kszo.pany Re: Ostrowieccy dentyści a NFZ 23.08.06, 17:29 Aż zęby bolą... Część stomatologów z Ostrowca nie wykorzystuje przyznanych im przez Narodowy Fundusz Zdrowia kontraktów. OSTROWIEC. Pacjenci z Ostrowca Świętokrzyskiego nie mogą dostać się do gabinetów stomatologicznych, które mają podpisane umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dentyści wolą leczyć zęby za pieniądze, więc nie wykorzystują nawet przyznanych im kontraktów. Na początku roku pacjenci najczęściej słyszą w gabinetach, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie podpisał z lekarzami jeszcze odpowiednich umów. Potem wyznaczane są kolejki i na wizytę trzeba czekać całymi tygodniami. Bywa też, że pacjent dowiaduje się, że limit już się skończył i nie może być przyjęty. Wtedy nie pozostaje mu nic innego, jak skorzystać z gabinetu prywatnego. - Do czego to doszło, by tak lekceważyć pacjentów! - denerwują się mieszkańcy. - W ramach ubezpieczenia człowiek traktowany jest jak ostatni intruz. Za pieniądze natomiast wszystko da się zrobić. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że wielu stomatologów nie wykorzystuje kontraktu uzgodnionego z Narodowym Funduszem Zdrowia. - Jesteśmy po podsumowaniu ostatniego półrocza i okazało się, że niektórzy stomatolodzy nie wykonali zaplanowanych przez siebie usług - dziwi się Beata Ryń, rzecznik oddziału świętokrzyskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Tylko nieliczni stomatolodzy zwrócili się do Narodowego Funduszy Zdrowia o zwiększenie kontraktu. Z powiatu ostrowieckiego zrobiła to jedynie Lekarska Specjalistyczna Spółdzielnia Pracy, która prowadzi swój gabinet na osiedlu Ogrody. - Przyjmujemy wszystkich pacjentów na bieżąco - zapewnia stomatolog Wiesława Dąbrowska, która pracuje tu jeszcze z trzema innymi lekarzami. - To znacznie lepsza metoda niż wyznaczanie odległych terminów. Bywa, że w ciągu czterech godzin obsługuję 10-12 pacjentów, a to jest już dość dużo. Andrzej NOWAK nowak@echodnia.eu Odpowiedz Link Zgłoś