nick3
17.10.05, 22:49
Bardzo ciasne te kategorie umysłowe Benedykta XVI-ego, papieża - jak pisze
czołobitna GW - "o akademickim(!) wykształceniu".
A przecież tak łatwo mógłby zapoznać się z historią myśli już nie mówię
współczesnej, ale choćby XIX-wiecznej. A on woli udawać, że jej nie ma, lub
że tam nic ważnego się nie wydarzyło, co mogłoby dać katolickiemu hierarsze
do myślenia.
Słyszał o niej podczas swojego "akademickiego(!) kształcenia" chyba tylko z
podręczników do apologetyki, a więc "orientacji w powszechnych błędach".
Czytałem go. Niewiele, ale czytałem, by zobaczyć próbkę jego myśli. Zero
kontaktu ze współczesnością. Wie, że ma się zaczepić o Levinasa (to już
katoliccy retorzy wiedzą), ale przemilcza, że według filozofii Levinasa
wszelkie zamknięte systemy "Prawdy", takie jak np. ortodoksyjny katolicyzm są
nieuchronnie totalitaryzmem, więc powoływanie się na tę myśl, to tylko
autokreacja na "współczesnego".
Nie wie, czy udaje, że nie wie?
Naprawdę nic ciekawego do dyskusji nie wnosi.