Gość: to ja
IP: 194.181.129.*
11.09.07, 20:04
Ostatnio codziennie jeździłem autobusem 60 km w towarzystwie mlodzieży szkolnej, gimnazjalnej, licealnej, itd. Lekko zdziczałem. Za moich czasów nie było takiej swobody wyrażania uczuć i mysli. Obserwowałem głównie chłopców i ich refleksje:
wyżelowany chłopaszek:
k..wa, ale mam k...a pornosów na dysku. K....wa 20 giga przeróżniste k..wa. Ściągam k..wa cały k..wa czas.
Drugi tęgi:
no to k..wa Ziom podziel się, ja mam zaje...ste.........
łysawy i dziarski młodzian:
Do podchodzących koleżanek: Siema laski, już mi staje, zdejmujcie.... odpowiedź cześc frajerze?
grupa chłopców:
zachowują się jak zwierzęta, siedzą z tyłu, plują, niszczą mienie PKS, palą papierosy w jadącym autobusie. Szczególnie ożywiali się na widok nastoletnich niewiast, jakże uroczych i niewiele ustępujących im w rozwoju intelektualnym.
Wiele ciekawych rozmów na tematy seksualne, kobieta to dla nich przedmiot. Czesto używają słowa lód, dziwka, suka.
Kogo polubił hegomon, kto na draxach ma przycinkę, słyszę psy na chwile milknę