(przepraszam za podwojnego posta, ale niechcacy kliknelam poprzednio)
Czesc. Przyjmuje preparat Diane-35. Jestem w trakcie drugiego opakowania.
Pigulke biore zawsze ok godziny 21ej. Wczoraj (poniedzialek) od okolo
poludnia mialam problemy z zoladkiem. Brzuch mnie co prawda nie bolal, ale ze
sie tak wyraze, kilka ladnych razy wyladowalam w toalecie... Mialam nadzieje,
ze do 21ej mi przejdzie, ale jednak nie przeszlo.. caly czas mialam to dziwne
uczucie "przelewania" sie wszystkiego we mnie. Przed przyjeciem tabletki znow
poszlam do toalety. Pozniej polknelam Diane i stwierdzilam, ze ide spac to
moze jakos unikne kolejnej wizyty. Nieprzyjemne uczucie rozstrojenia zoladka
nadal mi towarzyszylo ale do toalety poszlam dopiero ok 10 rano i znow
oddalam luzky stolec

Acha dodam ze wczorajsza tabletka byla 7 z drugiego
opakowania.
Zastanawiam sie czy organizm poradzil sobie z jej przyswojeniem w takiej
sytuacji. Nie martwia mnie przyszle stosunki bo moge sie zabezpieczyc
dodatkowo, ale ostatni raz współżyłam w niedziele (dzien przed incydentem) ok
8 rano. Martwie sie, bo Diane to bardzo silny preparat i w przypadku
ewentualnej ciazy jest dla dziecka bardzo niebezpieczny. I zastanawiam sie
czy konczyc opakowanie w takiej sytuacji

Moze bylysci ekiedys w podobnej sytuacji?
Dzieki za pomoc.