma
        kobietę zaniedbaną, czy oziębłą na pewno narzekać nie może. Już z siebie
        wychodzę i nawet dużo lepiej, niż przed ciążą wyglądam, a Jego to chyba nawet
        nie rusza zbytnio.

        I co mam go zmuszać, godzina dziennie przy komputerze i koniec i inne takie?
        Brzmi to kretyńsko i pewnie takie jest, ale co robić???
        • masher Re: Który uzależniony od neta? 17.08.09, 18:23
          a no widzisz, jednak pracuje nad nowym projektem :D pomysl tak, jesli wypali to
          moze bedzie mlodym bulionerem ;) mysle ze jednak robi to takze i dla was aby
          zabezpieczyc przyszlosc. moze serwis o jakiejs grze to nie wiele, ale jakos
          wyglada to w cv- wlasny serwis [oskryptowanie, utrzymanie, grafika itd]
          poczatkowo zawsze zajmuje to sporo wysilku wiec nie wsciekaj sie ze sie tym
          zajmuje. czasem tylko zapewnij mu cos do picia, jedzenia i oderwij go na pol
          godziny aby wzrok odpoczal ;) jakis masaz plecow moze aby nie garbil sie na
          stare lata a i moze tobie sie masazem odwdzieczy;) i nie przejmuj sie, po jakims
          czasie bedzie mniej pochlanialo to czasu. gdzies wposrodkujecie i bedzie dobrze.
          • tetlian Młodzi milionerzy 19.08.09, 12:56
            To teraz już wiem dlaczego wśród młodych milionerów, którzy dorobili się fortuny
            w sieci, nie ma żonatych :)
        • karol64 Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 08:37
          melixsa napisała:

          > Prowadzi serwis o pewnej grze i inne zajęcia.

          A jaka to gra? Wpadniemy, zagramy, podyskutujemy i przekonamy do równomiernego
          podziału czasu i przyjemności.
    • pikapikaczu Re: Który uzależniony od neta? 17.08.09, 21:41
      Słuchaj a może napisz do niego maila np. z zaproszeniem na wycieczkę rowerową...
      to mu przypomni o Tobie w momencie siedzenia przed kompem. I może Ci coś
      odpisze...:)
      • melixsa Re: Który uzależniony od neta? 17.08.09, 22:03
        To akurat nie jest nowy projekt, tylko hobby nie przynoszące żadnego dochodu.

        Z tym rowerem nie bardzo jak i innymi pozadomowymi rozrywkami, gdy ma się
        4-miesieczniaka.

        Gdy jest w pracy mamy stały kontakt przez IRC-a.
        • kretynofil W takim razie: 19.08.09, 12:33
          - wyrzuc czteromiesieczniaka na smietnik (zawsze mozna zmajstrowac nowego jak zatesknicie),
          - urwij od interneta,
          - wywal pudlo na smietnik (dodatkowa korzysc: czteromiesieczniak przestanie sie drzec),
          - ???
          - PROFIT!
          • senseiek Cytuje miszcza "Do dupy z takimi komentarzami.";) 20.08.09, 00:02

            > - wyrzuc czteromiesieczniaka na smietnik (zawsze mozna zmajstrowac nowego jak z
            > atesknicie),
            > - urwij od interneta,
            > - wywal pudlo na smietnik (dodatkowa korzysc: czteromiesieczniak przestanie sie
            > drzec),
            > - ???
            > - PROFIT!

            Cytuje miszcza "Do dupy z takimi komentarzami. "... ;-)
      • standy Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 06:35
        ...no spoko. najlepiej kup drugiego kompa, ustaw sie z netem w innym pomieszczenie w domu i może na gg lub czymś takim "zbliżycie" się do siebie....paranoja !
        jak siedzi przed kompem to może nie dorósł do roli ojca i męża a może ucieka?
        • melixsa Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 08:55
          standy napisała:

          > ...no spoko. najlepiej kup drugiego kompa, ustaw sie z netem w innym pomieszcze
          > nie w domu i może na gg lub czymś takim "zbliżycie" się do siebie....paranoja !
          > jak siedzi przed kompem to może nie dorósł do roli ojca i męża a może ucieka?

          Ja korzystam w domu z laptopa i często oboje netujemy w sąsiednich pokojach :P

          Raczej przed niczym nie ucieka. Dziecko ubóstwia. Jest świetnym mężem i ojcem.
          Tylko często zapomina odłączyć się od sieci. Dlatego chciałam znać opinie panów
          na temat takiego zachowania.
    • nothing.at.all Re: Który uzależniony od neta? 18.08.09, 09:38
      Porozmawiaj jeszcze raz, wytłuamcz jak to wygląda z twojej strony i
      zaproponuj jakieś rozwiązania. Wymyślcie wspólne rozwiązanie aby
      jednak czasami wyjść. Przecież wieczorem mozna zabrać dziecko na
      krótki chociażby spacer. A nie możecie na 2 godziny wynając
      opiekunki?
      A czy przed ślubem też tak było?
      Jeśli tak to taki typ, musisz to zaapaceptować albo tolerować i
      wspólnie musicie starać się choć trochę to zmienić.
    • tymon99 Re: Który uzależniony od neta? 18.08.09, 10:08
      tu uzależnionych od neta to nie znajdziesz, bez szans..
      w pierdlu też sami niewinni :F
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Który uzależniony od neta? 18.08.09, 11:31
      Podpierając się własnym doświadczeniem mogę napisać, że gdy się jest w związku z
      kobietą przychodzi taki moment, że komputer staje się bardziej atrakcyjny od
      partnerki.
      Nie sądzę aby miało to coś wspólnego z uzależnieniem.
      • ciekawski.kotek bo baba to gdera a komputer nie. no i jest 19.08.09, 12:25
        posłuszny i gdy człowiek się zmęczy to można po prostu go wyłączyć. z babą tak
        się nie da.

        puszysta_gimnazjalistka napisał:

        > Podpierając się własnym doświadczeniem mogę napisać, że gdy się jest w związku
        > z
        > kobietą przychodzi taki moment, że komputer staje się bardziej atrakcyjny od
        > partnerki.
        > Nie sądzę aby miało to coś wspólnego z uzależnieniem.
    • showmessage Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 02:10
      Naprawdę nie masz na co narzekać. Ja jestem w pracy 24h na dobę. Internet zawsze
      mam przy sobie nawet jak idę na piwo. Nocne telefony, wyjazdy bez pożegnań, bez
      uprzedzenia, nigdy nic nie wiadomo. Naprawdę podziwiam moją żonę za to, że
      wytrzymuje to wszystko. Za to, że kiedy wracam zawsze ciepło mnie wita. Doceń to
      co masz i miej świadomość, że mogło być znacznie gorzej. Żyj dniem dzisiejszym,
      chwilą. Jutra nie ma, nie wiadomo co się może stać. Dlatego warto jest doceniać
      każdą wspólną chwilę którą los nam oferuje. Nie wymuszaj nic więcej niż
      otrzymujesz, bo może się stać tak, że wszystko stracisz i będziesz żałować
      każdego złego słowa.
    • d0oti Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 12:05
      Hehheee jak ja Cię rozumiem :-) Mój mąż jest uzależniony od komputera, neta i
      elektroniki. Po 8h w pracy przy kompie
      (programista) wraca do domu, gdzie komp często nawet nie jest wyłączany na
      dzień, sprawdza poczte i już go od kompa nie mogę odciągnąć. Non stop coś
      projektuje, poprawia, pisze jakieś programy, czyta dokumentacje, sciąga gazety
      elektroniczne.... Masakra. A najgorsze jest to, że potrafi tak nawet do 4 nad
      ranem... a potem do pracy na 8 :-)
      • lethargica Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 13:20
        Ja z moim robię tak - mowie mu,ze trzeba do sklepu. Tak tak, zaraz, ubieraj sie.
        Ubieram si ei mowie,ze jestem gotowa. Zaraz, zaraz, juz sie zbieram. Czekam
        kwadrans po czym mowie, ze ide do sklepu. Albo zalapie i w 3 sekundy jest gotowy
        albo nei zalapie ;) Potem sie pyta czemu poszlam sama do sklepu. To mu
        wyjasniam, ze sie nei doczekalam i poszlam sama.
        Jak siedzi przy kompie i mnie ignoruje, to zajmuje sie swoimi rzeczami dopoty,
        dopoki sobie nie przypomni,ze nie jest sam w domu. W koncu sobie przypomina ;)

        Ale coraz bardziej mi to doskwiera i zmiany nie widze - ani po rozmowach a ni po
        ignorowaniu. Nawet jak jest glodny, to sie od kompa nie oderwie.
        Dlatego tez nie wyobrazam sobie, aby kiedys miec z nim dziecko - nei zamierzam
        sie nim sama zajmowac.
        A jesli jedynym argumentem za jest gderajaca baba i potulny komputer, no to dla
        mnie sprawa jest prosta - kobieta sobie znajduje nowego faceta, a stary zostaje
        z komputerem ;-) A jak zglodnieje, to moze sobie rpzypomni,ze kiedys chyba mial
        jakas dziewczyne ;-)
      • bambzgrozja Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 14:30
        Zostaw meża w spokoju, jemu i tak już nic nie pomoże. Znajdź sobie
        kochanka, który się uzalezni od seksu z tobą....
    • yulek_cezar Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 14:35
      Hej!

      Odpowiedziałem Ci tu: forum.gazeta.pl/forum/w,12264,99095970,99095970.html

      Czasem warto przeglądać wątki które się założyło.

      Przekopiowane:

      Jako ktoś z branży, maniak, z takimi samymi objawami, ale samoświadomy
      istniejącego problemu mogę podać Ci kilka dość dobrych rad, jak mieć trochę
      życia w życiu.

      Po pierwsze: nie ma szans na to, żeby Twój małż nie przynosił pracy do domu, nie
      siedział w domu na kompie i tym podobne. To się nie da, nie w tym zawodzie.
      Możesz się cieszyć trochę z tego, bo to znaczy, że jeśli nie ma internetowego
      romansu (ale o tym nie będę pisał) to znaczy, że jest cholernie łebski. Czyli Ty
      i wasza mała wersja 2.0 będziecie mieli co jeść do końca życia.

      Nie da się i już. To jak z kotem i myszami. Trzeba się z tym pogodzić.

      Poniżej przedstawiam kilka metod, które się raczej się sprawdzają:

      Metoda "na spacer". Codziennie po obiedzie (czyli gdzieś tak w okolicach godziny
      siedemnastej, osiemnastej), bierz latorośl i małża na spacer. Dwie-trzy godziny.
      Żadnego sprzętu pozwalającego na przeglądanie WWW (ajfon czy blackberry zostaje
      w domu albo w kieszeni). Co robimy na takim spacerze? Się rozmawia. O wszystkim,
      najlepiej nie związanym z pracą Twoją, albo jego. Jeśli on się chce czymś
      pochwalić, coś wygadać - nie ofukuj go. Niech mówi, niech się rozpływa nad sobą,
      niech gada. Po to taki spacer jest - żeby gadać. Nie dziw się, że po spacerze
      poleci do kompa. Nic na to nie poradzisz.

      Metoda "na weekend" podobna do spaceru, ale wymagająca trochę więcej inwencji.
      Trzeba "zniknąć z domu" na siedem-osiem godzin, oczywiście bez laptopów czy mega
      palmów czy komórek. Dobrym rekwizytem jest aparat foto (jakiś megaprosty
      kompakt) - niech pstryka Tobie, dzieciakowi, okolicznościom zdjęcia. Ważne jest
      też rozmawiać przy okazji tego wyjścia. Miejsca docelowe warte polecenia: ZOO,
      ogrody botaniczne, arboreta, forty lub bunkry (ale tylko z zewnątrz ;) ), parki,
      bulwary, laski, łąki. No po prostu wszystko co jest inne niż droga z domu do
      pracy i z powrotem. Ważna jest cisza okolicznej przyrody i pozytywne nastawienie.

      Metoda trzecia "na obiad". Ta metoda jest mocno wymagająca, potrzeba dużej
      ilości kobiecego sprytu. Trzeba wciągnąć małża w rytuał gotowania obiadu. Słowo
      rytuał pada tu z ważnego powodu. Nie chodzi mi tu bynajmniej o jęczenie w stylu
      "obrałbyś ziemniaki". Łagodnie, jak do kota. Niech czuje się dumny mogąc pomóc.
      Niech doprawi sos do makaronu, ugotuje makaron, poprzewraca kurczaka w paskach.
      Cokolwiek. Rąk mu to nie urwie, a będzie je miał zajęte. Przy okazji wspólnego
      gotowania ważna jest rozmowa, niech mówi, ty słuchaj i też mów.

      Mam nadzieję, że te kilka rad ci się przyda. Mam też nadzieje, że widać schemat
      postępowania. Przy czym pamiętaj, pisząc o rozmowie, mam na myśli owych myśli
      wymianę. Monologi i pokpiewania w niczym nie pomogą. Myślę, że uda Ci się w ten
      sposób wyrwać z doby przy kompie kilka ładnych godzin, weekend od czasu do czasu
      to się pewnie nawet cały urwie. Myślę też, że doceni relaks, uspokojenie i
      ułożenie myśli w tych chwilach oderwania. Mi to zawsze pomaga, trzeźwiej mi się
      myśli, łatwiej projektuje, a dzięki temu pomysły mam genialniejsze.
    • e-kieszonka Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 14:36
      Witam
      Pytanie niby do mężczyzn, ale trafiło na główną :) W domu posiadam maniaka komputerowego, pamiętam swego czasu musiałam stawać między nim a monitorem, żeby uzyskać odpowiedź na pytanie :) teraz jest już lepiej, albo ...ze mną gorzej.
      Zaproponuj eksperyment, możesz wcześniej zapytać czy wg niego to już jest problem czy nie - po powrocie do domu zero kompa (dzień, tydzień - jak sobie ustalicie), nie ma sprawdzania poczty, dziecię na kolanka, na kocyk, do wózeczka czy co tam i niech tato będzie tatą. Może da mu to do myślenia - trudność oderwania się od komputera, nieumiejętność zajęcia się maluchem (zakładam z góry, bo skoro rzadko to robi...) może po tym eksperymencie będziecie w stanie usiąść, porozmawiać i dojść do jakichś wspólnych ustępstw.
      Coś mi się jednak wydaje że będziesz musiała i pogderać i ograniczyć, bo inaczej zaczniecie żyć na dwóch zupełnie różnych planetach.
      powodzenia życzę :)
      • clepsydra Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 14:50
        Porzadnego ru...ska autorce trzeba i by chlopowo spokoj dala na tydzien.
        • melixsa Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 15:39
          Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Na pewno z niektórych rad skorzystam :)

          Jak facet przychodzi po 18 do domu, po 9h w pracy, to raczej nie wyślę go z
          wózkiem na spacer, czy poczekam na kanapie aż zrobi obiad. To akurat robię ja, a
          w weekendy razem idziemy na spacer i robimy obiad :)

          A moje nowe sposoby na odciąganie od kompa, to:

          -wspólne granie na Wii,
          -oglądanie filmów wieczorami.

          Jak domowy krzykacz dorośnie do samodzielnego żywienia, to pewnie uda się
          wychodzić na dłużej.

          W sumie macie racje, że powinnam bardziej doceniać mego komputeromaniaka. Zrobił
          mi stronę na allegro, napisał projekt na uczelnie, ostatnio zaczął komercyjnie
          robić www i stawiać serwery. Chyba faktycznie zostaje zaakceptować kompa w domu,
          zamiast robić z niego rywala :)

          Dziękuję za opinie :)))
          • jednorazowy3 Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 17:14
            jesli to zaakceptujesz to za pare lat bedziesz miec inwalide w domu
            jedyna rada to zagonic go do jakiegos sportu albo rozwod
    • mam.problem Re: Który uzależniony od neta? 19.08.09, 20:03
      Nie wez tego do siebie, ale mysle ze problemem jest:
      nie potrafisz mu zaproponowac czegos interesujacego :/

      Sprobujcie np. zaczac grac w cos przeciwko sobie - moze tenis, moze chociaz
      ping-pong ? Ustalcie sobie, ze w konkretne dni robicie cos razem, w inne kazdy
      ma czas dla siebie. Moze silownia?
      • kukubaba Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 11:06
        Wow, a on jej potrafi zaproponować bardzo interesujące rzeczy...
    • lavinka Sama sobie odpowiedziałaś. 19.08.09, 21:35
      "Brakuje prywatnego życia, sensownych rozmów"

      Właśnie dlatego. Więcej prywatnego życia i sensownych rozmów i mąż
      nie będzie tyle przesiadywał w necie.
      • melixsa Proste rozwiąznia. 20.08.09, 08:50
        Ja wiem, że najprostsze rozwiązanie, to spędzanie razem czasu poza domem i tak
        go przed pojawieniem się potomka spędzaliśmy. Ale aktualnie nie jest to możliwe.
        Z 4-miesięcznym dzieckiem, to można najwyżej gdzieś na spacer wyjść.


    • aimi Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 09:37
      To przykro mi, bo ja to doskonale znam... Identyczna sytuacja moj
      maz tez jest IT i tak samo jak wraca do domu to prawie natychmiast
      musi przeczytac wszystkie emaile, poczytac opinie o elektronice,
      zajrzec na sport itp. Tragedia. Przerwy ma tylko na posilki. Trwa to
      juz tak okoklo 4 lat. Dwa lata temu zapalczywie walczylam, prosilam,
      rozmawialam z nim. Twierdzil, ze rozumie, ze mam racje i ze bedzie
      sie staral... Staral sie zazwyczaj maxymalnie tydzien.....
      Nasze malzensto stracilo blask, bo nie ma rozmow, bo nic nie wiemy o
      sobie. Dzieki tej jego ''chorobie'' przestalam sie starac,
      przestalam sie pytac jak u niego w pracy itp bo on odpowiadajac mi
      prawie nie odrywal oczu od ekranu, mialam jeszcze wrazenie, ze
      przeszkadzam mu -pytajac. Po jakims czasie przestal mnie on caly
      interesowac.... Smutne prawda?
      Moja rada walcz teraz na calego! Postaw sprawe jasno i
      stanowczo!!!!!! Nie czekaj, ze sie zmieni, nie zmieni sie! bedzie
      sie to jeszcze poglebiac. Szczytem choroby mojego meza bylo
      wlaczanie kompa w sobote rano i odskakiwanie do neigo przy sobotnim,
      niedzielnym wspolnym sniadaniu trwajacym 20 minut. To jets bardzo
      powazna choroba, ktora zabija milosc, wprowadza irytacje, nude,
      samotnosc!
      Powodzenia Ci zycze!
      Aimi
      • itiowiec Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 09:45
        aimi napisała:

        > Nasze malzensto stracilo blask, bo nie ma rozmow, bo nic nie wiemy o
        > sobie. Dzieki tej jego ''chorobie'' przestalam sie starac,
        > przestalam sie pytac jak u niego w pracy itp bo on odpowiadajac mi
        > prawie nie odrywal oczu od ekranu, mialam jeszcze wrazenie, ze
        > przeszkadzam mu -pytajac.

        Kolejna..
        A nie było przypadkiem tak, że on opowiadał Ci o nowym projekcie który
        realizuje, o tym jak fantastycznie udało mu się zoptymalizować kod, o tym jak w
        genialny sposób rozwiązał zawiły problem a ty z dziwną miną odpowiadałaś:
        "mhm... a wiesz że Kaśka dziś ...."

        Czy ty męża słuchałaś? Czy starałaś się go zrozumieć? Poznać jego pasję? Poznać
        jego pracę?

        • nikodem_73 Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 11:23
          Nie zrozumiałeś pytań i sedna ich problemu - chodzi o to co zrobić, żeby
          on się zmienił i do nich dostosował. Innymi słowy - jak założyć
          gościowi smycz. ;)
    • itiowiec Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 09:38
      Założyłem sobie tu konto, bo mnie krew zalewa jak widzę niektóre odpowiedzi.
      Może tak: pracuje w branży IT. W robocie siedzę minimum 8h przed komputerem (a nawet dwoma), często i więcej. Wracam do domu, zdejmuję buty i pierwsze co robię to włączam komputer (jeśli jakimś cudem jest akurat wyłączony). Jem coś i do niego zasiadam (w zasadzie jem przed komputerem). Jak nie ma nic innego do roboty, to spędzam przed tym komputerem swój czas. A to w necie siedzę, a to pogram (czy to na kompie czy na konsoli) ale od obowiązków domowych się nie wykręcam.

      Odsapnę po robocie (tak tak! odpoczywam przy komputerze!) to pozmywam, posprzątam (chociaż to uprawiam akurat najczęściej gdy pracuję z domu). Żona wróci z pracy to chwilę pogadamy (ja dalej siedzę przy kompie - czasem jak czymś się zajmę to mi żona przeszkadza - ale staram się za bardzo na nią nie denerwować), jak trzeba to pójdziemy na zakupy, dwa razy w tygodniu na basen, czasem do pubu spotkać się ze znajomymi. Ale i tak cały wolny mój czas poświęcam na komputer / konsole (wolny - znaczy że żona zajmuje się sobą a ja sobą)

      Teraz pytanie: dlaczego twój mąż siedzi tyle przed komputerem?

      BO TO LUBI! Bo to jest jego hobby. Teksty typu "znajdź mu coś ciekawego" są bez sensu bo on już robi "coś ciekawego"! Jeśli tylko nie stawia komputera "ponad" rodzinę, to moim zdaniem jest wszystko ok (tzn, gdy prosisz żeby zajął się dzieckiem bo ty chcesz się poobijać, to on to dziecko bierze i się zajmuje - bo dla mnie pozwolenie dziecku powalić w klawiaturę też jest rodzajem zabawy :])

      Także, więcej zrozumienia dla czyjegoś hobby. Bo gdyby nie to hobby nie wiadomo gdzie by człowiek pracował. Bo tak już jest w tej branży, żeby coś osiągnąć, trzeba 3/4 życia spędzić przed klawiaturą i monitorem.
      • hermilion Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 10:24
        > BO TO LUBI! Bo to jest jego hobby. Teksty typu "znajdź mu coś
        > ciekawego" są bez sensu bo on już robi "coś ciekawego"!
        > Jeśli tylko nie stawia komputera "ponad" rodzinę, to moim
        > zdaniem jest wszystko ok
        >

        Dokładnie - przestańcie proszę organizować życie swoim
        mężom - oni maja swoje zainteresowania i prawo do
        zajmowania się nimi - tak jak Wam wolno seriale oglądać,
        chodzić na zakupy i plotki.

        Natomiast inna sprawa to całkowite oddzielenie się od
        rodziny - i można dojść do kompromisu:

        Od powrotu do domu (np 17-18) do 22 nie używasz komputera
        bo to jest Twój i mój czas dla rodziny. Po 22 masz czas
        na swoje hobby - jakie chcesz - a ja na swoje.
        • melixsa Re: Który uzależniony od neta? 20.08.09, 11:44
          hermilion napisał:
          > Od powrotu do domu (np 17-18) do 22 nie używasz komputera
          > bo to jest Twój i mój czas dla rodziny. Po 22 masz czas
          > na swoje hobby - jakie chcesz - a ja na swoje.

          Mój drogi. Po 22, to my realizujemy wspólne hobby :P

          Ja cały czas piszę, że to zrozumiałe, że jeśli ma się takie hobby, to poświęca
          mu się czas. Ale jeśli ktoś na kilka dni olewa wszystko w realu, lub robi na
          odwal i siedzi przy kompie, to nie jest fajne.
          Ba, to nie jest normalne i kłóci się z jakkolwiek rozumianym pojęciem rodziny i
          partnerstwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka