Gość: sprawozdawca
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
23.06.07, 22:02
W piątkowe popołudnie doszło do ciekawie zapowiadającej się konfrontacji drużyn piłkarskich Drukarzy oraz połączonych sił forum i pracowników ostrowieckich firm. Jeszcze rano nie było wiadomo, czy do spotkania dojdzie, obfite opady deszczu i silny wiatr stawiały ten mecz pod dużym znakiem zapytania. Pogoda okazała się jednak łaskawa i umożliwiła grę zawodnikom obu drużyn. Punktualnie o 19 zaczęło się to ciekawe widowisko.
Już na początku meczu zarysowała się znaczna przewaga Drukarzy. Piłkarze opanowali środek pola i już w czwartej minucie, po szybkiej akcji prawą stroną boiska zdobyli pierwszego gola, otwierając w ten sposób worek z bramkami. Mimo znacznej przewagi i sunących ataków skrzydłami i środkiem boiska nie udało im się zdobyć kolejnej bramki. Pierwsza groźna akcja forum to rajd prawą stroną boiska b3. Po minięciu zwodem dwóch zawodników drużyny przeciwnej zatrzymał się na ostatnim obrońcy. Ambitna postawa atakującego pozwoliła odzyskać piłkę, w tych okolicznościach padł pierwszy strzał na bramkę Drukarzy. Kolejna akcja prawą stroną przyniosła ku zdziwieniu licznie zgromadzonej publiczności wyrównanie. Oto, bowiem Jurand pociągnął z piłką kilkanaście metrów i strzałem w długi róg nie dał szans golkiperowi Drukarzy. Na odpowiedź podrażnionych zawodników nie trzeba było długo czekać. Ostre wejście w pole karne, dośrodkowanie na piąty metr i strzał pod poprzeczkę. Przy tej bramce ewidentnie zawinił bramkarz, który źle wyszedł do długo szybującej piłki. Było już 2:1 i od tego momentu bramki padały jak na zawołanie. Negatywnym bohaterem tej części meczu stał się Misiek, który nie nadążał za akcjami i wszystkie prostopadłe podania przechodziły obok niego. Taka gra była spowodowana kontuzją – mimo ogromnego bólu zawodnik nie chciał zejść z boiska, co odbiło się na wyniku. Przy stanie 3:1 – z powodu ogromnych braków kadrowych drużyny forum, na boisko za Miśka musiał wejść dizzy, który na meczu znalazł się tylko i wyłącznie z dziennikarskiego obowiązku. Zaskoczony takim obrotem wydarzeń, grający nie na swojej pozycji dizzy, ograniczył się bardziej do symulowania gry i ewentualnego przeszkadzania przeciwnikowi niż do kreatywnej organizacji gry obronnej swojej drużyny. W miarę zbliżania się do końca meczu defensywa forumowiczów nie istniała, a Drukarze wchodzili w pole karne przeciwników jak w masło, siejąc co chwila spustoszenie w szesnastce forum. Przemyślane akcje i gra z pierwszej piłki wzbudzały aplauz na trybunach. Należy jednak tutaj pochwalić michała13w, który jak tylko mógł starał się wybijać piłki sprzed swojego pola karnego, wielokrotnie zażegnując groźne sytuacje. Kilkanaście minut przed końcem akcję lewą stroną inicjuje dizzy, zawodnik forum pociągnął lewą stroną i dograł do Wojtka, a ten strzałem w krótki róg pokonuje bramkarza Drukarzy. Tuż przed końcem dochodzi do kuriozalnej sytuacji. Strzał pomocnika Drukarzy próbuje blokować Jurand, czyni to tak nieudolnie, że piłka odbija się od jego nogi i wpada obok kompletnie zaskoczonego bramkarza. Jest to ósme trafienie i mecz kończy się wynikiem 8:2
Wypowiedzi pomeczowe:
B3:
Nie było tak źle, jestem mile zaskoczony, że wytrzymałem tyle na boisku. Moja forma zwyżkuje, myślę, że w kolejnym meczu może być już tylko lepiej. Nam wyraźnie brakuje ogrania, zawodnicy nie rozumieją się na boisku, nie ma dyscypliny taktycznej. Widocznym problemem jest to, że nie posiadamy rozgrywającego, zawodnika obdarzonego dużą wytrzymałością, który mógłby pokierować grą w środku, który by rozdzielał piłki i otwierał nam drogę do bramki.
dizzy81
Nie chcę się wypowiadać na temat mojej gry, byłem kompletnie zaskoczony, nie będę szukał jednak żadnych usprawiedliwień. Był to mój powrót na boisko po blisko dwuletniej przerwie i to było widać. Zupełnie nie mogłem się odnaleźć. Dodam tylko, że przy naszych brakach kondycyjnych gra jest zbyt szarpana. Nie umiemy poszanować piłki, za szybko wprowadzamy ją do akcji i stąd same straty. Myślę, że musimy na tym popracować. Mimo tego chłopacy zagrali bardzo ambitnie i nie odstawiali nogi. Obyło się bez kontuzji, no oprócz miśka, wydaje mi się, że nasz środkowy defensor ma duże zaległości treningowe, źle przepracował okres przygotowawczy i to dziś wyszło, to wszystko jednak da się skorygować. Jesteśmy optymistami. Czy zagram w następnym meczu? Ciężko mi powiedzieć, wszystko będzie zależało od stanu kadrowego.
Michał13w:
Weź chłopie, ale czad! Co za kolesie! Starałem się jak mogłem, biegałem, co z tego, nie miałem żadnego wsparcia. Co najmniej trzy bramki padły po ewidentnych spalonych. Odechciewa się grać. To wszystko wina masonów i żydów.
Buksy:
Z konieczności grałem w drużynie forumowiczów. Gra jako wysunięty napastnik bardzo mi odpowiada. Dziś jednak trochę brakło dokładności ze strony kolegów i może trochę szybkości. Nie pomogła solidna przedmeczowa rozgrzewka. Mieliśmy kilka okazji do zdobycia bramek, ale zawiodła nas skuteczność. Drukarze używając terminologii bokserskiej wypunktowali nas. Perfidnie obnażyli słabe punkty. To spotkanie nam nie wyszło, ale myślę, że będzie lepiej.