wyklu-czony
20.10.14, 18:46
Jest wręcz klasycznym przykładem „Polski samorządowej”, w której człowiek ma wyłącznie wybór następujący: albo zostaje posłusznym poddanym lokalnego feudała, albo jest traktowany jak obywatel drugiej kategorii. W procedurę „glanowania” takiego niepokornego obywatela angażują się lokalne władze, urzędnicy oraz policja. Oni nie muszą niczego się obawiać, bo nikt ich palcem nie tknie. W końcu prokurator też człowiek i nie będzie się narażał. I właśnie dlatego bezkarni funkcjonariusze publiczni mogą bez konsekwencji kłamać, wydawać niezgodne z prawem decyzje oraz jawnie kraść publiczne pieniądze. Bo nigdy za to nie odpowiedzą.
Argument pierwszy - „Przestępstwo to czyn, którego społeczna szkodliwość musi być wyższa, niż znikoma”. Dla nich czyny jak likwidacja szkoly w Bałtowie,bezprzetargowe oddanie szkoły "Krzemiennemu Kręgowi, sprzedaż majątku tej szkoły ,publiczno -prywatne machlojki z eksponatami muzealnymi dla swoich towarzyszy ,publiczno -prywatne zamiary oddania Browaru Miejskiego,sprawy z odwołaniem i powołaniem radnych Żywczyka i Kuby,sprawy radnych Sulika i Mazura , problem dochodzenia w sprawie funduszy zwiazanymi ze szkolnictwem ,takich mamy radnych tej kadencii.
Taki sposób myślenia świadczy o tym, że nawet osoby, które powinny – z racji wykonywanego zawodu - wykazywać się zwiększoną nietolerancją dla przestępstwa, nie widzą w nim niczego nagannego. Pokutuje tu wpojone obywatelom postkomunistyczne przekonanie o tym, że pieniądze publiczne są niczyje i dlatego ich kradzież nie jest społecznie szkodliwa.
Argument drugi - „Oskarżony musi mieć świadomość, iż jego zachowanie może co najmniej godzić w interes publiczny lub prywatny”. Ten argument można jeszcze od biedy zrozumieć. Trudno, bowiem, wymagać od pana starosty Z.Kałamagi żeby ten nagle odzyskał zdolność do świadomego kierowania swoimi poczynaniami, skoro do tej pory wielokrotnie udowodnił, że nie tylko nie wie, co robi, ale również nie ma pojęcia, co mówi. Nie można mieć do człowieka pretensji, że nie jest on w pełni władz twórczych......... Szkoda tylko, że zamiast kurować się pod czujnym okiem personelu szpitalnego nadal kieruje losem kilku tysięcy ludzi. ,nawet chce powtórnie być prezydentem miasta Ostrowca.
I to jest właśnie podstawowa zasada, dzięki której Polska samorządowa w swojej wynaturzonej formie kwitnie jak kraj długi i szeroki. Oto słowo klucz – BEZKARNOŚĆ. I nie chodzi tu o pociąganie do odpowiedzialności karnej każdego urzędnika, który się pomyli. Problem polega na tym, że – co do zasady – urzędnicy, bez względu na skalę nieprawidłowości – nie są pociągani do żadnej odpowiedzialności. Ani karnej, ani finansowej, ani służbowej. Co więcej, kolejne urzędy wolą multiplikować błąd popełniony na niższym szczeblu, niż postąpić zgodnie z prawem.
Przedruk dostosował do realiów ostrowieckich- wykluczony