raskarba
01.03.05, 16:17
Jakoś w tym roku mnie w ogóle nie ruszało. Może dlatego, że z góry wiadomo
było, że mój faworyt -"Pasja" Mela Gibsona - stoi na z góry straconej
pozycji ?
A z drugiej strony, jest to przecież o tyle nielogiczne, że "Pasja" pasuje,
jak ulał do oskarowego schematu: film o Zydach (wszyscy główni bohaterowie
Nowego Testamentu są nimi przecież) i na podstawie scenariusza napisanego
przez czterech Izraelitów (cztery Ewangelie), etc... Tylko ten reżyser.
Dziwny jest ten świat.