Gość: pawel
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.01.04, 12:30
Drogie Koleżanki i Koledzy!
Ciekaw jestem waszych przygód z ARCHITEKTURĄ.
Obiektów, które na WAS,ludzi wyczulonych na wartości jakie niesie i koduje w
sobie architektura, oddziaływały najbardziej.
Były świadectwem kultury, ANTYCYPOWAŁY PRZYSZŁOŚĆ, stawały się oprawą dla
zjawisk nowych, przestrzennym zapisem potrzeb i przemian społecznych.
Może powstanie interesujący przewodnik na wakacje, a laikom pozwoli dostrzec
rzeczy dla nich nie zauważalne.
Mój pierwszy typ:
"Krematorium" arch. Axel Schultes, Kiefholzstrasse 1, Berlin - Treptow.
Budowa 1993 (o ile się nie mylę).
Projekt poznałem na wykładzie Schultes'a w Katowicach, w 2002 roku.
Zachwycał traktowaniem przestrzeni. Językiem architektoniczny, zakorzenionym
w mistrzu Schultesa - Louis Kahn'ie.
Miesiąc temu miałem przyjemność go zwiedzić.
Poruszył mnie jak wiersz: swą poetyckością, skalą, nastrojem.
Ta nieepatująca symboliką religijną przestrzeń, współbrzmi z odchodzeniem
swoją powagą i klimatem.
Analogie formalne, w nowatorski sposób potraktowane, ze świątynią egipską,
grobowcem nadają oprawę godną wielkości człowieka.
Barwa, faktura, światło użyte świadomie i z mistrzostwem.
Polecam studia detalu i możliwość zachwycenia się perfekcyjnie opracowanym
betonem.
Przygoda dla zmysłów, jak otwiera się przes nami stanąwszy u wrót tej
świątyni warta jest przeżycia.
I refleksja, rodząca intelektualny dreszcz.
Wyzwanie postawione prze Schultesa. Niemiec stworzył krematorium będące
dziełem sztuki. Skonfrontował nasz zachwyt z pamięcią historyczną świadomie,
umieszczając obok obiektu grobowiec z prochami antyfaszystów.
Zapraszam do podzielenia się swoimi przeżyciami z Panią Architekturą.