28.07.11, 11:16
Wątek wakacyjny, ale związany z powieścią.

Kamienica Łęckich została sprzedana na licytacji w pierwszej połowie lipca. Uradowana na wieść o tym, że posag Izabeli ocalał, hrabina przybywa do domu brata z wieścią, że z zagranicznych wojaży wrócił Starski. W związku z tym przedstawia swój pomysł na skojarzenie małżeństwa jego i bratanicy. Że zaś do tego potrzebna jest niewątpliwie obecność Izabeli w pobliżu Zasławka, gdzie Starski oczekuje, że cioteczna babka spisze korzystny dla niego testament, hrabina proponuje Izabeli i Łęckiemu, aby zamiast planowanego wyjazdu do Paryża pojechali do jej wiejskiego majątku. Tylko dlaczego używa przy tym określenia: "spędzić u mnie tę resztkę lata", skoro ta część akcji toczy się w pierwszej połowie lipca? Czyżby w tamtych czasach sezon letni zaczynał się na początku czerwca, a kończył około Matki Boskiej Zielnej? To byłoby jakimś wytłumaczeniem. Z drugiej jednak strony Wokulski przybywa do Zasławka po przyjeździe z Paryża, gdzie też był nie na weekend, a całe towarzystwo nadal tam przecież jest, czyli lato trwa.

I jeszcze jedna sprawa, tym razem finansowa. Izabela wyjeżdża od ciotki do Zasławka na zaproszenie prezesowej związane z Wokulskim. Hrabina wsuwa jej w rękę woreczek z pieniędzmi. Czemu ten szczegół został uwypuklony? Przecież Łęcka ani nie płaciła za swój pobyt w Zasławku ani raczej nie zachodziła do wiejskiego sklepiku, żeby kupić sobie paczkę chusteczek czy inny drobiazg.
Obserwuj wątek
    • jadwiga1350 Re: wakacje 28.07.11, 21:45
      Hrabina wsuwa jej w rękę w
      > oreczek z pieniędzmi.

      Może żeby miała na bilet gdy będzie wracać z Zasławka do Warszawy? Przejazd pociągiem w luksusowej salonce( a chyba tylko tak podróżowała Belcia) mógł trochę kosztować.

      >ani raczej nie zachodziła do wiejskiego sk
      > lepiku, żeby kupić sobie paczkę chusteczek czy inny drobiazg.
      >

      Może w Zasławiu robiła jakieś "kobiece" zakupy?
      • matylda1001 Re: wakacje 30.07.11, 12:48
        jadwiga1350 napisała:

        > Może żeby miała na bilet gdy będzie wracać z Zasławka do Warszawy? <

        Hrabina chyba nie przypuszczała, że Izabela będzie siedziała w tym Zasławku do pierwszych przymrozków, to znaczy do czasu, gdy hrabina i Łęcki dawno już będą w Warszawie. Poza tym w tamtych czasach arystokratyczne panienki nie podróżowały same. Towarzystwo służącej dobre było na podróż bryczką do sąsiedniego majątku, ale nie na podroż pociągiem. W Woreczku zapewne było kilka rubli drobnymi dla służby.

        W kwestii terminów... Hrabina rozmawiała z Izabelą na początku lipca. W tym czasie podróż do Paryża była na etapie bardziej niesprecyzowanych planów. Gdyby wyjazd doszedł do skutku, byłby już zapewne sierpień, a to, wziąwszy pod uwagę rozlazłe tempo zycia w tamtych czasach, byłby już koniec lata. Izabela nie mogła przecież wskoczyc do pociągu, tak jak Wokulski, z jednym sakwojażykiem. Samo pakowanie kapeluszy trwałoby z tydzień;) Wokulski, gdyby nie wezwanie prezesowej, siedziałby w tym Paryżu pewnie ze dwa miesiące dłużej. Gdy na początku września przybył do Zasławka , Izabela już była u ciotki, ale wydaje się, że tez przyjechała niedawno, skoro jeszcze nie widziala się z gośćmi prezesowej. Przecież majątki leżały blisko siebie.



        • soova Re: wakacje 30.07.11, 18:18
          Przyjazd Izabeli do Zasławka na spotkanie z Wokulskim to nie pierwsza jej tam wizyta latem 1878. Baron w rozmowie z Wokulskim na stacji w oczekiwaniu na konie z Zasławka wyraźnie mówi, że oboje Łęccy wpadają do prezesowej a to kilka dni, a to nawet na tydzień.
          • jadwiga1350 co do wakacji... 30.07.11, 20:14
            "Pamiętajże; droga Belciu — kończyła ciotka — postępować tak, ażeby chłopiec myślał o tobie przez drogę i na wsi, dokąd wy z ojcem za kilka dni musicie przyjechać. Ja już urządziłam się w ten sposób, że ani w Warszawie nie widział żadnej panny, ani na wsi nie spotka (prócz ciebie, duszko) żadnej innej kobiety. Chyba poczciwą swoją babkę prezesową i jej mało interesujące wnuczki."

            W jaki sposób Joanna zamierzała otoczyć Starskiego "kordonem sanitarnym"?
            • soova Re: co do wakacji... 30.07.11, 22:36
              Wydaje mi się, że to było dość proste. Panny posażne, czyli takie, które interesowały Starskiego, przebywały w tym czasie właśnie na wystawie w Paryżu. W Zasławku były zatem albo "mało interesujące" wnuczki prezesowej albo może niezbyt posażna, ale za to w pewnym sensie finansowo perspektywiczna Izabela...
          • matylda1001 Re: wakacje 30.07.11, 23:37
            soova napisała:

            > Przyjazd Izabeli do Zasławka na spotkanie z Wokulskim to nie pierwsza jej tam wizyta latem 1878. Baron w rozmowie z Wokulskim na stacji w oczekiwaniu na konie z Zasławka wyraźnie mówi, że oboje Łęccy wpadają do prezesowej a to kilka dni, a to nawet na tydzień. <

            Rzeczywiście...
            • jadwiga1350 Re: wakacje 31.07.11, 14:11
              Zadziwiające, że Joanna uważała Starskiego za dobrą partię dla Izy. Wiedziała o jego długach, a spadek po ciotecznej babce i stryju to gołąb siedzący na dachu. No i Starskiego trzeba jeszcze "złapać", przywiązać do siebie, zobowiązać.
              Czyż nie powinna namawiać bratanicy do jak najszybszego poślubienia barona albo marszałka? Obaj już mają majątki i obaj chcą się żenić, więc są dużo atrakcyjniejsi niż Starski.
              • soova Re: wakacje 31.07.11, 16:57
                Hrabina uważała Starskiego za niezłą partię dla Izabeli na zasadzie wróbla w garści właśnie - bo może za dużo pieniędzy to on nie ma, ale ma piękne nazwisko, ma stryja, który może coś mu zapisać, wreszcie jest (czy był) Izabelą nieco zainteresowany. Na małżeństwo z marszałkiem lub baronem bratanicę przecież namawiała wcześniej, ale nie napotkało to pożądanego odzewu.

                Starski latem 1878 roku, czyli gdy pojawił się w Warszawie po raz pierwszy, znany jest jako dość lekkomyślny młodzieniec, ale za to człowiek światowy, i jako taki mający oczywiście jakieś długi. Ich faktyczna wysokość wychodzi na jaw dopiero rok później, po śmierci przesowej, gdy Starski w imieniu oburzonej rodziny usiłuje unieważnić jej testament. Dlatego zapewne chwilę po licytacji kamienicy jest on w oczach hrabiny wcale niekiepską partią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka