dr.krisk
02.02.04, 23:12
W sobotę rano dr KrisK zdecydował zrobić sobie Wolne. Decyzję ułatwiła pogoda
za oknem: deszcz ze śniegiem, wiatr, ołowiane chmury parę metrów nad ziemią.
Wymarzony dzień na lekturę jakiegoś poważnego dzieła, lekturę przerywaną
pociąganiem ze szklaneczki, albo podrzucaniem drew do kominka. Co pewien czas
należy zerknąć za okno, aby tym chętniej powrócić do czytelnictwa. Rachunki
zapłacone, w domu ciepło, w karmniku nasypane ziarno, sumienie czyste - można
czytać!!!!
Ale co by tutaj... Może by zmóc się, popędzić skroś dźdź do księgarni, nabyc
najnowszy wyrób literacki pana J. Pilcha, przyswoić..tylko po co? Nie,
pogrzebiemy w tym stosiku na prawo. No i proszę, juz po pierwszych
energicznych szarpnięciach, spod rocznika "Świata Motocykli" wychnęła "Praga
magiczna" Angelo Maria Ripellino. KrisK kupił ją kiedyś, i ze dwa razy
rozpędzał się do przeczytania.. i za każdym razem coś mu przeszkodziło. A to
nie mógł sie skupić, a to ktoś zadzwonił, i takie tam.
No i cała sobotę, a i kawałek niezły niedzieli przesiedział KrisK nad
ową "Pragą magiczną"! Bo KrisKi bardzo lubią takie eseje-rzeki, pełne odwołań
do historii, wydarzeń zmyślonych bądź prawdziwych. A owo opisanie Pragi, jako
miasta pełnego magii i tajemnic, Pragi hipochondrycznego Rudolfa II,
wierzącego w alchemię - wspaniałe!
No i kilka refleksji:
a) dlaczego tak dobre eseje piszą obcokrajowcy? Skąd u Włocha takie
zainteresowanie Pragą, historią Czech? Może potrzeba dystansu od własnej
historii i tradycji aby móc o nich pisać?
b) wreszcie znalazł się ktoś, kto tak jak KrisK uważa "Przygody dzielnego
wojaka Szwejka" za książkę w gruncie rzeczy smutną! Tutaj Ripellino dostrzegł
pod błazeńską groteską autentyczny smutek. Gdyby Chaplin był Czechem toby się
nazywał Józef Szwejk.
A los Jarosława Haska jest swoistym memento dla dra KrisKa - oto jak może
skończyć się nadużywanie+upodobanie do anarchii (w granicach prawa,
oczywiście).
Wasz KrisK