Gość: dizzy81
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.07, 07:20
Po wielu perturbacjach i odbijaniu piłeczki udaje się zorganizować wspólnego grilla, na którym oprócz grupy starych znajomych, pojawia się niespodziewanie - nikomu bliżej nieznana (poza Sławkowi) Agnieszka. Cała grupa zaskoczona jest jej szczerością i odwagą w prezentowaniu swojego zdania a także walorów swojego ciała. Agnieszka od razu wzbudza sympatię u Zbyszka, który nie ukrywa zainteresowania dziewczyną. Chłopak, próbuje walczyć o jej względy, jednak szybko zdaje sobie sprawę, że Agnieszka jest zainteresowana nie tylko nim, ale wszystkimi mężczyznami przebywającymi na imprezie. Maciek jako gospodarz wieczoru piecze symboliczną pierwszą kiełbasę. Niestety zaabsorbowany tańczącą Agnieszką przypala swoje dzieło. Wszyscy z niecierpliwością czekają na swoją porcję. Zwłaszcza Mario, który słynie z tego, że może dużo zjeść. Alkohol leje się strumieniami i grupa pozbywa się wszelkich hamulców, opowiadając rzeczy, których na trzeźwo nigdy by nie poruszyła. Agnieszka odciąga Sławka w głąb lasu, tam oddaje się mu, co jest słyszalne w promieniu kilku kilometrów. Sławek odlatuje do raju. Do grilla dołącza lokalny społecznik i twórca ogromnego sukcesu turystycznego w powiecie, który jest jednocześnie sponsorem kiełbasy. Przed północą obaj Piotrkowie otrzymują tajemnicze telefony, niestety muszą opuścić imprezę, nie podając przyczyn. Reszta bawi się do białego rana, Mario spożywa już czwarty kilogram kiełbasy, ma wyraźne problemy z utrzymaniem się na nogach. Ostatkiem sił przygotowuje sobie posłanie pod gołym niebem i odpływa. Michał zaczyna mieć wizje, widzi czarownice, nie może się skupić, najtrzeźwiejsza w towarzystwie Basia zamawia taksóweczkę i odwozi go do domu. Nad ranem, pozostali udają się do domów. W lokalnej prasie pojawia się informacja o tabunach śmieci, które ktoś zostawił na czystej do tej pory strzelnicy. Policja rozpoczyna dochodzenie w tej sprawie. W ramach dni ziemi, strzelnica zostaje uprzątnienęta.
Jest czwartek, natka, która również uczestniczyła w zabawie nie może podnieść się z łóżka, niestety ma świadomość tego, że o 7 rano musi być na miejskim targowisku, gdzie prowadzi stragan z warzywami. Jakoś udaje się jej wstać, po krótkiej toalecie udaje się do pracy. Czeka ją ciężki dzień. Na szczęście, cały towar sprzedaje przed południem co pozwala jej odpocząć od szaleństw ostatniej nocy.
Monika czuje się wypalona, prowadzony przez nią lokal nie daje jej należytej satysfakcji, myśli nad powrotem do tego, czym zajmowała się jeszcze kilka lat temu, a mianowicie do projektowania instalacji wodno parowych. Poważnie też myśli nad startem w konkursie na na Dyrektora Departamentu Infrastruktury i Ochrony Środowiska w Urzędzie Marszałkowskim.
Wojtek zauważa niedyspozycję swoich kolegów z pracy. Maciek i Piotrek mają wyraźny problem z koncentracją, w ich pokojach unosi się nieprzyjemna woń o niesprecyzowanym pochodzeniu. Starszy kolega strofuje młodzianów i ostrzega ich, że jeżeli sytuacja się powtórzy, będzie musiał zgłosić całą sprawę przełożonym.
Zbyszek wciąż myśli o Agnieszce, nie może zapomnieć o dziewczynie, mimo tego, że ona wyraża zainteresowanie już tylko i wyłącznie Sławkiem. Do Zbyszka dochodzą plotki o rzekomej imprezie na Strzelnicy, koledzy pytają go czy ma jakieś informacje na ten temat, ten jednak zmienia szybko temat i rozpoczyna zażartą dyskusję odnośnie marketingu terytorialnego.
Po zmianie na stanowisku dyrektora miejscowego szpitala do pracy wraca dr Marcin. Pracę rozpoczyna biorąc nocne dyżury. Jego pierwszym pacjentem jest Sławek, który uskarża się na bóle brzucha, krzyczy, że ktoś chciał go otruć, żąda ochrony. Doktor nauczony doświadczeniem, nie daje wiary spiskowej teorii Sławka, przywiązuje go pasami do łóżka i aplikuje witaminę PP.
Mario wraca z meczu lii okręgowej, jest zdruzgotany postawą sędziego. Czuje się oszukany i okradziony ze sportowych uczuć. Winą za zaistniałą sytuacje obarcza niespełnione ambicje i chorobliwą zazdrość władz wojewódzkich. W zażartą dyskusję z nim wdaje sięTK-przyjaciel, który nie może zrozumieć, o co tak na prawdę chodzi. Zresztą, nigdy tego nie rozumiał. Mario pod wpływem emocji ogłasza publicznie manifest, w którym domaga się zaorania województwa świętokrzyskiego wydzielenia odrębnego województwa ostrowieckiego z włączonymi powiatami opatowskim i lipskim. Pomysł ten spotyka się z wielkim entuzjazmem jego przyjaciół a także ogółu ludności do tej pory niezaangażowanej w sprawy administracji państwowej i szeroko pojętego samorządu terytorialnego. Ogólno powiatowy zryw zaskakuje władze województwa, które chcą siłą go stłumić. Na entuzjastycznie wiwatującą ludność powiatu ostrowieckiego nasłane zostają odziały prewencji z Kielc, które dokonują pacyfikacji tutejszej ludności. Listy solidarności płyną do Ostrowca z Warszawy, Krakowa, Poznania, Lublina i innych miast Polski. Działania włodarzy Kielc spotykają się z ogromną krytyką i potępieniem. Papież apeluje o spokój. W końcu Kielce ustępują mając świadomość porażki i końca pewnej ery związanej z zasysaniem każdej gotówki, jaką dało się zassać. W ten oto sposób powstaje województwo ostrowieckie. Kielce natomiast za karę zostają zaorane a ludność powiatu kieleckiego wysiedlona na Ural.